witam mam problem z freelanderem nie mogę odpalić gdy jest zimny ,paliwo dostaje bo jak kręcę to aż śmierdzi ,iskra jest ale zdaje mi się że jakaś słaba bo jest czerwona a nie taka jak niby z zapalniczki niebieskawa ,świece zmieniałem kopułka wyczyszczona palec nowy przewody niby ok. I jak sobie trochę pokręcę to zaczyna łapać na dwa gary potem trzy aż w końcu odpali poszatkuje i jak się nagrzeje to jest ok. i jak wystygnie to jest 3-4 godziny to zapali normalnie ale jak przychodzę rano to już problem. Raz postał dwa dni to już wcale nie zapalił aż bateria padła naładowałem i nic myślałem że immobilizer i w końcu wziąłem palnik elektryczny i podgrzałem trochę przewody cewkę i kopułkę bo myślałem że coś zawilgotniało przez te deszcze bo non stop leje a auto pod chmurką i teraz jak do jazdy to podgrzewam i w miarę zapala ale może mi ktoś podda jaką wskazówkę co to może być bo zaczyna mnie to już denerwować z góry dziękuję za wszystkie rady