Witam wczoraj siadł mi akumulator w Matizie. Po odkręceniu korków cel okazało się, że jest suchy, więc dolałem wody destylowanej i naładowałem akumulator. Dzisiaj włożyłem go do auta i po podłączeniu sprawdziłem napięcie wykazało 12,5V. Po przejechaniu ok. 5km otworzyłem maskę i na pracującym silniku sprawdziłem ładowanie, wartości skakały raz 7V, raz 14,5V, 9V, 6V. Od razu po zgaszeniu samochodu sprawdziłem napięcie było 13,8V więc chyba ok. Poszedłem z miernikiem do drugiego auta VW Passat B4 i sprawdziłem na pracującym motorze wyszło 14,6 bez żadnych skoków (więc chyba miernik w porządku). Czy tak powinno być w Matizach, że przy pracującym silniku to ładowanie ma tak skakać? Czy może świadczy to o jakiejś awarii np. diody prostownicze na alternatorze?