wznacniacz dobrze działał, ale musiałem go odłączyć i poprowadzić solidnie przewody (zeby nie było prowizorki), wszystkie elegancko pociągnąłem, podłączam wzmacniacz, a tu nic. Nawet dioda sie nie zapala. Miernik wykazuje, że napięcie na przewodzie od akumulatora jest, na remote też jest, masa jest podłączona tak samo jak wcześniej, gdy działał. Bezpieczniki całe. Czy ktoś orientuje się co sie mogło stać? czy wzmak jest do wyrzucenia? Mam Magnata Classic 360