Witam
Spaliła mi się wieża, która była podłączona do komputera. W tej chwili nie mam możliwości aby naprawić. Aby cokolwiek grało (mam już trochę dość moich Sennheiserów na uszach) pomyślałem, że podłącze głośniki tylne od wieży. Pytanie brzmi : czy jest to bezpieczne dla karty dźwiękowej? Głośniki to Phillips RB3SR PH: rated power 2x13 watt, maximum power 2x26 watt, impedancja 3 Ohm. Karta dźwiękowa to SB Live! 1024 (co do modelu nie jestem pewien, kolorowe gnizda, emu10K1). Domyślam się, że głośnikom nic nie grozi, w przeciwieństwie do karty.
Pozdrawiam
Spaliła mi się wieża, która była podłączona do komputera. W tej chwili nie mam możliwości aby naprawić. Aby cokolwiek grało (mam już trochę dość moich Sennheiserów na uszach) pomyślałem, że podłącze głośniki tylne od wieży. Pytanie brzmi : czy jest to bezpieczne dla karty dźwiękowej? Głośniki to Phillips RB3SR PH: rated power 2x13 watt, maximum power 2x26 watt, impedancja 3 Ohm. Karta dźwiękowa to SB Live! 1024 (co do modelu nie jestem pewien, kolorowe gnizda, emu10K1). Domyślam się, że głośnikom nic nie grozi, w przeciwieństwie do karty.
Pozdrawiam