Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Żarówki energooszczędne - ile kosztuje oszczędność?

kekon 06 Sty 2010 01:04 57410 197
  • #31 06 Sty 2010 01:04
    bonek
    Poziom 12  

    Producenci się przechwalają milionami godzin bezwaryjnej pracy świetlówek, a ile to ma być cykli wł/wył, bo zazwyczaj bardzo szybko padają, i cena zakupu nowych mnie osobiście po prostu wk....a .

  • Megger
  • #32 06 Sty 2010 07:55
    mczapski
    Poziom 38  

    Ano dyskusja wskazuje, ze jak należało się spodziewać jesteśmy zróżnicowani. Są tacy, których bardzo łatwo przekonać jakakolwiek informacją i wprowadzeniem prawa. A to, że prawo tworzą oszuści to już drobiazg nie warty rozważania. Ludzie dają sobie łatwo wmówić pewne zasady, które po pierwsze wcale nie są tworzone dla ich dobra a po drugie kiedyś okażą się nieprawdziwe. Jako reprezentacyjne działania na lotniskach. Ano ma to zabezpieczyć obywateli-podróżnych. Ale po drodze zagląda się tym podróżnym i nie tylko wręcz wszędzie. Zbiera się najbardziej skryte informacje. Czyli dążenie do do stworzenia obywatela cyborga, spełniającego wszelkie oczekiwania władzy i nic więcej.
    Wracając do oświetlenia to od pierwszych propozycji używam żarówek kompaktowych, ale nie stwierdzam istotnych oszczędności w zużyciu energii a koszty oczywiście są coraz większe. I wręcz dobija mnie taka informacja, że nie wolno mi kupić innego źródła światła niż zalecane przez rządzących, czytaj polityków. Jako, że naukowcy zawsze będą podzieleni.

  • #33 06 Sty 2010 09:34
    jarekm27
    Poziom 18  

    Mnie też to wk...ia, bo jak mi taka świetlówka padnie,
    to zamiast na wódkę, to te 40zł będę musiał wydać
    na jakąś pierońską świetlówkę, żeby mieć jakiekolwiek światło w
    domu...

  • #34 06 Sty 2010 09:52
    Maly
    Poziom 27  

    No niestety tak to jest że wszyscy gonią za nowściami a mało kto się zastanowi nad celowością tego, slepo wierzymy co nam w telewizji i na reklamach mówią.

    Cytat:
    1. Znacznie niższy pobór prądu - fakt, ale z tego co mi wiadomo bezpośrednio po włączeniu przez jakiś czas pobór prądu jest znacznie większy. Jeśli dana żarówka jest często włączana (np. w łazience) to raczej nie zapewni to oszczędności.


    Wbrew pozorom tutaj trzeba się zgodzić z oszczędnościami - świetlówka pobiera większy prąd, ale tylko przez ok 0,5 - 2s max w czasie rozruchu, i to tylko do ok 50% mocy, czyli świetlówka 20W pobierze ok 30W przez ok 1 sek.
    Natomiast żarnik żarówki rozgrzewa się w ciągu milisekund.

    I przede wszystkim nie mówi się o energi zużytej do wyprodukowania świetlówki i jej utylizacji, gdzie ten koszt jest nieporównanie większy niż zwykłej.

    Cytat:
    2. Bezpośrednio po włączeniu wiele żarówek nie daje pełnej jasności; zwykle trzeba poczekać kilka minut zanim się "nagrzeje".



    Pierwsza piękna "zaleta" świetlówek" jak wchodzę "po piwo" do piwnicy to i tak bym chodził po ciemku, więc nie kupuję świetlówek.

    Cytat:
    3. Nie można zastosować ściemniacza.


    Nowsze świetlówki (droższe :) ) mogą współpracować ze ściemniaczem w zadowalającym zakresie ok 20 - 100%

    Cytat:
    4. Utylizacja zużytych żarówek. Żarówka energooszczędna zawiera znacznie więcej szkodliwych substancji z którymi trzeba będzie przecież coś zrobić. Jak wiadomo, występuje w niej rtęć, elementy elektroniczne których nie da się prawdopodobnie użyć ponownie (w wielu zarówkach płytka drukowana jest zalana lakierem lub żywicą). Tak na "chłopski rozum" utylizacja tej elektroniki będzie znacznie bardziej kosztowna niż zwykłej żarówki. Wracając do wspomnianej rtęci, na którymś z forum wyczytałem, że w przypadku rozbicia żarówki należy niezwłocznie przewietrzyć pomieszczenie, rozbite szkło zebrać na mokrą szmatkę, dokładnie przemyć miejsce w którym nastąpiło stłuczenie, a rozbite szkło niezwłocznie przekazać specjalistycznej firmie zajmującej się utylizacją niebezpiecznych materiałów. Gdzie można znaleźć takie firmy ? Czy ktoś będzie sobie zawracał głowę aby zawieść garść rozbitego szkła gdzieś poza miasto i do tego jeszcze pewnie musiał zapłacić ?



    Kolejna świetna "zaleta" świetlówek.


    Cytat:
    1.5. Widmo światła nie jest zbyt dobre (i zdrowe). Naturalne światło do jakiego jest przystosowane i przyzwyczajone ludzkie oko to światło słoneczne. Tradycyjne żarówki dają charakter widma zbliżony do światła słonecznego podczas gdy w świetlówkach i żarówkach energooszczędnych tak nie jest (jak to wpłynie na nasz wzrok ?)


    jw traktowana jako "zaleta"

    Cytat:
    1.6. Sprawa zakłóceń i współczynnika mocy. Jak wiadomo, takie żarówki zawierają przetwornicę DC/DC, która powoduje pobieranie z sieci prądu odkształconego. Wątpię czy producenci będą wkładać dodatkowe koszty w wyposażanie żarówek w korektory współczynnika mocy, gdyż ze względu na małą moc będzie to po prostu zupełnie nieopłacalne. Co jednak, gdy wktótce zaświecą się miliony żarówek w domach ? Jak wpłynie to na jakość prądu w sieci energetycznej, co z generowanymi w ten sposób zakłóceniami ? Czy okaże sie, że budynki mieszkalne będą musiały być wysposażane w korektory mocy biernej ?


    Faktycznie może to nie jest problem użytkownika, tylko zakładu energetycznego, który co zrobi? Zainstaluje baterie kondensatorów i odbierze koszty instalacji podwyższając cenę energi :):)


    Reasumując,
    biorąc pod uwagę cenę żarówki i świetlówki to jakie to są oszczędności dla kupującego?
    100W żarówka przez tysiąc godzin "wypali" 50zł (przy średniej cenie 50gr za Kwh)
    Czyli muszę kupić 20W swietlówkę (a raczej dwie aby skompensować jakość światła) za ok 50zł (dobrej klasy) i modlić się że wytrzyma tysiąc godzin

    jak ktoś chce, to niech sobie kupi :)

  • #35 06 Sty 2010 10:09
    javander
    Poziom 15  

    Witam kolegów.
    Tak z ciekawości zmierzyłem kilka miesięcy temu jedną z energooszczędnych żarówek zakupionych w Biedronce, do pomiaru użyłem watomierza zakupionego na allegro. Nie wiem na ile dokładnie mierzy, ale 32 watowa świetlówka do czasu rozgrzania pobierała mi o ile dobrze pamiętam 18-20 watt, po rozgrzaniu czyli pełnym świeceniu unormowała się na poziomie 23 W. Pomiar zwykłej żarówki 100 watowej wykazał moc 98,5 W, więc myślę, że wskazania tego miernika są w miarę dokładne. A jaka jest opinia kolegów?
    Pozdrawiam

  • Megger
  • #36 06 Sty 2010 10:14
    dzg4
    Poziom 24  

    Poczytałem sobie Wasze opinie i nasuwa się jeszcze jedno pytanie a co będzie jak
    panowie z unii karzą lutować elektronikę świetlówek kompaktowych spoiwem bez ołowiowym ?.:D

  • Megger
  • #37 06 Sty 2010 11:52
    gromleon
    Poziom 31  

    Jeszcze jedna kwestia to praca przy świetle świetlówek gdzie są wirujące części maszyn, wiem wiem zaraz ktoś napisze że są inne źródła światła ale ...
    Druga kwestia to zużycie energii czy jedynym czynnikiem ,wg którego określamy że coś jest ekologiczne jest zużycie energii podczas użytkowania, to po prostu bez sens. A gdzie energia zużyta podczas produkcji utylizacji , ba aby mieć jasno w pokoju czasem trzeba użyć 3 świetlówek zamiast jednej żarówki czyli prądożerność prawie tak sama. Oczy od nich pieką jak cho....ra , ja się ich pozbyłem , czas pracy- żywotność rzadko u mnie przekracza rok. A gdzie jeszcze wprowadzanie do środowiska kolejnych śmieci , nie oszukujmy się firmy się nie kwapią do odbierania od nas tych świetlówek. Ja tej polityki proekologicznej po prostu nie rozumię! I już nawet nie chodzi mi tu o same żarówki ale jako całokształt działań pseudo ekologicznych , które po prostu nie maja sensu!

  • #38 06 Sty 2010 12:32
    Madrik
    Moderator Robotyka

    kkas12 napisał:
    Witam!

    Proponuję koledze Madrik rozszerzenie frontu walki na Kodeks Karny, obowiązkowe opodatkowanie czy ZUS-owski haracz. Wszak są to też ograniczenia narzucone z góry.

    A może kolega spróbuje pozbyć się zamontowanych źródeł światła z reflektorów w swym samochodzie i zastąpi je takimi jakie były stosowane kilkadziesiąt lat temu.
    A może kolega wrócić do zarania motoryzacji gdy w powszechnym użyciu były świeczki.
    Postępu nie da się zatrzymać.

    Nikt też nie nakazuje zastąpienie żarówek zintegrowaną świetlówką kompaktową. Jest to szersze pojęcie, bowiem dotyczy ono energooszczędnych źródeł światła.
    Czy mając do wyboru użycie żarówki 300W, lampy rtęciowej 250W, lub metalohalogenu 75W do oświetlenia swego podwórka pomyśli kolega o innym rozwiązaniu jak to o najmniejszej mocy?

    Za likwidacją żarówek idą pieniądze. Nie tylko dla producentów zamienników, ale dla użytkownika.
    Swego czasu realizowałem projekt szkoły, gdzie zaprojektowano oświetlenie żarowe. Rozwiązanie to wymuszało wykonanie pomiaru półpośredniego.
    Rozwiązanie bzdurne i głupie. Zastąpienie opraw żarowych świetlówkami spowodowało, że taki sposób pomiaru energii okazał się zbędny.

    Likwidacja energożernych źródeł światła ma jeszcze dodatkowy plus w postaci zintensyfikowania prac nad oświetleniem typu LED. Widać zresztą, że z roku na rok te źródła są coraz lepsze.


    20-cia lat temu, z góry było narzucone, żeby nie myśleć inaczej niż w TV mówią. Albo wycieczka krajoznawcza do krainy niedźwiedzi.
    Jakoś ludzie zdecydowali się to zmienić.
    Nie wszystko co jest "narzucone z góry" jest dobre i słuszne.

    A teraz mała lekcja Historii.
    Najpierw człowiek wynalazł smolne łuczywa. Bez nich, nie wyobrażał sobie już życia.
    Potem, jakiś pacan podpalił trochę olejku w garnku i mieliśmy kaganek, który nie dymił, dłużej się palił i można było uzupełniać w nim paliwo.
    I było super. Dzięki temu, rozwinęła się nauka i cywilizacja.
    Potem, nauczyliśmy się robić świeczki. I Ludzie bardzo szybko przestali używać kaganków, bo świeczkami już nie można było się oblać płonącym olejem, a dawały więcej światła.
    Potem jeden durny Polak, przebudował kaganek na nowe paliwo, dodał parę elementów i lampa naftowa natychmiast stała się hitem, umożliwiając dalszy rozwój ludzkości. Paliwo było tańsze od świec, światła więcej, walory użytkowe większe.
    Potem jakiś imbecyl z ameryki, wsadził drut do kontaktu i pojawiły się żarówki, które pchęły ludzkość na nowe tory.
    Wymyślono jeszcze mnóstwo źródeł światła na prąd.
    Cały czas Lepsze źródło światła, wypierało gorsze.
    Ale NIGDY, w CAŁEJ historii świata, nie wymuszano prawnie zmiany żródeł światła w skali całych krajów. Skoro zaszła taka konieczność, to znaczy, że nowe źródło światła wcale nie jest LEPSZE. Gdyby było, ludzie już dawno by na nie przeszli. Świetlówki nie są nowe - czas był. Z przyczyn ekonomicznych są powszechnie stosowane w biurach i urzędach. Czemu zatem ludzie nie chcieli ich w domach? ;)




    Przecież są ekonomiczne, wydajne, długowieczne?
    Ale mimo to, na myśl o świetlówkach w domu, zdecydowana większość ludzi dostaje amoku i ucieka z krzykiem. Dlaczego?
    Może dlatego, że po iluś tam godzinach spędzonych w ich świetle mają dość życia?
    Może ekonomia i wydajność to nie wszystko? Ogromna ilość UV, efekty stroboskopowe, niepełne widmo światła, robią swoje.
    Dodajmy do tego problemy z utylizacją i wpływ na środowisko oraz wymagane dodatkowe wyposażenie. I w rezultacie okazuje się, że przegrywamy, dla czyjegoś portfela.
    Załóż, że tylko 1 promil świetlówek nie trafi do utylizacji, ale do ekosystemu.
    Policz ile to ton, dodatkowej rtęci (która pozostaje w organizmach) i trujących substancji. A jedna świetlówka na tysiąc, nie podlegająca utilizacji, to bardzo skromne szacunki. Każdy elektryk pracujący przy konserwacji takiego oświetlenia, powie ci jak czesto zdarzają sie zbite świetlówki przy wymianie.
    Naprawdę myślisz, że ta rtęć ze środka, tak sobie znika?

    Dodajmy do tego nowe pomysły, jakim ma być zmiana oznaczeń na opakowaniach z Wat, na Lumeny. Ilość watów pobranych łatwo jest pomierzyć. A co za tym idzie, łatwo było sprawdzić, czy oznaczenie jest prawdziwe. Lumenów nie pomierzysz, bez specjalistycznego wyposażenia, więc dla większości ludzi jedynie napis na pudełku będzie wątpliwym punktem odniesienia.

    A rzekomym powodem "oszczędności" ma być emisja CO2 mniejsza o 5 mln ton. Czyli mniej więcej tyle, ile rocznie "produkuje" ok. pół miliarda ludzi. W skali ogólnej emisji CO2 jest to nic nieznaczący promil. Wystarczy, że w Afryce, czy w Azji, urodzi się kilka dzieci więcej.
    Dla porównania tej skali oszczedności - Tylko Polska ma do "sprzedania" prawa do emisji 550 mln ton CO2. Czyli 5,5 raza więcej. Gdyby tylko Polska zrezygnowała z odsprzedaży praw do emisji zaledwie 50 mln ton CO2 i faktycznie tyle zaoszczędziła, to efekt ogólny będzie 10 razy większy niż jakieś świetlówki o wątpliwych zaletach.
    Czyli oszdzędność jest tu bardzo wątpliwa, za to zmusza się ludzi do wydania większej ilości pieniędzy "za nic".
    Mało tego - w ustroju, rzekomo demokratycznyn, pozbawia się ludzi możliwości wyboru. Z przyczyn mało istotnych, pozbawiając dostępu do jednego z konkurencyjnych wyrobów.
    Słowa Monopol i Kartel same cisną się na usta.

    PS - cały czas wszyscy mówią o "wydajności z Wata" a nikt nie wspomina o "cenie 1 wata". ;)
    Żarówka 100W kosztuje ok 5zł (5groszy). Świetlówka 25W - 30zł (ok 1,2zł). Dioda 3W - 40zł (13,5zł). O to faktyczny wymiar ekonomiczny i oszczędności jakie robimy.

  • #39 06 Sty 2010 13:06
    prz
    Poziom 20  

    Dokładnie. Popieram Madrik i gromleon. Dlatego pisałem o pseudoekologii.Ekologiczne auto hybrydowe z ponad 3l silnikiem...Spoko, moje 2l paroletnie bardziej dba o tą przyrodę niż ta hybryda...Po co się więc kit wciska?Trzeba sprzedać i zarobić...Energia z węgla bee, atom piękny, czysty i cudowny, a liczył ktoś koszty utylizacji odpadów promieniotwórczych???I ile lat są groźne??Tego się nie mówi, wciska się kit/półprawdy i robi pranie mózgu ludzikom ślepo wierzącym, że to co w tv to prawda...Słyszeli koledzy jak z Anglii wykradziono maile naukowców zajmujących się ocieplaniem klimatu z których wynikało, że część badań była podkolorowana??Chcę mieć wybór, wara politykom od tego co mi w wc świeci.Postęp?Tak, ale naturalny gdy lepsze dobre wypiera a nie za pomocą ustaw.

  • #40 06 Sty 2010 13:39
    kkas12
    Poziom 40  

    Witam!

    Bardzo ładny wykład kolego Madrik, ale co on a miał wykazać skoro podstawowym i najbardziej bolącym problemem tu poruszanym nie jest wycofanie z produkcji i sprzedaży (bez sprzeciwów producentów) przedmiotowych żarówek tylko forma w jakiej do tego doszło. I szkoda tylko, że nie zaznaczył kolega, iż zastępowanie w przeszłości jednych "świecidełek" innymi powodowane było coraz lepszą ich sprawnością (natomiast pięcioprocentowa sprawność dzisiejszej żarówki jest praktycznie na poziomie jej prototypu z przed ponad stu lat).
    Czy twierdzisz, też że te nowości nie były tańsze od poprzedników?

    I nie wylewajmy krokodylich łez nad kosztami energii niezbędnymi do produkcji czy utylizacji źródeł światła, tak jak wylewamy ich w przypadku innych produktów współczesnej cywilizacji takich jak samochody, komputery, telefony, telewizory czy uzbrojenie. Są to bowiem nieszczere łzy demagoga.

    Na zachodzie np: w Irlandii praktycznie nie kupi się oprawy świetlówkowej z innym statecznikiem jak elektroniczny. Więc tak bolący kolegę efekt stroboskopowy nie istnieje.

    Jeden z kolegów umieścił znamienne zdanie mające świadczyć przeciwko energooszczędnym źródłom (więc nie tylko zintegrowane świetlówki kompaktowe) światła

    Cytat:
    Oszczędności?! Pozorne,bo jeśli nawet trochę zaoszczędzimy to producenci prądu zaraz zareagują: mało pobierasz, to drożej płać. I wtedy płacimy dwa razy, za prąd i te świetlówki.

    Więc jednak oszczędności?
    Natomiast polityka URE i reszty dotycząca polityki cenowej nie ma z tematem nic wspólnego.

    Proponuję kolegom zabawę:
    Jakimkolwiek programem do projektowania oświetlenia spróbować oświetlić salę o powierzchni dowolnej powierzchni różnymi źródłami światła, gdzie wymagane Eśr jest na poziomie np: 300lx.
    Wtedy można oszacować koszt oświetlenia 1mm² przy różnych źródłach światła.
    Czy ktoś się tego podejmie?

  • #42 06 Sty 2010 14:33
    prz
    Poziom 20  

    Kolegi kkas12 nikt nie przegada.
    Ciekawe tylko jak właściciel obiektu zażyczy sobie dany typ oświetlenia to kolega uszczęśliwi go swoim jedynie słusznym wyborem - no bo on się zna. Życzę powodzenia.

    A ja czasem mam dość "nowości"...Oprawy znanej firmy po ponad 2 latach prawie 100szt popękanych obudów..Dostały ksywę "latających"...Stateczniki elektroniczne gdzie elektronika okrojona max - bez zabezpieczeń...

  • #43 06 Sty 2010 14:56
    kkas12
    Poziom 40  

    Witam!

    To kolego nie chodzi o "przegadanie" tylko o dyskusję jeżeli już się zaczęła. Zaś dyskusja powinna opierać się na konkretnych argumentach.
    Natomiast jedynym argumentem jest to, że zaprzestano produkcji żarówek o mocy 100W. I na tym argumentacja się kończy, zaś sam fakt takiego stanu rzeczy traktowany jest jako zamach na prawa jednostki.
    Jednak na ten temat dyskusja powinna toczyć się na forum prawniczym a nie na elektrycznym.

    Ponadto przypomnę kolegom, że takich zakazów jak i nakazów mamy więcej.
    Zakaz stosowania przewodów aluminiowych poniżej 10mm².
    Zakaz wykonywania instalacji w układzie TN-C jeżeli PEN nie jest min 16mm²Al lub 10mm²Cu.
    Nakaz rozdzielania PEN.
    Nakaz stosowania w pewnych obwodach RCD.
    Czy zastąpienie w domowych instalacjach bezpieczników topikowych wyłącznikami nadmiarowprądowymi.
    Jakoś nikt nie płakał nad nimi w momencie ich wprowadzania, chociaż każdy z nich podnosił koszty instalacji.

    Natomiast to zdanie

    Cytat:
    Ciekawe tylko jak właściciel obiektu zażyczy sobie dany typ oświetlenia to kolega uszczęśliwi go swoim jedynie słusznym wyborem...
    jest kompletnie bezsensowne i nie wnosi nic do wątku poza próbą przypisania mi nieprawdziwych cech.

  • #44 06 Sty 2010 15:12
    =Grzegorz=
    Poziom 22  

    javander napisał:
    Witam kolegów.
    Tak z ciekawości zmierzyłem kilka miesięcy temu jedną z energooszczędnych żarówek zakupionych w Biedronce, do pomiaru użyłem watomierza zakupionego na allegro. Nie wiem na ile dokładnie mierzy, ale 32 watowa świetlówka do czasu rozgrzania pobierała mi o ile dobrze pamiętam 18-20 watt, po rozgrzaniu czyli pełnym świeceniu unormowała się na poziomie 23 W. Pomiar zwykłej żarówki 100 watowej wykazał moc 98,5 W, więc myślę, że wskazania tego miernika są w miarę dokładne. A jaka jest opinia kolegów?
    Pozdrawiam


    Też mam watomierz gniazdkowy i do świetlówek to on się nie nadaje :)
    Żarówka klasyczna to czysta rezystancja i taki miernik mierzy prawie perfekt idealnie.
    Świetlówka to zupełnie inna bajka

  • #45 06 Sty 2010 15:57
    gromleon
    Poziom 31  

    Kolego kkas12 dlaczego chcesz pomijać koszty produkcji takich źródeł energii to jest ważna kwestia no to przecież proste skoro wprowadzenie świetlówek ma zmniejszyć zużycie energii i redukcję co2 to jaki sens się pytam ma pomijanie zużycia energii podczas produkcji przecież ona nie bierze się znikąd i też przyczynia się to emisji co2. A jeśli cena świetlówki przy najtańszych jest do 10 razy większa to można śmiało przyjąć że do środowiska poszło 10 razy więcej co2 niż w przypadku żarówek , to jest ekologia? i dochodzą jeszcze niebezpieczne związki , które nie wiadomo jak zutylizować nie idealizujmy że producent musi to od nas odebrać a po zatym znowu tu trzeba zużyć energię na utylizację i znowu co2 toż to śmieszne! I teraz cena żarówki 2 zł cena świetlówki 20 daje nam różnicę 18 zł żywotność nie oszukujmy się jest taka sama. Kolega może sobie teraz policzy ile teoretycznie zaoszczędzi na rachunkach za prąd w przypadku świetlówek w ciągu roku. Ba nawet czasami producenci mówią że można zaoszczędzić nawet 20 zł rocznie na jednej świetlówce i kolega uważa że to ma sens jak wprowadziliśmy niebezpieczne odpady zamiast zwykłej blachy i trochę szkła. Pomijam tu kwestie bolących oczu sam chodziłem do okulisty bo miałem ciągle załzawione oczy nie wiadomo dlaczego pozbyłem się świetlówek i moje spojówki odetchnęły.

  • #46 06 Sty 2010 16:16
    Starkes
    Poziom 19  

    Ja używam wolframowych używam już tylko w kibelkach i w przedsionku.
    I od dawna energooszczędnych, na zewnątrz przed domem 60W, w domu głównie 25W.
    Kupuję różne - od philipsa za ok 50 zł (świecił jakieś 3 lata) po noname z nomi (koło 10-15 zł świecą ok 3 lat) czy LM. Szukam tylko odpowiedniej barwy światła.
    Ale przymus jest kretynizmem...

  • #47 06 Sty 2010 16:32
    HeSz
    Specjalista elektryk

    =Grzegorz= napisał:

    Też mam watomierz gniazdkowy i do świetlówek to on się nie nadaje :)
    Żarówka klasyczna to czysta rezystancja i taki miernik mierzy prawie perfekt idealnie.
    Świetlówka to zupełnie inna bajka

    Proponuję, żebyś Ty lub ktokolwiek inny, kto ma dostęp do odpowiedniej aparatury wykonał rzetelne pomiary i przedstawiał ich wyniki na forum. Na razie większość wypowiedzi to " konkurs czyje widzimisię jet ważniejsze".
    Argumenty proszę Panowie!

  • #48 06 Sty 2010 16:34
    javander
    Poziom 15  

    =Grzegorz= napisał:
    javander napisał:
    Witam kolegów.
    Tak z ciekawości zmierzyłem kilka miesięcy temu jedną z energooszczędnych żarówek zakupionych w Biedronce, do pomiaru użyłem watomierza zakupionego na allegro. Nie wiem na ile dokładnie mierzy, ale 32 watowa świetlówka do czasu rozgrzania pobierała mi o ile dobrze pamiętam 18-20 watt, po rozgrzaniu czyli pełnym świeceniu unormowała się na poziomie 23 W. Pomiar zwykłej żarówki 100 watowej wykazał moc 98,5 W, więc myślę, że wskazania tego miernika są w miarę dokładne. A jaka jest opinia kolegów?
    Pozdrawiam


    Też mam watomierz gniazdkowy i do świetlówek to on się nie nadaje :)
    Żarówka klasyczna to czysta rezystancja i taki miernik mierzy prawie perfekt idealnie.
    Świetlówka to zupełnie inna bajka


    Dlaczego jeśli mogę spytać?(przepraszam jeśli odbiegam od tematu) Myślałem, że działa on tak jak miernik w moim liczniku przedpłatowym?

  • #49 06 Sty 2010 17:29
    kekon
    Poziom 17  

    Cytat:
    Ponadto przypomnę kolegom, że takich zakazów jak i nakazów mamy więcej.
    Zakaz stosowania przewodów aluminiowych poniżej 10mm².
    Zakaz wykonywania instalacji w układzie TN-C jeżeli PEN nie jest min 10mm²Al lub 16mm²Cu.
    Nakaz rozdzielania PEN.
    Nakaz stosowania w pewnych obwodach RCD.
    Czy zastąpienie w domowych instalacjach bezpieczników topikowych wyłącznikami nadmiarowprądowymi.
    Jakoś nikt nie płakał nad nimi w momencie ich wprowadzania, chociaż każdy z nich podnosił koszty instalacji.


    To akurat nie jest zbyt dobry przykład. Podane zakazy i nakazy dotyczną bezpieczeństwa co w wielu przypadkach jest ważniejsze niż ekonomia a nawet ekologia dlatego w tej kwestii mało kto protestuje. Szczególnym zaprzeczeniem ekonomii jest ten zakaz

    "Zakaz stosowania przewodów aluminiowych poniżej 10mm²".

    Miedź jest znacznie droższa niż aluminium.

    Poza tym, 2 poniższe stwierdzenia są ze sobą sprzeczne:

    Cytat:
    Zakaz stosowania przewodów aluminiowych poniżej 10mm².
    Zakaz wykonywania instalacji w układzie TN-C jeżeli PEN nie jest min 10mm²Al lub 16mm²Cu.


    Jeśli nie wolno używać aluminium to, nie powinno sie tego robić w obydwu powyższych przypadkach.

    Cytat:
    Czy zastąpienie w domowych instalacjach bezpieczników topikowych wyłącznikami nadmiarowprądowymi.


    Za licznikiem energii elektrycznej możesz sobie zainstalować i robić co tylko zechcesz; tego nie zabraniają żadne przepisy. Możesz sobie nawet "watować" bezpieczniki tak jak to robiono za komuny. Zabronione jest robienie jakichkoliwek przeróbek przed licznikiem.

  • #50 06 Sty 2010 19:07
    kkas12
    Poziom 40  

    Witam!

    Muszę się niestety odnieść do ostatniego postu kolegi kekon mimo, że do dyskusji niewiele on wniósł, ale ponieważ jest autorem tego wątku więc nie wypada zbyć go milczeniem.

    Oczywiście, że za licznikiem u siebie mogę robić i instalować co chcę. Jednak nie wolno mi tak postępować jako wykonawcy. Tu obowiązują mnie pewne standarty, które każą mi (Rozporządzenie o warunkach...) w instalacjach obsługiwanych przez laików stosować wyłączniki nadmiarowoprądowe. O "naprawianiu" bezpieczników nie wspomnę.

    Nie ma też nic sprzecznego pomiędzy zakazem stosowania przewodów aluminiowych poniżej 16mm² a przekrojem PEN w instalacjach TN-C ułożonych na stałe (i nie tylko).
    Cena aluminium i miedzi nie ma też z tym nic wspólnego, zaś proponowanie całkowitego zakazu stosowania aluminium świadczy o tym, że kolega chyba nie bardzo rozumie powód wprowadzenia takich zapisów więc nie powinien sugerować jak być powinno.

    Zaś dzielenie zakazów i nakazów na "dobre" i "złe" jest grubymi nićmi szyte. To nie jest żaden argument w świetle prawa czy nawet demokracji.

    Nawiążę jeszcze do trosk kolegów ubolewających na szkodliwymi emisjami przy produkcji przedmiotowych źródeł światła. Otóż można z nich wyciągnąć wnioski, że przy produkcji tradycyjnych żarówek obowiązywały normy ochrony środowiska zaś przy produkcji nowych źródeł już nie obowiązują lub potraktowano je łagodniej. Jest to troska jak i wniosek fałszywy ponieważ owe normy jak obowiązywały tak obowiązują nadal.

    Oczywiście, ze cena nowych "świecidełek" jest wyższa od tradycyjnych. Jednak czy lampa Łukasiewicza ceną równała się cenie świeczki?

    Jednak proponuję zaprzestać tej walki bez argumentów.
    Może jednak ktoś pokusi się o przeprowadzenie symulacji jaką wcześniej zaproponowałem?
    Wtedy zapewne pojawią się argumenty i do dyskusji będzie można powrócić.

  • #51 06 Sty 2010 19:11
    prz
    Poziom 20  

    Kolego kkas12 alboś ślepy albo...

    kkas12 napisał:
    Witam!

    To kolego nie chodzi o "przegadanie" tylko o dyskusję jeżeli już się zaczęła. Zaś dyskusja powinna opierać się na konkretnych argumentach.
    Natomiast jedynym argumentem jest to, że zaprzestano produkcji żarówek o mocy 100W. I na tym argumentacja się kończy, zaś sam fakt takiego stanu rzeczy traktowany jest jako zamach na prawa jednostki.

    Gratuluję czytania ze zrozumieniem. Zarzuty co do energooszczędnych:
    - koszty produkcji - emisja CO2
    - korzystanie z niebezpiecznych substancji - rtęć
    - inne, niekorzystne widmo światła
    - zakłócenia ( przetwornica )
    - współczynnik mocy
    - w trakcie użytkowania zmniejsza się ilość światła emitowanego
    - w trakcie użytkowania zwiększa się czas jej załączania
    - wypowiedzi użytkowników świadczące, że wcale takie żywotne to one nie są...

    Mało? Przeczytaj raz jeszcze całość. Powoli, żebyś zrozumiał...

  • #52 06 Sty 2010 20:16
    gromleon
    Poziom 31  

    Kkas12 rachunek jest prosty mówi nam się że zmniejszenie zużycia energii zmniejszy emisję gazów cieplarnianych no to oszczędzamy niby poprzez zastosowanie świetlówek z drugiej strony idzie dużo więcej energii na wyprodukowanie tych że świetlówek i w globalnym myśleniu na temat co2 to oszczędności energii nie ma bo ty ją oszczędzasz a wykorzystują je fabryki do produkcji. Proste? Wg mnie tak samo ma się to samochodów elektrycznych itp zmienia się tylko miejsce emisji gazów bo nie z rury wydechowej a z elektrowni , no bo przecież muszą wyprodukować więcej prądu aby te samochodziki naładować, pomyśl wszyscy mają elektryczne i co noc wszystkie się ładują wyobrażasz sobie ile to energii. A ona przecież znikąd się nie bierze.

  • #53 06 Sty 2010 20:47
    kkas12
    Poziom 40  

    Witam!

    Jak możecie koledzy pisać o prostym rachunku czy powoływać się na jakiekolwiek dane skoro żadnych danych nie podajecie?
    Układacie równania z samymi niewiadomymi i twierdzicie, że znacie rozwiązanie. Demagogiczne hasła oparte na plotkach i sarkastyczne docinki (kolego prz)do niczego nie prowadzą.

    Cytat:
    Korzyści związane ze stosowania nowoczesnych świetlówek

    W domu przysłowiowego Kowalskiego znajduje się około 10 żarówek, które pochłaniają od 75 do 100 W. Nowoczesne świetlówki kompaktowe, świecąc z tą samą intensywnością, zużywają o 80 % energii mniej i jednocześnie nie emitują ciepła. Jeżeli rodzina Kowalskich używa 10 żarówek o mocy 100 W każdego dnia przez około 5 godzin, to w ciągu roku żarówki przepracują wspólnie 1826,2 kWh. Licząc średnio 23 gr za 1kWh, Państwo Kowalscy muszą zapłacić 420 zł jedynie za światło. Po wymianie żarówek możemy zaoszczędzić około 340 zł  rocznie (80 %), przy zdecydowanie zmniejszonym wpływie na środowisko. W czasach kryzysu to idealne rozwiązanie.
    http://www.mojeopinie.pl/swietlowki_energooszczedne_fakty_i_mity,3,1240060394

    Cytat:
    Fakty i mity o świetlówkach

    Przeciwnicy świetlówek twierdzą, że zawierają one rtęć. To prawda, lecz są to niewielkie, niezagrażające zdrowiu, ilości. Zawarta w nich mała ilość rtęci potrzebna jest do emitowania światła i nie jest ona wydzielana podczas działania świetlówek. Jedna świetlówka zawiera mniej niż 5 mg rtęci. Dla porównania – tradycyjny termometr zawiera (w zależności od rozmiarów) od 500 do 3000 mg rtęci, czyli ilość odpowiadającą kilku setkom świetlówek. Ryzyko dla zdrowia mogłyby powstać w przypadku stłuczenia bardzo dużej ilości świetlówek i wystawienia na działanie całej rtęci z ich wnętrza. To jednak jest mało prawdopodobne.
    http://www.zw.com.pl/artykul/291306,406829_Nowe_swiatlo___fakty_i_mity.html

  • #54 06 Sty 2010 22:30
    prz
    Poziom 20  

    Nie ustosunkowałeś się do moich punktów - raz.
    Czytasz dokładnie co wklejasz??

    kkas12 napisał:


    Cytat:
    Cytat:

    Z badań prowadzonych przez producentów żarówek energooszczędnych wynika, że oszczędności na wymianie żarówek mogą być znaczne.


    Z badań koncernów telekomunikacyjnych wynika że tel. komórkowe są bezpieczne.
    itd. itp.
    Pokaż mi badania, gdzie strona zainteresowana wyciąga negatywne dla siebie wnioski...

    [quote="kkas12"]
    Cytat:
    Korzyści związane ze stosowania nowoczesnych świetlówek

    W domu przysłowiowego Kowalskiego znajduje się około 10 żarówek, które pochłaniają od 75 do 100 W. Nowoczesne świetlówki kompaktowe, świecąc z tą samą intensywnością, zużywają o 80 % energii mniej i jednocześnie nie emitują ciepła. Jeżeli rodzina Kowalskich używa 10 żarówek o mocy 100 W każdego dnia przez około 5 godzin, to w ciągu roku żarówki przepracują wspólnie 1826,2 kWh. Licząc średnio 23 gr za 1kWh, Państwo Kowalscy muszą zapłacić 420 zł jedynie za światło. Po wymianie żarówek możemy zaoszczędzić około 340 zł  rocznie (80 %), przy zdecydowanie zmniejszonym wpływie na środowisko. W czasach kryzysu to idealne rozwiązanie.


    Po jakim czasie drodzy forumowicze zdychają wam energooszczędne???5 lat???A z jaką intensywnością świecą po roku/dwóch latach???

    Za takie "obiektywne" artykuły ja podziękuję...

    I jeszcze jedno...tylko 5mg rtęci...

    Link

    Cytat:

    Cytat:
    Dawka progowa rtęci, czyli stężenie uważane za bezpieczne wynosi 0,05 mg Hg na m³ powietrza, dlatego rozlana rtęć stanowi potencjalne niebezpieczeństwo zatrucia.


    Nic, tylko się zaciągać....
    Wg artykułów przy załączeniu nie pobierają więcej energii, wg programu TVN/paru kolegów z forum co robili pomiary - na początku pobiera więcej...Który expert lepszy??
    :)

  • #55 06 Sty 2010 22:44
    Usunięty
  • #56 07 Sty 2010 00:00
    retrofood
    Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci

    Dodam do tego to co już pisałem, ale nie spotkało się z odzewem:
    Nie da się wymienić prosto 1 szt za 1 szt. Sprawdziłem. dla mnie to za mało światła. Więc za 1 żarówkę o większej mocy muszę dać 2 lub 3 nowych. A to jest koszt wymiany lamp. Proszę to doliczyć do rachunku.

  • #57 07 Sty 2010 00:22
    elktro
    Poziom 18  

    Witam
    Nie wiem czemu się tak wszyscy uparli na świetlówki, może i są bardziej energooszczędne niż zwykłe żarówki, ale zwróćmy uwagę jak bardzo posunęła się do przodu technika LED -i mamy tu z głowy kilka problemów dotyczących i żarówek tradycyjnych i świetlówek.

    Pochwalę się tu tym co montowałem ostatnio u jednego z moich klientów
    (link poniżej)
    Pierwsze wrażenie -przecież to lipa montowałem już LEDy i słabe światło, a tu mała niespodzianka, za danymi firmy Philips:
    moc -7W
    okres gwarancji (czas pracy) -24lata
    nie grzeje się (obudowa wykonana z Al- działa jak radiator i rozprasza ciepło, zresztą LEDy tak się mocno nie grzeją)
    zasilanie 230V
    można podłączać pod elektronikę (regulacje, elektroniczne sterowanie itp.)

    http://www.lighting.philips.com/in_en/global_...=gb_en&parent=1&id=in_en_led_lighting&lang=en

    http://www.horeca.pl/katalog_produktow_i_uslug/art6.html?id_uzytkownika=1083

    jakość światła (wg mojej oceny) porównywalna z halogenem 50W (jest jednak bielsze widmo światła co daje wrażenie że są jaśniejsze niż halogen)

    w środku- to do czego udało mi się dobrać jedynie;) to 4 diody smd z plastikową szybką która jest równocześnie zespołem soczewek, i tylko tyle bo reszta jest zasilikonowana (paro-szczelność) nadają się do łazienek bez specjalnych opraw.

    Jedyny - może nawet spory to ich cena przynajmniej na razie

  • #58 07 Sty 2010 00:51
    malyjasiu
    Poziom 15  

    nareszcie "ektro" odezwał się sensownie, bo dyskusje na temat przestarzałych świetlówek, to do lamusa raczej. Ostatnio miałem sporo kontaktu z oświetleniem typu LED. Co jest istotne! Światło trochę słabsze, ale dedykowane. Oświetlajmy ten punkt świata, który ma być jasny! Po co tracić energię na oświetlanie miejsc, w które nikt nie patrzy... A jak do tego doliczymy 1/10 min) kosztów... Tylko LED

  • #59 07 Sty 2010 03:25
    EAndrzej
    Poziom 21  

    retrofood napisał:
    andrzej lukaszewicz napisał:
    Oszczędności?! Pozorne,bo jeśli nawet trochę zaoszczędzimy to producenci prądu zaraz zareagują: mało pobierasz, to drożej płać. I wtedy płacimy dwa razy, za prąd i te świetlówki.

    I jeszcze jeden ważny aspekt techniczny- współczynnik mocy. Nie mam całkowitej pewności, ale prawdopodobnie świetlówki kompaktowe nie maja korekcji współczynnika mocy i jeli zaczną być jedynym źródłem światła w naszych domach, to zakład energetyczny zacznie sie upominać - kolejne koszty.


    dokładnie tak było z wodomierzami: jak zainstalowali wszędzie i zużycie wody spadło, to ceny wyrosły niebotycznie!



    I oto chodzi i tak w konsekwencji za wszystko zapłaci nieświadomy klient :!::D:cry:

  • #60 07 Sty 2010 07:44
    mczapski
    Poziom 38  

    Czyli dyskusja pokazuje, że niekoniecznie postęp wymaga nakazów. W miarę świadome społeczeństwo samo wybierze lepszą drogę i będzie przy tym szczęśliwsze. Ale pęd do regulowania wszystkiego przez pewne grono jest silniejszy. Patrzę sobie obecnie jak to bez umiaru i skrupułów sypie się sól na drogi bo przecież [ponoć nie potrafimy jeździć po śniegu. I wszelkiej maści obrońcy przyrody ucichli. A latem zobaczymy uschnięte drzewa i krzewy na trawnikach. Obowiązek jazdy z włączonymi światłami w dzień tylko u nas ostatnio stał się dobrodziejstwem. I nikt nie chce policzyć setek ton dodatkowo spalonego paliwa. A bodajże wczoraj jakiś senator po długoletnich przemyśleniach wpadł na pomysł wprowadzenia obowiązkowych badań dla kierowców po pięćdziesiątym roku życia. Idea może coś ma na rzeczy, ale jak pomyślę o wykonaniu to horror. Przecież to od kryteriów badań będzie zależało, czy człowiek z ogromnym doświadczeniem i bez negatywnych przejść uzyska uprawnienia. A 50 lat to ledwie środek życia. Wiek emerytalny ponoś należy wydłużyć. I co zrobi człowiek, który ma 50 lat, negatywny wynik badań (być może zawyżony próg wymagań), do emerytury 20 lat a do pracy musi używać samochodu? Ot takie sobie przykłady, kiedy dyrygowanie życiem członków społeczeństwa nie musi służyć samemu społeczeństwu.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME