Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

pojawianie się smoły w piecu

krokodyl81 13 Nov 2017 10:57 106336 63
Bosch
  • #31
    gersik
    Level 33  
    LukaszSopiol wrote:
    raczej najczęściej to się zdarza przy popularnym śmieciuchu. Który niestety posiadam

    Ale czym i jak palisz w tym "śmieciuchu"?
  • Bosch
  • #32
    folio
    Level 17  
    Witam.
    Podepnę się do tematu...
    Zacznę od tego że w tym roku piec sezon letni przecišgnięty do połowy paŸdziernika stał oczyszczony i z pootwieranymi drzwiami celem wietrzenia. Po uruchomieniu ok. 1.5 miesišca temu mieliœmy jeszcze ostatnie 8 worków węgla z poprzedniego sezonu od Salzburg – Krasiejów. Worki zaczęły się kończyć więc zakupiliœmy 3.5T nowego groszku w tej samej firmie.

    Jakiœ czas temu zaobserwowałem dziwne zachowanie się pieca bo najpierw zwróciłem uwagę na dziwny zapach w kotłowni – wędzonki. Do tego piec mocno zarzuca kożuchem sadzy i trzeba go częœciej czyœcić ale najgorsze to mocne dymienie ze szczelin na foto oznaczonych strzałkš, płomień nawet przy 40% nadmuchu jest żółtawy i dziwna wilgoć na œcianie do której jest przykręcone palenisko z podajnikiem gdzie wydziela się jakby „smoła” co jest mokre. Zarzuca mi to cały dół paleniska z podajnikiem i popielnik.

    Dochodzę do tego że wina jest po stronie jakiegoœ LIPNEGO / OSZUKANEGO paliwa. Gdy piec uruchomiłem na starym paliwie nie przypominam sobie aby coœ takiego się pojawiło …do tej pory nigdy tego nie było.

    Na starym paliwie piec działał na nadmuchu 5% i było elegancko i czysto. Parametrów nie zmieniałem przechodzšc na nowe paliwo i mam taki efekt. Teraz podniosłem nadmuch na 40% aby uzyskać większš temperaturę i spróbować osuszyć podajnik tylko wštpię czy coœ to da. Dodam że mam ustawionš temperaturę na kotle 75 stopni więc nie ma niskiej temperatury.

    pojawianie się smoły w piecu

    Czy faktycznie mam oszukane paliwo czy może z piecem coœ się dzieje?
    Jeœli to paliwo (jak sšdzę) to co z tymi 3 tonami zrobić???
    pojawianie się smoły w piecu
    Myœlę że warto może spróbować kupić np. 8 worków u innego dostawcy, dopalić to co mam w zbiorniku i zasypać innego paliwa tak aby wypalić 2 zbiorniki i w międzyczasie sprawdzić co się dzieje.

    Proszę o sugestię na rozwišzanie kłopotu.

    Załšczam materiał do wglšdu.
  • #33
    Sstalone
    Level 30  
    Sam sobie dałeś odpowiedź, co masz zrobić.

    Być może nowy węgiel ma większą zawartość węglowodorów (smoły).
    A jaką wilgotność ma ten węgiel? Jeżeli mokry, to przed wsypaniem, przesusz go i sprawdź jak będzie się spalał suchy.
  • #34
    Xantix
    Level 40  
    folio wrote:
    Dochodzę do tego że wina jest po stronie jakiegoœ LIPNEGO / OSZUKANEGO paliwa.

    Albo złych ustawień kotła.

    folio wrote:
    Jeœli to paliwo (jak sšdzę) to co z tymi 3 tonami zrobić???

    Kupić tyle samo pewnego węgla o wysokiej jakości, wymieszać, pokombinować z ustawieniami i powinno się spalić. A jak nie chcesz kombinować to opchnij komuś (najlepiej komuś kto nie zna się na węglu).
    Sstalone wrote:
    Być może nowy węgiel ma większą zawartość węglowodorów (smoły).

    Na pewno ma większą. Być może ktoś zrobił "ekogroszek" (hue hue) z węgla typ 33. :( Ciekawe czy bardzo się ten groszek spieka i szlakuje...
  • #35
    folio
    Level 17  
    Witam.
    Podczas czyszczenia pieca zaobserwowałem powiększanie się przestrzeni z występującą "smołą".
    Zrobię test na nowym węglu niebawem jednak nie wchodzi w grę pociskanie komuś tego opału a jedynie mieszanie gatunków i palenie. W tej chwili mam 75 stopni na kotle i 35% nadmuchu - obserwuję co się dzieje.
    Dodam że nie napisałem o tym ale jak otwierałem zbiornik z paliwem (zasypany groszek) w piecu celem dosypania kolejnych worków to zapach jaki się wydostawał ze zbiornika to na pierwsze skojarzenie ...etylina / benzyna samochodowa!!!?
    Jestem tym zaskoczony bo nigdy nie było czegoś takiego....jakiś straszny syf mi sprzedano i niestety zmienię już dostawcę...na stałe!
    pojawianie się smoły w piecu
    pojawianie się smoły w piecu
  • #36
    Xantix
    Level 40  
    folio wrote:
    jakiś straszny syf mi sprzedano

    To nie "syf" tylko bardzo dobry węgiel - typ 33 zapewne. Tak dobry, że do domowego kotła się nie nadaje, bo domowy piec nie jest w stanie takiemu węglowi zapewnić odpowiednich warunków spalania. Jak masz mieszać to kup najlepiej węgiel jak najniższego typu, żeby trochę osłabić "mocarność" tego węgla co masz obecnie.

    folio wrote:
    to zapach jaki się wydostawał ze zbiornika to na pierwsze skojarzenie ...etylina / benzyna samochodowa!!!?

    No zapach węglowodorów. Jak węgiel smołujący to taki zapach całkiem normalny.
  • Bosch
  • #37
    folio
    Level 17  
    Skończył się wsad i zasypałem nowy wsad 100 kg na najdroższym węglu w okolicy. Ustawiłem parametry jak wtedy gdy było ok czyli 75 stopni kocioł, 5% nadmuch, czas pracy 5 s a przerwy 2 min.
    W tej chwili zaobserwowałem ze warstwa na ścianach pieca zaczyna się szklić i da radę obić ten nagar ktory w postaci płytek odpada czyli powinien po dłuższej pracy sam się łuszczyc. Postanowiłem zmienić podawanie z 5 s na 10 s ale podniosłem temperaturę na zaworze trójdrożnym dla podłogi czyli obciążyłem dodatkowo piec.
    Powinienem widzieć niedługo zmianę
    pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu
  • #38
    bearq
    Level 38  
    W tej chwili patrząc na zdjęcia po czyszczeniu pieca jest całkiem dobrze. Warstwa sadzy szklistej jest normalnym zjawiskiem, następnie zbiera się sadza sypka czyli również jak najbardziej ok. Duże ilości sadzy sypkiej można ograniczyć poprzez zmniejszenie mocy nadmuchu albo czasu nadmuchu.
  • #39
    folio
    Level 17  
    Witam.
    W związku z tym że właśnie kończył się wsad ratunkowy pora na oczyszczenie pieca i przegląd.
    Niestety wsad okazuje się też nie taki jak do tej pory miałem. Dużo sadzy się pojawiło, szklistość odpadła ale na dole przy mocowaniu wanny palnika dalej płynie smoła.
    Może teraz jakiś inny ten węgiel dowożą z Górnego Śląska?
  • #40
    tata1
    Level 20  
    Xantix wrote:
    folio wrote:
    jakiś straszny syf mi sprzedano

    To nie "syf" tylko bardzo dobry węgiel - typ 33 zapewne. Tak dobry, że do domowego kotła się nie nadaje, bo domowy piec nie jest w stanie takiemu węglowi zapewnić odpowiednich warunków spalania. Jak masz mieszać to kup najlepiej węgiel jak najniższego typu, żeby trochę osłabić "mocarność" tego węgla co masz obecnie.

    folio wrote:
    to zapach jaki się wydostawał ze zbiornika to na pierwsze skojarzenie ...etylina / benzyna samochodowa!!!?

    No zapach węglowodorów. Jak węgiel smołujący to taki zapach całkiem normalny.


    Brakuje teraz węgla to przywożą co popadnie. Jeździłem po składach szukając wysokokalorycznego węgla w klasie 32. Dotychczas kupowałem z kopalni Mysłowice-Wesoła. Niestety nie znalazłem. Albo mają 31 , albo o dziwo w tym roku 33. Zachwalają jaki on wysokokaloryczny, może i jest extra-super, ale w domu ciężko nim palić, smoli na czarno i spieka się. Łatwiej nad nim zapanować paląc go od góry.

    A tutaj coś dla rozeznania czym palić:
    Pod­sta­wowe typy węgla to:

    typ 31 — pło­mienny — naj­słab­szy (20-26MJ/kg), ale spala się łatwo i czy­sto, jasno­żół­tym pło­mie­niem. Jeśli pozo­sta­wia koks, to jest on kru­chy i też szybko znika. Naj­mniej pro­ble­ma­tyczny, ale też nie bez przy­czyny nazy­wany papie­ro­wym, bo spo­so­bem i cza­sem spa­la­nia wła­śnie papier przy­po­mina.
    Z wyglądu matowy, jasno­czarny, po upusz­cze­niu na twarde pod­łoże łatwo się kru­szy wzdłuż warstw. Zło­tawe wtrą­ce­nia to także znak roz­po­znaw­czy tego typu węgla z nie­któ­rych kopalń (typ 31.1 — Sobie­ski, Janina, typ 31.2 — Piast, Pie­kary, Ziemowit).

    typ 32 — gazowo-płomienny — nieco moc­niej­szy (26-29MJ/kg), spala się poma­rań­czo­wym pło­mie­niem z czar­nymi koń­ców­kami. Dobrze kok­suje, ale też nieco się spieka. Z wyglądu ciem­no­czarny, błysz­czący, twardy (wymaga młotka, pęka na nie­re­gu­larne kawałki)(typ 32.1 — Chwa­ło­wice, Bobrek, Wesoła, typ 32.2 — Wujek, Sta­szic, PG Sile­sia, Sil­tech, Bog­danka, Jankowice).

    typ 33 — gazowy - bardzo mocny (29-31MJ/kg), ale i trudny w spa­la­niu. Wydziela mnó­stwo smo­li­stych, trud­no­pal­nych gazów, spala się ciem­no­po­ma­rań­czo­wymi kop­cą­cymi pło­mie­niami. Pozo­sta­wia twardy, długo spa­la­jący się koks. Mocno spieka, cały zasyp potrafi skleić się w jedną bryłę.
    Z wyglądu jak bryła smoły, czarny i błysz­czący, bar­dzo twardy, o jed­no­li­tej strukturze (typ 33 — Mar­cel, Sośnica, Śląsk, Sta­szic, Halemba, Pokój, Brzesz­cze, Bielszowice).

    typ 34 i 35 — węgle kok­su­jące — wyko­rzy­sty­wane do pro­duk­cji koksu w prze­my­śle. Węgle kok­su­jące są jesz­cze trud­niej palne, wydzie­lane przez nie sub­stan­cje lotne to cięż­kie smoły i gaz kok­sow­ni­czy (tru­jące i bar­dzo trudne do spalenia).
  • #41
    Xantix
    Level 40  
    folio wrote:
    Może teraz jakiś inny ten węgiel dowożą z Górnego Śląska?

    Dowiadywałeś się z której kopalni ten węgiel?

    tata1 wrote:
    Albo mają 31

    Wątpie, węgla typ 31 praktycznie już nie ma w kraju, więc trafić na niego a tym bardziej przypadkiem to graniczy z cudem.
    Poza tym typ 31 na pewno by się nie spiekał i nie smołował.

    tata1 wrote:
    Zachwalają jaki on wysokokaloryczny, może i jest extra-super, ale w domu ciężko nim palić, smoli na czarno i spieka się. Łatwiej nad nim zapanować paląc go od góry.

    On by się dobrze palił, ale przy 20 stopniowym mrozie, gdy kocioł pracowałby pełną parą na nadmiarze powietrza, a w obecnych warunkach jest "za mocny" i jego wysoka kaloryczność jest wadą, bo piec działa na ułamku mocy i tylko kisi ten węgiel zamiast go sprawnie spalać.
  • #42
    tata1
    Level 20  
    U nas różne kopalnie i różne typy. A jak sprzedają rosyjski węgiel to mają tylko dwa typy: rosyjski, albo syberyjski :D ale już jaka jakość to nie potrafią powiedzieć. Pewnie w zależności od dostawy możemy dostać różny węgiel wschodni.
  • #43
    Sstalone
    Level 30  
    tata1 wrote:
    U nas różne kopalnie i różne typy. A jak sprzedają rosyjski węgiel to mają tylko dwa typy: rosyjski, albo syberyjski :D ale już jaka jakość to nie potrafią powiedzieć. Pewnie w zależności od dostawy możemy dostać różny węgiel wschodni.


    No ja kupiłem rosyjski, kaloryczność około 26MJ, spala się jak typ 31, popiół 7%, zero spiekanego popiołu, miałem szczęście... :D Nie kopci.
  • #44
    abart64
    Level 32  
    Najbardziej zastanawia mnie jak widzę na worku kaloryczność i jest np. " do 28MJ". Tzn. ze co? Że 15MJ też może być?
    Takie ostatnio widziałem w BricoMarche. Palę od kilku lat "pomarańczowym" ekogroszkiem z Brico ale ostatnio braki w zaopatrzeniu. Żeby to można było sprawdzić który ma faktycznie deklarowaną kaloryczność.
  • #45
    Sstalone
    Level 30  
    abart64 wrote:
    Najbardziej zastanawia mnie jak widzę na worku kaloryczność i jest np. " do 28MJ". Tzn. ze co? Że 15MJ też może być?
    Takie ostatnio widziałem w BricoMarche. Palę od kilku lat "pomarańczowym" ekogroszkiem z Brico ale ostatnio braki w zaopatrzeniu. Żeby to można było sprawdzić który ma faktycznie deklarowaną kaloryczność.


    Masz rację, może być 15. No ja najpierw sprawdziłem.

    Jak można sprawdzić? Możesz kupić na próbę i dać do laboratorium, ale poważnie. Kupujesz węgiel o określonej kaloryczności, np. 26-28 MJ, określoną dawkę w kg na dobę spalasz optymalnie np. przy temperaturze 0 stopni na zewnątrz oraz określonej temperaturze wewnątrz na początku palenia (np. tyle ile utrzymujesz w domu, 21 stopni., Po 24 godzinach notujesz jaką masz temperaturę w domu. To samo powtarzasz z węglem o nieznanej kaloryczności przy tych samych temperaturach i tej samej dawce węgla w kg. Proste, jak masz wyższą temperaturę w domu przy tym drugim, to albo jest bardziej kaloryczny, albo sprawniej się spala w kotle.

    Dlaczego 0 stopni na zewnątrz, bo są to często zdarzające się stabilne warunki pogodowe przy topniejącym śniegu... :D

    Ps. Obowiązkowo wyczyścić wymiennik przed każdą próbą...
  • #47
    Xantix
    Level 40  
    Sstalone wrote:
    Możesz kupić na próbę i dać do laboratorium, ale poważnie.

    To jest bardzo dobry pomysł. Czytałem na przykład, że PEC w Skierniewicach robi badania próbek węgla dostarczanych przez prywatne osoby. Jak kupujesz za jednym zamachem te 3 tony węgla zapasu na cały sezon to może być warte zachodu i mieć sens ekonomiczny.

    http://www.dzienniklodzki.pl/strefa-biznesu/w...o-sprawdzic-jakosc-kupowanego-wegla,10143814/
  • #48
    folio
    Level 17  
    Witam ponownie.
    Węgiel o jakim rozprawialiśmy palę dalej jednak zmieniłem trochę ustawienia i efekt jest lepszy jednak odkryłem defekt w piecu...zerknijcie na załączone foto z mojego pieca Duo Brucer a dokładnie z palnika.
    Dziura ta / pęknięcie pojawiło się chyba w tym sezonie grzewczym. Nie przypominam sobie abym widział taką szczelinę w piecu jak był nowy oraz wcześniejszych latach.
    Czy to faktycznie defekt i jak mógł powstać?
    Generalnie do wymiany byłaby obudowa palnika która łączy się z obudową podajnika.

    Na tę chwilę piec działa jednak pęknięcie jest generatorem …”smoły” która z niego wycieka.
    Właśnie duże ilości dymu "mokrego" wydobywają się z tej szczeliny...pojawianie się smoły w piecupojawianie się smoły w piecupojawianie się smoły w piecu

    Proszę o sugestie w tej sprawie.

    Pozdrawiam
  • #49
    Sstalone
    Level 30  
    No jeżeli spaliny nie przechodzą przez żar, to masz smołę w kotle. No i może żar cofnąć się do podajnika.

    Najlepiej zadzwoń do serwisu producenta i zapytaj się o tą szczelinę. Czy to czasem ślimak nie zrobił tej dziury?

    A nie da się naspawać na tą obudowę jakiejś blachy żeby zatkać dziurę? Pewnie trzeba by to było rozkręcić.
  • #50
    folio
    Level 17  
    Do serwisu wysłałem już zapytanie i czekam na odpowiedź. Ślimak raczej nie niemniej jest to połączona przestrzeń. Spawanie oczywiscie jak najbardziej bo i są narzędzia. Jednak aby to zrobic trzeba potrzeba demontować mocno piec a to podczas postoju letniego... Masa roboty jest z tym związana niestety :-(

    Chciałbym wiedzieć...dlaczego...
  • #52
    Xantix
    Level 40  
    Na szybko, prowizorycznie można uszczelnić tą szczelinę sznurem glinokrzemianowym - takim jakim uszczelnia się drzwiczki w kotłach.
  • #53
    folio
    Level 17  
    jeśli powstała z wady czy złego materiału to znaczy że piec lipnie wykonany a dodam że kupowany był dla żeliwnego zespołu "podająco - palącego"...Czekam na info od producenta i spróbuję zatkać szczeliny jakimiś materiałem szczególnie że jest też szczelina po drugiej stronie.
  • #54
    Sstalone
    Level 30  
    folio wrote:
    jeśli powstała z wady czy złego materiału to znaczy że piec lipnie wykonany a dodam że kupowany był dla żeliwnego zespołu "podająco - palącego"...Czekam na info od producenta i spróbuję zatkać szczeliny jakimiś materiałem szczególnie że jest też szczelina po drugiej stronie.


    Jeżeli jest to w miejscu gdzie jest ślimak, to uszczelnienie szybko wyrzeźbi.
    Ta dziura nie wygląda mi żeby była w żeliwie?
  • #55
    Lesnik1991
    Level 2  
    Witam. Ze smołowaniem pieca i dużą ilością włókien nie dopalonych mam problem w rodzinnym domu. Nie mogę ojcu wytłumaczyć, że temperatura na piecu 40° C to jest śmierć dla pieca, zwłaszcza, że palimy w tym sezonie wysezonowanym, ale jednak modrzewiem. Efekt, a raczej defekt to gruba warstwa włóknistej smoły na piecu, drzwiczkach i smolno - wodne wycieki na przewodzie kominowym, ojciec od wielu lat twierdzi, że to zacieki z deszczów i śniegu, panienka lekkich obyczajów a nie zacieki, komin został obudowany blachą i wykonano nad nim daszek a smolista substancja dalej się pojawia. Jak tylko jestem sam palę na 58 - 62° C i piec oczyszcza się w godzinę. Nie muszę dodawać, że w domu mamy zapach wędzonki, mam pokój najbliżej pieca i chromolę, śpię przy rozszczelnionych oknach, zaczadzieć nie zamierzam. Do tego ojciec zamyka wiecznie wszystkie drzwiczki dostępowe do pieca, a dziurki na pierwszych od dołu (popielnik) zalepił taśmą klejącą, ja drugie od dołu zostawiam rozszczelnione, wszystkie okna to plastiki. Jeśli chodzi o odbiorniki ciepła to są to kaloryfery (dom 120 m kwadratowych), chyba w krążeniu jest 200 l, do tego bojler 300 l, (od instalacji solarnej), nie muszę dodawać jak temperatura wody podgrzanej do 20 - 25° C wywołuje smród w kranie. Temperatura 40° C na wyjściu to w połowie obiegu ma już 20° do tego odbiornik jako bojler tam podgrzany glikol i woda (co też im nie służy) do też jakiś przypuszczam 25°. Tak naprawdę paląc w niskich temperaturach produkujemy związki ciężkie (którymi sami się trujemy), niszczymy piec przyśpieszając jego korozję, de facto zamiast oszczędzać zużywamy 70° opału więcej - dlaczego? A dlatego, że piec zamiast spalać powoduje kiszenie i suchą destylację. Każdy piec może być ekologiczny tylko musimy przestrzegać zasad spalania. Jako leśnik powiem, że w temperaturach poniżej 60° C zabrania się spalania w piecach CO drewna i odpadów drewnianych pochodzących z gatunków iglastych. Dodaje efekty takiego palenia na obrazkach.

    pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu pojawianie się smoły w piecu
    pojawianie się smoły w piecu
    pojawianie się smoły w piecu

    W mojej prywatnej opinii poza schroniskami itp, to każdy dom powinien raz do roku być poza kominiarzem odwiedzony przez strażaka z Państwowej Straży Pożarnej, tak zaraz po rozpoczęciu sezonu grzewczego, chłopaki ograniczyli by udział w użytkowaniu sita do gaszenia pożarów kominowych, no śmiem twierdzić o 70%. Po prostu sprawdzili by instalację CO, czy jest zasmołowana czy nie, wypytali by o sposób użytkowania, a osoby, które źle spalają i narażają swoje i innych życie powinni karać - ale nie do końca mandatowo, tylko wysyłać na szkolenia za jakieś 500 zł z bezpieczeństwa pożarowego i prewencji w niwelowaniu zatruć czadem i pożarów przewodów kominowych. Oj dużo osób by się nauczyło, że palenie w złych temperaturach szkodzi i dużo osób by się nadawało na takie szkolenie. Co do zdań, że otwarte drzwiczki pieca powodują zbyt wysoką temperaturę to powiem tak, nie można zostawiać pieca bez nadzoru i to jest sztuką regulować właśnie temperaturę na piecu, mamy do tego właśnie przepływ powietrza sterowany drzwiczkami, albo specjalnymi wentylatorami, a drugą sprawą jest pompka, jej mocą też możemy sterować temperaturą na piecu. PRZESTRZEGAM NAPRAWDĘ PRZED NISKO STOPNIOWYM SPALANIEM PALIW W PIECACH CO.
  • #56
    Sstalone
    Level 30  
    @Lesnik1991, najpierw wyślij kominiarza do Twojego ojca, a nie rady dajesz innym, i wymyśl jak przekonać ojca, może załóż się z nim, że spalisz 60% opału i będzie tak ciepło jak on zużyje 100%, sam napisałeś że zużywamy 70% więcej opału.

    Tak a propos, w kotle dolnego spalania komora zasypowa jest zasmołowana i jest to normalne zjawisko, ważne aby wymiennik nie był zasmołowany.

    Zagrożenie czadem a palenie przy niskiej temperaturze to są dwie sprawy, czym innym jest dbanie o drożność przewodów spalinowych. Nawet w najlepszych kotłach na paliwo stałe spaliny zawierają 200 ppm CO, co już jest wartością szkodliwą dla zdrowia, i po to jest komin aby je odprowadzić na zewnątrz.
  • #57
    Xantix
    Level 40  
    Sstalone wrote:
    , najpierw wyślij kominiarza do Twojego ojca, a nie rady dajesz innym,

    Napisałeś tak, jakby Leśnik 1991 był winien opisanej przez niego sytuacji. Jego rady sa całkowicie poprawne i bardzo dobrze, że opisuje swoje doświadczenia, niech będzie to nauką dla innych.

    Sstalone wrote:
    Zagrożenie czadem a palenie przy niskiej temperaturze to są dwie sprawy, czym innym jest dbanie o drożność przewodów spalinowych.

    Tu się nie zgodzę. Tutaj wszystko się ze sobą wiążę i nie można każdego aspektu rozpatrywać oddzielnie. Palenie na bardzo niskich temperatura zwykle powoduje ekspresowo szybkie zarastanie komina smołą i asfaltem (przy ostrym paleniu nawet jeśli osadza się sadza to nie ma szans by zamknęła ona światło komina, tymczasem przy paleniu na niskich temperaturach, zwłaszcza drewnem iglastym powstająca smoła może tak obrosnąć komin, że zamknie całkowicie jego światło), co z kolei powoduje problemy z drożnością przewodów kominowych, a to już stwarza znaczne zagrożenie czadem (w końcu niedrożność komina silnie redukuje ciąg, a to stwarza realne zagrożenie cofaniem się spalin do budynku, zwłaszcza w przypadku wadliwego działania instalacji wentylacji grawitacyjnej. Na domiar złego palenia na niskich temperaturach jest zwykle połączone z mocnym tłumieniem dopływu powietrza do kotła, co powoduje produkcję czadu w bardzo pokaźnych ilościach, co jeszcze zwiększa zagrożenie czadowe. Jak widać w szerszej perspektywie utrzymywanie niskich temperatur na kotle łączy się z zagrożeniem czadem.
  • #58
    Sstalone
    Level 30  
    Xantix wrote:
    Sstalone wrote:
    , najpierw wyślij kominiarza do Twojego ojca, a nie rady dajesz innym,

    Napisałeś tak, jakby Leśnik 1991 był winien opisanej przez niego sytuacji. Jego rady sa całkowicie poprawne i bardzo dobrze, że opisuje swoje doświadczenia, niech będzie to nauką dla innych.


    A ja jestem innego zdania, jak ktoś nie potrafi sobie poradzić z ojcem, tzn. że jego sposób przekonywania jest wadliwy, z wypowiedzi kolegi wynika chęć narzucenia swojego poglądu innym, a niech wlepiają mandaty najlepiej. To nie jest dobry sposób, gdyby faktycznie zależało mu na dobru ojca, wymyśliłby sposób jak go przekonać, i wtedy odebrałby ode mnie gratulacje... Zapewne sposób postępowania ojca ma swe racjonalne wytłumaczenie, trzeba z nim porozmawiać dlaczego tak pali, i podsunąć mu lepsze rozwiązanie. Jeżeli wyślecie takiego delikwenta za karę na szkolenia, wierzycie w to że on przyjmie do siebie te informacje, które mu przekażą?
  • #59
    Xantix
    Level 40  
    Sstalone wrote:
    tzn. że jego sposób przekonywania jest wadliwy

    To ty chyba nigdy nikogo nie próbowałeś przekonać do zmiany nawyków, skoro tak twierdzisz. Nie ma takiej sytuacji, że każdego i w każdej sytuacji można przekonać. Leśnik1991 zachował się całkowicie racjonalnie - skoro nie może przekonać jednej osoby, postanowił przekazać swoje doświadczenia gdzie indziej, gdzie być może trafią na bardziej podatny grunt i zaowocują zmianą nawyków u kogoś innego.

    Sstalone wrote:
    z wypowiedzi kolegi wynika chęć narzucenia swojego poglądu innym, a niech wlepiają mandaty najlepiej.

    A może takie stanowisko to objaw bezsilności i frustracji? Wiele osób, które miały "przyjemność" walczyć kiedyś z wiatrakami w pewnym momencie dochodzi do takiego punktu, że jedyną nadzieję widzą w aparacie przymusu. To całkiem naturalne i w pełni zrozumiałe.

    Sstalone wrote:
    gdyby faktycznie zależało mu na dobru ojca, wymyśliłby sposób jak go przekonać

    Taaa, "Wymyśliłby sposób" - widać, naprawdę, że nikomu nie próbowałeś w życiu wyperswadować jakichś nawyków. Zrozum są osoby, które są niereformowalne i nie przyjmują żadnych argumentów. Żadnych. A każda próba perswazji wywołuje przekorną reakcję. Nie wierzysz? To przejdź po okolicy i spróbuj namówić parę osób do zmiany sposoby palenia. Szybko zweryfikujesz swoje idealistyczne podejście.

    Sstalone wrote:
    Zapewne sposób postępowania ojca ma swe racjonalne wytłumaczenie,

    No pewnie. Znam te "racjonalne" wytłumaczenia. Najczęściej słyszałem mniej więcej to: "Dziadek tak palił, ojciec tak palił i ja palę tak samo". I dyskusja się urywa.

    Sstalone wrote:
    eżeli wyślecie takiego delikwenta za karę na szkolenia, wierzycie w to że on przyjmie do siebie te informacje, które mu przekażą?

    Takie szkolenie powinien robić kominiarz na miejscu w trakcie przeglądu. Za przegląd i tak delikwent musi zapłacić, a przegląd kominiarski zrobić musi, bo to jego obowiązek, szkolenie przy okazji nie byłoby karą lecz zwykłym "bonusem" do rutynowej czynności eksploatacyjnej budynku. Jak gość posłucha wykładu kominiarza to coś w głowie zostanie zawsze, za którymś razem może odniesie skutek. Poza tym w wielu przypadkach działa zasada autorytetu - ojciec może nie posłuchać syna ("co tu mnie będzie smark pouczał"), ale już kominiarza może posłuchać bo będzie go darzył jakimś autorytetem jako fachowca w danej dziedzinie.
  • #60
    Sstalone
    Level 30  
    Xantix wrote:
    Taaa, "Wymyśliłby sposób" - widać, naprawdę, że nikomu nie próbowałeś w życiu wyperswadować jakichś nawyków. Zrozum są osoby, które są niereformowalne i nie przyjmują żadnych argumentów. Żadnych. A każda próba perswazji wywołuje przekorną reakcję. Nie wierzysz? To przejdź po okolicy i spróbuj namówić parę osób do zmiany sposoby palenia. Szybko zweryfikujesz swoje idealistyczne podejście.


    Praktycznie każdego można przekonać, jeżeli uzna że ktoś inny to robi dla jego dobra, a nie chce pokazać jaki on jest mądry, no chyba że mamy do czynienia z niezrównoważonym psychicznie. Nic na siłę. Przekonywanie jest bardzo pracochłonne, i nie warto jest poświęcać swojego czasu na trudne przypadki obcych osób, no chyba że chodzi o swojego ojca.