Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia

twazny 25 Sie 2009 20:38 76979 254
  • #31 25 Sie 2009 20:38
    Bobekmaster
    Poziom 24  

    Co do polskich sprzętów..
    Te lepszej klasy były montowane z półprzewodników zachodnich.

    Nie mówcie, że taki V640 (słaby przykład bo robiony na licencji), V543, mostek E318, i wiele innych, się do niczego nie nadają. Są to kultowe mierniki o bardzo dobrych parametrach.

    Prawdą jest, że Polska była jest i będzie zacofana technicznie. Mierniki były montowane z przestarzałych podzespołów, były duże, i miały mało funkcji. Ale swoje zadania wykonywały bez problemów, i te do zastosowań profesjonalnych były naprawdę porządne.

    Czemu polskie sprzęty były zacofane technicznie? Należeliśmy do ZSSR, i wtedy Rosja nam ograniczała technologię. Wszystkie nowsze technologie(np mikroprocesory) były robione w Rosji.
    Poza tym żaden kraj nie jest samowystarczalny. To, że nie produkowaliśmy dobrych półprzewodników to nie znaczy, że nasze sprzęty są gorsze.

    Tak jak kiedyś technologie narzucała nam Rosja, tak teraz będzie z Unią..


    Takie jest moje zdanie.
    Pozdrawiam

  • #32 25 Sie 2009 21:59
    marekzi
    Poziom 38  

    Bobekmaster napisał:

    Tak jak kiedyś technologie narzucała nam Rosja, tak teraz będzie z Unią..

    Taaak, może i nasz obecny minister gospodarki (i wicepremier) też nie odróżnia półprzewodników od całych przewodników (swoja drogą - świetne, nie słyszałem tego), ale nie sądzę, aby kiedyś usłyszał od swego unijnego partnera "wicie, rozumicie, towarzyszu - u nas w Unii jest podział pracy - my robimy mikroelektronikę a wy ..."
    Jak niby Unia ma nam coś narzucić, zwłaszcza kapitałowi prywatnemu?

  • #33 25 Sie 2009 22:19
    Futrzaczek
    Admin Grupy Retro

    marekzi napisał:
    Jak niby Unia ma nam coś narzucić, zwłaszcza kapitałowi prywatnemu?

    Zakazami. Choćby zakaz sprzedaży żarówek. Odliczam dni do wprowadzenia zakazu importu np. elementów do montażu przewlekanego (bo zawierają 0,0000% śmiertelnie trującego dwutlenku potasu, na przykład). Gdzieś to trzeba będzie produkować...

    Jednakowoż, proszę ładnie o niezbaczanie z głównego tematu - czyli zaginione półprzewodniki polskiej produkcji.

  • #35 26 Sie 2009 02:13
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    JasiuB - pogrzeb głębiej w histori i zobaczysz pod jakimi nazwami był często produkowany sprzęt pomiarowy robiony choćby w INCO, nawet pod wspomnianą nazwą przez ciebie Tektronix, pod Simensem i wieloma innymi, i nie były to żadne licencje - tylko czysto polski produkt, ale zgnili kapitaliści z powodu różnych dziwnych embarg na elektronikę nie chcieli mieć nazw polskich - tylko swoje.
    Popatrz też na dostępny u nas sprzęt że rzadkością ma opisy po polsku, albo ma angielskie albo germańskie.
    A jako ciekawostkę to w Instytucie mieliśmy Analizator Widma firmy HP z chyba 74roku kupiony za kupę dolców i nad którym wszyscy się trzęśli, miał tę wadę że co chwila jakieś wtyki śniedziały i trzeba było go rozkręcić i poruszać wtykami aby działał - a w środku okazało się że wszystkie rezystory ma metalizowane Omiga i co nieco MŁT i ful kondensatorów styrofleksowych z Polski rodem - wszyscy się zastanawiali kto naprawdę robił Amerykańcom ten sprzęt.
    Inna ciekawostka to miernik natężenia pola - oryginalny Simens wielka szafa i ciężka i problem wieczny z kalibracją, nie trzymał częstotliwości i precyzerem trzeba było dostrajać, a Polski z INCO był prawie pięciokrotnie mniejszy i idealnie trzymał parametry, i akurat sam mam je w piwnicy po rozpadzie Instytutu, i Inkowski chodzi do tej pory bez problemów od 72 roku.

  • #36 26 Sie 2009 08:16
    JasiuB
    Poziom 20  

    Czołem.

    wada napisał:

    produkowany sprzęt pomiarowy robiony choćby w INCO, nawet pod wspomnianą nazwą przez ciebie Tektronix, pod Simensem i wieloma innymi, i nie były to żadne licencje - tylko czysto polski produkt, ale zgnili kapitaliści z powodu różnych dziwnych embarg na elektronikę nie chcieli mieć nazw polskich - tylko swoje.

    Prosiłem o prawdziwe (a przynajmniej dobrze udokumentowane) informacje, o piszesz ciągle jakieś fantasmagorie. Naprawdę wierzysz w to co napisałeś? :cry:

    wada napisał:

    Popatrz też na dostępny u nas sprzęt że rzadkością ma opisy po polsku, albo ma angielskie albo germańskie.

    Widzisz, w swoim czasie bardzo się z tego nabijaliśmy... Gdy do polski trafiał sprzęt importowany, miał bardzo często napisy polskie - w końcu do Polski wysyłali. Polski sprzęt, sprzedawany na polskim rynku rzeczywiście miał często napisy po angielsku. Dodawali sobie ważności :?:

    O dalszych Twoich opowieściach pisał nie będę, po prostu nie da się ich potraktować poważnie. Jeżeli nie masz czegoś sensownego do powiedzenia, to daruj sobie, szkoda czasu...

    Jasiu

  • #37 26 Sie 2009 10:15
    Bobekmaster
    Poziom 24  

    JasiuB napisał:

    wada napisał:

    Popatrz też na dostępny u nas sprzęt że rzadkością ma opisy po polsku, albo ma angielskie albo germańskie.

    Widzisz, w swoim czasie bardzo się z tego nabijaliśmy... Gdy do polski trafiał sprzęt importowany, miał bardzo często napisy polskie - w końcu do Polski wysyłali. Polski sprzęt, sprzedawany na polskim rynku rzeczywiście miał często napisy po angielsku. Dodawali sobie ważności :?:
    Jasiu


    Nie całkiem tak jest. Wiadomo, że część sprzętów importowanych do Polski miała Polskie napisy, co z resztą nie dziwi.

    Polacy na 100% eksportowali sprzęt na zachód.
    Weźmy pod uwagę taki E318 Meratronika. Był w wersji z napisami:
    -po Polsku
    -po Angielsku
    -po Niemiecku
    -po Rusku
    Na pewno nie robili tego, żeby w Polsce ludzie mogli czytać w różnych językach.

    Mierniki niższej i średniej klasy były zawsze opisywane po Polsku. Tylko te wyższej klasy były opisywane nie po Polsku.

  • #39 26 Sie 2009 11:31
    Bobekmaster
    Poziom 24  

    Przejezyczenie..
    Miało być "eksportowali"

  • #40 26 Sie 2009 16:15
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    JasiuB napisał:

    Znam kogoś, kto znał kogoś, kto widział AF514... Zresztą to już lata późniejsze. Gdyby robić Kolibra-1967 to byłyby też BF504.


    Tranzystory z serii AF514, 515 i 516 oraz BF504, 506 bł onegdaj na Allegro. Ma kilka sztuk.

    Dodano po 1 [minuty]:

    JasiuB napisał:
    Motronic napisał:
    Swietna strona.
    Brakuje na niej równie kultowych AC179/180.

    Dziękuję.
    AC179/180 chyba nie były polskie.
    Jasiu

    Tak, AC179/180, 180/181, 187/188 to były importowane głównie od zgniłych kapitalistów.

  • #41 26 Sie 2009 16:29
    1078231
    Usunięty  
  • #42 26 Sie 2009 16:56
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Bobekmaster napisał:

    Na pewno nie robili tego, żeby w Polsce ludzie mogli czytać w różnych językach.
    ....
    Mierniki niższej i średniej klasy były zawsze opisywane po Polsku. Tylko te wyższej klasy były opisywane nie po Polsku.


    Nie rozumiesz ze chodziło o propagandę? O to że jesteśmy czwarta potęga na świecie? Co z tego że za pensję wypłacona w bonach nazywanych złotówkami ciękżo było powoli cokolwiek kupić w sklepie spożywczym.

    Fakt największy zastój Polski to lata 60-te. Powstała przepaść nawet do innych 'demoludów' o zachodzie nie wspomnę. POtem jedynie zostało kupowanie licencji. Jak najwięcej by kraj nie zamienił się w Albanię. Niestety zemściło się to jeszcze za czasów tow. Gierka.

    Potrzebny były takie propagandowe wymysły aby usprawiedliwić to że chleb zdrożał od 50%, że cukru niem, że mięsa brak itd. Co z tego ze produkowaliśmy różne magnetofony, tuner - jak nie miałeś znajomości nawet w Pewex'ie to nie kupiłeś (za bony a nie za złotówki).

    Pierwsze radiomagnetofony na licencji Grundiga. nie mów mi że można było pójść do sklepu i kupić. Zapomnij. Taki rzeczy się 'załatwiało'. Dlaczego bo wartość pieniądza była fikcją. nie miała żadnego odbicia w dostępnych dobrach konsumpcyjnych na rynku. Aby się klasa robotnicza nie burzyła drożyzną to wprowadzono kartki.

    Druga płowa lat 70-ych. Moja mam pracowała jako sprzedawczyni z sklepie Społem. Pensja 681 złotych. Tak sześćset osiemdziesiąt złotych. Bochenek 0,8kg chleba kosztował 6 złotych. Tyle samo butelka 0,25l Pepsi-Coli. Radmor 5100 - kosztował 14 500 złotych, magnetofon M2405S - 8500 złotych, Jowisz 46 000 złotych. Przelicz to nawet na te popularne standardowe 2000 pln pensji. Owszem był wyjątki - jak łódzkie WUKO - brygadzista zarabiał 12 000 złotych miesięcznie.

    Przeciętne roczne wynagrodzenie:
    1968: 25272
    1970: 26820
    1972: 30108
    1973: 30576
    1974: 38220
    1975: 46956
    1976: 51372
    1978: 58644
    1979: 63924
    1980: 72480

    Rok 1974 - wtedy zaczęło się pierwsze spłacanie kupowanej technologii,
    późniejsze zahamowanie wzrostu płąc to efekt ujemnego bilansu - kupno za dewizy - eksport.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Motronic napisał:
    studisat napisał:

    Tak, AC179/180, 180/181, 187/188 to były importowane głównie od zgniłych kapitalistów.

    No ale mam jakieś AC z logiem Tungsram. Węgrzy akurat należeli do obozu miłującego pokój i którego celem jest zanieść żagiew demokracji po krańce europy :lol:


    Ale Węgrzy czy Czechy to były kraje z tradycjami przemysłowymi.
    U nas dopiero budowano to dekretami i uwierzytelniano propagandą.

  • #43 27 Sie 2009 09:58
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    Motronic napisał:
    No ale mam jakieś AC z logiem Tungsram.

    No i nijak niedasie tego offtopu zakończyć :( Więc podejmę desperacką próbę. Wspomniany na stronie o której jest mowa na początku wątku "Autor Nowoczesnych Zabawek" popełnił jeszcze kilka innych "arcydzieł" na podobnym poziomie. W jednym z nich, mianowicie "Budowa i pilotaż radiomodeli" występują tranzystory oznaczone jako ACP602÷605 oraz ACP650÷655 czyli po prostu TG2÷TG5 oraz TG50÷TG55 pod nowymi oznaczeniami. Widział ktoś je na oczy, czy też był to tylko płód wybujałej wyobraźni autora? Oczywiście istnienia ADP665 czy ADP670 kwestionować nie zamierzam.

  • #44 27 Sie 2009 10:11
    JasiuB
    Poziom 20  

    Czołem.

    W którymś z katalogów WEMY widziałem informację z tabelką "stara nazwa - nowa nazwa" i komentarzem, że nazw elementów przeznaczonych do wycofania zmieniać się nie będzie. Wspomniane TG oznaczone były jako "przeznaczone do wycofania" (choć produkowano je chyba jeszcze parę lat).

    Jeżeli by ten tekst potraktować dosłownie, to takich ACP nie było.

    Pozdrawiam,
    Jasiu

  • #45 27 Sie 2009 10:27
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    Ciekawi mnie jeszcze rodowód i dalsze losy "wirtualnego" AC361, znanego mi tylko ze "szmacianego" katalogu firmy TEWA. Występował on na schemacie OR "Laura" we wstępnym stopniu m.cz. Niestety w egzemplarzu zakupionym przez mnie na "Wolumenie" siedział jakiś tranzystor importowany (bodajże 2N czy inny SFT), a same tranzystory zostały oficjalnie wycofane z produkcji, chyba znacznie szybciej niż AF514÷516 czy BF504÷506. Czy aby nie były to wyselekcjonowane na szumy egzemplarze... ASY34÷37, które w jednym z numerów "Młodego Technika" zostały opatrzone wzmianką "Trafiają się egzemplarze o dość małych szumach"?

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski

  • #46 27 Sie 2009 15:58
    marekzi
    Poziom 38  

    JasiuB napisał:
    Znam kogoś, kto znał kogoś, kto widział AF514

    Ja widziałem, nawet go spaliłem, bo miał niewiarygodnie niskie dopuszczalne Ube (później doczytałem o MESA). Nie jestem tylko pewien czy to był AF514 czy AF515, ale jestem pewien że to jeden z tych dwóch, w obudowie TO-18 co było wtedy u nas nowością. Kupiłem go w normalnym sklepie ok. roku 1970-1972, a wiec był dostępny. Pamiętam dlatego, że jeszcze jakiś czas się walał w rupieciach (złącze CB sprawne, więc trzymałem go bo a nuż się przyda jako dioda szybka...)

    Węgrzy (Tungsram) robili sporo modeli AC na podstawie jakiejś licencji z zachodu, m.in. AC179/180, o ile pamiętam różniły się one od zachodnich "braci" tym , że nie miały one fabrycznych radiatorów pośrednich - były to tranzystory w okrągłej obudowie podobnej do TG5 ale nieco większej średnicy i z bardzo małym kołnierzem, w zachodnich konstrukcjach tranzystory te fabrycznie montowano w prostopadłościennych kostkach z aluminium ( na nich dopiero drukowano oznaczenia), co ułatwiało montaż właściwego radiatora.
    W NRD robiono (RFT) odpowiedniki - GC520/521 - ale podejrzewam że bez żadnej licencji, po prostu zerżnięte.
    Gdzieś w moich skarbach mam te GC i AC.

    Kontynuując offtop: Jowisz za 46000 to byt całkowicie wirtualny - może pierwsza cena tak była ustalona (tak, tak, wtedy ceny ustalano z urzędu), bo pierwsze Jowisze dostępne (ale oczywiście dostępne w PRL-owskim znaczeniu tego słowa - czyli spod lady i po znajomościach typu "coś za coś") były w 1981 w cenie 89000 - pamiętam bo kupiłem (hehe, załatwiłem) dla siebie i brata - 2 szt., ja po niego jechałem (i wiozłem go z powrotem) 150 km, brat 700 km (pociągiem). Młodzi - wierzycie?
    No i ta pensja 681 zł w II poł. lat 70 - to chyba pomyłka. Ja wtedy zarabiałem bardzo niewiele, bo 1900-2000 zł. No i przedstawiona tabela wynagrodzeń też temu przeczy.

  • #48 27 Sie 2009 16:23
    marekzi
    Poziom 38  

    Bardzo możliwe.
    No i teraz to już pewien nie jestem daty - może to był 69 rok?, niewykluczone ze 68?. To już 40 lat - więc tamte zdarzenia odtwarza się na podstawie miejsc i innych okoliczności. A przygodę z elektroniką zacząłem w 1967, więc na pewno było to 1-2 lata później, na pewno przed 1973, pamiętam w którym sklepie go kupiłem.
    No i trzeba jeszcze wziąć pod uwagę jeden aspekt tamtych czasów: biurokrację, powolność działania, procesy decyzyjne trwały latami - to tak na marginesie dyskusji n/t braku szans i zapóźnienia PRL-owskiej elektroniki, jak i całej gospodarki. Handlu (centralnie sterowanego) też. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby z tym wycofaniem z produkcji było podobnie - zapasy magazynowe trafiły do wyprzedaży po 5 latach.

  • #49 27 Sie 2009 16:29
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Przeglądałem szpargały i znalazłem AF 106 - tranzystor pochodzi z rozbiórki jakiegoś starego polskiego radyjka tranzystorowego, na stronie nie widzę wzmianki o takich - czyżby nie był produkowany w kraju ?

  • #50 27 Sie 2009 16:45
    JasiuB
    Poziom 20  

    GrandMasterT napisał:
    Przeglądałem szpargały i znalazłem AF 106 - tranzystor pochodzi z rozbiórki jakiegoś starego polskiego radyjka tranzystorowego, na stronie nie widzę wzmianki o takich - czyżby nie był produkowany w kraju ?

    Nie był. W głowicach UKF polskich odbiorników tamtych lat zwykle były tranzystory importowane.

    Jasiu

  • #51 27 Sie 2009 18:16
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    marekzi napisał:

    Kontynuując offtop: Jowisz za 46000 to byt całkowicie wirtualny - może pierwsza cena tak była ustalona (tak, tak, wtedy ceny ustalano z urzędu), bo pierwsze Jowisze dostępne (ale oczywiście dostępne w PRL-owskim znaczeniu tego słowa - czyli spod lady i po znajomościach typu "coś za coś") były w 1981 w cenie 89000 - pamiętam bo kupiłem (hehe, załatwiłem) dla siebie i brata - 2 szt., ja po niego jechałem (i wiozłem go z powrotem) 150 km, brat 700 km (pociągiem). Młodzi - wierzycie?


    Ojciec kumpla z osiedla załatwił pierwszego Jowisza właśnie za taką cenę. Owszem słowo 'załatwił' tj kupił zanim innych nie dopuszczono do sklepu.

    W 1981 roku już były spora inflacja. Stąd i wyższa cena.

    Inne ciekawostki. Tuner Faust i wzmacniacz do niego, był na do kupienia na łódzkim bazarze na Zjazdowej na długo przed strajkami i powstaniem solidarności.

    A co do zakupów - lata stanu wojennego - a raczej powolnej stablilizacji po przejęciu władzy przez "cywili" (przy okazji zginął Popiełuszko a to wg tylko dlatego by skompromitować rządy komisarzy wojskowych - a trudno było ich od koryta oderwać - no bo co jego zabójstwo rozgłoszono oficjalnie) - sklep Central. Kolejka przed wejściem bo dostawa tunerów do wieży (Faust). Mało co nie stratowano ciecia co otworzył drzwi. Jak już się kolejka ustawiło padł komunikat - jest 100 sztuk, sprzedaż po jednym egzemplarzu. Tak już 110 osoba wiedziała że nie kupi więc powstawała druga kolejka - jak - ten co kupił odchodził parę metrów, wyjmował kartkę pisał swoją cena i sprzedawał na pniu sporo drożej (nawet dwukrotnie) nie wychodząc ze sklepu.

    Albo inny obrazek z tegoż okresu handlująca potęga na naszym bazarze - rodzinka z mamuśką z plecakami (obecnie to TME - tak TME). Wielki boom na składane TV kolorowe - problem z BD135... brak - nagle się ten przyszły właściciel TME chwali - kupiłem BD135 na Wolumenie - jakieś 5kg - więcej nie dało rady - za tydzień nie będzie ani jednej sztuki. No cóż takie to czasy były - części elektroniczne - ilość kupowane podawane w kilogramach. Zresztą on sam był w niesmaku jak poza bazarem kupowało się od niego tylko jakieś 100 sztuk diod - mówił ze nie opłaca mu się torebki otwierać - przynajmniej kilogram...

    Inne ciekawostki - to co opisywała praca w tym tez i Audio video (takie pismo) - to dość szybko można było kupić na bazarze. TDA 7000 razem z płytkami już w dwa tygodnie po wydaniu pisma z opisem tegoż scalaka. To samo z TV sony z kineskopem gdzie działo elektronowe miało oś równoległą do ekranu.

    Eeeech wystarczyły chęci i pomysł i aż się chciało pracować. Dwa dni pracy i miałeś to co jeszcze nawet Pewex nie sprowadził. Liczyła si pomysłowość- chciałeś żyć ciut lepiej niż średnia krajowa to wystarczyło coś tam zrobić i miałeś super zarobek. A dziś?..... jedyny prosperujący biznes to lombardy...

    Dodano po 3 [minuty]:





    marekzi napisał:
    cale bym się nie zdziwił, gdyby z tym wycofaniem z produkcji było podobnie - zapasy magazynowe trafiły do wyprzedaży po 5 latach.


    Nie produkowano ot tak sobie - a tym bardziej dla hobbystów. Być może planowano zastosowanie to i powstała seria tych tranzystorów na zasadzie macie zrobić. Ale pewnie jak się okazała mizerna albo były poślizgi to poszła decyzja o zakupie np. AF106 i te AF514-516 zarzucono. Tym bardziej że nie było parcia na nowe opracowania pod kątem nowych elementów. To dopiero nastało z wstąpieniem na tron tow. Gierka.

    Dodano po 16 [minuty]:

    JasiuB napisał:


    By nie być gołosłownym:
    Swiat
    1964 - komercyjny układ MOS
    1970 - mikroprocesor (militarny MP944 - 20 bitowy z przetwarzaniem potokowym)
    1974 - Intel wypuścił 8080.
    1977 - zastąpił go 8085
    1876 - Z80 Ziloga
    1978 - 16 bitowy 8086 i 8088

    Polska
    CEMI w 1975 "rozpoczęło prace" nad układami LSI. W 1976 wyprodukowano prototyp jakiegoś układu LSI (prawdopodobnie kalkulatorowego). W 1982 rozpoczęto produkcję 8080 (po siedmiu latach "prac" uruchamiano układ, którego tak naprawdę nikt już nie chciał!). Intel właśnie zrobił 80286. Nagród rozdano przy tym wiele... Co więcej, tego mocno już nieświeżego układu w zasadzie i tak prawie nie było. Uzysk sprawnych układów LSI był taki, że MCY7880 są rzadkie jak całkowite zaćmienie słońca. Kwintesencja elektroniki PRL.



    Ale nawet i bez tego porównania....

    Nawet lampy - EAF801 - Tungsram je robił. To ulepszona wersja EBF89 - minimalizacja zmian reaktancji wejściowej zależnie od prądu anodowego. Po co to - no aby można było używać filtrów p.cz o wysokim L/C bez obawy o rozstrajanie filtru spowodowanym ARW albo ograniczaniem na zakresie UKF.

    ARCz - u nas nie znana w odbiornikach lampowych - dopiero DSL202, DML202, DMTL202. A na zachodzie ...

    EM87 - właśnie z racji symetrycznego detektora stosunku pod ARCz. A u nas nadal przestarzała EM84

    Seria decal do TV. Jedynie przeszmuglowano PFL200.... Tylko z racji braku czegos lepszego niż PCL84. A reszta lamp?

    PCC88 - no musiano by w ogóle ruszyć z telewizja z dwoma programami. to był mus. Ale PC900 czy PCC189 (PCC88 o wydłużonej ch-ce) - były w produkcji u Tungsrama....


    Ba myśmy ledwo co uporali się z przejściem z PCC84 na PCC88 i PCF82 na PCF801 by wejść na trzeci zakres VHF gdy tam na zachodzie wiele lat wcześniej były lampy PC86 i PC88 - głowice UHF w pełnolampowych telewizorach.


    A tranzystory.

    Połowa lat 60-tych. Powstaje mieszacz z rozpływem prądów - Jego schemat z opisem publikowany jeszcze przed wydarzeniami marcowymi w polskim tłumaczeniu Poradnika Telefunkena. A u nas - kiedy 1975 rok dopiero jeśli nie 1976. 8 - 10 lat spóźnienia. I to w czymś banalnym jak zwykłe proste radio do kuchni.


    Nawet kultowy Radmor 5100. I co w nim znajdziemy? Archaiczny już wtedy dekoder stereo? A przecież już robiono tunery u nas z dekoderami PLL - odpowiednik MC1310 (na zachodzie - wtedy- już od wielu lat stosowany). Tor p.cz. - na siłę adaptowany przestarzały TBA 120S (UL1242N) - już był stosowany u nas odpowiednik TDA1200 w którymś z tunerów TSH. jeszcze musiano się wesprzeć dodatkowo tranzystorami oraz super zaawansowanym UL1111N... A tu w innym naszym produkcie jedna kostka zamiast tylu elementów. Wzmacniacz mocy na tranzystorach dobrych ale co najwyżej do zasilaczy.... A gdzie odczyt cyfrowy, gdzie przynajmniej pamięć analogowa strojenia.... Głowica UKF - kuriozum - układ wejściowy jak w popularnym odbiorniku.... Nie dawała sobie rady z odbiorem w pobliżu nadajników.


    U nas jeszcze telewizory z zaledwie dwoma tranzystorami w torze r.cz.f. a tam już moduły do TV z układami scalonymi. W jednym piśmie - RiK. Ba nawet w tyle byliśmy za ZSRR - oni mieli w produkcji pełnotranzystorowe turystyczne TV a u nas? dopiero ogromna Vela....

  • #52 29 Sie 2009 03:58
    alpher
    Poziom 14  

    Hehe, na wspomnienia sie zebralo niektorym, swietny temat.
    Kiedys mialem cala baterie TG70 tek i inne czesci po rozbiorce jakiegos ZAMA czy tez cokolwiek zlomowali w hucie "Warszawa" pod koniec 70tych.
    Nawet mnostwo blokow pamieci ferrytowej , itp.
    Mialem tez fotodiody bodajze FG2, i troche TG5~51 itp.
    Bede w Kraju za dwa tygodnie to zerkne do piwnicy, ale nadziei sobie nie robie.
    Co do Jowisza za 90tys, to kazdy kto mial glowe na karku i troche smykalki,
    skladal je w domu za mniej wiecej polowe ceny, mowimy o poczatku lat 80tych.
    Wystarczylo troche pojezdzic po Polsce, pochodzic po Bomisach i mozna bylo.
    Az lezka sie kreci.

  • #53 29 Sie 2009 07:05
    -om-
    Poziom 9  

    Dla mnie osobiscie (nie jestem elektronikiem, ot interesuje sie fizyką) najsmieszniejszy jest ten motyw z kultową ;-)) książką - wiadomo jaką.. i rownie kultowymi tranzystorami z tejze ksiazki... Pamietam ze moim marzeniem wrecz bylo kupno kilku ASY34-3X i zbudowanie czegokolwiek z niej.. niestety nie udalo sie, ale moze poprostu bylo juz za pozno (lata 90)... kilka NOS ASY34 kupiłem dopiero w erze internetu i allegro i.. sobie leżą na pamiątkę :)
    A tak ogolnie z punktu widzenia małolata, najbardziej 'kręcił' mnie ktorys z TG - czarny SS MAN :D tymbardziej że łatwo dało się zdjąć mu hełm ;-)
    ps diody germanowe AAP113 stosuje cały czas zamiast krzemowych np 1n4148 (oczywiscie nie na slepo, tam gdzie sie da)

    ps fajnie ze strona sie poszerzyła, regularnie wchodze przez nia po noty lamp.

  • #54 31 Sie 2009 09:23
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    alpher napisał:

    Co do Jowisza za 90tys, to kazdy kto mial glowe na karku i troche smykalki,
    skladal je w domu za mniej wiecej polowe ceny, mowimy o poczatku lat 80tych.
    Wystarczylo troche pojezdzic po Polsce, pochodzic po Bomisach i mozna bylo.
    Az lezka sie kreci.


    W Bomisach to podzespoly od TVC były jeszcze bardziej wirtualne jak same Jowisze w
    sklepach.

    Jeździło się na Wolumen gdzie panowała zasada być przed milicją...

  • #55 31 Sie 2009 11:20
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    -om- napisał:
    A tak ogolnie z punktu widzenia małolata, najbardziej 'kręcił' mnie ktorys z TG - czarny SS MAN :D tymbardziej że łatwo dało się zdjąć mu hełm ;-)

    A pewien jesteś narodowości tego SS-mana? Może był sowiecki? :D
    Jak żyję, nie przypominam sobie TG50÷55 lub TG37÷40 w czarnych hełmach. Miały one hełmy w rozmaitych odcieniach koloru szarozielonego, natomiast czarne mogły być hełmy sowieckich petów. Nowsze wykonania wyglądały jak talerz przykryty nocnikiem - smacznego! :P (i tu za najbardziej kultowe wykonanie uważam te niemalowane, matowosrebrzyste), ale starsze wersje np. Π403 do złudzenia przypominały nasze TG50÷55: denko było zupełnie płaskie, a wyprowadzenia: E,C,B umieszczone w jednej linii, z tym że z obudową bylo umieszczone pośrodku wyprowadzenie kolektora, co wynikało z technologii stopowo-dyfuzyjnej zastosowanej w przypadku tego tranzystora w.cz, w odróżnieniu od tranzystorów m.cz. rodziny TG50 wykonanej technologią stopową, gdzie najdogodniej było połączyć z obudową bazę. Może trafileś właśnie na starego sowieckiego peta?

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski
    p.s. Znajomi mieli nieprzebrane zapasy najróżniejszych polskich i sowieckich tranzystorów germanowych, i lubili zdejmować im hełmy w sposób niesłychanie gwałtowny: włączajac tranzystor do kontaktu :o Oślepiający błysk, ogluszający huk, chmura śmierdzącego dymu i rozdęty kapelusz rażący na chybił trafił to co akurat znalazło się na jego drodze...

  • #56 31 Sie 2009 18:04
    marekzi
    Poziom 38  

    Ojj, ile się z tych germanowych nastrzelało... Z różnymi efektami - różne kolory błysku i różne odgłosy.
    Schodziło się nas kilku, każdy z garścią tranzystorów i zabawa polegała na tym aby po kolorze błysku zgadnąć kraj pochodzenia, albo nawet typ. Wygrywający strzelał ze swoich zbiorów. Tylko ruskie npn P35-37 były zbyt cenne.

  • #57 01 Wrz 2009 08:36
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    studisat napisał:
    Nie produkowano ot tak sobie - a tym bardziej dla hobbystów. Być może planowano zastosowanie to i powstała seria tych tranzystorów na zasadzie macie zrobić. Ale pewnie jak się okazała mizerna albo były poślizgi to poszła decyzja o zakupie np. AF106 i te AF514-516 zarzucono.

    Podobny los spotkał wcześniej tranzystory TG10 i TG20. Wdrożono je do produkcji w celu zastąpienia nimi stopowych OCtów stosowanych odpowiednio we wzmacniaczach p.cz (OC45) i stopniach przemiany (OC44) odbiorników "Czar", "Eltra" i "Koliber". Zanim to jednak nastąpiło, odbiorniki te zostaly zastąpione nowszym modelem "Koliber 2" w którym stopowe, wymagające neutralizacji OCty zostały zastąpione wygodniejszymi w użyciu OCtami stopowo-dyfuzyjnymi, odpowiednio OC169 i OC170, a następnie krajowwymi tranzystorami TG40, TG39 i TG37. Widział ktoś jakiś polski odbiornik w którym fabrycznie zastosowano tranzystory TG10 i TG20? Mi wpadła kiedyś w ręce stara płytka drukowana zawierająca te pierwsze (ładne miały złocone końcówki, nie to co TG5! :) ) ale wyglądalo to na jakiś układ impulsowy, na pewno nie odbiorczy.
    Cytat:
    Tor p.cz. - na siłę adaptowany przestarzały TBA 120S (UL1242N)

    To byla porażka na maxa. Kość ten nie to że przestarzały co przewidziany do zupełnie innego zastosowania (wzmacniacz cz.r. fonii OTV) zawierał całkowicie zbędny w stereofonicznym radioodbiorniku "zimny" regulator głośności, za to niedostatek końcówek zajętych przez ten regulator sprawił, że w przeciwieństwie do faktycznie wtedy przestarzałego TBA120 (już lepiej nadającego się do radia stereo niż TBA120S) miał scalone kondensatory przesuwnika fazy. A właściwie nie tyle kondensatory co... varicapy, bo tylko tak można bylo wykonać scalone kondensatory o potrzebnej pojemności. Jak to musiało przekładać się na znieksztalcenia takiego demodulatora?
    Cytat:
    - już był stosowany u nas odpowiednik TDA1200 w którymś z tunerów TSH.

    Istniał też jeszcze inny scalony wzmacniacz p.cz. z demodulatorem - TDA1047. Prezentował się sympatyczniej niż TDA1200/UL1200 (w wykonaniu CEMI nadzwyczaj awaryjny bo prądożerny, podobie jak stereodekorer PLL UL1621 odpowiednik TCA4500). Zamiast asymetrycznego przesuwnika fazy z dławikiem zawierał symetryczny przesuwnik fazy z kondensatorami, podobnie jak w przypadku TBA120 dołączanymi z zewnątrz. Oszczędzało się dzięki temu jedną cewkę, toteż łatwiej można było się zdecydować na zastosowanie dwuobwodowego przesuwnika fazy, dającego mniejsze zniekształcenia.
    Uklad ten produkowała także TESLA - i znów przypomina to sytuację wykonanego w prymitywnej technologii mikroprocesora 8080 (ludzie porobili doktoraty na konstruowaniu zasilaczy wlączających i wyłączających napięcia -5V, +5V i +15V w odpowiedniej sekwencji aby toto się nie sfajdolilo ;) ) którego to bękarta przygarnęło z pocałowaniem ręki CEMI, podczas gdy w eNeRDupku aż tacy frajerzy to się nie znaleźli, skoro od razu wzięli na warsztat znacznie wygodniejszy w użyciu (tylko jedno napięcie zasilające +5V) i mający jeszcze jakieś perspektywy zastosowań Z80. Tylko w PRL brano z Zachodu wszystko co najgorsze, patrz Berliety przełamujące się pod ciężarem warszawskich czy śląskich pasażerów.

    Tomek Janiszewski

  • #58 01 Wrz 2009 11:36
    studisat
    Specjalista - lampowe odbiorniki radiowe

    Tomek Janiszewski napisał:

    To byla porażka na maxa. Kość ten nie to że przestarzały co przewidziany do zupełnie innego zastosowania (wzmacniacz cz.r. fonii OTV) zawierał całkowicie zbędny w stereofonicznym radioodbiorniku "zimny" regulator głośności, za to niedostatek końcówek zajętych przez ten regulator sprawił, że w przeciwieństwie do faktycznie wtedy przestarzałego TBA120 (już lepiej nadającego się do radia stereo niż TBA120S) miał scalone kondensatory przesuwnika fazy.

    Nie do końca - była wersja TBA120 z regulacja głośności i tymi kondesatorami.
    Jego archaiczność - w tym zastosowaniu - wynikał z konieczności budowania dodatkowych układów typowej automatyki tunera FM.
    Co do regulatora głośności - był wykorzystany - układ mute na nim się opierał.
    Były już ulepszone wersje TBA120 - w tym także wirtualny u nas UL1245 gdzie przesuwnik fazy był na filtrze ceramicznym (zanim pojawiły się obecnie powszechne piezoceramiczne dyskryminatory 10,7MHZ).

    Parametry były średnie - ale wystarczające dla fonii w TV. Poprawę uzyskiwano stosując dwuobwodowy filtr przesuwnika. Dość kiepska była wartość progu ograniczania (60 - 80uV) - w torze fonii nie było potrzeby niższego progu ograniczania.

    Tomek Janiszewski napisał:

    A właściwie nie tyle kondensatory co... varicapy, bo tylko tak można bylo wykonać scalone kondensatory o potrzebnej pojemności. Jak to musiało przekładać się na znieksztalcenia takiego demodulatora?

    Dramatyzujesz.... TBA120S oferował niższe zniekształcenia niż typowy detektor stosunku .....

    Cytat:
    - już był stosowany u nas odpowiednik TDA1200 w którymś z tunerów TSH.

    Istniał też jeszcze inny scalony wzmacniacz p.cz. z demodulatorem - TDA1047.
    Prezentował się sympatyczniej niż TDA1200/UL1200 (w wykonaniu CEMI nadzwyczaj awaryjny bo prądożerny, podobie jak stereodekorer PLL UL1621 odpowiednik TCA4500). Zamiast asymetrycznego przesuwnika fazy z dławikiem zawierał symetryczny przesuwnik fazy z kondensatorami, podobnie jak w przypadku TBA120 dołączanymi z zewnątrz. Oszczędzało się dzięki temu jedną cewkę, toteż łatwiej można było się zdecydować na zastosowanie dwuobwodowego przesuwnika fazy, dającego mniejsze zniekształcenia.
    [/quote]
    TDA1200 w sumie to kopia amerykańskiej produkcji., Istniała ulepszona wersja o rewelacyjnych parametrach (odstęp S/N, zniekształcenia). TDA1047 był tak samo archaiczny jak TBA120.... Aby mieć porządne ARCz trzeba było kolejnego scalaka - który przy okazji zawieral wszystko co potrzeba do realizacji programatora na potencjometrach i strojenia warikapami......
    To że stosowano tylko jedna cewkę w TDA1200 to nie jakaś wada układu ale właśnie efekt jego znakomitej liniowości (National Semiconductor - oferował jego wersję o praktycznie doskonałej liniowości 0 nie wiem czy któs oferował lepszy demodulator FM w scalaku). Chyba po to był włożony wysiłek konstruktorów by nie mieć dwóch cewek i bardziej skomplikowanego strojenia....

    Tomek Janiszewski napisał:

    Tylko w PRL brano z Zachodu wszystko co najgorsze, patrz Berliety przełamujące się pod ciężarem warszawskich czy śląskich pasażerów.


    Zważ że wtedy to był autobus niskowejściowy. Czy w w krajach bloku wschodniego ktoś wyprodukował taki autobus? Co było w zamian - archaiczne Ikarusy - przekleństwo pasażera - zimne, głośne (okna - klekoczące z poziomem 100 - 110dB i szybko zablokowane korozją) i wysoka podłogą. Fakt toporne wykonanie topornej konstrukcji.... w moimi mieście Volvo z serii B7700 - po znacznie krótszym okresie (niecałe 3 lata) są w gorszym stanie niż wycofywane PR-110.

    Przeładowanie autobusów - tak a to wynikało z niemożności zaopatrzenia miast w tabor komunikacyjny. W mniejszych miastach te 'nietrwałe' PR-110 dotrwały do 2005, 2007 roku - często 'przeżywając' Ikarusy.

    Przepraszam za OT.

  • #59 01 Wrz 2009 12:57
    JasiuB
    Poziom 20  

    Czołem.

    Tomek Janiszewski napisał:

    Podobny los spotkał wcześniej tranzystory TG10 i TG20. Wdrożono je do produkcji w celu zastąpienia nimi stopowych OCtów stosowanych odpowiednio we wzmacniaczach p.cz (OC45) i stopniach przemiany (OC44) odbiorników "Czar", "Eltra" i "Koliber". Zanim to jednak nastąpiło, odbiorniki te zostaly zastąpione nowszym modelem "Koliber 2" w którym stopowe, wymagające neutralizacji OCty zostały zastąpione wygodniejszymi w użyciu OCtami stopowo-dyfuzyjnymi, odpowiednio OC169 i OC170, a następnie krajowwymi tranzystorami TG40, TG39 i TG37. Widział ktoś jakiś polski odbiornik w którym fabrycznie zastosowano tranzystory TG10 i TG20?

    To się ciągnęło dalej - gdy nasz przemysł wyprodukował TG37 i TG40, to powstały radia z UKF: Izabella, Ewa, Laura - znowu potrzebne były lepsze tranzystory. Wygląda na to, że TEWA nie wyprodukowała germanowych tranzystorów przydatnych do głowicy UKF, a i z pośrednią miała kłopoty - stosowano importowane.

    Cały czas czekam na zmaterializowanie się TG41 - widział go ktoś?

    Jasiu

  • #60 01 Wrz 2009 15:59
    marekzi
    Poziom 38  

    Tak patrzę w "Typy i parametry" i brakuje mi tam .... BDY 23-25. Przecież to lata 70-te - zbyt "nowe" aby znaleźć się obok np. BUY52?

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME