Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Brak pełnej mocy w kotle Ariston

o-w-c-a 28 Lis 2009 16:46 1757 13
  • #1 28 Lis 2009 16:46
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Witam.

    Chciałbym zapytać co może być powodem problemów z działaniem kotła marki Ariston. Jest kocioł starszego typu stacjonarny z blokiem żeliwnym posiadający opcję pracy dwu-funkcyjnego (ja mam jednofunkcyjny) jednak na tyle nowy że jakaś tam elektronika w nim jest (czujniki braku ciągu, niskiego ciśnienia i czegoś tam jeszcze).

    W trakcie normalnej pracy (10lat temu) kocioł w chwili kiedy sterownik pokojowy mu "kazał" odpalał cichutko buchając i słychać było że ciśnienie gazu jest niewielkie. Po chwili (myślę po rozgrzaniu jakiegoś czujnika) przełączał się w drugi stan gdzie już ewidentnie słychać było że ciśnienie jest znaczne.

    Jakieś 2lata temu niestety coś się zepsuło i odpalał od przypadku do przypadku raz z jednej cewki wstępnej i przechodził na główną, czasem niestety odpalił z pierwszej i coś się zacinało i nie przechodził na druga (wiec chodził na max 15% mocy wiec nigdy by nie zagrzał domu), a czasem co najgorsze odpalał od razu z drugiej prawie "podskakując" i płomienie wychodziły znacznie poza obudowę.

    Trochę mnie to drażniło (szczególnie że domownicy panikowali) więc wyregulowałem zakres pracy na obydwu cewkach na podobną wartość i tylko nieznacznie "bucha", praktycznie bez płomieni spod kotła tyle tylko że zapewne nie uzyskuje pełnej mocy, jednak niezależnie na której cewce zapali nie ma problemu z płomieniami poza kotłem czy z praca na małej mocy.

    Regulację to wykonałem dlatego że specjalista który był te 2 lata temu w domu stwierdził uszkodzenie modułu z cewkami (koszt 500zł więc dlatego się wstrzymałem).
    W praktyce aż mi się nie chce wierzyć w wersje z tymi cewkami ponieważ cewka może się najwyżej spalić wtedy nie działa - jednak on raz włączał jedną raz drugą - więc bardziej sterownik. Ewentualnie coś z trzpieniami wiec najwyżej wezmę i rozkręcę i wszystko wyczyszczę.

    W praktyce problem kotła wrócił dlatego że skoro zredukowałem jego moc nominalną to po pierwsze - zastanawiam się czy przez to nie wzrosło zużycie gazu (bo musi dłużej grzać żeby nagrzać, a dysponując większą mocą mógłby nagrzać szybciej więc krócej pracować jednak zużywając więcej gazu w jednostce czasu), dodatkowo jestem w trakcie rozbudowy domu więc w praktyce boję się że na tych ustawieniach może mu "braknąć" mocy (ma 22kW).

    Prosiłbym o opinie w zakresie:
    - wspomnianych różnic cenowych (tzn czy lepiej dłużej jak chodzi ale mniej w jednostce czasu zużywa paliwa czy jak szybciej nagrzewa zużywając więcej paliwa w jednostce czasu),
    - w temacie faktu "braknięcia" mocy,
    - oraz co może być powodem tego stanu rzeczy i jak to diagnozować (serwisant z moich rejonów naprawdę wie mniej niż ja...).

    Z góry dzięki za pomocne info.
    Pozdrawiam

    0 13
  • Relpol
  • #2 28 Lis 2009 17:40
    serwisant73
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Z ekonomicznego punktu widzenia ,korzystniej jest posiadać oba stopnie.Myślę , że te 22kW powinny ci wystarczyć . Teoretycznie taka moc wystarczy do ogrzania 220m. Aż tak chyba się nie rozbudujesz...
    Co do awarii. Odpowiadać za taki stan rzeczy może sterowanie , czujnik Co ,aparat zapłonowy lub zespół gazowy. Ten ostatni raczej mało prawdopodobny. Generalnie należało by po kolei sprawdzać i wykluczać poszczególne elementy. Ale to robota dla serwisu. Ten z twojej okolicy to autoryzowany przez Aristona ...? Na ich stronie znajdziesz specjalistę ze swego regionu. Proponuję takiego wezwać.

    0
  • Relpol
  • #3 28 Lis 2009 18:43
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Tak - to był gość niby z serwisu Aristona, ale już nie pamiętam czy z autoryzowanego.
    Na pewno przy pierwszym odpaleniu zgodnie z wymogami gwarancji był z autoryzowanego i koleś nawet nie umiał połączyć tego kotła z sterownikiem pokojowym a kasę za odpalenie wziął (dlatego nie wierze w ich wiedzę bo sam to w złości zrobiłem).

    W temacie mocy to wiem ze starczy (choć dom na razie nie jest ocieplony jeszcze) ale to jest (a ściślej była) moc w chwili gdy chodził na dwóch cewkach - teraz pewnie jest mniej bo skręciłem tą która dawała pełną moc.

    Ostatnio kocioł chodził po odpaleniu "dzwoniąc" jak jakaś grzechotka - jak się okazało przekaźnik miał wypalony styk i czyszczenie i zastosowanie preparatu do styku pomogło, dlatego zacząłem się zastanawiać czy za przełączanie też nie był odpowiedzialny przekaźnik czy coś innego co powoduje "zaskoczenie" w odpowiedniej chwili.

    W praktyce ja nie wymiękam więc jeśli można prosić o jakieś rady jak co w kolejności diagnozować a będę walczył (naprawiłem kilka rzeczy "nienaprawialnych", czy założyłem sam gaz do auta ;) ).

    Czekam na sugestie jak co diagnozować (mierniki itp mam) - jak wymięknę to oddam w ostateczności kocioł w ręce "fachowców".

    0
  • #4 28 Lis 2009 23:19
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Oddaj go raczej w ręce fachowców od recyklingu.
    Skoro się "rozbudowujesz", to przy tej okazji wypada pomyśleć o porządnej instalacji i nowym kondensacyjnym kotle.

    0
  • #5 29 Lis 2009 16:32
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Tego typu rady wcale mnie nie przybliżają ku rozwiązaniu problemu, a wbrew pozorom jestem świadomy że zawsze można wywieść coś na złom (nawet samochód 2 letni z skrzywioną felgą) - tylko czy to jest rozwiązanie.

    Prosiłem o pomocne rady a nie o bzdury (tego typu rady to są bardziej na zasadzie podnoszenia sobie ilości napisanych postów i "respektu" niż się komukolwiek do czegokolwiek przydają) bo katalogi nowych produktów mogę sobie zawsze ściągnąć, a wspomniana "rozbudowa" jest moją inwestycją podczas której (przynajmniej na razie) staram się maksymalnie optymalizować wydatki a nie jeszcze kupować rzeczy moim zdaniem w tym momencie niepotrzebne.

    0
  • #6 29 Lis 2009 17:08
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    o-w-c-a napisał:
    Jest kocioł starszego typu stacjonarny z blokiem żeliwnym posiadający opcję pracy dwu-funkcyjnego (ja mam jednofunkcyjny) jednak na tyle nowy że jakaś tam elektronika w nim jest (czujniki braku ciągu, niskiego ciśnienia i czegoś tam jeszcze).
    .....
    W trakcie normalnej pracy (10lat temu)

    Kotły gazowe są "liczone" na 10-12 lat pracy. Żeliwne na nieco dłużej. Zatem jego żywot dobiega końca. Nie na miejscu więc jednak jest nadymanie się i porównywanie go z "2 letnim autem ze skrzywioną felgą".
    Idąc dalej, skoro "kręcisz coś" cewkami, to zmiłuj się nad rodziną i sąsiadami. Odpuść sobie, bo możesz szybko kupić coś co jest "w tym momencie niepotrzebne"
    Stwierdzam, że nie masz wiedzy i doświadczenia w tej materii, więc nie otrzymasz jej i tutaj. To nie to miejsce. Tu nabywa się inną pomoc.

    Dodano po 17 [minuty]:

    o-w-c-a napisał:
    Tego typu rady wcale mnie nie przybliżają ku rozwiązaniu problemu

    Też i nie lubię takich udzielać, lecz czasem ... nie ma innej rady, więc WOŁAJ SERWIS

    0
  • #7 29 Lis 2009 17:16
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Myślałem że dział się nazywa serwis więc można wymieniać się wiedzą (dlatego nie pisałem na dziale dla użytkowników). Wbrew pozorom nie mam jakiegoś mega papierka będącego podkładką mojego intelektualnego rozwoju w jakiejś zawodówce przez 3 lata, jednak nie uważam się za osobę ograniczoną żeby nie móc czegoś naprawić.

    Z tego co ja się orientuję (może tak było z wcześniejszymi modelami) to kotły żeliwne są liczone na "nieco dłużej" tzn na jakieś 20-25lat eksploatacji więc nie rozumiem jakoś tego co czytam.

    Zresztą nieważne - w praktyce mirrzo - nie uważam żebym od Ciebie uzyskał informacje które mnie interesują, tym bardziej za dziwne uważam twoje wypowiedzi jako moderatora forum serwisu które nic nie wnoszą a w polemikę nie mam ochoty się bawić.

    Dziękuję za twoje "sugetie", ale czekam na kogoś poważnego kto podejmie temat a nie będzie starał się umniejszyć moje umiejętności czy wiedzy. Wbrew pozorom nie mam klapek na oczach i potrafię się czegoś nauczyć tylko oczekuje jakiś pomocnych informacji a nie bzdur.

    Mimo wszystko pozdrawiam i czekam na pomocne informacje.

    0
  • #8 29 Lis 2009 17:34
    mirrzo

    Moderator na urlopie...

    Dział nazywa się, ale wiedza i doświadczenie też ma wartość. Wydawać ci się może wiele, nawet jak masz skończone te 3 klasy (ja o wiele więcej) dlatego mi się nie wydaje, tylko wiem. Wiem, dlatego pewne wiadomości nie mogą tu być ujawnione. Dla Twojego dobra też.
    Znam to "trochę dłużej" ale wybacz, znam też żeliwiaki z kilkuletnim stażem, które wylądowały na złomie.
    Mając na uwadze zdrowie ludzi żyjących wokół Ciebie i Twoje, ponawiam apel: nie grzeb w zespole gazowym, tylko wołaj serwis.

    0
  • #9 29 Lis 2009 18:06
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Jak wspomniałem dzięki tego typu osobom sens pytania na forum staje się bezcelowy.

    Skoro wiele więcej klas skończyłeś (choć patrząc że nie zrozumiałeś co chwile wcześniej napisałem w zakresie wykształcenia to zaczynam wątpić, ale nie uważam żeby to było miejsce do chwalenia się tytułami przed nazwiskiem) i znasz się tak świetnie na rzeczy to udziel jednej pomocnej informacji a nie pisz bzdur zastanawiając się niemal nad sensem istnienia czy dbając o niemal dobrobyt mój czy wręcz cywilizacji.

    Zapytam wprost - co cię to obchodzi co ja będę u siebie robił - nie staraj się żerować na niewiedzy i strachu innych ludzi niemal pisząc o zagrożeniu na miarę bomby atomowej - bo w końcu to gaz, to zło... - ech... - jak się czyta co piszesz odnoszę takie wrażenie że starasz się nastraszyć cały świat żebyś mógł tylko ty go "naprawiać".

    Daj sobie spokój - jak wspomniałem - moja sprawa - jak się znasz to coś poradź - ja to zrozumiem, albo nie (tutaj wyjdzie moja wiedza i doświadczenie w materii), a nie pisz od razu o serwisie (w domniemaniu o sobie) bo ja wiem że istnieją taki instytucje, ale zarówno w przypadku tego kotła i wielu niestety innych aspektach często serwis albo zlewa temat, albo zamiast naprawiać stosuje zasadę "wymieniacza" bo tak jest najprościej - bo w końcu klient płaci...
    Choćby naprawa ostatnich przekaźników od sterownika w kotle - co ty jako ekspert byś z tym zrobił...? - najzwyczajniej w świecie byś wymienił cały moduł za jakieś 300-500zł a ja wymieniłem w sterowniku przekaźnik za 15zł - wiec da się - a czy ty byś to zrobił - chciało by ci się - prościej narazić kogoś na koszty - a może "zagraża" to bezpieczeństwu - bo wymieniłem sztukę za sztukę fabrycznie wykonaną...

    Jak wspomniałem bezsensu ta polemika bo do niczego to nie prowadzi - starasz się udowodnić mi moją niewiedzę chwaląc się swoją wiedza - zamiast doradzić i nasunąć jakaś myśl co sprawdzić co wykluczyć, cokolwiek - bo myślę że po to jest to forum... - chyba ze na wszystkie pytania użytkowników odpowiadasz - "dzwon po serwis" - tylko jaki jest tego sens oddzywać się.

    Z góry dziękuję Ci za cenne rady - serwis znajdę sobie w necie a teraz proszę o radę albo nie zabieranie głosu i umożliwienie wypowiedzi innym bo bez sensu jest (jak już wspomniałem) kłucić się skoro to nie przybliża mnie do rozwiązania problemu.

    0
  • #10 29 Lis 2009 18:40
    dario0
    Poziom 15  

    Paweł nie prościej zadzwonić do swojego dawnego szefa ,w końcu dowodzi w naszej części europy Aristonem,kogos Ci poleci.

    0
  • #11 29 Lis 2009 18:45
    serwisant73
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Czas chyba ostudzić temperamenty. Kolego o-w-c-a , dużo można zrobić samemu , polak potrafi. Tyle tylko , że elektronika kotłów gazowych , moduły gazowe i pewne inne elementy odpowiadają faktycznie za bezpieczeństwo użytkownika i są w tym celu odpowiednio certyfikowane. Pomijam fakt , że jako osoba dorosła świadomie wtykasz tam ręce i bierzesz na siebie odpowiedzialność za ewentualne "wypadki przy pracy".Twoja sprawa. Pisałem na początku co należałoby sprawdzić. Więcej informacji ,tych bardziej szczegółowych po prostu nie można udzielić. O tym właśnie pisze mirrzo. Ten dział z założenia ma służyć pomaganiu w rozwiązywaniu drobnych usterek i podpowiadaniu rozwiązań.Ale żaden serwisant nie będzie zdradzał informacji zastrzeżonych dla grona wybrańców. Pomijam już fakt , że za tę wiedzę płaci się spore pieniądze. Nikt też nie chce być pośrednio winnym w razie ...
    Postąpisz rozsądnie jeśli wyciągniesz odpowiednie wnioski.
    Pozdrawiam.

    0
  • #12 29 Lis 2009 19:14
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    No i ok - takiej odpowiedzi spokojnej wyważonej oczekiwałem.

    Wszystko jasne - cudów nie zrobię z racji pewnych braków w doświadczeniu i niuansach, ale coś zawsze mogę sprawdzić że sterownik coś syfi, pomierzę cewki i jakoś pewnie wymyślę jak testować ich otwieranie na zamkniętym dopływie gazu.

    Jedyne czego nie wiem to jak "oszukać" czujnik (zabezpieczenie) ciśnienia gazu blokujący sterownik przy braku dopływu, ale w sumie jak wywnioskowałem z tej rozmowy prawdopodobnie tu się nie dowiem, wiec trzeba będzie wymyślić.

    Ja z natury jestem spokojnym człowiekiem, ale irytują mnie wymieniacze którzy zamiast coś poradzić rozsądnego, jak zdiagnozować to najwyżej wymienią pół kotła albo sugerują od razu złomowanie (ciekawe że średni wiek samochodów w Polsce to 10lat, ale pewnie kocioł gazowy każdy ma nowy).

    0
  • #13 29 Lis 2009 19:33
    akwedukt
    Specjalista - systemy grzewcze

    Dobra rada -bezcenne za resztę zapłacisz kartą ..............Ale co tam TVN 24 będzie miało temat ,,wybuch gazu w budynku itd.,,Kręć dalej po co ma zapalać z mocy startowej niech zapala z max. będzie wesoło.Ty nawet nie wiesz czy serwisant był autoryzowany czy nie.Zastanawiam się ilu samobójców jest jeszcze na tym świecie.

    0
  • #14 15 Cze 2015 14:25
    o-w-c-a
    Poziom 13  

    Heh - żyje do dziś a TVN24 nie miało tematu.

    Kocioł chodził jeszcze sporo czasu, był doregulowany na mniejszą moc, bo okresowo zapalał raz z "miękkiego startu" raz z "pełnej mocy".

    Czasem przycinał się w "miękkim starcie" i nie przechodził na "pełną moc", natomiast odpalenie "pełnej mocy" powodowało ogień spod kotła.

    Regulacja miała sens bo nie było płomieni gdy wystartował "pełną mocą", a grzał jak zapalił na "miękkim starcie". To było ustawienie uniwersalne niezależnie od tego jak zapalił.

    Całość elektroniki padała, ja nie wymieniłem doregulowałem, a gdy do reszty zepsuł się poprostu wyjechał na złom.

    0