To teraz zostaje juz tylko rozkrecenie syreny i sprawdzenie czy nie jest zalana. Jesli jest to jest problem jesli nie to troche lepiej. W tych alarmach byly w zasadzie montowane tylko dwa rodzaje syrenek.
Wieksza o wymiarach okolo 25x25x15 (jesli jest stacyjka w syrence to bedzie na przeciwnej sciance do glosnika) i mniejsza o wymiarach okolo 10x15x10 (ze stacyjka na tej samej sciance co glosnik).
Jesli ta wieksza jest uszkodzona, a nie jest zalana to zazwyczaj siada koncowka mocy czyli cztery tranzystory 2xBD441 i 2xBD442, glosniki zazwyczaj wytrzymuja (chyba ze ma sie pecha to tez sie pala). Traznzystory nalezy wymienic wszystkie 4 jednoczesnie, nie patrzec ze 1 zostal dobry, bo inaczej szybko sie przepalaja.
W tej mniejszej, tez pod warunkiem ze nie jest zalana, to zazwyczaj siada tez koncowka mocy, czyli tranzystor TIP 122, albo co gorsze to glosniczek (i tu jest problem bo nawet serwis go juz nie wymieni bo juz ich nie maja, chyba ze bedziesz miala szczescie).
Jak syrenka jest zalana to mozna ja (plytke drukowana) sprobowac przemyc benzynka ekstrakcyjna, ale to pomaga tylko wtedy gdy sciezki sa cale, jak nie to trzeba je robic samemu.
Aha jeszcze jedna rada, mozna wlaczyc alarmowanie i przylozyc ucho do syrenki, jesli slychac alarmowanie (jesli bedzie to bedzie naprawde bardzo slabo slyszalne) tzn ze jest przepalona koncowka mocy i trzeba wymienic te tranzystory co podalem. Ale nie gwarantuje ze jest to 100% metoda na stwierdzenie co jest nie tak.