Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Awaryjny generator wodorowy domowej produkcji - koncept

alien1983 22 Lis 2009 17:23 17034 13
  • #1 22 Lis 2009 17:23
    alien1983
    Poziom 13  

    Witam

    Ostatnio wpadłem na taki pomysł rezerwowe źródło zasilania w domu (za pomocą generatora wodorowego własnej produkcji ) Generator pobiera prąd z sieci i produkuje tlen i wodór który jest magazynowany w specjalnych butlach po około 100 bar (układ działa na 230V) Na youtube jest kilka takich konstrukcji jak zrobić taki generator oraz czym odseparować wodór i tlen. Taki mały pokazowy generator nawet można sobie kupić w sklepie cena ok. 400 -500 zł (generatorek oddzielnie wytwarza wodór i tlen nie jak 90% amatorskich generatorów "hydrogen" które wytwarzają mieszankę wodoru z tlenem") Odwracamy proces i mamy z wodoru i tlenu w tym samym generatorze prąd i wodę. Do zasilania układów, elektroniki pomp i palmtopa czuwającego nad całym procesem (m.in. pomiar wodoru i tlenu w instalacjach) aby coś nie wyleciało w powietrze dałbym panel słoneczny. Żywotność generatora jest praktycznie wieczysta (woda destylowana w obiegu zamkniętym), jeżeli elektrody szlak trafił to można je zawsze wymienić na nowe.

    Cena prądu z agregatu spalinowego to jakieś 2 zł
    cena tradycyjnego prądu jakieś 50gr
    cena prądu z generatora wodorowego jakieś 1 zł
    Nie liczę kosztów urządzeń bo to wydatek jednorazowy

    Generator mógłby być zbudowany z większej ilości ogniw (napiecie 230V) tak aby wyeliminować tradycyjne akumulatory bo jak już ktoś wcześniej podliczył koszt zakupu i eksploatacji akumulatora jest wyższy niż oszczędność na magazynowaniu energii za jego pomocą. Czyli ogniwa słoneczne musza ze tak powiem zarobić na siebie i na straty w na akumulatorze i przetwornicach!

    Wydajność magazynowania energii w akumulatorze to jakieś 80%
    Wydajność magazynowania energii w ogniwie wodorowym - butlach to 50% (ale tu mamy jednorazowy koszt zrobienia takiego ogniwa stosunkowo tanio i niestety zakupu drogich butli do wodoru) - oszczędzając energie na ładowaniu specjalnych butli wodorem (z nich wodór nie ucieka !) np. ładujemy je zamiast 1000 bar tylko 100 bar za to więcej ich będzie.

    Fajnie by było jakby taki system mógł popracować parę godzin na jednej butli.

    Jeśli chodzi o wydajność generatora 50 % to znaczy że w reakcji odwrotnej otrzymam o 50 % mniej energii niż w to włożyłem (cena prądu z sieci x2) resztę drobnych strat energii na sprężarkę i układny nadzorująco - sterujące pokryje energia słoneczna z ogniwa słonecznego.
    Teoretycznie system powinien chodzić około 10 do 20 lat bezobsługowo

    Jak ktoś chce sobie kupić takie ogniwo wodorowe do nauki i eksperymentów mogę podać link gdzie to cudo w Polsce można kupić. (jest to małe ogniwo na 0,7 V z silniczkiem napedzającym "pseudo smochód" z tym ogniwem na pokladzie, niektóre wersje mają dodatkowo ogniwa słoneczne do ładowania ogniwa wodorowego, można też ładować z baterii.)

    Proszę o opinię czy jest to realne do zrobienia i czy rzeczywiście idzie z tego wyciągnąć 50% sprawność ?

    0 13
  • #3 22 Lis 2009 19:24
    standartenfuhrer
    Poziom 13  

    A pomyślałeś że zamiast kuriozalnych pomysłów na temat wytwarzania wodoru, przechowywania, wytwarzania energii elektrycznej i przekształcania jej na 230 AC możesz se kupić agregat prądotwórczy i beczkę ropy :D

    Takie wynalazki raz że drogie, dwa mało sprawne, niebezpieczne w przechowywaniu etc. Pomijam obsługiwanie tego. Typowa sprawność ogniwa wodorowego to tylko 50% :D a gdzie wytwarzanie wodoru i przetwornica...

    Uwzględniając braki w dostawie energii elektrycznej (u mnie w mikro miejscowości max kilka dni w roku) zawsze najekonomiczniej wyjdzie kupić agregat prądotwórczy (najlepiej jakiś stary diesel), nawet na rzepaku może działać... i po kłopocie.

    0
  • #4 22 Lis 2009 21:26
    alien1983
    Poziom 13  

    Nie ma przetwornicy ,generator pracuje z 230 V w obie strony co najwyżej to jakiś falownik/prostownik byłby potrzebny. Chodziło o generator wodorowy bo ze tak powiem można sobie samemu go zrobić. Ogólnie jestem za ogniwami słonecznymi tylko jest jeden problem znaczne koszty generuje akumulator w takim systemie który ma żywotność około 4-5 lat i jest dosc drogi czy dało by się go zastąpić czymś innym ?

    Dodano po 14 [minuty]:

    O agregat prądotwórczy mi nie chodzi bo to to każdy może sobie kupić i to już żadnej filozofii myślenia przy tym nie ma. A najlepiej to tylko przetwornice i wykorzystać własne auto w wypadkach awaryjnych to najtańsze rozwiązanie:)

    Ale nie oto chodzi , a chodzi o jakieś przyszłościowe systemy zasilania i do tego bezobsługowe na min 10 do 20 lat raz załączam i sobie działa.

    agregacik to można sobie kupić nawet za 1000 zł ale takie bezobsługowy/automatyczny i pewny że zadziała kosztuje znacznie wiecej

    poza tym odnośnie wodoru to butla wodoru jest o wiele bezpieczniejsza od baku z benzyna

    W razie rozszczelnienia / zapalenia wodór w atmosferze bedzie się palił łagodnym płomieniem ku górze , a opary benzyny wysadzą cały bak z tym co jest w koło w powietrze.

    Nie licz na to że cena benzyny bedzie zawsze po 4,50 bo za pare lat to minimum 10 zł bedzie kosztowac , trzeba też patrzeć przyszłościowo , a nie tylko co jest teraz.

    Dodano po 1 [godziny] 34 [minuty]:

    Tutaj znalazlem rozwiązanie na beznadziejne drogie i zawodne akumulatory , które czesto trzeba wymieniać w systemach solarnych:

    Link

    Narazie to niedaleka przyszłość ale za pare lat bedzie standardem:)

    0
  • #5 22 Lis 2009 22:00
    standartenfuhrer
    Poziom 13  

    Przecież Ci piszę wyraźnie że diesel na rzepaku może latać (olej rzepakowy, możesz nawet sam se wyprodukować), nawet jak elektrowni nie będzie.

    alien1983 napisał:
    poza tym odnośnie wodoru to butla wodoru jest o wiele bezpieczniejsza od baku z benzyna
    W razie rozszczelnienia / zapalenia wodór w atmosferze bedzie się palił łagodnym płomieniem ku górze , a opary benzyny wysadzą cały bak z tym co jest w koło w powietrze.


    Szczególnie jak Ci się zawartość butli rozejdzie się po domu i zapalisz światło (wodór jest bez zapachowy), będzie łagodny płomień :D Benzynę poczujesz, ale ja mówię o silnikach ZS.

    Wiesz ile kosztuje sprężarka do 100bar (do powietrza). Albo do wodoru ? A jakiej mocy ma silnik żeby mieć rozsądną wydajność ? Za tyle kupisz konkretny agregat (dziesiątki kilowatów (po co taki duży nie) - diesel) + beczkę ropy jak już pisałem. A gdzie cała reszta o której mówisz. I kto tego będzie doglądał codziennie. Zapomnij o czymś takim jak bezobsługowość takich wynalazków.

    Aha i w jaki sposób chcesz te 230V wyciągnąć ? Łącząc 329 ogiw szeregowo ?

    W obłokach można bujać do woli, na forum szczególnie.

    PS. W benzynie można papierosy gasić.

    0
  • #6 22 Lis 2009 22:15
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Alien1983, czy pracowałeś ze sprężonym wodorem?

    0
  • #7 22 Lis 2009 22:27
    alien1983
    Poziom 13  

    Nie 99% ludzi nie pracuje ze sprężonym wodorem i nie bedzie chyba, że lekko sprężonym co można sobie zrobić w 10 min. mając parę składników pod ręką ..

    Taki jest temat:

    Awaryjny generator wodorowy domowej produkcji - koncept

    jest to tylko koncepcja - mnie obchodzi tylko realnosc zrobienia takiego czegosc czy jest w ogólne .... a nie aby na sile robić ...

    to był pomysł zamiast akumulatorów (ups) do magazynowania energii w razie awarii zasilania z sieci których sprawnosc jest w granicach 80% i koszty są wysokie. Teraz znalazłem lepsze rozwiązanie tzn: superkondensatory - narazie drokie i niedopracowane ale z czasem bedą tanieć i powodzeniem zastąpią akumulatory z których juz wiecej technologicznie sie nie wycisnie.

    Aktualnie jestem zainteresowany wypowiedziami na temat :

    Ogniwo słoneczne 230 V > superkondensator > falowik >

    jaka jest tego sprawnosc i jakie straty są energii w tym układzie?

    I nie piszcie mi tylko że to nierealne w wszystkie te elementy osobno już działaja w inych systemach

    ogniwa słoneczne > w elektrowniach slonecznych
    falownik > w ups
    superkondensatror w nowoczesnych ups, systemach odzyskiwania energii (samochody z napedem hybrydowym itp)

    0
  • #8 25 Lis 2009 07:31
    mar56
    Poziom 11  

    Drogi kolego skąd wzialeś koszt "cena prądu z generatora wodorowego jakieś 1 zł
    Nie liczę kosztów urządzeń bo to wydatek jednorazowy "wg mnie duzo wiecej,bo trzeba policzyc ilosc wyprodukowanego w ten sposob wodoru i tlenu,i dodac energie sprezarki i wiele innych zagadnien o ktorych gdyby chciec tylko ogolnikowo omowic to by zabrakło by zmiescic w grubej ksiazce.Moze przesadzam ,ale rownie dobrze mozna by napisac o koncepcyjnym pozyskiwaniu energii z wnetrza ziemi,jednorazowy wydatek zeby sie dowiercic, a potem ciagnac darmowa energie.

    0
  • #9 25 Lis 2009 14:57
    Inkwizycja
    Poziom 26  

    η=ηogniwa*ηkondensatora*ηfalownika
    sprawnosci maksymalne
    η=0,16*0,95*0,95=0,1444
    tzn z 1000W mocy słoneczka uzyskasz 144,4W energii elektrycznej.
    Proponuje poczytać trochę o rachunku ekonomicznym bo zbudować wszystko można tylko „Czy to się oplaca”?
    Ps.
    Ogniwa krzemowe a nie z arsenku galu.

    0
  • #10 25 Lis 2009 21:41
    unitra
    Poziom 15  

    Ciekawe gdzie widziłeś generator czystego wodoru za 400zł. Za te pieniądze faktycznie musiałbyć pokazowy z wydajnością pojedyńczych ml/min czego jak przypuszczam nie sprawdziłeś. Z powierzchownością z jaką podszedłeś do tematu, i porównanie sprężonego wodoru do baku z benzyną myślę że powineneś zająć się pisaniem książek z gantunku fantastyki naukowej. Co nie oznacza że idea niezaleznego zasilania domu jest niemożliwa (można zobaczyć taki system na youtube). Różnica jest taka że dom należy do pewnego wynalazcy milionera, który ma wiedze i przedewszystkim ogromne pieniądze. Dlatego też pomysł na tańszą alternatywę zasilania domu niż prąd z elektrowni i w dodatku jego magazynowania uważam za niedorzeczny.

    0
  • #11 25 Lis 2009 22:33
    Piotr Pajkert
    Poziom 32  

    Witam!
    Tak sobie czytam i zastanawia mnie, czy zdajecie sobie sprawę, jaka jest różnica w metodach przechowywania gazów. Sprężenie i przechowanie tlenu lub azotu to "pikuś" w porównaniu z przechowywaniem np. helu, czy wodoru. A dlaczego? Wystarczy zajrzeć do tablicy Mendelejewa lub obejrzeć sobie film z budowy rakiet w NASA. Takie zbiorniki to pewnie dla Was też "pikuś". :D
    Cześć!

    0
  • #12 25 Lis 2009 23:59
    submariner
    Poziom 32  

    H2 pod cisnieniem wiekszym od 36 atm ucieka przez scianki butli.
    Rakiety magazynuja H2 w zbiornikach kriogenicznych dlatego, ze tylko w ten sposob mozna zmagazynowac duze ilosci w postaci cieklej, podobnie O2 , oba te gazy w postaci skroplonej maja ok 1000 razy mniejsza objetosc a co za tym idzie turbopompy tlocza 1000 razy mniej czynnika roboczego.
    H2 w silnikach rakietowych to nie jest paliwo doskonale , duzo wydajniejsza jest nafta tyle , ze silniki jest bardzo trudno takie budowac, do perfekcji doprowadzili to Rosjanie, niestety promy kosmiczne posiadaja duzo bardziej prymitywne silniki , rekompensyje to moze ich wielokrotne wykorzystanie.

    0
  • #13 13 Gru 2009 15:43
    PPK
    Poziom 26  

    Wyjątkowo skomplikowany sposób na samobójstwo (jeśli mieszkasz sam). Oprócz tego zrób bilans energetyczny. Ogniwa wodorowe powstały przecież nie dla tego żeby coś skomplikować. Poczytaj o ogniwach wodorowych.

    0
  • #14 20 Gru 2009 17:38
    przemo2704
    Poziom 10  

    Ciekawy temat jeśli chodzi o te superkondensatory, jaka jest ich pojemność i cena? Ja też główkuję odnośnie fotoogniw i sposobu magazynowania energii. Też chodziły mi po głowie ogniwa wodorowe ale może lepiej akumulatory żelowe? Może jest inny sposób magazynowania energii z fotoogniw?

    0