Szybki Elektron napisał: Witam. Przesuszony akumulator może mieć zdeformowane płyty. Z pewnością ma mniejszą pojemność, co objawiać się może m. in. wcześniejszym gazowaniem i co za tym idzie bulgotaniem. Radzę zachować ostrożność przy ładowaniu z prostownika i NIGDY nie odłączać zacisków podczas ładowania i zaraz po nim. Byłem już świadkiem niejednego wybuchu. Skrajnie może to nastąpić od zwarcia nad powierzchnią płyt, wewnątrz uszkodzonego akumulatora, ale to bardzo rzadki przypadek. Jeśli pojemnośc pozwala na kontynuację eksploatacji w pojeździe, to proponuje kontynuować ją. Pozdrawiam.
Własnie przed chwilą odłączyłem, ale na szczęście nic się nie stało. To mam najpierw odłacyzc prostownik z sieci, potem odczekac i dopiero zdjąć zaciski? Jak mozna w warunkach domowych ocenic jaką pojemność ma ten akumulator?
Dodano po 1 [minuty]:
gimak napisał: Jak był "przesuszony" to po dolaniu wody, trzeba go było zostawić na dobę, aby płyty namokły i sprawdzić poziom i ewentualne braki uzupełnić i dopiero wtedy podpiąć pod prostownik. I ja na początek rozpocząłbym ładowanie małym prądem.
Jest sens jeszcze to robic skoro juz laduje sie 16 godzin? Moj prostownik niestety nie ma regulacji pradu - laduje pomiedzy 1 a 2 A
EDIT: dodam jeszcze, że przed ładowaniem pare godzin jezdzilem na nim, ale ledwo co zapalal.