Witam borykam sie z pewnym problemem już dłurzszy czas otóż mój kangurek ostatnimi czasy staje sie coraz bardziej niemożliwy do dalszej jazdy.Przy odpalaniu jak postoi z 8h,albo nawet i 4 to zaczyna szarpać po 3 minutach jest ok(temp powietrza 5stopni).Ale ostatnio juz dochodzi do tego że te szarpanie ustaje jakby na chwile i zaczyna sie przekształcać w głośne terkotanie(pracuje jak traktor)-jak ruszam.Np dzisiejszego dnia to juz przeszedł sam siebie bo nie dość jak go odpaliłem to sprawiał wrażenie ze zgaśnie zaraz,to na dodatek podczas jazy to rusz spadała jego moc i mi jakby to powiedzieć samoistnie zwalniał,takie uczucie miałem jakby sam sie prubował zatrzymać.Na mieście jeżdźąc od świateł do świateł temperatura skakała jak diabli.(rok temu płukałem cały układ chłodzenia bo w zbiorniczku po porzednim włascicielu bylo sporo syfu typu olej itp.mechanik powiedział że widocznie ktoś nie wyczyścił dobrze układu po zmianie uszczelki).z 3 razy mi się wiatrak załączył co chyba to jest niedopuszczalne jak na tę porę roku.Druga rzecz to jest taka że dosłownie podczas tych ostatnich dni jeżdżenia samochód ciągle się dusi jakby brakowało mocy(dodam że filtr paliwa wymieniałem jakieś 12tys km temu,rok temu kupiłem filtrona).Nie wiem co może być tego przyczyna świece(ale też wymeiniłem 1szt bo 1 padła słyszałem że kompletami sie wymienia ale mechanik mówi że jak nie chce w koszty wchodzić to 1 mogę wymienić i będzie spokój),układ paliwowy.Mi sie nasuwa myśl z uszczelką pod głowicą-ale czy oby napewno.Od każdego słysze że to TO.Pomocy bo za@#@ można dostać,zwłaszcza ze zima sie zbliża a tu może psikus zaskoczyc że wogule nie odpale samochodu??
((