Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterowniki, "kondycja" systemu, OS a jakość dźwięk

kriskul15 05 Sty 2010 20:41 1958 9
  • #1 05 Sty 2010 20:41
    kriskul15
    Poziom 21  

    Witam, jeśli temat jest umieszczony w błędnym miejscu, proszę o przeniesienie
    chciałbym zachęcić do dyskusji, wymiany zdań na temat w jaki sposób sterowniki, rodzaj systemu i sama "kondycja" systemu operacyjnego komputera wpływa na jakość dźwięku.
    Spotkałem się z opiniami, że np. Linux jest lepszy do odtwarzania muzyki niż Windows, że na Vista jest gorszy dźwięk niż na XP, że ktoś musi przeinstalować system, bo " gra imprezę, a jakość dźwięku spadła".
    Moim zdaniem sterowniki owszem, pozatym są rózne programy do odtwarzania, zawierające równe filtry, co do reszty jestem nastawiony sceptycznie. No ale chciałem poznać Wasze stanowisko na ten temat, może wielu użytkownikom temat się wyda dziwny, ale chciałbym rozwiać różne bajki i mity, co kilka głów to nie jedna :)
    Do tego chciałbym poruszyc temat "byle jaka karta dźwiękowa, byle nie integra". Przecież współczesne zintegrowane Realtki mają się przyzwoicie na tle innych osobnych układów, nawet pokroju starszych egzemplarzy SB?
    Pozdrawiam

    0 9
  • #2 05 Sty 2010 21:57
    Tomq
    Poziom 38  

    Cytat:
    Spotkałem się z opiniami, że np. Linux jest lepszy do odtwarzania muzyki niż Windows, że na Vista jest gorszy dźwięk niż na XP, że ktoś musi przeinstalować system, bo " gra imprezę, a jakość dźwięku spadła".


    Jak ktoś słyszy różnice w odtwarzaniu dźwięku między systemami operacyjnymi na zwykłych Logitechach to ja przepraszam bardzo... "Linux jest lepszy do odtwarzania muzyki niż Windows" - ta opinia jest dla mnie po prostu śmieszna. Jak dla kogoś liczy się to by jakość była na jak najwyższym poziomie to inwestuje w dobry odtwarzacz CD+ wzmacniacz + kolumny, a nie zmienia system.

    "ktoś musi przeinstalować system, bo >>gra imprezę, a jakość dźwięku spadła<<". W to już na pewno nie uwierzę. Od kiedy to chodzi się na imprezy by delektować się muzyką? Jeżeli jakość dźwięku na tym systemie byłaby tak tragiczna że dało by się wyczuć różnice na zakrapianych imprezach, to tym bardziej trzeźwi użytkownicy tych systemów podnieśli by wcześniej wrzawę na ten temat.


    Fakt, na Linuksie jest to nieco inaczej zorganizowane, m.in przez brak dedykowanych sterowników do znacznej części kart, ale na tyle by usłyszeć różnice między dwiema mp3 128kb/s? Chyba nie. Z dźwiękiem 5.1 w Linuksie jest nieco problemów, bo w większości dystrybucji trzeba nielicho nakombinować by nie było to stereo puszczone na 6 głośników.


    Co do samych sterowników do kart, tu jakaś różnica może być, bo w mogą one mieć różne przedefiniowane ustawienia, a te zmieniane przez użytkowników jakiś tam wpływ na dźwiek mają.

    0
  • #3 05 Sty 2010 22:48
    kriskul15
    Poziom 21  

    Dokładnie popieram wypowiedz kolegi. Powiem więcej, że te wszystkie "modyfikacje" dokonywane przez grono "bardzo zaawansowanych" użytkowników nie dają żadnych rezultatów, a jest to tylko , jak to ktoś ostatnio ładnie ujął na forum- złudzenie i autosugestia.
    Druga sprawa to jakość utworów. Często ściągane pliki mp3 poprzez kompresje są słabej jakości.
    Równiez tak jak pisął kolega- ustawienia, jeśli ktoś nagrzebie, nie umie naprawić, a potem po np. przeinstalowaniu systemu powróci do ustawien domyślnych, wydaje mu sie ze jakość się polepszyła.
    Co do systemów, moze i sie myle, ale prawie pod każdy system są inne wersje sterowników. Pod te częsciej używane, wypuszczane są częsciej nowsze drivery.
    I sprawa sprzętu, jest duże grono ludzi, który przy wyborze sprzętu grającego patrzą tylko na wygląd, bądz naklejki z wielkimi napisami typu 100W a nawet 1000W, gdzie jakość i wykonanie woła o pomstę do nieba :)
    Dziękuję bardzo za odpowiedz i pozdrawiam

    0
  • #4 06 Sty 2010 10:05
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Moim zdaniem nie ma znaczenia system operacyjny, w kwestii brzmienia dźwięku. Na to ma wpływ wyłącznie sprzęt. Mówię o odtwarzaniu dźwięki bez kompresji stratnej, np wav. W odtwarzaczach z kompresją stratną wydaje mi się - tzn. dopuszczam możliwość różnej interpretacji danych przez konkretny kodek, czyli warstwę programową.

    Sam system operacyjny, jego rodzaj i ustawienia, ma jedynie wpływ na wydajność samego komputera. Przy odtwarzaniu mp3 na współczesnych komputerach nie ma to raczej żadnego znaczenia. Na komputerach z zegarem poniżej 500MHz, miało to znaczenie, bo wymagało większości zasobów procesora.
    Zaśmiecenie systemu i ustawienie ma ogromne znaczenie przy nagraniach, gdzie zapisuje się naście śladów na dysk, często w formacie wav 96/24, i tu musi być wydajna magistrala dyskowa, równocześnie obsługując duży transfer na np firewire, USB czy PCI.

    Rodzaj systemu? Tu raczej kwestia gustu. Uważam za stabilny system XP, do Visty i 7 jestem mocno sceptyczny. Zwłaszcza patrząc na ilość zajmowanego miejsca na dysku (win 95 - <100MB gdzie te czasy). Do nagrywania dźwięku równie dobry i chyba nawet stabilniejszy jest OS X na Mac'a, ale jeszcze mało popularny w polsce. Z Linux do odtwarzania dźwięku wydaje się być niezłym systemem. Jego głównym problemem jest brak wsparcia sterowników przez większość producentów kart pół i profesjonalnych, co automatycznie dyskwalifikuje go jako system do profesjonalnej rejestracji. Choć ciekawe programy jak Ardur są dostępne i za friko, ich obsługa i współpraca z wtyczkami ma wiele do życzenia.

    0
  • #5 06 Sty 2010 17:48
    kriskul15
    Poziom 21  

    Wiadomo Mac Os moim zdaniem jedne z bardziej zaawansowanych systemów operacyjnych, chodz obsłużyć go moze każdy użytkownik bez specjalnej wiedzy :) o ile mi wiadomo ma on troszke inny układ klawiatury.
    Macintosh-e swoje zastosowanie mają własnie głównie w multimediach- studia nagraniowe, studia telewizyjne.
    Osobiście nie miałem styczności "sam na sam" z tym systemem, może lepiej jak tutaj wypowiedzą się osoby obeznane w temacie :)

    0
  • #6 06 Sty 2010 18:00
    Rocky Horror
    Poziom 31  

    Super wątek :D. Przychodzi mi do głowy tylko jedno wytłumaczenie opisywanego zjawiska. Ludzie sprzedający takie teksty, to zwykle entuzjaści Creative-a Soundblaster za 89zł, którzy próbują w żałosny sposób podbudować własne ego, stworzyć wizerunek koneserów muzyki i być może nawet rzeczywiście wierzą w to co mówią, podobnie jak pijani kierowcy, którzy uważają, że mogą bezpiecznie jechać. Albo nasłuchali się różnych korektorów, efektów dźwiękowych i za każdym razem gdy przeinstalowywali system, tworzyli ustawienia od nowa, grało im to inaczej.

    Wszechobecny pogląd, że odtwarzacz Foobar prezentuje wyższą jakość odtwarzania niż Winamp, też jest bzdurą. Kilka lat temu nawet na tym forum, ktoś próbował wmówić innym, że istnieje bardzo wielka różnica dźwięku między Winampem, a chyba Media playerem 9 albo 10, na korzyść Media playera (Winamp podobno nie odtwarzał basu). Osobiście wykonałem idiotyczny test i przedstawiłem delikwentowi próbki różnych przebiegów sygnałów, gdzie oczywiście nie było żadnych różnic. O ile pamiętam, facet szybko przestał odzywać się.

    Dobry wkręt potrafi uczynić cuda :roll:...

    Oczywiście, że wersja systemu nie ma żadnego wpływu na jakość dźwięku. Kondycja systemu też nie ma wpływu, może mieć jedynie wpływ na stabilność odtwarzania i rezultatem by było raczej zacinanie, a nie degradacja jakości. Sterowniki czy kodeki też nie mają specjalnego wpływu, ponieważ dekodowanie przykładowego formatu mp3 i tak zawsze odbywa się praktycznie na tych samych zasadach - to zwykła kompresja mpeg.
    Oczywiście wykluczyć należy udział programowych korektorów dźwięku, czy też różnice w jakościach nagrań, bo wpływ takich rzeczy jest sprawą oczywistą.

    Ogólnie jedynym elementem systemu komputerowego, który ma wpływ na dźwięk, jest przetwornik cyfrowo-analogowy i stopień wyjściowy karty dźwiękowej. Ten kto twierdzi inaczej, jest kłamcą.

    0
  • #7 06 Sty 2010 18:13
    Kwaczor

    Spec od akustyki

    Jedyna sytuacja w której zauważyłem różnice.

    Karta ESI MAYA 44.
    Na sterownikach z płytki dźwięk zacinał się podczas rejestracji (program wavelab). Po zainstalowaniu najnowszych sterowników ze strony producenta problem zniknał. Karta ma spore wymagania szczególnie przy ustawieniu skrajnie małych wartości latencji.

    A poza tym głównie kłopot leży w sprzęcie. Nawet najbardziej wypasiony interface nie będzie stabilnie działał na kontrolerze firewire za 29zł.

    0
  • #8 06 Sty 2010 18:37
    kriskul15
    Poziom 21  

    Rocky Horror napisał:
    Super wątek :D. Przychodzi mi do głowy tylko jedno wytłumaczenie opisywanego zjawiska. Ludzie sprzedający takie teksty, to zwykle entuzjaści Creative-a Soundblaster za 89zł, którzy próbują w żałosny sposób podbudować własne ego, stworzyć wizerunek koneserów muzyki i być może nawet rzeczywiście wierzą w to co mówią

    Dokładnie w tym celu założony jest ten temat. Wielu ludzi kupuje starsze wersje Creative Live-a lub Audigy do tego alphard-y, żeby tylko głośno grało. Potem kozaczą na miescie jaki to wypasiony sprzęt mają, Nie mówie tutaj ze każdy musi mieć sprzęt za kilka tysięcy lub lepiej, ale nie oszukujmy sie... dobrymi chęciami i marzeniami nie zdziałamy cudów. Większości nam tak drogi i mocny sprzęt (rzędu setek wat) nie jest potrzebny. Moim zdaniem lepiej kupować po kolei wraz z możliwościami finansowymi, powoli dochodząc do celu. Do domowych przygód z muzyką powinno starczyć ok 2x50w w dobrym wydaniu :) takie jest moje zdanie, szyby w oknach nie muszą wylatywac, a to ze pisze np. 500w- panowie... niektóry sprzęt z takim napisem to moze koło "setki" nawet nie lezał :D :)

    0
  • #9 07 Sty 2010 10:34
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Cytat:
    Na sterownikach z płytki dźwięk zacinał się podczas rejestracji (program wavelab). Po zainstalowaniu najnowszych sterowników ze strony producenta problem zniknał. Karta ma spore wymagania szczególnie przy ustawieniu skrajnie małych wartości latencji.

    Mała latencja = mały bufor = częste jego opróżnianie i uzupełnianie = duże obciążenie procesora. Wydajniej jest zczytać 24kb co pół sekundy niż 5kb co 0,1s, i kontrolować mały bufor. To jest normalne.
    U mnie z najniższą latencją na M-Auio Transit, Athlon 2000+ (1.6gHz) średnio dawał sobie radę. Ok 80% zużycia procesora na kontrolę karty i USB (48kHz/24bit), puszczenie jednego śladu wiązało się z dropami.

    Ale to cały czas jest wydajność sprzętowa a nie programowa. Jeżeli chodzi o sterowniki - fakt mają niebagatelny wpływ na wydajność. Ale nie mają wpływu na brzmienie. Cyfry to cyfry, i sterownik ma za zadanie przekazać odpowiednie liczby z programu do sprzętu. Jeżeli przekłamywał by je to zapewne było by to mocno słychać. Zniekształcenia cyfrowe są niezbyt przyjemne dla ucha.

    Jak pisałem wcześniej, jedynie co dopuszczam to różną interpretację plików z kompresją stratną przez różne kodeki i tyle. A jeżeli chodzi o sterowniki do kart z DSP, jak soundblaster, mogą się pojawić różne wartości domyślne presetów, lub rózne algorytmy konwersji pomiędzy formatami z np 2.0 do 5.1 i tu też mogą pojawić się różnice w barwie w warstwie programowej.

    A jeżeli chodzi o Maca - pracowałem na nim troszkę, głównie na protoolsie. To nie tak że Mac ma specjalizację w multimediach. Win i Mac to równoważne systemy. Inna jest troszkę filozofia systemu i użytkownik przyzwyczajony do windowsa ma na początku problem się przestawić - np jeden przycisk w myszy. Ale to długa historia.
    Mac jest popularniejszy w poważnych firmach ze względu na stabilność, bo system jest pisany pod konkretny sprzęt. Komputerów mac nie jest za wiele rodzai, i jeżeli producent programu napisze że chodzi na tym konkretnym sprzęcie to na 100% będzie chodzić.
    W PC jest dużo więcej zmiennych. Procesorów może nie jest za dużo - choć pomiędzy AMD i intel są różnice i programy różnie z nimi pracują, ale są setki różnych płyt głównych, chipsetów, i kart różnych maści, a sterowniki każda firma pisze swoje. Czasami - albo często się to żre se sobą i nie chodzi jak trzeba. Pamiętam czas jak miałem 5 kart na PCI w komputerze i wszystkie razem chodziły tylko w jednym ułożeniu w konkretne gniazda. Zamiana 2 powodowały automatyczne nie działanie części sprzętu. Czegoś takiego nie ma w Macach.

    Podobnie jak masz grę na konsolę. Jak włożysz płytę do napędu konsoli to wiesz że zaraz będziesz grał. Jak kupisz grę na PC, zainstalujesz i okazuje się że masz za mało ramu, gra nie lubi twojej grafiki, i nie obsługuje pada.

    0
  • #10 07 Sty 2010 17:17
    kriskul15
    Poziom 21  

    Własnie kiedy to było, kupowało sie dyskietki do "gry telewizyjnej" czy jak kto woli pegazusa :) Nośnik do konsoli i już radość, a teraz... gry coraz bardziej wymagające, coraz gorzej pisane pod względem optymalności.
    Rozwój techniczny daje programistą duze pole do popisu. Różnorodnego sprzętu jest pod dostatkiem. Zapaleni gracze z bólem patrzeli na wymagania nowych tytułów- typ i taktowanie procesora, ilość RAM, karta graficzna, a ostatnimi czasy coraz większe wymagania stawiane są przed kartami dźwiękowymi.
    Liczy się próbkowanie. Starsze karty obsługiwały 8 bitowy zapis dźwięku, nowsze 16 czy 24bit. O ile się nie mylę ma to wpływ na ilość generowania różnych dźwięków.
    Decyzja należy do użytkownika, czy jest on zapalonym audiofilem, czy woli lepsze efekty w grach i filmach.


    Poprzez zbyt małe zainteresowanie temat zamykam --> do usunięcia :) Dziękuję i pozdrawiam

    0