Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nowe mieszkanko, a nie mam prądu w niektórych gniazdach.

05 Sty 2010 13:00 1758 8
  • Poziom 10  
    Mam problem.

    W niektórych gniazdkach w mieszkaniu nie mam prądu. To raczej nie wina korków, bo mam dwa (jeden od światła, drugi od gniazdek). Blok jest stary, wielka płyta lata 60te. Instalacja w większości aluminiowa :(, dwuzyłowa. Zdarza się jednak że niektóre gniazdka maja końcówki miedziane, albo z miedzianej skrętki :/ takiej od głośników! Ech, cóż problem braku prądu akurat dotyczy tego najsolidniejszego kabla czyli grubego, miedzianego. Te gniazdka mam w dwóch miejscach w łazience i kuchni, nie wykluczam że są prowadzone na jednym kablu. Co mnie zdziwiło i może łatwo naprowadzić bardziej doświadczonych ludzi na właściwy trop, to to, że przy przyłożenia próbnika świeci się przez chwilkę. Może to być drobne wyładowanie spowodowane moim naelektryzowaniem, lub częściową, bardzo małą przerwą w obwodzie. Mam nadzieje, że nie będę musiał kuć ścian, kafelków :( aby naprawić jakiś aluminiowy kabel.

    Proszę o pomoc.
  • Admin Elektroenergetyka
    Tak się kończą przeróbki instalacji elektrycznej przez niedoświadczonych pseudo elektryków. Nie ważne jak podłączyć czy przełączyć i przedłużyć ale żeby działało...
    Najprawdopodobniej przyczyną jest upalony styk gdzieś na połączeniu alu z miedzią. Zapewne połączenie jest idealnie zatynkowane.

    Niestety nikt tutaj Tobie nie odpowie na to pytanie. Należy wezwać elektryka który zrobi przegląd instalacji na miejscu. My na forum możemy jedynie pogdybać, czy wystarczy skuć dwa lub dziesięć kafelków. Może wystarczy poprawić połączenia w jednym gniazdku a może wymienić całą instalacje.
  • Poziom 22  
    Specem nie jestem, mimo że mam uprawnienia...Niestety jak się nie ma doświadczenia, to można się tymi papierkami podetrzeć...Ale z tego co piszesz to albo gdzieś Ci nie łączy, albo masz brak ciągłości przewodu neutralnego(skoro próbnik świeci, faza jest). Z tego co piszesz, masz mieszaną instalację - trochę aluminium, trochę miedzi. Dla bezpieczeństwa własnego, i najbliższych, proponuje Ci wyremontować tą instalację. A w zasadzie to się chyba modernizacja w tym przypadku nazywa. Poszukaj elektryka z doświadczeniem to Ci to dobrze zrobi.
    Ale niech wypowiedzą się specjaliści w tej dziedzinie.

    Pozdrawiam
  • Moderator sekcji Technicznej
    nowikzdw napisał:

    Ale niech wypowiedzą się specjaliści w tej dziedzinie.


    Tu nie ma co dodawać. Trzeba elektryka i do roboty!.
  • Poziom 22  
    Chodziło mi o to, że lepiej będzie, jak wypowie się ktoś z doświadczeniem, a nie suchą wiedzą. Ja na miejscu kolegi donkicong wymieniłbym instalację na miedzianą, dorzucił min. jedną różnicówkę, no ale wiadomo, koszty....Tylko czy warto na własnym zdrowiu i życiu oszczędzać, to niech sobie każdy sam odpowie.

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi.

    Niestety kucie raczej nie wchodzi w grę w najbliższym czasie :(
    Postaram się skontaktować z jakimś dobrym elektrykiem i liczyć na to, że gdzieś jest coś nie tak na stykach w gniazdku. W kuchni kilka gniazdek działa, więc lodówkę mam na chodzie. Najgorzej jest w łazience bo musze ciągnąć przedłużacz.

    Gdybym "olał" te gniazdka i np. w ich pobliżu nic bym nie stawiał (łatwopalnego) to jakich zagrożeń mógłbym się spodziewać. Bo z waszych wypowiedzi o zdrowiu wnioskuje, że to coś poważnego np. spięcie, pożar, wywalenie korków. Pożar jest najgorszy, ale jak bez naprawiania instalacji mógłbym go niknąc? Czy wystarczy nie podkładać dywanów, drewnianych mebli pod te gniazdka?
  • Moderator sekcji Technicznej
    donkicong napisał:
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi.

    Niestety kucie raczej nie wchodzi w grę w najbliższym czasie :(
    Postaram się skontaktować z jakimś dobrym elektrykiem i liczyć na to, że gdzieś jest coś nie tak na stykach w gniazdku. W kuchni kilka gniazdek działa, więc lodówkę mam na chodzie. Najgorzej jest w łazience bo musze ciągnąć przedłużacz.

    Gdybym "olał" te gniazdka i np. w ich pobliżu nic bym nie stawiał (łatwopalnego) to jakich zagrożeń mógłbym się spodziewać. Bo z waszych wypowiedzi o zdrowiu wnioskuje, że to coś poważnego np. spięcie, pożar, wywalenie korków. Pożar jest najgorszy, ale jak bez naprawiania instalacji mógłbym go niknąc? Czy wystarczy nie podkładać dywanów, drewnianych mebli pod te gniazdka?


    Niestety, jest gorzej. Możesz zostać porażony prądem elektrycznym dotykając obudowy jakiegoś urządzenia, a być może nawet kuchenki, albo lodówki. Tu już nie ma nic pewnego i bezpiecznego.
  • Poziom 22  
    Podam Ci trochę inny przykład. Kolega miał zakład, który produkował swetry szaliki - czyli zajmował się dziewiarstwem maszynowym. Maszyny ogromne, zasilane z sieci 3 fazowej(tzw. siła). Jego tata jest elektrykiem z zawodu. Więc instalację do zakładu zrobił sam. Zastosował puszki n/t, z tworzywa. Aleeee...w puszkach połączenia wykonał złączkami, ostatnio bardzo popularne. Zapomniał tylko że te złączki wytrzymują prąd max.25A. A jak on uruchomił, 4 maszyny, plus ogrzewanie, itd itd....To puszki ze ścian mu spłynęły. U Ciebie jest podobnie. Z tym że na pewno masz kostki, ale pewnie słabo stykają, albo co gorsza miedź jest połączona bezpośrednio z aluminium. O tragedię nie trudno.
    I tak jak kolega retrofood napisał, możesz zostać porażony prądem. Zastanów się nad modernizacją tej instalacji.

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Na jakiej zasadzie miałbym doznac porażenia od kuchenki czy lodówki? Kuchenki gazowe tez wchodzą w grę? Czy chodzi o to, że prąd wewnątrz ściany gdzie jest przepalony kabel, może się poruszać w ścianie, zbrojeniach, czy jak?