WITAM KOLEGÓW. Prosze o pomoc w rozwiązaniu problemu zalewania świec w madzi na zimnym silniku.Po zapaleniu pracuje normalnie do momentu pstryknięcia jakiegoś ustrojstwa przy silniku.Dzwięk wskazuje na jakiś przekażnik lub elektrozawór którego niemoge zlokalizować.Po tym pstryknięciu chodżi nierówno jagby nie na wszystkie cylindry,potrafi ją udusić.Przyczym bardzo dymi i przylewa świece.Po nagrzaniu do około 30stopni można ją przełaczyć na gaz i objawy znikają.Na gazie chodzi jak marzenie,czyma równe obroty,po powrocie na bęzyne spadają obroty ,ale nie dymi.Podmieniany był przepływomierz ale bez zmian,kable i świece ok,podciśnienia ok.Podejrzewałem element na kolektorze ssącym którego zdjęcia podaje,był brudny więc go przemyłen ekstrakcjom i przedmuchałem.Owe ustrojstwo składa sie z 2 zaworów jeden elektryczny(2 piny) przez drugi przepływa płyn chłodniczy,im cieplejszy tym bardziej zawór zamknięty.Jeden koniec wkręcony do kolektora ssącego za przepustnicą a drógi za pomocą węrzyka wchodzi w dolot pomiędzy przepływomierz a przepustnice.Za wszelką pomoc diękuje!
oto zdięcia podejrzanego elementu

oto zdięcia podejrzanego elementu