Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

wskaznik naladowania akumulatora.

ssaka 02 Lip 2004 09:48 14449 28
  • #1 02 Lip 2004 09:48
    ssaka
    Poziom 10  

    witam .jestem laikiem w sprawach elektroniki ale mam pytanie jak tanim kosztem zalozyc ,podlaczyc (a wpierw zrobic) wskaznik naladowania akumulatora w wozku widlowym .?? trochu to nietypowe pytanie ..ale jest taka potrzeba ...czy wogole warto sie w to "bawic" czy tez zakupic w serwisie ;-( nowe urzadzonko

    0 28
  • #2 02 Lip 2004 10:19
    HenryK3
    Poziom 26  

    Nie napisałeś jaki to wózek.
    Akumulatorowy czy spalinowy.

    0
  • #4 03 Lip 2004 18:50
    ssaka
    Poziom 10  

    primo ...wozek jest akumulatorowy
    secundo ..jestem laikiem ..no moze nie do konca ...ale dodam ze "bidnym" wiec zakup nowego sprzetu jakos "koscia w gardle stoi" ..;-)

    1
  • #5 03 Lip 2004 23:22
    HenryK3
    Poziom 26  

    Najprościej zastosować woltomierz i na skali zaznaczyć stan naładowania akumulatorów.
    Dowolny woltomierz magnetoelektryczny można przeskalować, super dokładność nie jest potrzebna.

    0
  • #6 04 Lip 2004 01:11
    vymiathatch
    Poziom 31  

    moglbys rowniez zastosowac linijke diodowa ale nie wiem czy pomysl z woltomierzem nie bedzie lepszy i chyba nawet tanszy a juz na pewno latwiejszy w montarzu

    0
  • #7 04 Lip 2004 08:42
    ssaka
    Poziom 10  

    czyli tak ...po naladowaniu wozka .tak dla jasnosci sa to 2 akum po 40V podpinam powiedzmy multimetr i sprawdzam napiecie ...w trakcie pracy monitoruje je ..a jak wozek "zdycha" czyli rozladowany jest to minimalna wartosc na jaka mozna sobie pozwolic ...czy tak?
    tylko prosze piszcie jezykiem potocznym ....niektore wyrazy to dla mnie "kosmos" ....;-)

    0
  • #8 04 Lip 2004 08:46
    zatiro
    Poziom 17  

    Sposób bardzo dobry, dokładnie tak jak piszesz, tylko musisz pamiętac żeby na multimetrze był odpowiedni zakres bo możesz go uszkodzić.

    0
  • #9 04 Lip 2004 09:51
    ssaka
    Poziom 10  

    tak ale jeszcze jedno pytanko ..czy "wigor" akumulatora mozna sprawdzic tylko woltomierzem ..czy jest moze jakis inny sposob?? tak sobie kombinuje ze jak podczepie multimetr do wozka ..to jakos dlugiego zywota mu nie wroze ...po prostu "rabna" go ..;-)

    0
  • #10 04 Lip 2004 10:45
    vymiathatch
    Poziom 31  

    a to tez waznie mozliwosc kradziezy. z tym multimetrem to ja bym sie tak nie zachwycal lepiej kupic zwykly tablicowy wskaznik napiecia i bedzie spokoj tego chyba nie ukradna co?

    0
  • #11 04 Lip 2004 10:56
    lechm56
    Moderator

    Można wyprowadzić tylko gniazdo.Na czas użytkowania podłączyć,tak jak jest to stosowane w radiach samochodowych (panele).

    0
  • #12 04 Lip 2004 10:59
    ssaka
    Poziom 10  

    no tak ...gniazdko wtykowe ...nie pomyslalem o tym ..;-) dzieki ...cos z tego mam nadzieje wykombinuje ..;-)

    0
  • #13 04 Lip 2004 12:44
    HenryK3
    Poziom 26  

    Coś mi tu się nie zgadza.
    Wózek widłowy i 2 akumulatory po 40V ?
    Sprawdź to dobrze.

    0
  • #14 04 Lip 2004 12:52
    ssaka
    Poziom 10  

    dokladnie tak wczoraj patrzylem ...2 x 40 V wszystko polaczone szeregowo ..czyli o ile sie nie myle ..;-) 80V maja akumulatory ..to jest wozek widlowy

    0
  • #15 04 Lip 2004 13:42
    mkos1
    Poziom 29  

    Witam !
    Nie jestem pewien czy taki pomiar napięcia jak tutaj piszesz ssaka będzie właściwy.
    U mnie w pracy mam też takie wózki widłowe ale tam w zależności od prędkości wózka (może dokładniej od "biegu" jazdy) akumulatory są łączone początkowo równolegle a później dopiero szeregowo.
    Dlatego wskazane jest kontrolowanie albo jednego accu albo obu równocześnie przez dwa układy.
    Trzeba wziąść jeszcze pod uwage "siadanie" napięcia na accu po załaczeniu napędu.

    0
  • #16 04 Lip 2004 17:33
    ssaka
    Poziom 10  

    a wiec tak ..z biegami sprawa jest prosta ..;-) sa "az 2" przod i wstecz wiec tutaj chyba nic sie nie wymysli...a jak napisalem sa polaczone szeregowo ..wiec nie moze byc tak ze pobiera prad z jednego a dopiero przy duzym obciazeniu z drugiego ....jesli cos pokrecilem to sorki ..;-) nie jest to moja dziedzina ..;-)..i trzeba dodac iz jest to wozek "ciut " wiekowy ...wiec raczej nic wymyslnego tam nie wsadzili..

    0
  • #17 04 Lip 2004 22:10
    mkos1
    Poziom 29  

    Czy mógłbyś tak przy okazji napisać jaki to wózek ??
    Sorki, że nieco nia na temat.

    0
  • #18 05 Lip 2004 04:34
    ssaka
    Poziom 10  

    napisze dzisiaj ..jak znajde jakas tabliczke znamionowa

    0
  • #19 15 Lip 2004 14:00
    _jta_
    Specjalista elektronik

    ssaka napisał:
    dokladnie tak wczoraj patrzylem ...2 x 40 V wszystko polaczone szeregowo ..
    czyli o ile się nie myle ..;-) 80V maja akumulatory ..to jest wozek widlowy

    40V to trochę dziwne napięcie: akumulatory kwasowe (ołowiowe) - są najtańsze,
    i najpowszechniej używane - mają 2V na ogniwo, i robi się z nich baterie po 3, 6,
    lub 12 ogniw; akumulatory zasadowe mają 1.2V na ogniwo; po ile ogniw mają te
    akumulatory, które są w tym wózku?

    Jeśli są połączone szeregowo (tak, by dawały razem 80V), to raczej trudno jest
    rozładowywać tylko jeden, a nierówne rozładowywanie jest dla nich szkodliwe -
    myślę, że rozładowuje się oba naraz;

    jeśli jest ryzyko, że ktoś "rąbnie" wskaźnik, to należałoby:
    * albo do akumulatorów podłączyć i umieścić w dostępnym miejscu gniazdo - może
    podwójne, żeby móc oba akumulatory sprawdzać oddzielnie, w ten sposób będzie
    można sprawdzać, czy oba są jednakowo naładowane, jak się chce tanio to można
    dać słuchawkowe (koszt poniżej złotówki), do tego kupić miernik cyfrowy (są od
    kilkunastu złotych), i podłączać do sprawdzenia napięcia; ma to taką wadę, że
    trzeba pamiętać, jakie są poziomy napięć (albo przykleić kartkę na wózku);
    * albo zrobić go bardzo tanim kosztem - czyli TL431 i wskaźnik na dwóch diodach;
    trochę układ się skomplikuje z powodu dużego napięcia(TL431 wytrzymuje do 37V
    - ale na to, żeby je obniżyć, wystarczy jakaś zenerka, może z tranzystorem, jak się
    będzie chciało mieć mały pobór prądu), ale i tak będzie kosztował mniej, niż zwykła
    wtyczka do kontaktu (chyba kosztuje ze 4zł), nawet jak się zrobi niezależne wskaźniki
    do obu akumulatorów; myślę, że warto zrobić tak, by była dioda, która świeci cały czas
    jak akumulator jest dobrze naładowany, zaczyna mrugać jak warto go doładować (im
    bardziej rozładowany, tym krótsze błyski, a dłuższe przerwy), i gaśnie, kiedy jest
    rozładowany tak, że należy koniecznie jak najszybciej go naładować - wychodzi na to,
    że może wystarczyć jedna dioda LED na akumulator.

    0
  • #20 15 Lip 2004 19:35
    HenryK3
    Poziom 26  

    _jta_ napisał:

    ....jak się chce tanio to można
    dać słuchawkowe (koszt poniżej złotówki), do tego kupić miernik cyfrowy (są od kilkunastu złotych), i podłączać do sprawdzenia napięcia; ma to taką wadę, że trzeba pamiętać, jakie są poziomy napięć (albo przykleić kartkę na wózku).......

    Gniazdo słuchawkowe to dla mnie jack 3,5 mm. Chyba, że źle zrozumiałem.
    Akumulatory 2x40V połączone szeregowo to po naładowaniu napięcie ponad 90V !!!
    Natomiast zastosowanie gniazda 220V zabezpieczonego bezpiecznikiem jest całkiem sensownym rozwiązaniem.
    Nie musi to być nowe gniazdo ale koniecznie z bolcem ochronnym - uniknie się prawdopodobieństwa odwrotnego włączenia wtyczki.

    Tak na marginesie 80V czyli:
    40x TN-4s 220Ah - w obudowie stalowej
    40x TBS-5z 200Ah - w obudowie drewnianej
    to standardowe akumulatory w wózkach platformowych (WA-2, WNA1320), wszystkie elektryczne wózki widłowe jakie spotkałem były 24V, w starszych typach do jazdy rozrusznik (stos węglowy w oleju transformatorowym) zwierany stycznikiem.
    Silniki to 3kW praca dorywcza S2-60 (jazda) lub 3kW praca przerywana S3-20% (hydraulika).
    Dlatego dziwi mnie:
    ssaka napisał:
    dokladnie tak wczoraj patrzylem ...2 x 40 V wszystko polaczone szeregowo ..czyli o ile się nie myle ..;-) 80V maja akumulatory ..to jest wozek widlowy


    Dodam tylko, że w związku z częstym "sklejaniem" się styków (prąd stały) niezbędny jest sprawny wyłącznik awaryjny, może to być typowe w wózkach gniazdo i wtyczka.
    W akumulatorach trakcyjnych dopuszczalne rozładowanie to 1,75V/ogniwo.
    Nieczynne akumulatory ładujemy co 4-6 tygodni.
    Konserwacja polega na czyszczeniu złącz i zacisków, pamiętać należy o kontroli poziomu elektrolitu.
    UWAGA: podczas ładowania akumulatorów wydziela się mieszanina wybuchowa tlenu i wodoru !

    Pozdrawiam
    HenryK3

    0
  • #21 15 Lip 2004 20:36
    _jta_
    Specjalista elektronik

    HenryK3 napisał:
    Gniazdo słuchawkowe to dla mnie jack 3,5 mm. Chyba, że źle zrozumiałem.

    O takim myślałem. Co do 90V, to ono spokojnie tyle wytrzyma, tylko może się zdarzyć,
    że ktoś przez pomyłkę spróbuje tam wetknąć słuchawki... a wtedy się spalą od razu.
    Więc może rzeczywiście lepiej tak nie robić.

    HenryK3 napisał:
    Natomiast zastosowanie gniazda 220V zabezpieczonego bezpiecznikiem jest całkiem sensownym rozwiązaniem.
    Nie musi to być nowe gniazdo ale koniecznie z bolcem ochronnym - uniknie się prawdopodobieństwa odwrotnego włączenia wtyczki.

    To jest dobry pomysł, chociaż też ktoś może coś do tego podłączyć - jeśli tak zrobi z urządzeniem
    z transformatorem na wejściu, to ma szansę go spalić - trafo na 230V~ nie wytrzyma 40V stałego.
    Jeszcze jedna wada to koszt takiego gniazda - wprawdzie kosztuje kilkakrotnie taniej
    od miernika, ale jeśli tam kradną, to i takie gniazdo mogą odkręcić, w końcu łatwiej
    znaleźć na nie nabywcę, niż na miernik (tak mi się wydaje).
    Z moich obserwacji: zauważyłem, że ukradziono klamkę (w ubikacji od środka - pewnie
    ktoś się zamknął, odkręcił, schował do kieszeni, posłuchał czy pod drzwiami nikogo nie
    ma, i wyszedł) - nie wiem, jak się porównuje cena klamki (klamka była ozdobna - może
    poszła na pchlim targu za parę zł) i gniazda 220V.

    HenryK3 napisał:
    Dlatego dziwi mnie:
    ssaka napisał:
    dokladnie tak wczoraj patrzylem ...2 x 40 V wszystko polaczone szeregowo ..czyli o ile się nie myle ..;-) 80V maja akumulatory ..to jest wozek widlowy

    Mnie trochę mniej, bo widziałem, że w traktorze, do którego przewidziano akumulator
    24V stosowano 2 akumulatory po 12V - może z wózkami zrobiono to samo?

    HenryK3 napisał:
    W akumulatorach trakcyjnych dopuszczalne rozładowanie to 1,75V/ogniwo.
    Nieczynne akumulatory ładujemy co 4-6 tygodni.

    Nie radziłbym rozładowywać poniżej 1.85V/ogniwo, a alarm, że jest nadmiernie
    rozładowany proponuję ustawić na jeszcze wyższe napięcie; natomiast sprawny
    akumulator kwasowy może być przechowywany - byle był w stanie naładowanym -
    choćby przez pół roku bez doładowywania, i nie powinien się rozładować.

    HenryK3 napisał:
    UWAGA: podczas ładowania akumulatorów wydziela się mieszanina wybuchowa tlenu i wodoru !

    Tylko przy nadmiernym ładowaniu - do 2.2V/ogniwo nie ma zauważalnego gazowania,
    a nawet przy 24-2.5V/ogniwo powinno być małe (chyba, że akumulator jest już zużyty);
    natomiast przy 2.7V/ogniwo jest naprawdę duże, ale po co dawać takie napięcie?

    A swoją drogą: czy do pomiaru napięcia nie dałoby sie wykorzystać gniazda, przez
    które podłącza się do wózka ładowarkę? Wtedy może zbędna będzie przeróbka
    wózka, nie będzie nikogo kusić, żeby coś odkręcić (bo pewnie gniazdo do ładowarki
    nie pasuje do niczego, co się powszechnie używa, i jest nie do sprzedania), tylko
    trzeba zdobyć dodatkowy wtyk do takiego gniazda, i podłączyć do niego miernik.

    Tyle, że może miałoby sens, żeby wskaźnik był na stałe przy wózku - inaczej stan
    akumulatorów będzie się oceniać raz na dobę albo i rzadziej, a lepiej byłoby mieć
    informację o nim w miarę ciągle, przynajmniej podczas używania.

    0
  • #22 15 Lip 2004 21:20
    ssaka
    Poziom 10  

    witam ponownie ...i dziekuje za tak zywe zainteresowanie tematem ..;-) chodzilo mi o cos takiego jak dioda .wskazujaca czy akumulator jest ok czy "zdycha" ....pozniej goire wziela opcja woltomierza .....podoba mi sie pomysl _jta_..czyli diody i "cos" tam jeszcze ..;-)moze autor napisze mi ...narysuje ....jak zwyklemu smiertelnikowi co i jak sklecic aby zadzialalo....jestem w tych "klockach" laikiem ...wiec sami rozumiecie ...a nt kradziezy ....to nie jest poprawczak lub zaklad karny ...ale kradna jak sami wiecie wszystko i wszedzie ...wiec "dmucham na zimne"...zycie juz mnie nauczylo ze jak czegos nie przymocujesz na stale ...to albo "telepocze" albo zginie ....pozdr dla wszystkich zainteresowanych

    0
  • #23 15 Lip 2004 23:11
    HenryK3
    Poziom 26  

    Witam

    _jta_ napisał:
    ...... w traktorze, do którego przewidziano akumulator
    24V stosowano 2 akumulatory po 12V - może z wózkami zrobiono to samo?

    Czy nie pomyliłeś przypadkiem z dwoma 6V akumulatorami?
    Tak miały kiedyś fabrycznie Ursusy.
    _jta_ napisał:
    ......
    Nie radziłbym rozładowywać poniżej 1.85V/ogniwo ....

    To dotyczy akumulatorów rozruchowych, w wózku są trakcyjne które się różnią budową i właściwościami. Sprawdź w literaturze fachowej. W trakcyjnych dopuszcza się 1,75V/ogniwo.
    _jta_ napisał:
    ......akumulator kwasowy może być przechowywany - byle był w stanie naładowanym - choćby przez pół roku bez doładowywania, i nie powinien się rozładować.

    Tak ale wyłącznie nowy, fabrycznie formowany akumulator. Firmowe akumulatory samochodowe mogą tak być przechowywane rok a nawet dłużej.
    Natomiast jak akumulator zacznie już pracować to jakakolwiek dłuższa przerwa w eksploatacji powoduje zasiarczanie płyt i nieodwracalną utratę pojemności. Nieużywany aku. rozładowuje się samoczynnie ok. 1% na dobę.
    Zupełnie niedopuszczalne jest przechowywanie aku. w stanie rozładowanym.
    Nową skrzynię akumulatorową do wózka można przechowywać nieograniczony okres czasu .... ponieważ jest sucha.
    Przygotowanie jej do eksploatacji to bardzo ważny i czasochłonny proces.
    Nie można lekceważyć prawidłowej obsługi takich baterii akumulatorowych ponieważ ich cena jest w tysiącach złotych (samochodowy można kupić w promocji za np. 59 zł).
    _jta_ napisał:
    ......Tylko przy nadmiernym ładowaniu - do 2.2V/ogniwo nie ma zauważalnego gazowania.....

    Bez urazy _jta_ ale odnoszę wrażenie, że nigdy nie byłeś przy ładującym się wózku. To nie bezobsługowy akumulator samochodowy. Podczas ładowania bezwzględnie muszą być odkręcone korki. Już nie jedna cela została rozerwana i myślę, że nie chciałbyś z własnej kieszeni pokrywać ewentualnych strat..
    Nie przypadkiem są wydzielone pomieszczenia zwane akumulatorownia, co do których obowiązują szczególne przepisy BHP i specjalne wymagania dotyczące wentylacji, instalacji elektrycznej itd.

    _jta_ napisał:

    A swoją drogą: czy do pomiaru napięcia nie dałoby się wykorzystać gniazda, przez
    które podłącza się do wózka ładowarkę?

    Zazwyczaj do tego gniazda musi być włączona wtyczka która zasila cały wózek. Takie rozwiązanie zabezpiecza przed przypadkowym wyrwaniem przewodu z prostownika i zarazem jest też wyłącznikiem awaryjnym.
    Nawet jeżeli jest inaczej i gniazdo wykorzystamy do podłączenia wskaźnika to czy uważasz, że taka wtyczka będzie tańsza niż typowe gniazdo 220V + wtyczka? Wspomniałem, że można zastosować używane.


    Pozdrawiam
    HenryK3

    0
  • #24 16 Lip 2004 03:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Schemat układu z LED-ami - może jakiś dokładniejszy opis poźniej, bo już jestem zmęczony.

    Ma to działać z grubsza tak: U1 z opornikami R1-R4 jest generatorem trójkąta (trochę
    krzywego, ale w tym zastosowaniu nie ma to znaczenia; R1 i R2 mogą być równe, R4 ma
    wpływ na amplitudę i okres generowanego trójkąta - im większy w stosunku do R1 i R2,
    tym mniejsza amplituda i okres; R3 zmienia okres bez zmiany amplitudy - okres rośnie
    proporcjonalnie do R3, i oczywiście okres jest proporcjonalny do C; można dać R1-R4
    wszystkie takie same, i C*R3 0.5-2 sekund); U2 porównuje napięcie z generatora na U1
    i z TL431, i w zależności od tego, które jest większe, zaświeca jedną z diód - w ten sposób
    czasy świecenia diód będą zależały od napięcia na TL431 (własciwie można by zamienić
    wejścia "+" i "-" U2, tak żeby "+" był połączony z TL431, i połączyć go przez opornik, oraz
    dodać opornik między wyjściem U2 a wejściem "+" - w ten sposób uzyska się sprzężenie
    zwrotne, które nie pozwoli na stany pośrednie (opornik wyjście-wejście powinien być dużo,
    tak ze 100x większy od opornika TL431-wejście); oporniki R5 i R6 ograniczają prąd przez
    LED-y, i zapobiegają przepływaniu nieograniczonego prądu przez oba (szeregowo); dioda
    DZ stabilizuje napięcie zasilające układ (z tej diody powinno być zasilanie U1 i U2); prąd
    jest ograniczany przez opornik R7, który powinien być tak dobrany, by płynął przez niego
    prąd około 20mA (musi go wystarczyć do świecenia LED-a); R8 zasila TL431 obniżonym
    napięciem (ma przepuszczać >1mA przy najmniejszym napięciu, jakie ma na nim być).

    Pozostałe oporniki Ra, Rb, i Rc powinny być precyzyjne (1% lub lepsze), bo głównie
    od nich zależy napięcie, przy którym będzie się zmieniać sposób świecenia LED-ów.
    Gdyby nie dać Rc (zrobić przerwę), to przy przejściu napięcia 2.5V*(1+Rb/Ra) nastąpiłaby
    zmiana świecenia LED-ów - jeden by zgasł, a drugi by się zapałił. Rc powoduje, że
    napięcie zmiany jest nieco niższe (jeśli Rc=Rb, to z grubsza o połowę napięcia diody DZ)
    i zmiana następuje w pewnym zakresie napięcia (znowu, dla Rc=Rb zakres ten będzie
    równym amplitudzie P-P przebiegu z generatora U1 - dla równych R1-R4 będzie to 1/3
    napięcia diody Zenera). No i teraz pozostaje dobrać te oporniki tak, żeby ten zakres był
    np. od 1.85 do 2.15V na ogniwo akumulatora (czyli pewnie 37-43V - widać, że trzeba
    albo uzyskać większą amplitudę, albo Rc=2*Rb/3, albo dać diodę Zenera na 18V, w tym
    ostatnim przypadku oporniki te mogą być Ra=2k, Rb=Rc=36k).

    Dla akumulatora 12V, a może nawet 24, można zrezygnować z obniżania napięcia -
    zewrzeć R7 i usunąć diodę Zenera; dla 40 nie, bo ani wzmacniacze operacyjne, ani
    TL431 nie wytrzymują napięcia wyższego niż 36V (i lepiej aż takiego nie dawać).

    0
  • #25 16 Lip 2004 20:48
    _jta_
    Specjalista elektronik

    HenryK3 napisał:
    Czy nie pomyliłeś przypadkiem z dwoma 6V akumulatorami?
    Tak miały kiedyś fabrycznie Ursusy.

    Chyba faktycznie pomyliłem - 24V to mają jakieś ciężarówki...

    HenryK3 napisał:
    To dotyczy akumulatorów rozruchowych, w wózku są trakcyjne które się różnią budową i właściwościami.
    Sprawdź w literaturze fachowej. W trakcyjnych dopuszcza się 1,75V/ogniwo.

    Nie mam danych dla akumulatorów trakcyjnych; dla stacyjnych mam minimalne napięcie 1.83V;
    ale lepiej jest rozładowywać jeszcze mniej - niewielkie zmniejszenie głębokości rozładowania daje
    spore zwiększenie trwałości akumulatora - może jest sensowne użycie poziomów napięć 1.90 i 2.10V?
    Wtedy w moim układzie z LED-ami dioda Zenera powinna być na 12V, a oporniki Rb i Rc po 33k.

    _jta_ napisał:
    ......akumulator kwasowy może być przechowywany

    HenryK3 napisał:
    Tak ale wyłącznie nowy, fabrycznie formowany akumulator.
    Nieużywany aku. rozładowuje się samoczynnie ok. 1% na dobę.
    Zupełnie niedopuszczalne jest przechowywanie aku. w stanie rozładowanym.
    Nową skrzynię akumulatorową do wózka można przechowywać nieograniczony okres czasu .... ponieważ jest sucha.
    Przygotowanie jej do eksploatacji to bardzo ważny i czasochłonny proces.
    Nie można lekceważyć prawidłowej obsługi takich baterii akumulatorowych ponieważ
    ich cena jest w tysiącach złotych (samochodowy można kupić w promocji za np. 59 zł).

    (trochę skróciłem) Duże samowyładowanie używanego akumulatora jest skutkiem wydzielania
    się wodoru na na elektrodzie ujemnej - normalnie, na elektrodzie z ołowiu szybkość tej reakcji
    jest znikoma, ale zostaje przyśpieszona, jeśli znajdą się tam jakieś katalizatory; może to być
    antymon pochodzący z korozji elektrody dodatniej, jako katalizatory działają też miedź, nikiel,
    żelazo - jeśli nawet niewielkie ich ilości dostaną się do elektrolitu, to przy ładowaniu
    wydzielą się na elektrodzie ujemnej, i będą powodować przyśpieszone samowyładowanie;
    antymon niestety jest stosowany jako dodatek do materiału konstrukcyjny kraty elektrody -
    żeby nie powodować zwiększonego samowyładowania nie należy przy ładowaniu dopuszczać
    do korozji elektrody dodatniej (następuje ona przy nadmiernym ładowaniu, przy gazowaniu).

    To katalityczne działanie antymonu było powodem, że już w 1935 roku zaczęto badać, czy da
    się go zastąpić innym dodatkiem stopowym (nie takie to było łatwe - antymon i ołow tworzą
    stop eutektyczny, przy krzepnięciu stopu ołowiu z dodatkiem antymonu stop entektyczny
    krzepnie na końcu, tworząc twarde ścianki pomiędzy miękkimi ziarnami ołowiu, dzięki czemu
    całość ma strukturę komórkową i przez to dużą wytrzymałość), a w 1951 zaczęto nowe stopy




    stosować w praktyce (w Bell Labolatories w USA), ale bez powodzenia - okazało się, że mają
    one znacznie mniejszą trwałość, trochę to jeszcze potrwało, zanim się dopracowano stopów
    z dodatkiem wapnia; obecnie daje się z nich robić akumulatory, do których przy prawidłowym
    ładowaniu nie ma potrzeby dolewania wody przez 5 lat - stosuje się je w samochodach.
    Z tym, że akumulatory ze stopów z dodatkiem wapnia gorzej od tych starszych wytrzymują
    głębokie rozładowanie, więc trzeba o nie trochę lepiej dbać. Więcej informacji tu:
    http://www.varta-automotive.com/eng/index2.ph...tent=knowhow/batterielexikon/entwicklung.html

    Myślę, że skoro te akumulatory są takie drogie, to warto dbać o właściwe ładowanie,
    a nie ładować "po radziecku" tak, by gazowały - bo to przyśpiesza ich niszczenie.
    Są prowadzone badania nad metodami ładowania, konstruuje się na ich podstawie układy
    ładujące akumulatory, które działają szybciej, i mniej niszczą akumulatory - na przykład
    NASA wymaga, by na sztucznych satelitach stosować wyłącznie układy ładujące firmy
    GalaxyPower, bo stwierdzili, że zapewniają najlepszą trwałość akumulatorów, a wymiana
    uszkodzonego akumulatora na sztucznym satelicie kosztuje - więcej od takiej skrzynki.

    HenryK3 napisał:
    Bez urazy _jta_ ale odnoszę wrażenie, że nigdy nie byłeś przy ładującym się wózku.
    To nie bezobsługowy akumulator samochodowy. Podczas ładowania bezwzględnie muszą być odkręcone korki.
    Już nie jedna cela została rozerwana i myślę, że nie chciałbyś z własnej kieszeni pokrywać ewentualnych strat..
    Nie przypadkiem są wydzielone pomieszczenia zwane akumulatorownia, co do których obowiązują
    szczególne przepisy BHP i specjalne wymagania dotyczące wentylacji, instalacji elektrycznej itd.

    Intensywne gazowanie występuje przy nieprawidłowym ładowaniu - kiedyś ładowano prądem
    C/10 aż do wystąpienie intensywnego gazowania, napięcie wtedy osiąga 2.7V na ogniwo.
    Ale są i inne metody - jak do akumulatora podłączy się napięcie 2.18V, to też się w końcu
    naładuje, tylko potrwa to znacznie dłużej - ale gazowanie będzie minimalne (takie napięcie
    stosowano do ładowania akumulatorów stacyjnych przy pracy buforowej, w latach 60-tych
    zaczęto lansować wyższe - 2.25, a ostatnio lansuje się nawet 2.275V na ogniwo).
    Zwiększenie napięcia o 0.03V powoduje dwukrotne zwiększenie gazowania.

    Niewielkie gazowanie występuje i przy przechowywaniu akumulatora - i jeśli elektroda
    ujemna została zanieczyszczona katalizatorem, jest ono większe, i zwykle jest główną
    przyczyną samowyładowania - dopóki nie stanie się nią zwarcie elektrod.

    Ale zgadzam się, że jakieś środki ostrożności trzeba zachowywać - chodzi mi tylko o to,
    żeby zasygnalizować, że to intensywne gazowanie nie jest czymś normalnym.

    _jta_ napisał:
    A swoją drogą: czy do pomiaru napięcia nie dałoby się wykorzystać
    gniazda, przez które podłącza się do wózka ładowarkę?

    HenryK3 napisał:
    Zazwyczaj do tego gniazda musi być włączona wtyczka która zasila cały wózek.
    Takie rozwiązanie zabezpiecza przed przypadkowym wyrwaniem przewodu z prostownika
    i zarazem jest też wyłącznikiem awaryjnym.
    Nawet jeżeli jest inaczej i gniazdo wykorzystamy do podłączenia wskaźnika
    to czy uważasz, że taka wtyczka będzie tańsza niż typowe gniazdo 220V + wtyczka?
    Wspomniałem, że można zastosować używane.

    Jeśli taka jest konstrukcja wózka, to rzeczywiście się nie da. Trudno.
    (no, można by do sprawdzania akumulatora wyłączać na chwilę wózek, podłączać miernik,
    i potem z powrotem włączać wózek - ale to już jest trochę kłopotliwe)

    Nie, nie uważam, że taka wtyczka jest tania - ale jeśli jedna osoba ma ją mieć po to, by
    podłączać miernik i sprawdzać stan akumulatora, to raczej nie ma obaw, że ktoś ukradnie,
    natomiast jeśli chodzi o typowe gniazdko 220V, to jest pewne ryzyko. Poza tym, jeśli firma
    ma wiele wózków, a jednego technika, który sprawdza akumulatory, to koszt przypadający
    na jeden wózek nie będzie taki duży nawet jeśli taka wtyczka trochę kosztuje.

    0
  • #26 06 Paź 2006 13:11
    mkos1
    Poziom 29  

    Troche "odkopuję" temat.
    Powiedzcie mi panowie jakie powinno być max napięcie ładowania akumulatora kwasowego, który jest użytkowany w wózkach widłowych ?
    Zakładam ładowanie stałym prądem i kontrolę napięcia.
    Mam u siebie 3 wózki widłowe bułgarskiej produkcji z akumulatorami 2 x 40V 240Ah no i problem z nieco większym poborem prądu z jednego akumulatora (napięce sterownicze mam 40V a nie 80V). Dlatego chce raz na jakiś czas doładowywać dodatkowo ten jeden bardziej eksploatowany.

    Pozdrawiam !
    Marek

    0
  • #27 12 Wrz 2008 12:10
    mashmash
    Poziom 9  

    HenryK3 napisał:

    to standardowe akumulatory w wózkach platformowych (WA-2, WNA1320), wszystkie elektryczne wózki widłowe jakie spotkałem były 24V, w starszych typach do jazdy rozrusznik (stos węglowy w oleju transformatorowym) zwierany stycznikiem.
    Silniki to 3kW praca dorywcza S2-60 (jazda) lub 3kW praca przerywana S3-20% (hydraulika).

    Potrzebuję parametry tego silnika (właśnie z wózka WNA1320): typ, moc, napięcie, prąd ciągły, prąd znamionowy, godzinny itp.
    Szukałem w internecie, ale niestety nie podają.
    Proszę o pomoc.

    0
  • #28 12 Gru 2008 10:52
    swornegacie
    Poziom 11  

    Witam i ja mam pytanie właśnie zamierzam kupić używane paleciak elektryczny samojezdny z możliwością podnoszenia do 1,5 m i moje pytanie wózek ma 10 lat i 90 h pracy możliwe i że godziny były przekręcone ale czy takie akumulatory nadają sie do użytkowania jeszcze dużo go nie bedę używał no ale czasami mi sie przydaje takie urządzenie prosze o jakąś porade pozdrawiam

    0
  • #29 12 Gru 2008 11:27
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeśli tam są 10-letnie akumulatory, to jest mocno wątpliwe, czy będą sesnsownie działać.
    Pewnie będą do wymiany - chyba, że są nowsze, bo już były wymieniane, jak pierwsze padły.

    -1
  Szukaj w 5mln produktów