Witam mam pytanie do mechanikow mam forda mondeo 1.8 benzyna mk II 97rok przebieg 240tys przebieg jest oryginalny wiec pekła mi glowica i plyn dostal sie do komor spalania a wlasciwie była to woda z płynem niestety z braku kasy na naprawe wzialem sie po 3 miesiacach dopiero wtedy zdjąłem głowice i okazalo sie ze woda stala w cylidrach i pokryły sie rdza tloki byly przyblokowane nalalem nafty i po dluzszej chwili tloki zaczely puszczac i silnik zaczał krecic przemylem cylindry kilka razy nafta rdza troche zeszla ale bylo znac niewielkie slady wzerow duzych nie bylo widac wiec zlozylem wszystko nowa uscelka glowice odkupilem od znajomego z jego rozbitego forda wiem ze nie bral oleju kolega nigdy nie narzekal ale jego ford dostal w tyl i byl do kasacji wiec wlozylem jego glowice i niestety jest problem silnik bierze mi olej i to bardzo duzo z 1 litr na 1000km silnik ladnie pali trzyma obroty nawet w mrozy ladnie pali i pracuje mocy tez ma ok tak na czucie dym leci nie jest on czarny bialy moze czasami taki siwawy ale w zime chyba musi trosze kopcic. Sadze ze olej bierze pierscieniami wiec zastanawiam sie nad wymiana silnika mam w domu caly dol bez glowicy i teraz moje nastepne pytanie jelsi chcial bym wstawiac ten drugi silnik to czy warto zmieniac pierscienie skoro mam juz go rozebranego ? Ten drugi silnik po zdjeciu misy na panewkach jest scisly wszystko wydaje mi sie ok tylko czy warto wstawiac nowe pierscienie ? ma maly luz na tloku ale nie ma tragedii ale to chyba normalne przy zimnym silniku prosil bym o pomoc z tymi pierscieniami do tej pory grzebalem w polonezach maluchach i tego typu samochodach tam wymieniałem i same pierscienie ale czy w takim silniku jest to oplacalne tn silnik jesli wierzyc poprzedniemu wlascicielowi mial ok 200tys Prosze o porady