Monit generalnie działa, ale jest problem, jak włączam kompa po nocce albo dłuższym uśpieniu kompa: nie startuje.
Zapala się niebieska LED-a od zasilania, ale świeci trochę ciemniej niż normalnie i czasem lekko pulsuje. Monitor nie wydaje żadnych dźwięków, znaczy się nie słychać przetwornicy. W tym stanie monit nie reaguje na wyłącznik. Po jakimś czasie LED-a od zasilania gaśnie. Żeby go uruchomić trzeba wyjąć i włożyć jeszcze raz kabel zasilający. Czasami nie zaskakuje za pierwszym razem. Stukanie nic nie zmienia. Przełączenie w standby na krótko nie powoduje problemu. Problem ze startem jest po dłuższej przerwie (co najmniej 15 minut). Nie ma różnicy, czy monitor jest wyłączany przyciskiem power, czy przełącza się w standby od braku sygnału. Monitor już wcześniej sporadycznie się zawieszał (np logo Gateway nie chciało zniknąć po paru sekundach, okienka OSD zostawały i nie reagował na przyciski). Ostatnio tego nie robi. Podczas normalnej pracy w ogóle się nie wiesza, tylko przy włączaniu.
Co mu może dolegać, jakieś pomysły?
Zapala się niebieska LED-a od zasilania, ale świeci trochę ciemniej niż normalnie i czasem lekko pulsuje. Monitor nie wydaje żadnych dźwięków, znaczy się nie słychać przetwornicy. W tym stanie monit nie reaguje na wyłącznik. Po jakimś czasie LED-a od zasilania gaśnie. Żeby go uruchomić trzeba wyjąć i włożyć jeszcze raz kabel zasilający. Czasami nie zaskakuje za pierwszym razem. Stukanie nic nie zmienia. Przełączenie w standby na krótko nie powoduje problemu. Problem ze startem jest po dłuższej przerwie (co najmniej 15 minut). Nie ma różnicy, czy monitor jest wyłączany przyciskiem power, czy przełącza się w standby od braku sygnału. Monitor już wcześniej sporadycznie się zawieszał (np logo Gateway nie chciało zniknąć po paru sekundach, okienka OSD zostawały i nie reagował na przyciski). Ostatnio tego nie robi. Podczas normalnej pracy w ogóle się nie wiesza, tylko przy włączaniu.
Co mu może dolegać, jakieś pomysły?