Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Akumulator do wymiany czy coś nie tak z ładowaniem?

24 Lis 2009 10:46 2908 23
  • Poziom 31  
    Sprawa ma się tak
    Auto stało rozbite 4 miesiące - nie odpalane.
    Przedtem akumulator kręcił rozrusznikiem nawet przy -10' bez większego trudu, teraz nawet jak było ciepło to widać było że nie odpala już tak swobodnie jak kiedyś.
    Teraz kiedy robi się chłodniej często po prostu nie odpala, lub robi to z wielkim trudem.
    Gdzieś wyczytałem że kiedy akumulator jest nieużywany powyżej 2mcy to może się zasiarczyć i utracić sprawność - to prawda?

    I jeszcze jedno - przy rozruchu teraz przez kilka minut bardzo delikatnie jarzy się kontrolka ładowania (prawie nie widać), potem juz gasnie zupełnie. Czy może wskazywać to na uszkodzenie alternatora czy po prostu po dużym rozładowaniu (rozruch) napięcie jest przez kilka minut trochę niższe zanim aku się doładuje i stąd delikatne świecenie się kontrolki?

    Po naładowaniu akumulatora prostownikiem było przez kilka dni ok i teraz znowu problem wrócił.
    Dodam ze robię często krótkie odcinki - np 1 do 3km.
  • Poziom 27  
    Zmierz jakie masz napięcie ładowania alternatora?Sprawdz poziom elektrolitu w akumulatorze i uzupełnić w razie potrzeby wodą destylowaną .Naładuj jeszcze raz akumulator.Pozd

    Jeszcze jedno sprawdz klemy na akumulatorze czy nie sa zasniedziałe.
  • Poziom 37  
    mskojon napisał:

    Po naładowaniu akumulatora prostownikiem było przez kilka dni ok i teraz znowu problem wrócił.

    To i ta żarząca się kontrolka wskazuje na problemy z ładowaniem.
  • Poziom 31  
    Elektrolit był przed ładowaniem na właściwym poziomie, zakrywał płyty, dolałem nieco wody destylowanej tak aby jej poziom był ok 5mm ponad płytami. Napięcie na zaciskach aku przy włączonym silniku to 13,8-13,9V

    Kontrolka "tli się" b. delikatnie, tak że prawie nie widać, robi sie coraz ciemniejsza i po ok 2 minutach już całkowicie nie swieci.
  • Poziom 28  
    Jeśli masz możliwość sprawdź po naładowaniu akumulatora gęstość elektrolitu i będziesz mieć najpełniejszy obraz stanu akumulatora.
    Oprócz tego warto sprawdzić prąd (nie napięcie) ładowania - bez obciążenia i z włączonym obciążeniem (np. światłami) przy pracującym silniku oraz wyczyścić połączenia masy, klemy, przyłącze na alternatorze.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    darek_wp napisał:
    Oprócz tego warto sprawdzić prąd (nie napięcie) ładowania - bez obciążenia i z nim przy pracującym silniku
    - jak często mierzysz prąd ładowania akumulatora bez obciążenia i z nim?
    Proszę przedstawić wyniki pomiarów bez obciążenia i z nim.

    Jeśli autko stało rozbite przez 4 miesiące, to nie chodziło raczej o stłuczony kierunkowskaz :twisted:
    Więc podejrzewam, że uszkodził się mechanicznie - wymiana.
    Drugi problem to napięcie ładowania - ile wynosi jak przygazujesz?
  • Poziom 31  
    Napięcie ładowania (co mnie zdziwiło) wynosi tyle samo zarówno przy 1000obr jak i przy 4000 obr.

    Kierunkowskaz był też stłuczony :) ale fakt, nie był to mały incydent.
  • Poziom 37  
    Akumulatory nie lubią wstrząsów to fakt jednak autor pisał że po ładowaniu prostownikiem jakiś czas było dobrze wiec ja nadal twierdzę że akumulator jest niedoładowany. Czekamy na dokładne pomiary napięcia.
  • Poziom 13  
    A może się rzeczywiście zasiarczył? Mówisz, że 4 miesiące stał bez użytkowo. i te krótkie trasy 1km ile można jechać ze 3 minuty? Podczas rozruchu schodzi bardzo dużo elektronów między okładkami. Podaj pojemność tego Akk i typ silnika - diesel czy benzyna. Napięcie zawsze masz 13,8 - 14V niezależnie od obrotów bo prąd z alternatora idzie na regulator ładowania(napięcia) akumulatora. Wydaje mi się, że to coś z zasiarczeniem lub z jakimś nie wiem zwarciem czy innym czynnikiem który rozładowuje go.
  • Poziom 16  
    ładowanie powinno dyć powyzej 14v niezaleznie od obrotów
    sprawdz sobie styk masy łaczacej silnik z karoseria bo dyćmoze jest zasniedziały
  • Poziom 31  
    Styki na pewno nie są winne, ponieważ przy odpalaniu na naładowanym aku nie ma problemów. Poza tym przed wypadkiem użytkowałem auto tak samo jak teraz, nawet w zimie przy -10'C i było okej.
    W sobotę jeździłem około godziny po mieście (ok 40km) , w niedzielę wieczorem kiedy próbowałem go odpalić niestety tylko trochę zakręcił i klapa.

    Dodam jeszcze że ostatnio unikam tras krótszych niż 10km żeby za bardzo nie rozładowywać akumulatora, jednak i to nie zdaje egzaminu.

    Po ładowaniu było dobrze, ale nie tak jak kiedyś, tzn kręcił ale też bez zbytniej werwy.
  • Poziom 10  
    To zależy ile lat ma akumulator ale zasada jest prosta w ciągu 3 miesięcy akumulator musi być calkowicie naładowany gdy nie jest używany bo napięcie i tak w nim spada to powoduje twardnienie ołowiu na płytach i zasiarczenie więc żeby uratować akumulator proponuje podłączyć go na 72 godz na 10procentowym prądzie czyli akumulator 60ah to prąd 0.6.
  • Poziom 39  
    wstrząs wypadkowy mu zaskodził - obrazowo powiem że odpadła część płyt skutkiem tego aku ma mniejszą pojemność i prąd rozruchowy a dodatkowo masa czynna która spadła na dno aku robi "zwarcie" międzypłytowe co przyspiesza samoistne rozładowanie aku i dodatkowo obciąża alternator

    napięcie ładowania masz prawie w normie (spora część aut tak jeździ i nie ma problemu) - dla pewności zbadaj prąd pobierany przez zamknięte auto i jeśli w normie to wymień aku
  • Poziom 31  
    kwok - wielkie dzięki za odpowiedź! Takiej właśnie oczekiwałem, sprawdzę dziś lub jutro jaki jest pobór przy zgaszonym silniku. Coś mi się widzi że pożegnam się z kilkoma papierami :)
  • Poziom 27  
    niektórzy mierzą napięcie na akumulatorze przy rozruchu jeśli spadnie podczas zapalania do 9v to aku do kitu
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 14  
    Ja miałem podobny problem z passatem moim też mi dioda migala i słabe lądowanie było przy małych obrotach i ciągle akumulator padał bo o dziwo dioda u mnie załączała alternator i był kabelek urwany przez co nie włączał się regulator napięcia no i warto było by sprawdzić tulejki na rozruszniku bo może też mieć ciężko przy rozruchu i pobierać duży prąd wtedy
  • Poziom 31  
    Właśnie założyłem nowy aku, nareszcie pali na dotyk :) Jakby złapał drugi oddech :)
    Żaróweczka ładowania już się w ogóle nie jarzy. Nadmienię że w niedzielę był odpalany na pych, było przejechane ok 10km i do tego był odpalony na postoju ok 30min wiec powinien sie podladować - dzisiaj nie zakręcił nawet razu czyli jest tak jak mówił kwok, prawdopodobnie cele miały zwarcie i się sam rozładowywał.

    Dziękuję wszystkim którzy poświęcili swój czas żeby mi pomóc :)
  • Poziom 31  
    Jestem jednak trochę zaniepokojony.
    Po rozruchu, nie żaży się ta dioda ładowania. Ale jesli włączę od razu dmuchawę na max to zaczyna ona świecić... Już nie wiem czy wszystko jest okay czy jednak coś jest zchrzanione w tym aucie?
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Dowiemy się co to za auto, czy przeoczyłem? Może jest wszystko ok.
  • Poziom 39  
    kolego mskojon
    jeśli ładowanie masz ok to nie masz się co przejmować
    owe żarzenie się kontrolki może być spowodowane różnicą napięcie na kotodach diód wzbudzenia i diód głównych
    wzbudzenie pobiera powiedzmy max 3A i regulator napięcia dąży do utrzymania na katodach tych diód 14,2V i to robi bo właśnie napięcie na tych diodach jest napięciem które regulator bada i stara się utrzymać
    na diodach głównych natomiast regulator nie sprawuje żadnej kontroli a wynika to z faktu że spadek napięcia na każdej diodzie powinien być taki sam niezależnie od płynącego przez diodę prądu czyli np 0,55V na diodach wzb. i tyle samo na głównych ale niestety tak nie jest ponieważ jeśli przez diody główne płynie duży prąd to spadek napięcia na nich może wynieść nawet do 2V zależnie od typu diod
    idąc dalej zasilanie kontrolki ładowania jest wzięte poprzez stacyjkę z aku=katody diod głównych a drugi koniec kontrolki podłączony jest do katod diod wzb. Po uruchomieniu altek zaczyna produkować prąd i reg utrzymuje na diodach wzb 14,2V i jest ok i tyle samo wg założenia powinno być na diodach głównych (czyli aku) ale z powodu większego spadku napięcia na diodach głównych nie jest co skutkuje różnicą napięcia na kontrolce i dlatego ona zaczyna żarzyć
    jeszcze dlaczego przez diody główne płynie na tyle duży prąd że wywołuje taki duży spadek napięca?
    otóż aku po nocy i po rozruchu jest troszkę niedoładowany. Regulator napięcia stara się utrzymać napięcie w inst a nie kontroluje prądu ładowania aku więc aku bierze tyle ile mu się podoba i jeśli aku jest dobry to przez pierwsze ok 30s pobiera prawie całą wydajność altka (założenie przy altku ok 45A a dla altków np 120A aku będzie pobierał w pierwszym momencie np 60A i ten prąd po upływie powiedzmy 30s spadnie do np 10A) Jeśli natychmiast po rozruchu silnika dołączysz didatkowe odbiorniki prądu (dmuchawa, szyba ogrz itd) to dodatkowo zwiększysz prąd płynący przez diody główne Ten znaczny prąd w pierwszym momencie powoduje oczywiście znaczny spadek na diodach głównych co powoduje wspomnianą wcześniej różnicę napięcia na końcach kontrolki i w związku z tym jej żarzenie
    a wracając do twojego auta to masz po prostu diody główne w altku gorszej jakości i stąd takie objawy ale jeśli w trakcie późniejszej pracy napięcie na aku jest w normie to nie ma się czym martwić
    zaznaczę zanim mnie ktoś nakrzyczy PODANE WARTOŚCI PRĄDU SĄ WYSSANE Z PALCA I MAJĄ NA CELU TYLKO WYJAŚNIENIE ZJAWISKA
  • Poziom 25  
    Witam. Może być jeszcze jedna przyczyna żarzenia kontrolki, co nie stoi w sprzeczności z ładnie przedstawioną powyżej zasadą jej działania - uszkodzona dioda główna. Dodatkowym wskazaniem może być napięcie ładowania - w normie, ale bliżej minimum. Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    Ogólnie sprawa ma się tak że w drodze do warszawy żaróweczka zaczęła świecić coraz intensywniej, coraz mocniej, mocniej, mocniej aż w końcu w drodze powrotnej akumulator mi zdechł i kolega mnie zholował do domu. Porażka. Jutro zaprowadzam samochód do mechanika żeby zobaczył co tam piszczy.