Ech, łza się w oku kręci jak sobie wspomnę tamte czasy, ale do tematu ..
co99met napisał: Hamulce w Maluchu to dramat, ty jeszcze piszesz, że łapią ci przy podłodze.
Jak sie dba, tak sie ma. Ja na hamulce w maluchach nie narzekałem. Trochę czasu mi zajęło rozszyfrowanie hamulca ręcznego, aby był jak brzytwa.
Przyczyną tego, że któreś koło szybciej łapie niż pozostałe, może być brak luzu między bolcami a tulejami samoregulatorów, które na nie nachodzą (brak tego luzu mogą powodować narosty rdzy na bolcach lub w otworze tulei). Luz między tymi elementami determinuje luz między szczękami i bębnem. Może być również nie całkiem drożny (drożny w jednym kierunku) przewód do tego koła - pisał o tym ktoś wyżej, ale raczej będzie to o czym pisałem. Istotna jest też możliwość przesuwania się samoregulatorów w owalnych otworach szczęk hamulcowych (oczywiście nie luźno, ale z oporem którego sprężyny ściągające szczęki nie będą mogły pokonać).
Aby hamulce łapały zgodnie z instrukcją, a nie jak już pedał jest w podłodze, należy oprócz typowego odpowietrzania układu opisanego w instrukcji, odpowietrzyć pompę hamulcową (obie sekcje, a tego w instrukcji nie ma).
Polega to na usunięciu pęcherzyków powietrza widocznych w nie całkiem przeźroczystych korkach wlotowych do pompy hamulcowej. Pęcherzyki usuwa się przez lekkie zsunięcie z króćca pompy przewodu od zbiorniczka płynu hamulcowego. Czynność powtarzać tak długo, aż po kilkukrotnym deptaniu na pedał hamulca przestaną się pojawiać pęcherzyki powietrza. Czasem te korki są tak zapaprane, że nic przez nie nie widać.