Witam!
Buduję pewne urządzenie w którym sterownik oczekuje na sygnał z dwóch będących niedaleko siebie, czujników oddalonych o 400m od sterownika. Zależy mi na czasie reakcji, więc nie planowałem żadnej transmisji, tylko wykorzystanie dwóch oddzielnych torów RS485 dla każdej czujki. W momencie wyzwolenia czujnika wystawiał by on stan wysoki na czas 1s na swojej linii 485, co generowało by przerwanie w sterowniku. Sterownik i czujniki zasilane będą z własnych akumulatorów. Czy muszę jeszcze łączyć masy sterownika z czujnikami? Bo szukałem, ale ile osób tyle odpowiedzi. Problem również w tym, że przewód transmisyjny to położona już, 4-ro przewodowa skrętka telefoniczna, przez co brakuje już przewodu dla dodatkowej masy. A może jest jeszcze inne, prostsze rozwiązanie na taką "transmisję" bez zakłóceń przy takiej odległości?
Buduję pewne urządzenie w którym sterownik oczekuje na sygnał z dwóch będących niedaleko siebie, czujników oddalonych o 400m od sterownika. Zależy mi na czasie reakcji, więc nie planowałem żadnej transmisji, tylko wykorzystanie dwóch oddzielnych torów RS485 dla każdej czujki. W momencie wyzwolenia czujnika wystawiał by on stan wysoki na czas 1s na swojej linii 485, co generowało by przerwanie w sterowniku. Sterownik i czujniki zasilane będą z własnych akumulatorów. Czy muszę jeszcze łączyć masy sterownika z czujnikami? Bo szukałem, ale ile osób tyle odpowiedzi. Problem również w tym, że przewód transmisyjny to położona już, 4-ro przewodowa skrętka telefoniczna, przez co brakuje już przewodu dla dodatkowej masy. A może jest jeszcze inne, prostsze rozwiązanie na taką "transmisję" bez zakłóceń przy takiej odległości?
