Witam,
założyłem sobie oświetlenie na diodach w ścianie. Układ prosty, z puszki pociągnięty kabel i podłączony bezpośrednio do zasilacza 12V. Na kablu jest wyłącznik.
Podłączyłem diody - test. Wszystko ładnie działa, jednak po wyłączeniu diody gasną nie od razu lecz stopniowo, aż osiągają minimum i tylko ledwo co widać ich świecenie - nawet kilka minut po wyłączeniu okładu z sieci.
Czy to wina zasilacza? Dlaczego nie gasną od razu?
Czy to może uszkodzić diody?
Czy one w końcu zgasną?
Dzięki z góry za jakąkolwiek pomoc.
pozdrawiam
założyłem sobie oświetlenie na diodach w ścianie. Układ prosty, z puszki pociągnięty kabel i podłączony bezpośrednio do zasilacza 12V. Na kablu jest wyłącznik.
Podłączyłem diody - test. Wszystko ładnie działa, jednak po wyłączeniu diody gasną nie od razu lecz stopniowo, aż osiągają minimum i tylko ledwo co widać ich świecenie - nawet kilka minut po wyłączeniu okładu z sieci.
Czy to wina zasilacza? Dlaczego nie gasną od razu?
Czy to może uszkodzić diody?
Czy one w końcu zgasną?
Dzięki z góry za jakąkolwiek pomoc.
pozdrawiam