Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Różnice w interpretacji funkcji skokowej Heaviside

08 Nov 2009 00:46 2317 7
  • VIP Meritorious for electroda.pl
    W obliczu studiów i analizy materiałów doszedłem do wątpliwości czy można wygenerować przebieg odpowiadający sygnałowi 0 1. Do tej pory opierając się na materiałach z terenów "na prawo od Wisły" byłem przekonany, że można wygenerować sygnał idealnie prostokątny gdzie zbocze narastające jest na dobrą sprawę pionowe (mało matematyczne określenie jednakże znakomicie obrazuje istotę sprawy. Moje wątpliwości pojawiły się gdy zacząłem analizować materiały z drugiej strony Wisły, w których jest wyraźnie napisane, że nie da się wygenerować sygnału o zboczu narastającym będącym "linią pionową prostopadłą do osi ox". Prowadząc tę analizę dalej dochodzimy do tego, że lewa strona Polski wymaga ścisłej analizy zbocza narastającego i odpowiedniego dobierania elementów do czasu narastania, który jeśli mnie pamięć nie myli, nie może przekroczyć 70% samego sygnału (proszę o ewentualną korektę gdyż piszę w oparciu o wiedzę zapamiętaną i zrozumianą). Które pojęcie/ujęcie tematu jest właściwe? Bo rozumiem, że z czegoś te różnice w interpretacji się biorą :)
    Czy Twoje urządzenia IoT są bezpieczne? [Webinar 22.06.2021, g.9.00]. Zarejestruj się za darmo
  • Level 15  
    Na papierze i w uproszczeniu (w sytuacji, gdy korzystalibyśmy z idealnych elementów i przewodów niemających ani pojemności ani rezystancji) zbocze mogłoby być linia całkiem prostą w gruncie rzeczy jest to nie możliwe gdyż choćby minimalna ilość przewodu tworzy filtr RC, który sprawia, że w tranzystorach stok nie narasta nigdy idealnie pionowo.
  • Level 38  
    Nie można wygenerować sygnału idealnie prostokątnego.
    Stany 0 i 1 występują w fizyce kwantowej.
    Ale nie są to generowane przebiegi elektryczne tylko stany.
    A "idealny" -czyli niemierzalny czas narastania/opadania sygnału zależy od sygnału i miernika.
  • Helpful post
    Level 43  
    Witam,
    pol102 wrote:
    W obliczu studiów i analizy materiałów doszedłem do wątpliwości czy można wygenerować przebieg odpowiadający sygnałowi 0 1. Do tej pory opierając się na materiałach z terenów "na prawo od Wisły" byłem przekonany, że można wygenerować sygnał idealnie prostokątny gdzie zbocze narastające jest na dobrą sprawę pionowe (mało matematyczne określenie jednakże znakomicie obrazuje istotę sprawy.
    w teorii opisuje się to pseudo funkcją skoku jednostkowego - Funkcja skokowa Heaviside'a, zobacz, np. tam: http://pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_skokowa_Heaviside'a [to 'a też należy do linki] - pomnożoną przez liczbę jednostek wielkości fizycznej której ów skok dotyczy.
    I dotąd kiedy w/w zmianach nie będziemy uwzględniać uwarunkowań energetycznych, to "na papierze" wszystko "gra" ... :!: :D ... znacznie gorzej jest jak chcemy przenieść to na rzeczywisty fizyczny przebieg.
    Tu zaczynają się tzw. "schody", a z tej prostej przyczyny, że każdy układ fizyczny posiada skończoną wartość energii i tylko taką, lub jej część, może przeznaczyć na zmianę stanu - przełączenia - danej wielkości fizycznej od jednej wartości do drugiej.
    Natomiast jeśli ta zmiana (o skończonej wartości) ma odbyć się w czasie równym zero (skok) to ilość potrzebnej do tego energii jest nieskończenie wielka.
    Ot i wszystko ... :idea: :D

    pol102 wrote:
    Moje wątpliwości pojawiły się gdy zacząłem analizować materiały z drugiej strony Wisły, w których jest wyraźnie napisane, że nie da się wygenerować sygnału o zboczu narastającym będącym "linią pionową prostopadłą do osi ox".
    Patrz wyżej ... i studiuj uważnie Analizę Matematyczną - tylko tyle, a może aż tyle ...

    pol102 wrote:
    Prowadząc tę analizę dalej dochodzimy do tego, że lewa strona Polski wymaga ścisłej analizy zbocza narastającego i odpowiedniego dobierania elementów do czasu narastania, który jeśli mnie pamięć nie myli, nie może przekroczyć 70% samego sygnału (proszę o ewentualną korektę gdyż piszę w oparciu o wiedzę zapamiętaną i zrozumianą). Które pojęcie/ujęcie tematu jest właściwe? Bo rozumiem, że z czegoś te różnice w interpretacji się biorą :)
    "lewa strona Polski" to znaczy która; na wschód czy na zachód od Wisły?
    Pytanie moje nie jest pozbawione kozery, ponieważ strzałka czasu zna - jak dotąd - w rzeczywistości tylko jeden kierunek i posiłkując się tu parallelą gdzie Wisła, np. w Warszawie, ma być ową granicą w postaci linii, to najpierw będzie Bug, np. we Włodawie, a na końcu Odra, np. w Kostrzyniu, patrząc na to z pozycji niezależnego i nieruchomego obserwatora.

    Pozdrawiam
  • VIP Meritorious for electroda.pl
    Już precyzuję :) Lewa strona Wisły to literatura z Poznania i Wrocławia. Prawa strona Wisły to Politechnika warszawska. Nie będę operować tu nazwiskami bo nie jest to potrzebne.

    Moje pytanie wynikło tylko i wyłącznie z analizy prac naukowych. Pytanie, które zadałem wcześniej wbrew pozorom jest bardzo istotne. Bo mądre osoby z Warszawy pomijają aspekt, który za dość istotny w projektowaniu układów uznają panowie z Poznania i Wrocławia. Do tej pory uznawałem wiedzę zawartą w książkach, napisanych przez osoby z tytułami za "dogmatyczną" jednakże teraz jestem w kropce.

    Quarz, dzięki za linka ;) Różnice w materiałach z Wawy oraz Poznania i Wrocławia, są jak róznice między Bolkowskim, a Krakowskim ;)


    Moderated:

    Mariusz, jeśli teraz coś jest nie tak - napisz.

  • Level 43  
    pol102 wrote:
    Już precyzuję :) Lewa strona Wisły to literatura z Poznania i Wrocławia. Prawa strona Wisły to Politechnika warszawska. Nie będę operować tu nazwiskami bo nie jest to potrzebne.
    Taaa... ale Politechnika Warszawska jest położona na lewo od Wisły ... :!: :D

    pol102 wrote:
    Moje pytanie wynikło tylko i wyłącznie z analizy prac naukowych. Pytanie, które zadałem wcześniej wbrew pozorom jest bardzo istotne. Bo mądre osoby z Warszawy pomijają aspekt, który za dość istotny w projektowaniu układów uznają panowie z Poznania i Wrocławia. Do tej pory uznawałem wiedzę zawartą w książkach, napisanych przez osoby z tytułami za "dogmatyczną" jednakże teraz jestem w kropce.

    Quarz, dzięki za linka ;) Różnice w materiałach z Wa-wy oraz Poznania i Wrocławia, są jak różnice między Bolkowskim, a Krakowskim ;)
    Toć mi nie dziwota, nie dziwota ... :idea: :D ... ale, żeby o tym podyskutować to trza całonocnego 'integracyjnego ogniska' plus kilka 'krów' dla "rozwiązania języków" ... :shocked!: ... temat mi od dawna dobrze znamy i mogę służyć konkretnymi przykładami - ale bez nazwisk, itd. - jak do drzewiej bywało ... :D ... i nie tylko na Konferencjach Naukowych ... :lol:
  • VIP Meritorious for electroda.pl
    Książki zanim zostaną dopuszczone do druku jako publikacje naukowe są przecież weryfikowane przez ludzi z wiedzą jeszcze większą niż autorzy owych publikacji, stąd mój wniosek, że albo ktoś jest w błędzie albo są teorie równoległe. Argumentacja Quarza jest zrozumiała dla mnie aczkolwiek pojawia się pytanie - jakich argumentów używali w swoich pracach szanowni panowie z Warszawy? Czapka? Znajomości? Inne kalkulatory? :lol:

    Dociekam bo autorzy warszawskich dzieł mają takie stopnie naukowe, że można zazdrościć wypłaty :]
  • Moderator
    Temat zamykam.
    W poprzednim poście całkiem trafnie zostało ujęte, gdzie (między innymi) można dyskutować na podobne tematy...
    Konkretna dyskusja o polityce wydawniczej, wzajemnych powiązaniach, układach itp. (oraz - czy takie istnieją) musiałaby opierać się na przykładach nazwisk i instytucji.
    Oczywisty wniosek - nasze forum nie jest miejscem na takie tematy.
    Pytania z pierwszego postu pozwolę sobie nie podsumowywać.