logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Ladowanie "zwyklych" baterii

traper 27 Cze 2004 13:36 50378 15
  • #1 713848
    traper
    Poziom 14  
    Witam,
    ostatnio nabylem ladowarke akumlatorkow "AA" (Ni-MH/Ni-Cd).
    Ladowarka laduje te baterie bez problemu, z tym, ze dosc dlugo (ok. 20 godz.).

    Moje pytania:
    :arrow: Co sie stanie jesli sprobuje naladowac nia zykle baterie typu "AA", czyli popularne paluszki :?:
    :arrow: Czy ladowarka moze ulec uszkodzeniu :?:
    :arrow: Czy baterie choc troche sie naladuja :?:
    :arrow: Jesli tak - jak dlugo trzeba je ladowac :?:
    :arrow: Czy beda sie pozniej nadawac do zasilania urzadzen precyzyjnych np. aparaty cyfrowe :?:

    Pytam z czystej ciekawosci... :)
  • #2 713968
    mario77
    Poziom 12  
    Witaj
    jeżeli sprubujesz ładować "AA" nic wielkiego nie powinno się stać ale musisz monitorować zachowanie tego eksperymentu przynajmniej pierwszy raz. Ładowarki są różne ale niepowinno się jej nic dziać (u nmie wszystko działało poprawnie). Baterie w jakimś stopniu się naładują ale nie licz na wiele. Akumulatorek potrzebóje 1,5 raza więcej energi niż jego nominalna wartość w całym cyklu ładowania, zakładając że mamy 1000mAh to powiniśmy go ładować 15h prądem 100mA lub 5h-300mA. oczywiście czasy ładownia są różne. Jezeli zamieżasz zasilać porządne sprzęty takimi dziadami to nie polecam. Pozdrawaim :)
  • #3 714082
    ankuch
    Spoczywaj w Pokoju
    Ogniwa Leclanche'go jakimi są AA, R6, R14, R20 itd. są ogniwami nieodwracalnymi. Jakkolwiek ładowanie ich może odnieść skutek, to efekt jest mizerny. Pojemność takiego naładowanego ogniwa zawiera się w granicach kilku procent w przypadku pierwszego ładowania. Ponowne próby są prawie bezskuteczne.
    Podobny efekt daje lekkie podniesienie temperatury ogniwa.
  • #4 715207
    stasiekm
    Poziom 30  
    kiedyś ładowło się ogniwa pierwotne dosć powszechnie
    w ksiazkach z lat '80 był to częsty temat, nawet w elektorze z ok '95 było takie urządzonko
    z tego co pamiętam najwiekszą skutecznosć regenracji ogniwa uzyskiwało się przy cylku 0,9 ładowanie 0,1 rozładowanie, oczywiscie przy małych prądach (50mA dla R6)
  • #5 715970
    turek:
    Specjalista - spawarki
    Znalazłem schemat i opis regeneratora baterii w starym "Młodym Techniku" nawet nie wiem który to rocznik bo ocalał z przeprowadzek tylko ten artykuł.
    Artykuł spakowany RAR-em strony w formacie DJVU
  • #6 716074
    _jta_
    Specjalista elektronik
    "zwykłych" baterii jest kilka typów, i różne mogą się różnie zachowywać.

    1. ogniwo Leclanchego ma salmiak jako elektrolit - przy rozładowaniu powstaje w nim
    amoniak, który się ulatnia; jak go powstaje więcej, to wypycha elektrolit na zewnątrz
    - czyli bateria wycieka;
    2. ulepszeniem tego ogniwa było ogniwo z bodajże chlorkiem potasu w roli elektrolitu
    - zyskuje się tyle, ze nie powstaje amoniak, i nie wypycha elektrolitu na zewnątrz,
    poza tym te ogniwa lepiej nadają się do pracy z dużym obciążeniem;
    3. kolejnym ulepszeniem są ogniwa alkaliczne - w nich jest wodorotlenek potasu;
    muszą być dobrze zabezpieczone przed wyciekaniem, bo elektrolit jest żrący.

    We wszystkich jest dwutlenek manganu na elektrodzie dodatniej, a cynk na ujemnej;
    alkaliczne mają ujemną w środku (sproszkowany cynk), a dodatnią na zewnątrz, i są
    obudowane tak, by wyglądały jak zwykłe ogniwa Leclanchego.

    Jeśli przy rozładowaniu ogniwa z cylindrem cynkowym zrobi się w nim dziura, to żadne
    ładowanie jej już nie załata (i na dodatek może się przez nią wylać elektrolit); a na
    drugiej elektrodzie mamy dwutlenek manganu, jeśli zredukuje się go do manganu
    dwuwartościowego, to nie da się już z powrotem utlenić - z obu tych powodów mocne
    rozładowanie jest niewskazane, bo zmiany są nieodwracalne.

    Kolejny problem, który wystąpi przy próbie ładowania zwykła ładowarką do Ni-Cd czy
    Ni-MH, to tworzenie się "dendrytów" z cynku - okazyje się, że cynk ma wyjątkową
    zdolność do wydzielania się przy elektrolizie w postaci nitek, które robią zwarcie
    biegunów baterii. Można to trochę zmniejszyć ładując z impulsami rozładowującymi.

    Do tego wszystkiego nadmierne naładowanie uszkadza ogniwo.

    Są produkowane akumulatorki manganowo-cynkowe, które mają konstrukcję podobną
    do ogniwa alkalicznego, ale różnią się paroma szczegółami, np. mniejszą ilością cynku,
    co ogranicza możliwość nadmiernego redukowania manganu; przypuszczam, że ma
    separator między elektrodami, który utrudnia rośnięcie dendrytów - dają się one
    naładować do 100 razy, pod warunkiem, że nie rozładowuje się ich nadmiernie -
    jeśli będą rozładowywane bardziej, wytrzymają jakieś 25-30 cykli ładowania.
    Są do nich specjalne, precyzyjne ładowarki - zwykła ładowarka do Ni-Cd niszczy je.
    U nas niestety są droższe od akumulatorków Ni-Cd i Ni-MH; pojemność mają większą
    od zwykłych Ni-Cd (np. R6 ma 1.5Ah), ale znacznie mniejszą od najnowszych Ni-MH.

    Mają dwie ważne (do pewnych zastosowań) zalety:
    1. dają napięcie takie, jak ogniwo Leclanchego czy alkaliczne - 1.5V;
    2. bardzo małe samowyładowanie - trzymają ładunek kilkanaście lat.

    I uważa się, że nie ma w nich "efektu pamięci" - tylko że ten efekt przypisywany
    głownie akumulatorkom Ni-Cd jest w dużym stopniu mitem - rzeczywiście, jeśli
    taki akumulatorek rozładowuje się 100 razy do tego samego poziomu, to tworzą
    się w nim kryształy, i potem po dojściu do tego poziomu siada napięcie; tylko
    że akumulatorek manganowo-cynkowy po 100 rozładowaniach jest zużyty, a Ni-Cd
    wystarczy 2-3 razy porządnie rozładować i zacznie działać jak nowy (a poza tym
    efekt jest trudny do uzyskania - wymaga dużej precyzji rozładowywania, udało
    się to tak naprawdę dobrze na sztucznym satelicie, gdzie wszystko funkcjonowało
    według rytmu wynikającego z częstotliwości obiegu... i stąd "efekt pamięci").
    Dwa posty takie same wysłane w różnym czasie.[h]
  • #8 741127
    _jta_
    Specjalista elektronik
    kaczorek_wow napisał:
    Mam przydatny schemacik...
    Czy jesli zrobie taka ladowarke to naladuje mi zwykla baterię - paluszek ?

    Według mojej wiedzy - a mam sporą - jest on przydatny do niszczenia akumulatorów.

    Schemat jest zrobiony po partacku - autor uważa, że zrobił precyzyjne źródło napięcia
    odniesienia, a naprawdę będzie ono pływać. Naprawdę precyzyjne źródła z diodą
    Zenera używały zagrzebanej diody i stabilizacji temperatury, ale to jest przestarzała
    technologia - obecnie stosuje się skompensowane termicznie układy tranzystorów.

    Ale poważniejszą sprawą jest to, jak należy ładować akumulatory. Polecam lekturę
    mojego opracowania na ten temat http://www.fuw.edu.pl/~jt/akumulatorki.html - dziś
    napisałbym pewnie lepsze, bo wiem więcej, tylko nie starcza mi czasu.

    Dwie bardzo ważne sprawy:
    1) akumulatora nie należy ładować prądem stałym;
    2) akumulatora nie wolno nadmiernie naładować.
    I podany układ robi obie te rzeczy, dlatego jest niszczarką akumulatorów.

    (1) dotyczy to jeszcze bardziej ogniw jednorazowych, oraz akumulatorów z elektrodą
    cynkową - nie udało się opracować takiej konstrukcji akumulatorów, żeby z elektrody
    cynkowej nie wyrastały "dendryty" powodujące zwarcie elektrod, rosną one powoli
    przy ładowaniu prądem zmiennym, a przy stałym naprawdę szybko. Akumulatory są
    na to odporniejsze od ogniw jednorazowych, zwłaszcza jak mają elektrody z innych
    materiałów, ale i tak zwarcie elektrod jest jednym z ważniejszych typów ich awarii.

    (2) o ile pamiętam niszczy skutecznie akumulatory manganowo-cynkowe, które mają
    taką samą chemię jak ogniwo alkaliczne, więc pewnie ogniwa jednorazowe też.

    Do akumulatorów manganowo-cynkowych stosuje się specjalne, precyzyjne ładowarki;
    nie należy liczyć na to, że byle jak zrobiona ładowarka będzie je poprawnie ładować;
    podobnie, byle jaka ładowarka nie może naładować ogniw jednorazowych.
  • #9 1222111
    ratik2
    Poziom 16  
    Kiedyś w EdW był schemat do ładowania baterii alkalicznych. Oparty na jakimś generatorze np. NE555 o częstotliwości od 2 do 20Hz bo jednorazowych baterii ni wolno ładować prądem ciągłym.
  • #10 1222763
    mrrudzin
    Poziom 39  
    _jta_ napisał:

    nie należy liczyć na to, że byle jak zrobiona ładowarka będzie je poprawnie ładować;



    Czy według kolegi ładowarki "gotowe" sprzedawane z akumulatorkami (np GP) to dobra inwestycja?

    Tzn. czy ładowarki produkowane przez różne firmy są dobrej jakości jeżeli chodzi o proces ładowania.

    I jak odróżnić ładowarkę dobrą od złej?
  • #11 1223448
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Z jakością niestety jest różnie, wiele firm sprzedaje badziewie, i przekonują nabywców,
    że to są dobre ładowarki, że inni to robią takie co niszczą akumulatory, a ich nie; pewnie
    nie ma dobrej recepty na odróżnianie, można by popatrzeć jakie konkretnie informacje
    firma podaje na temat procesu ładowania, i nie wierzyć w dobre parametry, jeśli
    informacje są ogółnikowe; jeśli ładowarka jest naprawdę dobra, to firma może
    podać jaki algorytm ładowania jest stosowany; ładowarka do zwykłych akumulatorów
    NiCd lub NiMH powinna ograniczać naładowanie - albo przez ograniczenie napięcia
    (taki sposób zastosowano w polskich ładowarkach Ł-1 firmy LEMA), albo wykrywać
    koniec ładowania, na przykład przez "minus delta V" - a lepiej jak na kilka sposobów.
    Można jeszcze doświadczalnie - wetknąć uszkodzony akumulatorek, większość dobrych
    ładowarek w takiej sytuacji sygnalizuje błąd (akurat Ł-1 nie).
    Aha, w interesie producenta akumulatorów jest by ładowarki je niszczyły dość szybko...
  • #12 8306161
    Michos
    Poziom 10  
    Ja tam ładowałem alkaliczne baterie i nawet nieźle chodziły.
  • #14 8307140
    cirrostrato
    Poziom 38  
    Jak mi padają baterie w pilocie (zawsze wieczorem) to szeregowo łaczę baterie i rezystor kilkadziesiąt ohm, podłączam pod zasilacz DC (samoróbka 3-15V), ustawiam zasilanie takie, aby ładować prądem 200-300mA i trzymam z pół godziny aż się zagrzeją. Kiedyś w końcu kupuję nowe baterie, jeśli znów zapomnę to ''ładuję'' jeszcze (jeszcze..) raz..
  • #15 8307550
    wieswas
    Poziom 34  
    To ładowanie to głównie podgrzewanie ogniwa. Ciepłe ogniwo odda jeszcze resztkę ładunku.
    A przy okazji, przed laty próbowałem ładować pastylkę z zegarka.
    Prąd był niewielki a i tak podczas ładowania pastylkę rozerwało ,aż resztki odbiły się o sufit.
  • #16 8307850
    _jta_
    Specjalista elektronik
    To i tak dobrze, że nie w zegarku - mogło rozerwać zegarek i pokaleczyć rękę... czy ta pastylka to było ogniwo rtęciowe?

    Ale ogniwa alkaliczne niewiele się różnią od akumulatorków manganowo-cynkowych: mają gorszy separator - więc łatwo
    o zwarcie wewnętrzne; nie mają rekombinacji gazów - więc nadmierne ładowanie może spowodować wyciek elektrolitu,
    albo je rozerwać; i mają gorszą obudowę - więc łatwiej o wyciek elektrolitu nawet przy poprawnym ładowaniu.

    Ze względu na ryzyku wycieku elektrolitu warto się zastanowić: ile się zyska przez ładowanie, ile się straci, jeśli elektrolit
    uszkodzi ładowarkę, albo urządzenie, do którego się je wkłada - czy warto ryzykować, czy możliwa strata nie jest za duża?
    Ja już jednemu znajomemu naprawiałem ładowarkę, którą zalał elektrolit, jak przez pomyłkę włożył do niej zwykłe baterie.


    Moderowany przez Dzimi:

    Zamykam temat na dobre aby już nie pojawiały się różnego rodzaju posty wspomnieniowo-doradcze.

REKLAMA