Witam. Problem następujący: ogólnie po rozgrzaniu silnika-ok 5 minut pracy, widać ewidentne zapady napięcia. alternator robiony- wywalony regulator, sprawdzany na stole(grzaliśmy go nawet palnikiem żeby powtórzyć warunki nagrzania komory) i jest w 100% sprawny. okablowanie sprawdzone. Miernik normalnie pokazuje 14.2-14.3 V ale w chwili zapadu spada do 10-11V. Widać to na wszystkim: lampach, kontrolkach. Odłączałem nawet wtyczkę z alternatora i silnik przez chwilę ganiał bez paska klinowego a zapady jak były tak dalej są. Jest jeszcze taki problem że w momencie zapadu słychać głośniej pompę od wspomagania- czy to może być przyczyna że się przyciera i przywiera- czy skutek że jakoś tam inaczej chodzi. Co więcej w początkowym etapie dolegliwości wyglądało to tak że zdażało się to tylko po przejechaniu około 20km, ale kiedy się stawało i otwierało maskę to objawy przechodziły, natomiast grzanie silnika na postoju z otwartą maską-gaz podłoga, nie wywoływały tych objawów- więc ewidentny związek z temperaturą w komorze silnika. VAG nie wykazuje żadnych błędów.Jakieś pomysły?