Witam wszystkich.
Od paru dni jestem użytkownikiem wzmacniacza dwukanałowego Clarion APX 401.2.
Problem pojawił się dziś - po odpaleniu radia, wzmak który zasila skrzynkę basową nie wydał z siebie ani nutki.
Sprawdziłem kolejno wszystko co mogłem sprawdzić woltomierzem i omomierzem, a mianowicie: bezpieczniki - ten przy aku i przy wzmacniaczu - oba sprawne, sygnał sterujący wychodzący z radia (steruje również drugim wzmacniaczem, który pracuje bez zarzutu) - ok, zasilanie na zaciskach wzmacniacza - około +13V, czyli ok.
Pytanie, dlaczego wzmacniacz nie odpala? Otóż całość dosłownie głupieje z chwilą włączenia radia. Sygnał sterujący, który bez problemu odpala drugi wzmacniacz, pojawia się na zacisku we Clariona, ale ma zaledwie parę woltów. Napięcie między "-" a "+" na zaciskach wzmacniacza, zamiast 12V, ma zaledwie kilka Voltów... a wzmak, bez względu na pracę radia, nie daje się odpalić mostkiem między "+" bezpośrednio z aku a zaciskiem "remote".
Co takiego mogło zajść wewnątrz wzmaka, że zachowuje się w tak dziwny sposób? Co mogło ulec uszkodzeniu? Ew. czy w grę może wchodzić uszkodzenie wywołane przepięciem w instalacji lub np. przegrzaniem?
Od paru dni jestem użytkownikiem wzmacniacza dwukanałowego Clarion APX 401.2.
Problem pojawił się dziś - po odpaleniu radia, wzmak który zasila skrzynkę basową nie wydał z siebie ani nutki.
Sprawdziłem kolejno wszystko co mogłem sprawdzić woltomierzem i omomierzem, a mianowicie: bezpieczniki - ten przy aku i przy wzmacniaczu - oba sprawne, sygnał sterujący wychodzący z radia (steruje również drugim wzmacniaczem, który pracuje bez zarzutu) - ok, zasilanie na zaciskach wzmacniacza - około +13V, czyli ok.
Pytanie, dlaczego wzmacniacz nie odpala? Otóż całość dosłownie głupieje z chwilą włączenia radia. Sygnał sterujący, który bez problemu odpala drugi wzmacniacz, pojawia się na zacisku we Clariona, ale ma zaledwie parę woltów. Napięcie między "-" a "+" na zaciskach wzmacniacza, zamiast 12V, ma zaledwie kilka Voltów... a wzmak, bez względu na pracę radia, nie daje się odpalić mostkiem między "+" bezpośrednio z aku a zaciskiem "remote".
Co takiego mogło zajść wewnątrz wzmaka, że zachowuje się w tak dziwny sposób? Co mogło ulec uszkodzeniu? Ew. czy w grę może wchodzić uszkodzenie wywołane przepięciem w instalacji lub np. przegrzaniem?