Witam mam problem z odpaleniem swojego Maluszka rocznik 88. A więc zacznę od początku...
Zaczęło się od niewinnego przerywania podczas jazdy doszedłem do wniosku że to wina świec no i miałem racje, wymieniłem i było wszystko elegancko aż tu pewnego dnia poszedłem odpaliłem poczekałem chwilę aby się rozgrzał zwolniłem ssanie po dodaniu gazu samochodzik zgasł i od tamtej pory nie mogę go uruchomić, zupełnie nie wiem o co chodzi na kluczyk i na zaciąg żadnego odzewu lubię to pudełeczko bo trochę czasu już nim jeżdżę i nie miałem jak dotąd żadnych problemów w eksploatacji.
Ostatnio gdy próbowałem ponownie odpalić to lekko załapał i to tyle.
Proszę o jakieś porady...
Pozdrawiam
Zaczęło się od niewinnego przerywania podczas jazdy doszedłem do wniosku że to wina świec no i miałem racje, wymieniłem i było wszystko elegancko aż tu pewnego dnia poszedłem odpaliłem poczekałem chwilę aby się rozgrzał zwolniłem ssanie po dodaniu gazu samochodzik zgasł i od tamtej pory nie mogę go uruchomić, zupełnie nie wiem o co chodzi na kluczyk i na zaciąg żadnego odzewu lubię to pudełeczko bo trochę czasu już nim jeżdżę i nie miałem jak dotąd żadnych problemów w eksploatacji.
Ostatnio gdy próbowałem ponownie odpalić to lekko załapał i to tyle.
Proszę o jakieś porady...
Pozdrawiam