Zacznij Kolego od "najgorszej opcjii"czyli uszczelki pod głowicą.Wyrzuć całkiem termostat,odkręć korek i zalej zbiorniczek płynem aż "pod korek".Odpal silnik i poczekaj aż się włączą wentylatory,w między czasie obserwuj czy w płynie nie pojawiają się "bulgotki"-pęcherzyki spalin.Jeśli jest OK.zrób to samo tylko go troszkę "poprzygazowywuj".(oczywiście układ musi być odpowietrzony-czytaj:węże nagrzewnicy równo ciepłe).
Nowe nie znaczy dobre-dotyczy to zarówno termostatu jak i samego korka.
Jeśli chodzi o termostat to ja zanim go zamontuje robie mu "szok termiczny":wrzucam go do gorącej wody z solą kuchenną(podobno sól podnosi temp.wrzenia wody do 108 stopni)a potem wkładam w zimną wodę,i tak 4-5 razy.Czasem gdy wiem że samochód ma kłopoty z temperaturą wiercę w termostacie(nie w grzybku)otwór o średnicy ok.5 mm co znakomicie ułatwia otwarcie się termostatu i odpowietrzenie a nie wpływa zbyt negatywnie na cały układ chłodzenia.
Z uszkodzeniem obudowy termostatu wpływającej na wyrzucanie płynu(nie licząc wycieków)raczej się nie spotkałem.
Jeśli chodzi o twarde przewody to:albo "wbija spaliny w układ chłodzenia"albo uszkodzony jest zaworek w korku zbiorniczka,innych opcjii nie znam
