Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Junkers -> zasilacz jaki ??

03 Sty 2003 23:31 11406 27
  • Poziom 2  
    Witajcie !
    Posiadamy Junkers odpalany z baterii [2x1.5 V równolegle]. Produkcja Bosch of course. Od kilku miesiecy obserwuje ze co miesiac trzeba wymienic baterie [bez szczegolniej roznicy czy to Duracell czy zwykle badziewie] .
    Tu pytanie: jaki zastosowac zasilacz [jesli mozna zastosowac i nic nie spale ew. na priv schemat]

    Czyszczenie okresowe [tj. raz na miesiac] tego drucika który odpala gaz jest nużace tym bardziej że trzeba zdjąć obudowe i nadal jewst tam malo miejsca ;(
    Junkers jest pogwarancji a chcialem miec satysfakjce ze sam go "naprawie"

    Dawid Świtała, Poznań
  • Poziom 19  
    Witam.
    Też zastanawiałem się nad tym problemem, chociaż pierwsze baterie wytrzymały u mnie 3 miesiące, a następne są już 6 miesięcy i dioda jeszcze nie błyska (te pierwsze przyszły razem z piecem i mogły być do d. , a następne kupiłem trochę lepsze, ale nie za jakieś straszne pieniądze - ze średniej półki). Ostatnio piecyk zapalał gorzej (do 10s.), a czasem w ogóle, więc zmniejszyłem trochę przerwę na iskrowniku (do 5mm). Teraz jest znacznie lepiej.
    Jeśli chodzi o zasilacz, to tylko impulsowy. Musisz podać 1,5V przy prądzie ponad 10A (tak sądzę po bateriach - R20 mają dużą wydajność prądową, a są 2 równolegle). Myślę że dało by się to zrobić wykorzystując elementy ze starego zasilacza AT, ATX. Chociaż nie potrzeba az tyle mocy (1,5Vx10A=15W, a z AT 150-250W).
    Może ktoś już zrobił coś takiego?
    Pozdrawiam.
  • Poziom 13  
    A może tak nieduży zasilacz z dużym kondensatorem ??? Przeciez te 10A to tylko impulsowo...
  • Poziom 19  
    czy na pewno aż 10 amper troche dużo tak mi sie wydaje na pewno jest tam to realizowane w inny sposób czy nie ma tam jakiejś przetwornicy?. Mój pomysł to taki abyś spróbował podłączyć jakiś 1A zasilacz ryzykujesz w zasadzie tym że nie zadziała junkers, a jak nie to kup akumulatorki i takim małym zasilaczem zrób tylko ładowanie żeby cały czas się podłądowywały
  • Poziom 36  
    A może by zrobić turbinkę, żeby przepływ wody ładował akumulatorki ? Ja mam ten sam problem z tym piecem, tak po miesiącu - półtora padają baterie.
  • Poziom 19  
    Nie no z tą turbinką to chyba żartowałeś? ale tak jak mówiłem wczesniej spróbój podłączyć zwykły zasilacz i napisz jakie efekty
  • Poziom 29  
    Seweryn82 napisał:
    czy na pewno aż 10 amper troche dużo tak mi sie wydaje na pewno jest tam to realizowane w inny sposób czy nie ma tam jakiejś przetwornicy?. Mój pomysł to taki abyś spróbował podłączyć jakiś 1A zasilacz ryzykujesz w zasadzie tym że nie zadziała junkers, a jak nie to kup akumulatorki i takim małym zasilaczem zrób tylko ładowanie żeby cały czas się podłądowywały

    To rozwiązanie jest sprawdzone i działa u znajomego, mały zasilacz (wtyczka)
    i przez 100 Junkers -> zasilacz jaki ??
  • Poziom 12  
    Miałem z tym piecykiem podobny problem. Stosowałem rożne baterie i doszedłem do wniosku ze nie jest to ich wina. Natomiast po jakimś czasie zauważyłem ze w okresie kiedy piecyk gorzej odpala mam podobne trudności przy zapalaniu kuchenki gazowej za pomocą zapalarki na baterie. Odwiedziłem znajomy serwis CO-GAZ i oto wnioski:
    Szybkość zapłonu zależy od składu mieszanki gaz- powietrze
    Czyli:
    a) regulacji piecyka (czyszczenie dyszy ?)
    b) jakości gazu

    trwałość baterii zależy od tego jak długo podawana jest iskra zanim odpali piecyk, przy dobrej mieszance powinno zapalać przy 2 do 5 iskier. Sprawdzałem przed chwila i dziś u mnie pali przy 3-5 iskrze na ponad półrocznych bateriach ( 10 prób z dłuższymi przerwami) i kuchenka tez zapala prawie od kopa.

    Jeśli chodzi o zasilacz to bym się dobrze zastanawiał i przeliczył ile zaoszczędzisz ( stracisz ) przy pracy zasilacza 24h ( nie wierze, że będziesz go włączał za każdym razem) no i oczywiście bezpieczeństwo ( duża wilgotność + gaz + 220V) a opary łazienkowe to wbrew pozorom nie tylko czysta woda ale i chemia stosowana na co dzień czyli świetne warunki do elektrolizy w zasilaczu.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 19  
    troszke krzychu cos nie tak z tym twoim 24 / h pomysl dobrze a zauwazysz ze strzeliłes gafe :) a po drugie nie przesadzaj z tymi teoriami co do elektrolizy. POZDR
  • Poziom 12  
    Seweryn82 napisał:
    troszke krzychu cos nie tak z tym twoim 24 / h pomysl dobrze a zauwazysz ze strzeliłes gafe :) a po drugie nie przesadzaj z tymi teoriami co do elektrolizy. POZDR


    Dlaczego uważasz, że zasilacz włączony 24h/ dobę to przesada ?. po prostu wyobraziłem sobie sytuacje kiedy za każdym razem puszczając ciepłą wodę muszę pamiętać o wcześniejszym wł. Zasilacza i tyle. A co do elektrolizy ( no może przesadziłem z ELEKTROLIZĄ) to niedawno miałem usterkę w mojej pralce. Okazało się ze przyczyna była cienka przewodząca warstwa, wytworzona z oparów pralki na źle zabezpieczonych przełącznikach.
    A ogólnie pomysł zasilacza ( nie zaprzeczam, że sam taki miałem, kiedy pojawiły się pierwsze problemy z Junkersem ) przypomina mi pomysł wożenia w samochodzie drugiego akumulatora na tylnym siedzeniu zamiast regulacji gaźnika i regulacji naciągu paska klinowego.
    Nikogo nie krytykuje ale czasami zbyt szybko wybieramy okrężną drogę.
    Pozdrawiam
  • Poziom 19  
    dobra nie chciałem ci tego tłumaczyc jak krowie na granicy ale mnie zmuszasz. Po pirwsze po cholere mam ten zasilacz wyłąxczac, jesli masz jakiekolwiek pojecie o elektryce to chyba wiesz ze straty na biegu jałowym transformatora sa znikome i nie rozumiem tego dlaczego nie miałby byc on podłączony cały czas. owszem tranformator może stracic swoje własciwosxci pod wpływem wilgoci ale nie przesadzajmy, Trzecia sprawa a co sądzisz o różnorakich urzadzeniach elektronicznych umoieszczonych w łazience ( np suszarki do rąk a to tylko nieliczny przykład ) moze mi powiesz ze to tez jakis głupi wymysł, a jak chcesz jeszcze podyskutowac na ten temat to czekam na gg jestem w wiekszosci czasu dostepny. POZDR
  • Poziom 22  
    Mam taki piecyk i miałem ten sam problem (pierwsze baterie wytrzymały trzy miesiące a każde następne coraz krócej) przebadałem temat i sprawa wygląda tak:
    - po odkręceniu wody załącza się mikrostyk pod membramą w układzie wodnym i uruchamia elektronikę,
    - elektronika załącza elektrozawór gazu do "pilota" i uruchamia się iskrownik,
    - układ działa tak długo dopóki nie stwierdzi przepływu prądu przez elektrodę jonizacyjną (ten drugi "drut" obok pilota). Jeśli w ciągu ok. 5-8 sekund nie "stwierdzi" zapalenia się pilota to wyłącza się aby nie wyładować baterii,
    - po wykryciu płomienia z pilota otwiera elektrozawór dopływu gazu do palnika głównego.

    Problem polega na tym że z czasem zabrudza się elektroda jonizacyjna i układ ma "trudności" ze stwierdzeniem zapłonu pilota. W moim przypadku wystarczyło wyczyszczenie elektrody spirytusem i okazało się że kilka razy niepotrzebnie wymieniałem baterie (na tych które już nie mogły uruchomić pieca przed czyszczeniem działał później jeszcze przez dwa miesiące!)
    Jeśli ktoś upiera się na zasilacz to podaję parametry:
    - pobór prądu w momencie zapłonu ok. 1 - 1,2A
    - pobór prądu w momencie pobierania wody (elektrozawory) 0,2-0,3A
  • Poziom 2  
    Problem z bateriami? Tez mam tyle,że trochę inny. Po założeniu nowych już mi mruga światełko, że są niezbyt dobre ( wymieniałem różne modele baterii) A co do akumulatorków - można dać podobne do R20 ale jest to zbyt duży koszt. Niewarto. Trzeba kilku lat aby się zwruciło.
  • Poziom 28  
    Temat co prawda z marca 2003r , ale skoro został ponowiony to dodam od siebie, że można dodać turbinkę elektryczną na przewód wodny i jest po klopocie. Takie turbinki są montowane na wersji z hydrogeneratorem. Wszystko pasuje i nie trzeba przerabiać.
  • Poziom 22  
    Jarekq napisał:
    Problem z bateriami? Tez mam tyle,że trochę inny. Po założeniu nowych już mi mruga światełko, że są niezbyt dobre ( wymieniałem różne modele baterii) A co do akumulatorków - można dać podobne do R20 ale jest to zbyt duży koszt. Niewarto. Trzeba kilku lat aby się zwruciło.
    Mnie denerwowało to że przy spadku napięcia (w miarę zużywania baterii) palnik zapala się coraz dłużej. Przerobiłem zasilanie wkładając mały akumulatorek żelowy na 6V i przetworniczkę z kilku elementów dającą napięcie stabilizowane 1.8V (na MC34063).
    Palnik główny zapala się niezwykle szybko (około sekundy, na bateriach nieosiągalne), akumulatorek ładuję średnio raz na dwa miesiące.
    Co do migającej diody to chyba jest jakiś błąd w elektronice, bo "lubi" sobie pomigać nawet przy napięciu 1.8V :roll:
  • Poziom 11  
    zwykłe akumulatorki odpadają, poniżej 1,5 V nie pojawi się iskra
    ale o te turbince można by trochę więcej się dowiedzieć?
  • Poziom 10  
    Na początku przepraszam za odgrzewanie starego tematu ale okazuje się, że żeby założyć nowy potrzebuję jakieś głupie punkty.
    Miałem już kiedyś podłączony zasilacz do tego Junkersa bo wymiana baterii mnie wkurzała. Zasilacz był taki zwykły z regulatorem napięcia 3-12V, działało to bez problemów ale pewnego dnia w zasilaczu jakimś cudem złamał się jeden bolec od kontaktu i wróciłem do baterii. Ostatnio jednak bateria zaczeła znowu padać i ponieważ znalazłem nowy zasilacz to stwierdziłem, że znowu sobie podłącze.
    Zasilacz wygląda dokładnie tak http://yagi.pl/images/zasilacz_regulowany.jpg
    Zarobiłem do niego żabki, sprawdziłem polaryzację na wiatraku komputerowym, ustawiłem 3V i podłączyłem pod Junkersa. Niestety po odkręceniu wody nic się nie działo, nie było nawet charakterystycznego odgłosu iskrzenia w celu zapalenia świeczki. Pomyślałem, że może napięcie 3V było za małe więc ustawiłęm 4,5V ale nadal nic. Rozłączyłem wszystko i włożyłem stare baterie (nie mam akurat teraz nowych) i niestety ku mojemu zdziwieniu zero reakcji po odkręceniu wody - wcześneij normalnie na nich iskrzyło tylko czasem trzeba było odkręcić i zakręcic wodę ze 3-4 razy żeby się gaz zapalił bo baterie były już słabe, teraz nic.
    Nie mam miernika żeby sprawdzić podawane przez zasilacz napięcie ale boje się, że ma popsuty potencjometr i podaje cały czas 12V i tyle poszło na Junkersa :( Mogłem popsuć sterownik czy co tam? Święta zaraz a ja bez kasy jestem na serwis :(
  • Poziom 36  
    A co to za pomysł, żeby podłączać 3V, skoro sterownik potrzebuje 1,5V, i nikt nie wie, czy wytrzyma 3V?
    Scenariusz był pewnie taki: poprzedni zasilacz był słabszy, przy odpalaniu napięcie przysiadało i było mniejsze niż 3V, sterownik to wytrzymywał i wszystko grało. Teraz drugi zasilacz pewnie jest mocniejszy, napięcie nie spadło aż tyle ile potrzeba, i sterownik niestety ale odszedł z tego świata.
    Jest jakaś szansa, że spaliła się tylko część odpowiedzialna za wytwarzanie iskry, i uda się piec zapalić na bateriach odkręcając wodę i zapalając zapałką (uwaga, nie wiadomo czy działają zabezpieczenia m.in. kontrola obecności płomienia, i piec może być mniej bezpieczny w użytkowaniu nawet, jeśli odpali).
  • Poziom 10  
    Od zapałki zapala. Piec jest na dwie baterie 1,5V więc myślałem, że przy 3V nic sie nie stanie. Ale i tak obawiam się, że zasilacz podaje więcej niż 3. Czy da rade wymienić w samym sterowniku tylko jakiś bezpiecznik żeby go naprawić czy coś? Z tego co pamiętam to jest nierozbieralny, ale to się chyba da jakoś załatwić.
  • Poziom 28  
    Dziwne oszczędności, na gaz wydaje się około 100zł na miesiąc, baterie starczają na co najmniej 6 miesięcy. 6x100=600zł za gaz + 6zł za baterie.
  • Poziom 10  
    Ale jakie oszczędności? Ja nigdzie nie napisałem, że chce w ten sposób coś zaoszczędzić. Wkurza mnie jednak wymiana baterii co pare miesięcy, i chyba nie tylko mnie to przeszkadza skoro ktoś założył taki wątek. A pytanie brzmiało czy mogę prostym sposobem naprawić sterownik poprzez wymiane w nim spalonego bezpiecznika / kondensatora zamiast kupować nowy sterownik za 250-300zł? I tutaj kalkulacja oszczędności jest chyba prosta, bezpiecznik czy kondensator kosztuje najwyzej kilkadziesiąt groszy w sklepie z elektroniką.
  • Poziom 22  
    Baterie sa dwie, ale połączone równolegle, czyli sterownik oryginalnie jest zasilany napięciem 1.5V a nie 3V. Ty jeszcze "pociągnąłeś" mu pod 4.5V czyli 3x więcej...
    Z tego co pamiętam to układ jest monolitem zalanym żywicą.
    Dziwne że Ci odpala z zapałki bo zawór główny gazu też jest zasilany z tego sterownika (chyba że padła w nim tylko część odpowiedzialna za generowanie iskry, a zaworami jeszcze steruje)
  • Poziom 10  
    Tak jak mówisz najwyraźniej padł tylko bezpiecznik odpowiedzialny za iskrę, dlatego uważam, że naprawa we własym zakresie była by dużo ekonomiczniejszym rozwiązaniem niż wymiana całego sterownika. Po świętach zaniose to do jakiegos elektronika i zobacze co da się zrobić. Dzięki za pomoc wszystkim.
  • Poziom 22  
    Nie wiem czy przeczytałeś dokładnie to co napisałem.
    Sterownik jest zalany żywicą i nierozbieralny (przynajmniej tak było u mnie)
    Wymienia się cały podzespół.
  • Poziom 10  
    Tak, przeczytałem. Sam zresztą pisałem już wcześniej, że z tego co pamiętam to jest nierozbieralny. Ale z tego co pamiętam jak on wygląda to podejrzewam, że da się go jakoś otworzyć przepiłowując plastki na łączeniu. Zajme się tym po świętach, jak się uda to napiszę co i jak zrobiłem oraz co wymieniłem. Taki poradnik może się komuś przydać o ile będzie to działać.
  • Poziom 10  
    Witam.
    Mam podobny problem w swojej termie (EuroTerm C275 SEI - czyli "prawie jak Bosch").

    Konkretnie iskrownik przy "świeczce" działa jak mu się podoba - czyli czasem bezproblemowo daje iskrę przez cały dzień użytkowania, a czasem trzeba próbować po kilkanaście razy zanim w ogóle pojawi się iskra.

    Oczywiście terma "fabrycznie" była zasilana 2 bateriami R20 natomiast od pół roku zamiast baterii używam zasilacza o parametrach "X" - iskra działała bardzo stabilnie i bardzo szybko zapalała "swieczkę" zwykle 1-2 sek.

    Wykluczam możliwość zabrudzenia/wypalenia miejsc przeskoku iskry - bo to była pierwsza rzecz jaką podejrzewałem i oczywiście wyczyściłem wszystko dokładnie.

    Sprawdziłem i dodatkowo zaizolowałem miejsce połączenia kabla od iskrownika z elementem dającym iskrę (drut w porcelance)

    Nie jestem elektronikiem więc mam pytanie czy elektronika w module może zepsuć się "wybiórczo" (z powodu zastosowania zasilacza - mimo półrocznego działania bez przeszkód) - tak by raz działało bez zarzutu a raz nie..

    Wykluczam również złe działanie mikrostyka pod membraną - ponieważ po odkręceniu wody "świeczkę" można odpalić za pomocą zapałki czyli zawór zostaje otwarty bo gaz jest) - a z tego co się doczytałem ów mikrostyk załącza elektronikę modułu - czyli w pierwszej fazie zezwala na dostarczenie gazu do świeczki i włącza iskrę.
  • Poziom 18  
    wezwij serwisanta- porządne czyszczenie
  • Poziom 10  
    Problem rozwiązałem.

    Zaraz po powrocie z pracy dokonałem gruntownego czyszczenia wszystkich możliwych podzespołów wraz ze stykami ect,ect.
    5cio godzinna praca zaowocowała... czystym piecykiem i siwym włosem na skroni - gdyż piecyk dalej działał jak działa - tzn raz dawał iskrę raz nie....
    Zmęczony i zfrustrowany wziąłem się za zakładanie obudowy i ścieranie kłaczków kurzu które spadły podczas czyszczenia - miałem otwartą ciepłą wodę (przy jednoczesnym zamknięciu zaworu odcinającego gaz - bo w ten sposób bezpiecznie sprawdzałem działanie iskrownika) - jakie było moje zdziwienie gdy ruszając elastycznym wężem w oplocie z wylotu ciepłej wody z piecyka - usłyszałem terkotanie iskry.
    Ten elastyczny wąż który łączy piecyk z resztą "sztywnej instalacji jest nieco za długi i układa się w delikatne "S"

    Inne ułożenie węża rozwiązało problem.

    Przy okazji w głównym temacie zasilania takiego piecyka - osobiście posiadam piecyk EuroTerm C750 SEI (czyli "prawie jak Bosch"), moduł sterujący to B188K firmy KNK. Jako zasilanie zamiast 2 baterii R20 jest podłączony zasilacz 5V 300mA.
    Od pól roku działało bez problemu - i jak widać nadal działa (bo powód niesprawności był zupełnie innej materii).

    Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w Nowym Roku.