Witam!
Na wstępie pragnę powiedzieć, że nie wiem, czy piszę w odpowiednim dziale.
Razem z kolegami z zespołu postanowiliśmy stworzyć w dość dobrze wytłumionej piwnicy „pseudo studio nagrań”. W planach jest nagrywanie komputerem (jedna ścieżka – w Line In) sygnału z mixera PEAVEY - XR 600G (z wyjścia Line Out) – Gitary z pieców (nagłaśniamy mikrofonem), Keyboard (w Linię), w miarę możliwości Perkusja, oraz wokal (Shure PG48)
Potrzebą stało się wykonanie „małym kosztem” wzmacniacza słuchawkowego do odsłuchu w „czasie rzeczywistym” (grający mają na uszach słuchawki i słyszą, co grają, jednocześnie nagrywamy).
Nie chodzi tu o konstrukcję audiofilską, jakość ma być „w miarę” (żeby było dobrze słychać, bez większych szumów i „brumów”), oraz ma być zrobiona jak najniższym kosztem.
Teraz trochę o planach konstrukcyjnych:
Urządzenie stacjonarne (zasilanie z sieci), 5 wyjść audio (Jack) na słuchawki (każde słuchawki z osobną regulacją głośności), jedno wejście audio (sygnał z Line Out gniazda karty dźwiękowej komputera).
Przeglądałem wiele konstrukcji tego typu wzmacniaczy, lecz nic za bardzo nie przypadło mi do gustu. Jeżeli chodzi o koszty, to najtańszym rozwiązaniem byłby chyba układ TDA2822M (koszt 4 zł za sztukę) (5 układów podłączonych pod jedno źródło sygnału), jednakże, nie wiem czy na pewno „da radę”, oraz czy jakość będzie w miarę.
Co myślicie o takim rozwiązaniu tej konstrukcji? Może macie jakieś sugestie, jakby i na czym takie „cudo” można wykonać.
Pozdrawiam.
Na wstępie pragnę powiedzieć, że nie wiem, czy piszę w odpowiednim dziale.
Razem z kolegami z zespołu postanowiliśmy stworzyć w dość dobrze wytłumionej piwnicy „pseudo studio nagrań”. W planach jest nagrywanie komputerem (jedna ścieżka – w Line In) sygnału z mixera PEAVEY - XR 600G (z wyjścia Line Out) – Gitary z pieców (nagłaśniamy mikrofonem), Keyboard (w Linię), w miarę możliwości Perkusja, oraz wokal (Shure PG48)
Potrzebą stało się wykonanie „małym kosztem” wzmacniacza słuchawkowego do odsłuchu w „czasie rzeczywistym” (grający mają na uszach słuchawki i słyszą, co grają, jednocześnie nagrywamy).
Nie chodzi tu o konstrukcję audiofilską, jakość ma być „w miarę” (żeby było dobrze słychać, bez większych szumów i „brumów”), oraz ma być zrobiona jak najniższym kosztem.
Teraz trochę o planach konstrukcyjnych:
Urządzenie stacjonarne (zasilanie z sieci), 5 wyjść audio (Jack) na słuchawki (każde słuchawki z osobną regulacją głośności), jedno wejście audio (sygnał z Line Out gniazda karty dźwiękowej komputera).
Przeglądałem wiele konstrukcji tego typu wzmacniaczy, lecz nic za bardzo nie przypadło mi do gustu. Jeżeli chodzi o koszty, to najtańszym rozwiązaniem byłby chyba układ TDA2822M (koszt 4 zł za sztukę) (5 układów podłączonych pod jedno źródło sygnału), jednakże, nie wiem czy na pewno „da radę”, oraz czy jakość będzie w miarę.
Co myślicie o takim rozwiązaniu tej konstrukcji? Może macie jakieś sugestie, jakby i na czym takie „cudo” można wykonać.
Pozdrawiam.