Ja mam Vel Satis 2.2DCi kupiony w sierpniu tego roku. Rocznik 2002, 113000 mil na liczniku. Wersja ... nie taka wypasiona. Nie ma elektrycznie nastawianych foteli, aczkolwiek dwustrefowa klima jest.
Wrażenia ... komfort jazdy ? Petarda. Coś jak skrzyżowanie łużka wodnego z polem golfowym. Za te pieniądze nic innego nie kupisz jeżeli sobie to cenisz komfort. Do Londynu z okolic Manchesteru (200 mil) bez przystanku. Jednyne do czego można się przyczepić to to, że kontrola klimy itd jest bardzo nisko i trzeba oderwać wzrok od drogi żeby dokładnie nastawić. Pozatym - luksus. Nawet jak przednie fotele są wysunięte na maxa do tyłu to na tylnich siedzeniach spokojnie można testować ile rozbiegu potrzebuje średnich rozmiarów odrzutowiec.
Jeśli chodzi o sprawy mechaniczne itd.... mhm. Ma to niby 150 koni ale też i waży 1.6 tony tak więc nie poszalejesz. Aczkolwiek jak już się bujnie to nie ma się czego wstydzić.
Jak do tej pory sam wymieniłem wkład w filtrze paliwe - proste. To nie jest tak jak w innych renault'ach, że filtr jest gdzieś nad bakiem. Przy okazji wlałem trochę płynu do czyszczenia wtrysków bo trochę kopcił i dałem mu po obrotach. Resztę dolałem do ok. 10 litrów paliwa o tak przeczyściłem wtyrski. Filtr powietrza ... też łatwizna. Olej za 13000 tys. mil też do wymiany, ale nie wiem czy wcześniej tego nie zrobie bo nie mam zaufania do tych sprzedawców.
Coś mi w sumie hałasuje podczas jazdy, ale to nie od silnika. Albo mam wyząbkowaną oponę albo to, że jedna felga jest lekko wgięta przy jednej krawędzi ... bo krawężnik był za blisko. Mogą to być również łożyska, ale to nie wiem - muszę iść do fachowca. Z tym, że to są rzeczy które dzięją się w samochodach niezależnie od marki.