Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Fujitsu Siemens Amilo 3710 - rdza na ramce od matrycy?

Yurlungur 16 Nov 2009 13:38 2980 13
  • #1
    Yurlungur
    Level 10  
    Witam,

    Kilka dni temu zobaczyłem rankiem, że na ekranie mojego laptopa pojawiło się coś dziwnego. W dzień poprzedni wszystko było w porządku, a w nocy absolutnie nikt go nie dotykał. Wysłałem więc sprzęt do serwisu w ramach gwarancji i... Stwierdzono, że sprzęt został ZALANY. Czym niby, jakim cudem? Mam w domu krasnoludki? Najlepsze jest to zdjęcie od serwisu:
    Fujitsu Siemens Amilo 3710 - rdza na ramce od matrycy?

    Jakim cudem pojawiło się tam tak dużo rdzy? I czy to uszkodzenie matrycy to naprawdę zalanie? Nie wygląda na zalanie, absolutnie tak nie wygląda.

    Nie mam już siły użerać się z nimi (zwłaszcza że początkowo pluli się, że ze tę "ekspertyzę" i cyknięcie fotki chcą 200 złotych, ale na szczęście kilka ostrych słów przywróciło im zdrowy rozsądek w tej kwestii), ale chciałbym usłyszeć czyjąś fachową opinię? Czy jakiś wyjątkowo rdzennogenny mocz posiadający krasnal nasiusiał mi nocą na laptopa?
  • Helpful post
    #2
    katar83
    Level 26  
    Posiadalem kilka laptopow gdzie ramka byla w takim samym stanie i nigdy nie byly zalane, no chyba ze gdzies w fabryce jakas kropla spadla na matryce jak zamykali klape. Sam sie nad tym zastanawialem. Jakkolwiek nic kompletnie to nie szkodzi, jest to rdza powierzchniowa, mozna spokojnie ja wytrzec i praktycznie nie ma sladu.
  • #3
    Yurlungur
    Level 10  
    Proszę, proszę - a w serwisie zrobili ze mnie wstrętnego oszusta, który podrzuca im zdezelowany sprzęt chcąc wyłudzić nowy. Powiedziano mi, że laptop wygląda tragicznie i zdjęcia te są niezbitym dowodem, że sam go zniszczyłem, i że nie wygram w żadnym sądzie.

    Mowa o serwisie ocenzurowano , który ewidentnie ściemnia, chcąc jeszcze wyłudzać od ludzi działających w ramach gwarancji pieniądze za pseudoekspertyzy. To naprawdę oburzające i sam nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, ponieważ laptop tani jak na mój portfel nie był, a teraz w gruncie rzeczy jest bezużyteczny.

    Nie dość, że nie chcą uznać usterki (gwarantuję, że ekran nie został zalany ani uderzony - całą noc leżał na biurku w zamkniętym pomieszczeniu, jak zawsze zresztą), to jeszcze robią z klienta oszusta i straszą nie wiadomo jakimi konsekwencjami. Co za kraj...
    :cry:

    Wprowadziłem cenzurę. Antyreklama jest niepotrzebna. mat_ed
  • #4
    jurek1980
    Level 26  
    Kolego laptop był zalany a korozja jest tego dowodem. Nie rób żadnej antyreklamy i nie nazywaj kogoś oszustem. Mogę Cię zapewnić, że ramki ekranu nie rdzewieją od tak sobie. Ja uważam akurat, że w tym przypadku nie umiejętnie myłeś sprzęt lub używałeś do tego nie odpowiednich środków ( skoro zarzekasz się, że nie zalałeś). Co do nagłego pojawienia się usterki to nie opisałeś co tak naprawdę Ci się pojawiło na tym ekranie i jak to wyglądało na początku. Na zdjęciu jest kolorowa jakby kreska i podjrzewam, że to o to chodzi. Nie zawsze objawy zalania elektroniki skutkują natychmiastową usterką. Ta ramka korodowała jakiś czas a nie 8 czy 10 godzin ( zakładam, że tyle spałeś). Zastanów się. Tam, gdzie masz tą rdzę tam pojawił się właśnie problem - zbiego okoliczności, czy kolejne krasnoludki. Teraz możesz mieć pretensję tylko do siebie.
  • #5
    Yurlungur
    Level 10  
    Założyłem ten temat właśnie po to, by poznać opinię fachowców, samemu nie chcąc zabierać głosu. Laptop nie był przez mnie niczym zalany i nie był przeze mnie nieodpowiednio czyszczony, więc byłem ciekaw, co się mogło stać.

    katar83 będący użytkownikiem tego forum nie od wczoraj stwierdził, że taka korozja jest normalna i nie wynika ze złego użytkowania sprzętu i właśnie jego opinia przekonała mnie o tym, że serwis postąpił nie fair. Nie pisz, że jestem wielkim złym, ponieważ sam sposób kontaktu z klientem opisywanego przeze mnie serwisu jest wysoce nieprofesjonalny - pracują tam ludzie, którzy wyraźnie liczą na to, że klient "się wkopie" i będzie im musiał płacić za pseudoekspertyzę (200 złotych za odkręcenie kilku śrubek).

    Dodam jeszcze, że czytałem wiele opinii na temat tego serwisu i nie jestem jedyną osobą, która ma takie odczucia.

    Nienawidzę, gdy ludzie oskarżają innych tak pochopnie. Jasne, że te zdjęcia wyglądają źle i sugerują, że kąpałem się z tym laptopem w Ocenie Spokojnym, ale nie robiłbym sobie i serwisowi problemów, gdybym faktycznie czymś go zalał czy też uderzył czymś matrycę. Laptop działał bez zarzutu przez rok, aż nagle umiera po 8 godzinach spoczywania na biurku. To nie jest normalne i chyba każdy uznałby, że należy się mu wymiana w trybie gwarancyjnym.

    A co do samej usterki - chodzi mi o uszkodzenie widoczne pod F10. Dodam, że na początku, gdy rano włączyłem sprzęt, były to 2 (SŁOWNIE - DWIE) białe kropki, które dosłownie po 5 minutach zamieniły się w to "coś". Widziałem już rozlane i zalane matryce i to tak nie wygląda.
  • #6
    jurek1980
    Level 26  
    Widziałem różne matryce i w różnym stanie. Tak jak pisałem wcześniej nie zawsze jest tak, że dzisiaj zalejesz - dzisiaj usterka. Czasem korozja postępuje i dopiero się coś dzieje. Taki przypadek stał się u Ciebie. Zarzekasz się o nie zalaniu, ale na pewno myłeś laptopa i używałeś do tego jakichś środków chemicznych. Moje domnie w takim razie, to nie prawidłowe mycie i konserwacja - płyn zawsze ścieka do dołu zgodnie z grawitacją. A dalej to już czas i reakcje chemiczne. Sam wiem, że nie zawsze zgadzam się z opiniami serwisów, do których oddaję sprzęt ale faktom nie ma co przeczyć. Serwisy gwarancyjne mają takie zapiski w regulaminach, że w przypadku odmowy naprawy gwarancyjnej jest naliczany koszt ekspertyzy i robi tak mnóstwo jak nie większość serwisów. Należy wybierać ewentualnie takie, gdzie takich zapisów nie ma.
    Kolega Katar83 widział zardzewiałe ramki i brak uszkodzen w samej matrycy. Ja też coś takiego nie raz widziałem. Tam akurat skorodował tylko metal i pewnie za coś takiego nie zabrali by gwarancji. Z reguły jednak taka korozja jest tylko na dole co potwierdza moją teorię co do mycia.
  • #7
    Yurlungur
    Level 10  
    Widzę, że zaszło nieporozumienie. Nie twierdzę, że serwis ma mi wymienić matrycę, ponieważ możliwie, że ktoś kiedyś źle ją umył (laptop przez pewien czas był w posiadaniu mojego brata, kiedy byłem poza domem, ale było to bardzo dawno temu i dlatego nie wiązałem tych faktów) i korozja mogła postępować miesiącami, jak mówisz. Problem polega na tym, jak serwis przeprowadził odmowę. Zrobiono to podle, wręcz szyderczo, wmawiając mi jakieś totalne bzdury o tym, że laptop jest dużo starszy, niż twierdzę, i że był przez mnie traktowany w nie wiadomo jak zły sposób. Ponadto nikt nie uprzedził mnie o ewentualności ponoszenia kosztów diagnozy i logistyki, a taka informacja musi być podana klientowi przed, a nie po, zwłaszcza że nie podpisałem z serwisem żadnej umowy bezpośredniej. Rozmawiałem zresztą o tym ze znajomym prawnikiem i powiedział, że akurat w tej kwestii serwis może się wypchać i zresztą się wypchał, ponieważ odpuścili sobie krzyki o 200 złotych za odkręcenie kilku śrubek.
  • #8
    jarewa
    Level 31  
    Nie ma takiego czegoś jak darmowa ekspertyza. W każdym serwisie sie za to płaci i nie tylko w dziale notenboków. I nie muszą cie uprzedzać o tych kosztach ty powinieneś o tym wiedzieć!. Że w przypadku stwierdzenia winy użytkownika nie podlega gwarancji i ponosi koszty (napewno taki zapis jest w umowie serwisowej jaką zawarłeś podczas kupywania z sklepem) Nie znam wogóle serwisu co by to zrobił za gratis.
    Dziwny ten twój prawnik. A umowe z ogólnym serwisem firmowym podpisałeś kupując go.

    A regulamin umowy sie czyta szczegółowo co do kropki.

    A co do zdięcia to widać znaki mycia matrycy detergentem. I popieram w tym jurek1980.
  • #9
    Yurlungur
    Level 10  
    Po pierwsze - jaka ekspertyza? Nie rozśmieszajcie mnie - odkręcenie kilku śrubek i zrobienie zdjęć cyfrówką nazywacie ekspertyzą?

    Po drugie - są serwisy, które robią to za darmo w ramach serwisowania gwarancyjnego.

    Quote:
    napewno taki zapis jest w umowie serwisowej jaką zawarłeś podczas kupowania z sklepem

    Po trzecie - na pewno nie ma. Nie mam żadnej umowy serwisowej z żadnym sklepem. Mam tylko i wyłącznie kartę gwarancyjną F-S, w której nie ma o tym ani słowa, więc odpuść sobie to czcze gadanie. Informację o takich kosztach powinien przedstawić mi infolinista F-S i taką opinię wyraził nie tylko ten prawnik, ale i pracowniczka działu reklamacyjnego tego serwisu, więc Twoja opinia jest tym bardziej wyssana z palca i to Ty jesteś "dziwny".

    Czytając to forum można dojść do wniosku, że postują tu głównie serwisanci broniący własnego fachu. To naprawdę smutne, że w sytuacji, w której człowiek wydaje 2000 na sprzęt, który pada nie z jego winy lub niebezpośrednio z jego winy, jest się jeszcze atakowanym jak najgorszy złoczyńca, czy wręcz wróg ludu. Jeśli to faktycznie wina niewłaściwego mycia, to a) nie ja tego laptopa tak myłem b) producent zawinił w pierwszej kolejności, gdyż w konstrukcji nie przewidziano żadnych zabezpieczeń przed taką ewentualnością. Trzeba było słuchać znajomych, którzy mówili, że F-S produkuje beznadziejne laptopy. Ci znajomi bowiem mają swoje laptopy od 2-3 lat (przede wszystkim ASUSy i Toshiby) i nie zastanawiają się nad tym, czy laptop jest czyszczony dobrze, czy źle.

    Ogółem można rzec, że w naszym kraju serwisy są często przeciwko klientowi i robią wszystko, żeby go oczernić, wpadając czasami w taki sam agresywny ton, jak niektórzy użytkownicy tego forum. Widocznie panowie techniczni nie mają już w sobie za grosz empatii, gdyż tę przyćmiły "symbole inżynierskie".
  • #10
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Yurlungur wrote:
    Po pierwsze - jaka ekspertyza? Nie rozśmieszajcie mnie - odkręcenie kilku śrubek i zrobienie zdjęć cyfrówką nazywacie ekspertyzą?
    Po drugie - są serwisy, które robią to za darmo w ramach serwisowania gwarancyjnego.

    Po pierwsze, to "odkręcenie kilku śrubek i zrobienie zdjęcia cyfrówką" też zajmuje jakiś wymierzalny czas pracy pracownika serwisu, który nie jest instytucją charytatywną. Załóż serwis i wykonuj te czynności za darmo - zobaczymy jak długo to będziesz robił.
    Po drugie: praktycznie każdy serwis nie wycenia oddzielnie ekspertyzy/diagnostyki jeżeli wykonuje fizyczną naprawę. Jeżeli czynności serwisu kończą się na tymże (bo tak sobie klient życzył), to klient musi ponieść ich koszty. W Twoim przypadku serwis odmówił naprawy gwarancyjnej z Twojej winy, zatem oczywiste jest, że ponosisz koszty czynności serwisu.


    Yurlungur wrote:
    Informację o takich kosztach powinien przedstawić mi infolinista F-S i taką opinię wyraził nie tylko ten prawnik, ale i pracowniczka działu reklamacyjnego tego serwisu, więc Twoja opinia jest tym bardziej wyssana z palca i to Ty jesteś "dziwny".

    Uważam, że swoją opowieścią wprowadziłeś w błąd i pracownicę działu reklamacji i swojego prawnika. My musieliśmy wyciągnąć od Ciebie pewne informacje. Pokaż tej pani i temu swojemu prawnikowi niniejszą dyskusję i zobaczymy, czy przypadkiem nie zmienią zdania.

    Yurlungur wrote:
    który pada nie z jego winy lub niebezpośrednio z jego winy

    Wytłumacz mi, co to znaczy "niebezpośrednio z jego winy"? Jeżeli laptopa uszkodził Twój brat i się do tego Tobie nie przyznał, a sprawę wykrył serwis, to kto jest winien uszkodzeniu? Nikt? A może serwis? Ty jesteś właścicielem sprzętu i to z Tobie serwis wystawia rachunek. A Twoje porachunki z bratem nikogo nie interesują.

    Yurlungur wrote:
    Jeśli to faktycznie wina niewłaściwego mycia, to a) nie ja tego laptopa tak myłem b) producent zawinił w pierwszej kolejności, gdyż w konstrukcji nie przewidziano żadnych zabezpieczeń przed taką ewentualnością.

    Znowu piszesz takie bzdury, jak rozkapryszone dziecko, które obraziło się na cały świat i nie chce za żadne skarby uznać swojej ewidentnej winy. A więc:
    a: Ktoś go jednak umył. Czy sądzisz, że to serwis powinien dojść do tego, kto go mył?
    b: Zainteresuj się dopuszczalnymi warunkami eksploatacji laptopa, to dowiesz się, jak go eksploatować nie wolno. Zadam Ci takie pytanie: nikt Ci nie powiedział, że laptopa nie myje się wkładając go do pralki automatycznej - włożysz go i jak po upraniu przestanie działać też zgłosisz pretensje do producenta?

    Yurlungur wrote:
    Ci znajomi bowiem mają swoje laptopy od 2-3 lat (przede wszystkim ASUSy i Toshiby) i nie zastanawiają się nad tym, czy laptop jest czyszczony dobrze, czy źle.

    Zapytaj ich, czy też swoje laptopy oblewają detergentami.

    Yurlungur wrote:
    Ogółem można rzec, że w naszym kraju serwisy są często przeciwko klientowi i robią wszystko, żeby go oczernić, wpadając czasami w taki sam agresywny ton, jak niektórzy użytkownicy tego forum.

    Ja widzę, że to niektórzy użytkownicy tego forum są przeciw tym serwisom, które nie dały się "zrobić w konia".

    Yurlungur wrote:
    Widocznie panowie techniczni nie mają już w sobie za grosz empatii, gdyż tę przyćmiły "symbole inżynierskie".

    Panowie "techniczni" starają się dociec do prawdziwych przyczyn awarii sprzętu i empatia nie ma tutaj nic do rzeczy.
  • #11
    Yurlungur
    Level 10  
    Bełkot, jankolo.

    Próbujesz quasi-logiką - w praktyce niezdrową zdroworozsądkowością, przysłowiowym chłopskim rozumem - wytłumaczyć serwis nie rozumiejąc nawet, o co chodzi w tym temacie.

    We wstępie zostało napisane, że nie domagam się od serwisu naprawy, gdyż sam zobaczywszy te zdjęcia byłem zdziwiony i właśnie dlatego pragnąłem poznać opinię na temat tego, co stało się z tym laptopem. Nie oblewałem go niczym, dbałem o niego i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak z laptopem postępować należy, zwłaszcza jeśli chodzi o matryce LCD, gdyż swego czasu poświęciłem bardzo wiele dni na czytanie opisów technlogii liquid crystal display (doktoratu z tego jednak nie mam, bardzo mi przykro). Jeśli laptop został zalany, to jakieś pół roku temu i bez mojej wiedzy o tym fakcie - nie możesz ode mnie wymagać, jeśli masz choć trochę oleju w główce, żebym przez pół roku ciesząc się niezawodnie działającym sprzęt przypuszczał, że ktoś pod moją krótką nieobecność kąpał się z nim w wannie. Zapomniałem nawet o tym, że przez krótki czas te ~6 miesięcy temu laptop był w posiadaniu brata. Jestem zresztą pewien, że nie zrobił z nim nic, czego nie robi ze swoją osobistą matrycą LCD, która działa bezproblemowo.

    W każdym razie - problem polega na tym, że serwis zachował się jak najbardziej nieprofesjonalnie, sugerując rzeczy rodem z kryminału, nie stosując nawet podstaw kurtuazji i wyraźnie podwyższając koszty diagnozy i logistyki. Ponadto faktem - i tak jak mówiłem przyznał to prawnik oraz osoba z działu reklamacji - jest, iż klient musi zostać poinformowany o ewentualności dodatkowych kosztów, a ja o tym poinformowany nie zostałem. Możecie sobie mówić, że można się tego domyślić, ale takie gadanie nie ma najmniejszego sensu, jeśli serwis nie ma nic na papierze, a tak się składa, że w tej sytuacji tak jest. Nie raz korzystałem już z serwisu i wcześniej podpisywałem odpowiednie pokwitowanie z regulaminem serwisowania. Serwis, o którym mówię, z oszczędności omija tę procedurę i właśnie dlatego nie mają prawa żądać ode mnie żadnych dodatkowych kosztów. Nie podpisałem z nimi żadnej umowy i dlatego właśnie musieli odstąpić od roszczeń, zwłaszcza że nie zależało im na tym aż tak bardzo z racji faktu, że ich ekspertyza nie jest żadną ekspertyzą. Przestańcie mnie postponować, wmawiając mi przy tym, iż każdy ruch pana serwisanta jest na wagę złota. Jesteście skrajnie śmieszni sugerując, że 5 minut na biurku, nawet nie warsztacie, jakiegoś pana X, który odkręcił 5 śrubek, jest warte 200 złotych. Rozumiem, że każdy chce cenić swoją pracę jak najwyżej, ale nie róbcie sobie cyrków poprzez zamieniane serwisantów w święte krowy, szczególnie że nasz kraj zna wiele serwisów pełnych gburów traktujących klienta jak największe zło i nie można zawsze wybielać panów technicznych. Poza tym podstawowe zachowania empatyczne przydają się w każdym zawodzie - z taką gnozą techniczną, jaką prezentują co poniektórzy użytkownicy tego forum, to sobie można komedie w stylu gilliamowskiego Brazil robić.
  • #12
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Moje zdanie jest następujące: serwis odpuścił sobie użeranie się z pieniaczem. Kropka.
  • #13
    beatom
    Level 35  
    Mysle, ze Twoj brat jest tak "zahukany" przez Ciebie, ze byl prawdopodobnie smiertelnie przerazony tym, ze Ci pobrudzil ekran i umyl go czym predzej i byle czym tuz przed oddaniem. Zal mi troche czlowieka ale zabawe mam za to przednia.
    W kraju, w ktorym obecnie mieszkam pewna kobieta oparzyla sobie d...e goraca kawa, a wygrala sprawe sadowa tylko dlatego, ze na kubku nie bylo napisane ze zawartosc jest goraca.
    Na szczescie bylo to dawno ale niestety takie cudaki dalej sie rodza i swieta ziemia ich dalej nosi.
  • #14
    Yurlungur
    Level 10  
    Szkoda, że ta ziemia nosi Was.

    Wasze "analizy" są całkowicie nietrafione i żal mi patrzeć, jak trafiacie kulą w płot. Do tego to chamstwo i niezabawne żarciki... Ech...:cry: