Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Stłuczka z dziką zwierzyną

autoManiak1 24 Lis 2009 23:57 5389 51
  • #1 24 Lis 2009 23:57
    autoManiak1
    Poziom 12  

    Witam
    Może ten temat nie jest zbytnio związany z elektroniką, ale myślę że większość z nas tutaj, jest kierowcami i każdemu może się taka sytuacja przydarzyć, więc warto się dowiedzieć co należy w takiej sytuacji robić. A mianowicie 2 lata temu jechałem z kolegą w ostatniej chwili wyskoczyła nam sarna pod samochód i dość mocno go rozwaliła. Na szczęście było to dość daleko jeszcze przed znakiem ,, uwaga dzikie zwierzęta" więc wezwaliśmy Policję z nadzieją ze jest możliwość że np nadleśnictwo pokryje koszty naprawy. Policjanci niestety sami nie wiedzieli jak to jest i kto tu ma pokrywać koszty jedynie powiedzieli że mamy szczęście ze nie było wyżej wymienionego znaku bo jeszcze mandat byśmy dostali i z łaska wyprosiliśmy żeby nam dowodu nie zabrali bo reflektory były porozbijane. Ale zadzwonili po nadleśnictwo. Pan leśniczy powiedział że za dziczyznę pieniędzy nikt nie oddaje bo to jest niczyje i z uśmiechem wrzucił sarenkę na pakę terenówki z myślą o obiadku. W ubiegłą sobotę skasowałem swoje seicento :( przy prędkości około 110 wyskoczył mi dzik z za drzew 5 metrów od maski. Sytuacja bez wyjścia. Mimo że też nie było wyżej wymienionego znaku z doświadczenia po nikogo nie dzwoniłem z służb mundurowych. Lecz teraz tak się zastanawiam bo np. gdy nadleśnictwo złapie kłusownika który zakłada pułapki na dziki czy sarny grozi nawet za to kolegium. I wtedy ma kto wziąć te pieniądze, a przecież te zwierzęta są niczyje. Ale jak zrobią szkodę, to nie ma kto płacić, więc jak to jest? No panowie policjanci są niezorientowani w takich sprawach, a ten leśniczy wydał mi się dość cwanym człowiekiem wtedy, dlatego zakładam ten temat, aby się upewnić czy aby na pewno w takim przypadku ktoś nie powinien zwracać za szkodę?

  • #2 25 Lis 2009 00:12
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Twoja ubezpieczalnia powinna pokryc koszty ktore ponioslo miejscowe kolo lowieckie.

    A tak ogolnie to jadac przez tereny lesne nalezy spodziewac sie zwierzat nawet jak nie ma znaku.

    Gdyby zamiast tej sarny lub dzika wyjechalo dziecko jadace rowerem ?
    W przepisach jest ze masz zachowac ostroznosc i dostosowac szybkosc do warunkow drogowych abys w razie niebezpieczenstwa mogl uniknac wypadku.
    Czyli jesli nie zauwazasz co sie dzieje dookola pobocza lub chodnika to znaczy ze jedziesz za szybko.

  • #3 25 Lis 2009 07:42
    niutat
    Poziom 37  

    Witam, tzw. "zwierzyna łowna" nie jest tak całkiem niczyja, za szkody wyrządzone przez te zwierzęta rolnikom kasę zwracają koła łowieckie. Nie wiem czy tak jest w przypadku samochodów ale możesz gdzieś o tym poczytać.
    Co do zachowania ostrożności to zwierzę czasem robi susa przez rów przebiega jezdnię w sekundzie i nie ma szans na jakąkolwiek reakcję niezależnie od tego z jaką prędkością się poruszamy. :wink:

  • #4 25 Lis 2009 10:42
    Dowódca baterii
    Poziom 16  

    autoManiak1 napisał:
    :( przy prędkości około 110 wyskoczył mi dzik z za drzew 5 metrów od maski.


    J. Kleban napisał:
    W przepisach jest ze masz zachowac ostroznosc i dostosowac szybkosc do warunkow drogowych abys w razie niebezpieczenstwa mogl uniknac wypadku.
    Czyli jesli nie zauwazasz co sie dzieje dookola pobocza lub chodnika to znaczy ze jedziesz za szybko.

  • #5 25 Lis 2009 18:08
    autoManiak1
    Poziom 12  

    co do ostrożności to tam była długo prosta o pięknej nawierzchni po za terenem zabudowanym z jednej strony pola z drugiej las. Tak że moje 110 to chyba było bardzo ostrożnie gdyż wcześniej wyprzedziło mnie kilka samochodów mających minimum 150. A ten dzik pojawił się nagle za takich krzewów i lasu i nawet gdybym jechał 40km/h i tak bym go uderzył nawet gdybym jechał 20km/h to bym go uderzył bo nawet z tak małej prędkości nie stanie się w miejscu jakaś droga hamowania jest. Jedynie straty w aucie bym miał mniejsze. A on szybko wybiegł bo chyba chciał przebiec właśnie z lasu w pole. Myślę że z takich chaszczy tak daleko od miejscowości żadne dziecko by nie wyskoczyło na rowerze. Po za tym nawet gdyby mi coś wyskoczyło to nie była by moja wina ja byłem na drodze z pierszeństwem przecież. Prędkość tam dopuszczalna to 90km/h więc też na tyle duża aby stłuczka była dość mocna. J. Kleban dziecko gdyby tam było pewnie bym je widział chyba że by wybiegło na czworaka bo dzik nie był wysoki w sumie nawet maski nie zadrapało dół cały roztrzaskał za to:/ .Dzik nie jest wysokim zwierzęciem , małe trawy czy krzewy i już go nie widac

  • #6 25 Lis 2009 19:08
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Jesli przekroczyles dozwolona szybkosc to ty ponosisz odpowiedzialnosc za wypadek.
    Ograniczenie szybkosci wcale nie oznacza ze mozna caly czas jechac z taka szybkoscia.
    Pomysl , dojezdzajac do zakretu gdy nie widzisz co jest dalej zwalniasz , ale czy tylko z powodu strachu ze sie nie wyrobisz, czy tez nie wiesz co jest za zakretem.
    Za kazdym zakretem moze stac uszkodzony samochod lub inna przeszkoda i jadac z szybkoscia maksymalna aby tylko zmiescic sie w zakrecie ryzykujesz powazna kolizje ktorej ty bedziesz winny.
    Ciesz sie ze masz tylko dzika na sumieniu , a nie czlowieka.

  • #7 25 Lis 2009 20:43
    elek555
    Poziom 37  

    Następnym razem wrzucisz dzika na pakę zanim przyjedzie gajowy i przyrządzisz go agentowi ubezpieczyciela który sprawnie wyszuka uczciwe rozwiązanie...(według http://www.kuchnia.agnet.pl/porady.html)
    Pod żadnym pozorem nie wzywaj innych służb bo zwierza zgarną zanim coś wyjaśnisz. Nie dopuść by dzik sam się oddalił bo w końcu ma robić na grillu za świadka..

  • #8 25 Lis 2009 21:46
    kisiel20
    Poziom 14  

    Sam w zeszłym roku miałem czołowe i to trzy razy z sarniną. Z nadleśnictwa, nic nie dostaniesz, próbowałem wywalczyć ale lipa. Za pierwszym razem wezwałem policję i czekałem prawie godzinę aż się zjawią. Jak przyjechali pospisywali, wezwali weterynarza, który sarniaka zabrał i tyle z tego było (rozbite seicento ) jak nie masz AC to nic nie zyskasz, drugi raz jak łupnąłem to nogi sarnie przetrąciłem, ale nie miałem sumienia jej dobić więc pojechałem po kolegę z nadleśnictwa, jak wróciliśmy na miejsce (jakieś 5 minut) po sarnę ale już jej nie było (zostały tylko ślady po mokrych oponach na asfalcie- ktoś się już nią zajął). Za trzecim razem jak przywaliłem wrzuciłem do bagażnika i poszła na gulasz. Przynajmniej pożytek był z niej taki. A odszkodowanie to tylko z AC i to po notce wykonanej przez policję. Jak nie masz Ac to pakuj zwierza do auta i czmychaj czym prędzej.

  • #9 25 Lis 2009 22:39
    _LBX_
    Poziom 22  

    Haha o kurde :D

    A jaki gulasz z sarenki polecasz? Bo mieszkam w takiej okolicy, i jeżdżę motorem (nieśmiertelna MZ250) po polach i często coś wyskoczy. Tylko bym musiał przyczepkę ciągnąć :lol:

  • #10 25 Lis 2009 23:17
    gruby1
    Poziom 29  

    Może nie związane z tematem, ale pamiętajcie że takiego dziczka trzeba przebadać na obecność pasożytów (włosień). Sarenek i im podobnych nie trzeba :)

  • #11 26 Lis 2009 08:52
    Usunięty
  • #12 26 Lis 2009 09:26
    Chris_W
    Poziom 36  

    modelator napisał:

    A jeszcze tak odnośnie odszkodowań, kar i mnóstwa kasy - pytanie do tych co zabrali ubite przez siebie zwierzątko - czy to nie było kłusownictwo :?: ;) Ja bym się nie przyznawał, że zabrałem, bo jak jakiś leśniczy jest na forum to będzie przewalone :D

    Miało gnić w rowie? A leśniczy jak jest na forum to sam powinien zrozumieć że nie było wyjścia - konające lub juz martwe zwierze nie ucieknie zdrowe w las. Wypadek jest faktem dokonanym, jak śmierć zwierzęcia - co tu leśnik może przeszkodzić? Jak pisano wcześniej - może co najwyżej sam zabrać zwierzę na pakę.

  • #13 26 Lis 2009 16:15
    elek555
    Poziom 37  

    [quote="modelator"]

    autoManiak1 napisał:
    ...A jeszcze tak odnośnie odszkodowań, kar i mnóstwa kasy - pytanie do tych co zabrali ubite przez siebie zwierzątko - czy to nie było kłusownictwo :?: ;) ...bo jak jakiś leśniczy jest na forum to będzie przewalone

    Ja zawsze zabieram. Raz nie zdążyłem (4 rano, 2-ka za Sochaczewem, mgła) bo zwierz obiwszy i osrawszy autko po całej długości zachrumkał i sp..ł, zobaczywszy mnie z podnośnikiem w dłoni. Do tej pory nie wiem czemu był białawo-różowy i czego chciał ten autostopowicz z widłami co mnie gonił..

  • #14 26 Lis 2009 16:52
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Jak jade firmowym i zajączek sie pojawi to tylko drogowe+ halogeny i zajączek nic na boki nie widzi i ucieka prosto bo z boku ma ''Czarną ścianę''.
    Puźniej szukam sznurka i grzeje piekarnik.
    Jak bym prywatnym przycedził to by mi żal troszkę było plastikowego zderzaka, ale dobry pasztet łagodzi ból.
    Bo jest o wiele lepszy niż ten ze sklepu z niewiadomo czego.

  • #15 26 Lis 2009 18:59
    autoManiak1
    Poziom 12  

    Modelator, przepraszam że spytam ale czy Ty jesteś w ogóle kierowcą jakiegoś pojazdu mechanicznego???? Bo z Twoich wypowiedzi mam wrażenie że nie. Ewentualnie bardzo młodym kierowcą bez żadnego doświadczenia na drodze. Jeśli coś Ci wbiega z duża szybkością wprost pod auto nie jest się w stanie nic zrobić. Właśnie dlatego wypadki zawsze były są i będą. Przykład akurat tez jechałem z kolegą i jechaliśmy przepisowo po rynku 20km/h. Pijany gość na chodniku który w tłumie wcale nie wyglądał na pijanego majgnął się wprost na maskę uderzając głową o szybę. Nic mu sie nie stało po za tym że rozerwał ucho zalał się krwią i zemdlał. Ty pewnie modelator zaraz byś tu znalazł winę u kierowcy a sam byś tego uniknął prawda???? I bez urazy ale jakim Ty autem jeździsz jeśli prosta szeroka droga o ładnej nawierzchni i daleko po za miejscowościami i dla Ciebie 110 to taka zawrotna prędkość:]. A jeśli na forum jest jakiś leśniczy to niech wie że za granicą właśnie na takich ładnych odcinkach dróg gdzie jest oczywiste że samochody rozwijają większe prędkości a na tych terenach hoduje się zwierzynę. Wzdłuż dróg jest ogrodzenie specjalnie po to żeby nic nie wyleciało. Zresztą na naszej A4 też już to jest. A jeśli o to Pan leśniczy nie zadba o to według mnie powinien płacić za szkodę. Ja do Lasu nie wjechałem i tam go nie potrąciłem.

  • #16 27 Lis 2009 08:53
    Usunięty
  • #17 27 Lis 2009 09:46
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Popieram twoja wypowiedz !

    Piszesz ze nie zarzucasz nikomu bezmyslnosci , wiec ja to zrobie !
    Wielu kierowcow mysli ze sa najlepsi i wtedy widza tylko 5 bieg, gaz do oporu i widza wtedy droge jak tunel poza ktorym nic nie istnieje.
    A zycie jakiegos tam zwierzaka jest dla nich nic nie warte, a czesto nawet i ludzkie zycie to pestka ...- po co baran wlazl na droge, przeciez mialem pierwszenstwo!-

  • #18 27 Lis 2009 09:53
    Chris_W
    Poziom 36  

    Śmierć zwierząt - to taki temat który naprawdę dzieli ludzi. Bo niby dlaczego ta sarna jest lepsza od świni która ginie przed świętami aby ludzie mieli godne święta? Albo dlaczego pies zabity to kara do 3 lat więzienia (chyba) a zabicie koguta na niedzielny rosół to normalne działanie?
    Taki rasizm zwierzęcy?

  • #19 27 Lis 2009 10:12
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Chris_W właśnie tu jest też problem, bo dlaczego nie mozna zabijać i jeść psów.
    Przecież każdy normalny najpierw zabija psa a później go skóruje i w garnku wytapia smalec, bo mięso jest niedobre.
    Tak samo ze świnkami najpierw się zabija później parzy wrzątkiem i skóruje.
    Może dlatego że tłuszcz psa jest drogi i masarnie czuja sie niedowartościowane.
    Oczywiście nie podpisuje sie pod tymi co psy i koty polewają benzyną i podpalają, ani tych co wyłupują im oczy.

  • #20 27 Lis 2009 10:19
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Jest spora roznica miedzy celowym zabiciem zwierzecia chodowlanego w celach konsumpcyjnych, a bezmyslnym zabijaniem, poprzez brawure, lub sadyzm.

  • #21 27 Lis 2009 10:22
    Chris_W
    Poziom 36  

    Właściwie jedzenie mięsa to też brawura - bo można przecież jeść sałatę.

  • #22 27 Lis 2009 10:34
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Jedzac salate pewnie jeszcze skakalibysmy po drzewach lub na drzewa.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Nawet drapiezniki nie zabijaja wiecej niz im potrzeba aby zaspokoic glod.

    Zajmowalem sie kiedys sokolnictwem i wiem ze taki sokol czy jastrzab nie bedzie polowal jesli jest najedzony i zaden trening go do tego nie zmusi.

  • #23 27 Lis 2009 10:35
    Chris_W
    Poziom 36  

    Więc wypadek z dziką zwierzyną to taki niechciany element cyklu ewolucyjnego który prowadzi nas od małpy do nadczłowieka (wg Nietzsche). A cykl ten nieodłącznie związany jest z zabijaniem zwierząt w celach spożywczych - więc nieitotne czy ta sarna została zabita i zjedzona przez pana x czy pana y, czy zabita przez rysia lub lisa - bo i tak stanowi element cyklu selekcji naturalnej która jest podstawa ewolucji.
    Mówiąc prostym językiem: co się stało to sie nie odstanie - ale mięso z sarny też jest dobre.

  • #24 27 Lis 2009 10:52
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Wiec albo ten kierowca celowo polowal na ta sarne, albo poprzez swoja glupote i bezmyslnosc spowodowal niepotrzebna smierc tego zwierzecia, ktore albo zyloby jeszcze kilka lat wydajac potomstwo, lub stanowiloby pokarm dla innych dzikich zwierzat. A tak ... zostalo zabite bez celu, a jego zwloki przywlaszczone.
    Poza tym zwiazek lowiecki nie jest po to aby bezmyslnie zabijac zwierzeta , ale po to aby przetrwaly w zmienionym przez nas srodowisku .

  • #25 27 Lis 2009 11:04
    romoo
    Użytkownik obserwowany

    Dobra a co powiecie np. o psach czy lisach które wchodząc do kurnika duszą wszystko co sie rusza i odchodzą nic nie zabierając.
    To jest sadyzm.
    Ale jak już złapię takiego liska w paści i chcę mu wygarbować skórę łopatą to prokuratorem to pachnie.

  • #26 27 Lis 2009 11:26
    Chris_W
    Poziom 36  

    Bo kurnik mocium panie to trzeba mieć pancerny jak sie ma lisy w pobliżu - taka jest zasada z dawien dawna panująca.

  • #27 27 Lis 2009 11:29
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Lisy jesli zabijaja wiecej to zazwyczaj kiedy maja mlode do wykarmienia.
    Przypadek jaki opisujesz nie wyglada na robote lisa, ktoremu chcesz wygarbowac skore.
    Takie garbowanie skory to tzw. samosad i jest na to paragraf.

    Jest takie powiedzenie "gospodarz zawinil a cygana powiesili".
    Mam nadzieje ze tobie nie przytrafi sie rola cygana, tak jak trafilo sie temu liskowi kolo twego kurnika.

  • #28 27 Lis 2009 11:36
    Chris_W
    Poziom 36  

    Kleban - próbujesz udowodnić tezę że zwierze zabija tyle ile zje - to bzdety! Zwierze zabija tyle ile jest w stanie zabić.
    To sama natura tak ustawiła ten świat że drapieżnik zwykle nie jest w stanie zabić więcej jak jedna sztukę (utrata sił, niechęć do wysiłku, strach itp.). W przypadkach gdzie może bez utraty energi zabić więcej to tak robi.

  • #29 27 Lis 2009 11:42
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Psom sie zdarza zabijac, ale przyczyna tkwi nie w samym psie i jego instynktach tylko w jego (psa) wlascicielu.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Chris_W napisał:
    Kleban - próbujesz udowodnić tezę że zwierze zabija tyle ile zje - to bzdety! Zwierze zabija tyle ile jest w stanie zabić.
    To sama natura tak ustawiła ten świat że drapieżnik zwykle nie jest w stanie zabić więcej jak jedna sztukę (utrata sił, niechęć do wysiłku, strach itp.). W przypadkach gdzie może bez utraty energi zabić więcej to tak robi.


    Ale ciagle jest to w celach konsumpcyjnych a nie aby zabijac dla samego instynktu zabijania.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Czy bedac potwornie glodnym nie nalozysz sobie od razu podwojnej porcji mimo ze tyle nie zjesz.

  • #30 27 Lis 2009 11:42
    Chris_W
    Poziom 36  

    A lew zagryzający młode lamparta tylko dlatego że lamparty poluja na jego terenie jak wyjaśnisz?

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME