czółko
takie przypadki zdarzyły mi się już trzy razy w ciągu ostatniego miesiąca. nie było problemów przy dużych mrozach ani przy temperaturach powyżej zera. zdarzyło się, gdy temperatura oscylowała w okolicach 0.
po uruchomieniu mimo wciskania pedału gazu do oporu obroty silnika rosły bardzo wolno i nie więcej, niż do 1500. powodowało to brak możliwości ruszenia z miejsca, silnik gasł po prostu. udało mi się w końcu ruszyć, ale o normalnej jeździe nie było mowy. mimo zmiany biegów obroty nie wyskakiwały powyżej 1500, a prędkość max. 40km/h. po kilkunastu sekundach jazdy auto dostało normalnego kopa i wszystko wróciło do normy. strach wyprzedzać z czymś takim, bo nie wiadomo, kiedy to "coś" zaskoczy znowu.
ma ktoś może jakiś pomysł, co to może być?
mechanik powiedział mi, że to najprawdopodobniej woda w przewodach paliwowych. filtr paliwa wymieniałem pół roku temu. od miesiąca tankuję STATOIL DIESEL GOLD. może to jest przyczyną?
szanowny Moderatorze, skorzystałem z szukajki i nic nie znalazłem.
takie przypadki zdarzyły mi się już trzy razy w ciągu ostatniego miesiąca. nie było problemów przy dużych mrozach ani przy temperaturach powyżej zera. zdarzyło się, gdy temperatura oscylowała w okolicach 0.
po uruchomieniu mimo wciskania pedału gazu do oporu obroty silnika rosły bardzo wolno i nie więcej, niż do 1500. powodowało to brak możliwości ruszenia z miejsca, silnik gasł po prostu. udało mi się w końcu ruszyć, ale o normalnej jeździe nie było mowy. mimo zmiany biegów obroty nie wyskakiwały powyżej 1500, a prędkość max. 40km/h. po kilkunastu sekundach jazdy auto dostało normalnego kopa i wszystko wróciło do normy. strach wyprzedzać z czymś takim, bo nie wiadomo, kiedy to "coś" zaskoczy znowu.
ma ktoś może jakiś pomysł, co to może być?
mechanik powiedział mi, że to najprawdopodobniej woda w przewodach paliwowych. filtr paliwa wymieniałem pół roku temu. od miesiąca tankuję STATOIL DIESEL GOLD. może to jest przyczyną?
szanowny Moderatorze, skorzystałem z szukajki i nic nie znalazłem.