Dostałem ostatnio od znajomego lampę plazmową, co ciekawe jest to wykoanie fabryczne. Ma ona kształt zaokrąglonego u góry walca i butelką od Heinekena w środku. Opiszę teraz krótko jej układ:
Są dwa prostowniki, jeden do obwodu "mocy", a drugi do obwodu wytawrzania impulsów, w którym pracuje generator 555. Wytwarza on częstotliwość około 76 kHz, która póżniej podawana jest na transformator separujący, którego z kolei uzwojenie wtórne steruje tranzystorami IRF 840, zasilającymi powielacz. Ciekawą sprawą przy powielaczu jest, to że kawałek drutu nawinięty na jego rdzeniu zasila świetlówkę, która jest także w bańce. Problem w tym, że gdy dostałem układ, nie działał, po wymianie tranzystorów IRF działał 10 sekund, poczym z tranzystorów poszedł dym, ale bezpiecznik pozostał nieuszkodzony. Pojęcia nie mam co może być uszkodzone (poza tranzystorami). Proszę o pomoc.
Są dwa prostowniki, jeden do obwodu "mocy", a drugi do obwodu wytawrzania impulsów, w którym pracuje generator 555. Wytwarza on częstotliwość około 76 kHz, która póżniej podawana jest na transformator separujący, którego z kolei uzwojenie wtórne steruje tranzystorami IRF 840, zasilającymi powielacz. Ciekawą sprawą przy powielaczu jest, to że kawałek drutu nawinięty na jego rdzeniu zasila świetlówkę, która jest także w bańce. Problem w tym, że gdy dostałem układ, nie działał, po wymianie tranzystorów IRF działał 10 sekund, poczym z tranzystorów poszedł dym, ale bezpiecznik pozostał nieuszkodzony. Pojęcia nie mam co może być uszkodzone (poza tranzystorami). Proszę o pomoc.
