Witam.
Ofiarą problemu jest Ford Escort 1989, z silnikiem 1.4 na monowtrysku (oznaczenie F6).
Opiszę to tak:
Odpalam samochód który stał całą noc - bezproblemowo, odpala "na dotyk" - gdy odpalę, samochód trzyma "podwyższone obroty" przez jakieś 10 sekund. W momencie gdy te "podwyższone obroty" mają się wyłączyć, i spaść do nominalnego 900, samochód gwałtownie gaśnie.
Próba odpalenia po tym incydencie jest bardzo ciężka - bywa że muszę "chechłać" nawet 30 sekund, by odpalił. Na domiar tego, bez wciśnięcia pedału gazu prawdopodobnie nie odpali wcale.
Co ciekawe - nie zawsze się to dzieje. Czasami samochód odpala szybko, i trzyma obroty tak jak powinien.
Co może być przyczyną, i gdzie szukać usterki?
Pozdrawiam!
Ofiarą problemu jest Ford Escort 1989, z silnikiem 1.4 na monowtrysku (oznaczenie F6).
Opiszę to tak:
Odpalam samochód który stał całą noc - bezproblemowo, odpala "na dotyk" - gdy odpalę, samochód trzyma "podwyższone obroty" przez jakieś 10 sekund. W momencie gdy te "podwyższone obroty" mają się wyłączyć, i spaść do nominalnego 900, samochód gwałtownie gaśnie.
Próba odpalenia po tym incydencie jest bardzo ciężka - bywa że muszę "chechłać" nawet 30 sekund, by odpalił. Na domiar tego, bez wciśnięcia pedału gazu prawdopodobnie nie odpali wcale.
Co ciekawe - nie zawsze się to dzieje. Czasami samochód odpala szybko, i trzyma obroty tak jak powinien.
Co może być przyczyną, i gdzie szukać usterki?
Pozdrawiam!