Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz słuchawkowy do pseudo studia nagrań.

07 Sty 2010 16:09 3205 20
  • Poziom 11  
    Witam!
    Na wstępie pragnę powiedzieć, że nie wiem, czy piszę w odpowiednim dziale.

    Razem z kolegami z zespołu postanowiliśmy stworzyć w dość dobrze wytłumionej piwnicy „pseudo studio nagrań”. W planach jest nagrywanie komputerem (jedna ścieżka – w Line In) sygnału z mixera PEAVEY - XR 600G (z wyjścia Line Out) – Gitary z pieców (nagłaśniamy mikrofonem), Keyboard (w Linię), w miarę możliwości Perkusja, oraz wokal (Shure PG48)

    Potrzebą stało się wykonanie „małym kosztem” wzmacniacza słuchawkowego do odsłuchu w „czasie rzeczywistym” (grający mają na uszach słuchawki i słyszą, co grają, jednocześnie nagrywamy).

    Nie chodzi tu o konstrukcję audiofilską, jakość ma być „w miarę” (żeby było dobrze słychać, bez większych szumów i „brumów”), oraz ma być zrobiona jak najniższym kosztem.

    Teraz trochę o planach konstrukcyjnych:
    Urządzenie stacjonarne (zasilanie z sieci), 5 wyjść audio (Jack) na słuchawki (każde słuchawki z osobną regulacją głośności), jedno wejście audio (sygnał z Line Out gniazda karty dźwiękowej komputera).

    Przeglądałem wiele konstrukcji tego typu wzmacniaczy, lecz nic za bardzo nie przypadło mi do gustu. Jeżeli chodzi o koszty, to najtańszym rozwiązaniem byłby chyba układ TDA2822M (koszt 4 zł za sztukę) (5 układów podłączonych pod jedno źródło sygnału), jednakże, nie wiem czy na pewno „da radę”, oraz czy jakość będzie w miarę.

    Co myślicie o takim rozwiązaniu tej konstrukcji? Może macie jakieś sugestie, jakby i na czym takie „cudo” można wykonać.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Kwestie wyboru kostki wzmacniacza słuchawkowego narazie zostawię bez komentarza, ale chciałbym zwrócić uwagę koledze na inny aspekt. Czy jesteś pewien, że wejście ma być jedno? Z tego co wiem, to każda osoba w zespole lubi się słyszeć trochę głośniej od pozostałych. Ja bym tu widział raczej jakiś większy mixer z odpowiednią ilością wysyłek send :) Można jeszcze zrobić 5 niezależnych wzmacniaczy do słuchawek z regulacją głośności, w jednej obudowie. Każdy wzmacniacz słuchawkowy wysterować z odpowiedniego auxa w tym Waszym powermixerze.
    Nie polecam odsłuchiwanie się na żywo przez komputer, bo wprowadza on opóźnienia, utrudniające a nawet uniemożliwiające granie.
  • Poziom 11  
    Granat :) napisał:
    Kwestie wyboru kostki wzmacniacza słuchawkowego narazie zostawię bez komentarza


    Kostkę wybrałem (w sumie to jeszcze nie wybrałem, ale taki był plan) akurat tą ze względu na małe koszty (mamy dość ubogi budżet) , i prostotę wykonania całej konstrukcji z jej użyciem.

    Granat :) napisał:
    Czy jesteś pewien, że wejście ma być jedno?


    Nie mamy karty wielokanałowej i w najbliższym czasie nie zanosi się, że będziemy ją mieć, więc w planach było wstawienie poziomów głośności i korekcję na mixerze i z Line Out mixera puszczenie sygnału na komputer.
    Plan nagrania, to "pilot" - nagrywany jeden instrument, reszta tylko podgrywa, żeby nie wytrącić rytmu, czy melodii (rozwiązanie sprawdzone i działa).

    Granat :) napisał:
    Można jeszcze zrobić 5 niezależnych wzmacniaczy do słuchawek z regulacją głośności, w jednej obudowie.


    Może trochę nie jasno to napisałem, ale taki właśnie był plan.

    Granat :) napisał:
    Ja bym tu widział raczej jakiś większy mixer z odpowiednią ilością wysyłek send :)


    Na większy mixer na razie również nie mamy co liczyć.

    Granat :) napisał:
    Każdy wzmacniacz słuchawkowy wysterować z odpowiedniego auxa w tym Waszym powermixerze.


    Nie bardzo rozumiem, jak miałbym to zrobić?

    Granat :) napisał:
    Nie polecam odsłuchiwanie się na żywo przez komputer, bo wprowadza on opóźnienia, utrudniające a nawet uniemożliwiające granie.


    Wiem, o tym, ale jak na razie, nie znalazłem, żadnego innego sensownego rozwiązania. Może jakaś sugestia?

    W ogóle, nie spodziewam się żadnej cudownej jakości, po prostu ma być w miarę dobrze słychać - jeżeli będziemy chcieli coś nagrać w lepszej jakości i tak wybierzemy się do jakiegoś bardziej profesjonalnego studia.
  • Poziom 34  
    "Granat napisał:
    Każdy wzmacniacz słuchawkowy wysterować z odpowiedniego auxa w tym Waszym powermixerze.

    Nie bardzo rozumiem, jak miałbym to zrobić? "

    Myślałem, żeby we wzmacniaczu słuchawkowych zmiksować te sygnały. Ale to by było dość skomplikowane :)
    Skoro nie ma innych opcji, to zrób tak jak napisałeś.
  • Poziom 11  
    A może zna ktoś, jakąś tanią i dobrą (choć wiem, ze jedno z drugim nie idzie w parze) kostkę na wzmacniacz słuchawkowy?
  • Poziom 34  
    Można zastosować wzmacniacz operacyjny, który ma odpowiednio większy prąd wyjściowy np. NJM4556A. Podałem taki, bo akurat ja taki kiedyś zastosowałem, ale napewno są jakieś odpowiedniki. On ma wydajność wyjścia 70mA i kosztuje 1zł za sztukę. Jedna kostka wystarczy do zasilenia jednej pary słuchawek. W dodatku aplikacja tej kostki jest bardzo prosta, bo to zwykły wzmacniacz operacyjny i nie wymaga wielu elementów zewnętrznych :)
  • Poziom 14  
    To zależy czy bardziej chcecie bawić się muzyką czy elektroniką. Jeśli elektronika Was nie pociąga, to faktycznie zróbcie coś ze scalaków audio, rozważcie lm3886, są całkiem niezłe, ale droższe od tda. Nie stosujcie wzmacniaczy operacyjnych ogólnego przeznaczenia, nawet większej mocy - one do audio (szczególnie do studia nagrań, nawet amatorskiego) się nie nadają.

    Jeśli będziecie umieli coś więcej z elektroniki to możecie spróbować zrobić coś z elementów dyskretnych. Trzeba trochę się z nimi pomęczyć, ale grają lepiej od scalaków.

    Pozdrawiam


    Moderowany przez dj-MatyAS:


    Porada bezsensowna.
    Jako wzmacniacz do słuchawek układ scalony o max mocy rzędu 60 W?
    Kolega przed napisaniem kolejnej - równie błyskotliwej porady raczy się wpierw zastanowić.

  • Poziom 34  
    A co jest takiego złego we wzmacniaczach operacyjnych? O ile mi wiadomo, to w każdym mixerze analogowym jak i cyfrowym takie kostki się znajdują. Lepszej, albo gorszej jakości, ale są.
    Więc według ciebie lepiej zastosować scaloną końcówkę mocy 70W do słuchawek?
  • Poziom 14  
    Do Moderatora dj-MatyAS :

    Wiele osób wykonywało wzmacniacze słuchawkowe, a nawet preampy na układach o mocy 40-70W. Opisów takich wzmacniaczy na Elektrodzie jest całkiem sporo. I nikt nikomu nie zarzucał bezsensownej porady ani nie wpisywał upomnienia. Tak na marginesie, impedancja słuchawek jest dużo większa (nawet do 2kom) od impedancji kolumn (4-8 om), więc układ odda nie 60W, tylko dużo mniej. Jest także literatura, w której napisano całkiem sporo o wykorzystywaniu wzmacniaczy mocy do zasilania słuchawek.

    Do Kolegi Granata :

    Wzmacniecze operacyjne (te za 1zl) są tylko w sprzęcie (delikatnie mówiąc) nie najwyższej klasy. Fakt, są wzmacniacze operacyjne do audio, ale za sporo większe pieniądze... Dobrych elementów do audio za grosze się nie kupi. Kolega poszuka schematów najlepszych wzmacniaczy gitarowych (są one bardzo drogie), ile jest tam wzmacniaczy operacyjnych ???

    Pozdrawiam
  • Poziom 42  
    Witam, jak sobie akurat robię coś takiego:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1540632&highlight=

    Co do logiki działania układu, wejścia można oczywiście zrobić oddzielne dla każdego kanału, ale wtedy aparatura podająca sygnał musiałaby być inteligentna, nie wystarczy słyszeć tylko swojego instrumentu w słuchawkach, trzeba by raczej mieć możliwość miksowania na każdym kanale wszystkich kanałów urządzenia (a to może spowodować rozrost urządzenia).

    W związku z tym na początek też robię układ 1 wejście, 4 wyjścia (z niezależną regulacją poziomu głośności), być może w przyszłości dojdę do wniosku, że należy rozbudować wejście.

    Co do samego układu, sądzę że przy nagraniach jednak bardziej liczy się wysoka jakość, po nagraniu następuje odsłuch i warto mieć możliwość usłyszenia wszelkich detali. A to już mocno zależy od użytych słuchawek i parametrów wzmacniacza.

    Pozdrawiam i życzę sukcesu w budowie.
  • Poziom 34  
    No naturalnie, że to są wzmacniacze niskiej klasy, ale o takie przecież kolega autor pyta. A co do nagrania, to dźwięk który będzie słyszalny w nagraniu, nie będzie przetwarzany przez te kostki.
  • Poziom 42  
    Tak, wiem że to idzie innym torem, niemniej będzie na pewno "przetwarzany" przez uszy i głowy muzyków, a znam takich, co się niezmiernie w detal zagłębiają.
  • Poziom 14  
    Ja wiem, że dźwięk do nagrania pójdzie innym torem, ale Autorzy postu to muzycy, którzy, nawet jeśli to zespół amatorski, to osłuchali się już muzyki ze sprzętu przynajmniej średniej klasy. Co powiedzą, jak usłyszą dźwięk z opampów za 1pln?

    Zresztą w studiach nagrań słucha się przez słuchawki, żeby korygować to co się gra. Ja wiem, że to nie musi być poziom super audiofilski, ale to co dadzą takie scalaczki może się nie nadawać nawet na amatorskie studio nagrań.

    Nie wiem, jak długo Kolega Granat zajmuje się audio, ale zaryzykuję stwierdzenie, że chyba krótko. Rozumiem, że zrobiłeś jakiś prosty wzmak, może preamp na takich za 1pln. Zagrał i jesteś z siebie dumny. Ja wiem, ja wszystko rozumiem, ja też zaczynałem od tego poziomu, konkretnie od lm074 na preamp. I powiem Ci, że jak zrobisz następną konstrukcję, może z tda albo lm, nawet dając układ mocy na preamp (na elektrodzie prezentowano takie konstrukcje nie raz i nie bez powodu). Więc jak zrobisz następny wzmak i posłuchasz, to nikomu nie polecisz do audio opampów za 1pln.

    Ja swój pierwszy wzmacniacz (w sensie pierwszy który można nazwać wzmacniaczem) zrobiłem na lm3886, gra nieźle, jak się nim chwaliłem, to ktoś mi napisał, że to naprawdę niezły scalak, ale naprawdę dobra muzyka zaczyna się od konstrukcji z elementów dyskretnych.
  • Poziom 42  
    pawełob

    Nie ma się co burzyć, ja robię na zdecydowanie uznanym niskoszumnym NE5532 i on też kosztuje w granicach złotówki. Zgadzam się z tym, że o jakość zawsze należy dbać. Co prawda w tym konkretnym przypadku zacząłbym od jakiejś dobrej karty dźwiękowej 24-bit, bo tam się zacznie ew. wąskie gardło, ale jakość wzmacniacza słuchawkowego może się przydać, kiedy Kolega w przyszłości np. wymieni kartę dźwiękową na lepszą.

    Natomiast chciałbym do tego tematu dorzucić jeszcze jeden praktyczny wątek, otóż żeby funkcjonalność była pełna, jak w dobrych wzmacniaczach słuchawkowych służących do odsłuchu w studiach, należy pomyśleć o jednym wejściu wspólnym gdzie trafi każdy z pozostałych grających kolegó (albo playback) oraz jednym wejściu na każdy kanał dla własnego instrumentu. No i trzeba te dwa sygnały jakoś móc sobie indywidualnie ustawiać. A wszystko to trzeba zrobić dbając o niski poziom wnoszonych szumów.
  • Poziom 18  
    Wystarczy jedna końcówka LM3886 zasilana niższym napięciem i pięć potencjometrów podłączonych do wyjścia, szósty potencjometr na wejściu wzmacniacza jako główny. Potencjometry podające sygnał na gniazda jack, i dalej słuchawki, o wartościach ok. 470-1kom (nie wiem czy można takie dostać) mogą z powodzeniem dostarczyć sygnał do słuchawek wysokoomowych (1k i więcej), choć jak się uprzeć i podłączyć niskoomowe to też zagrają.
  • Poziom 13  
    karpios_44 napisał:

    Nie mamy karty wielokanałowej i w najbliższym czasie nie zanosi się, że będziemy ją mieć, więc w planach było wstawienie poziomów głośności i korekcję na mixerze i z Line Out mixera puszczenie sygnału na komputer.
    Plan nagrania, to "pilot" - nagrywany jeden instrument, reszta tylko podgrywa, żeby nie wytrącić rytmu, czy melodii (rozwiązanie sprawdzone i działa).


    Przemyślcie, jak dokładnie chcecie nagrywać.
    1. Wszyscy na raz? Na jedno wejście Line-In? Nooo, średni pomysł. Z tym się już nic nie da zrobić, gdy okaże się że np. gitara jest za głośno.

    2. Pojedynczo? No, to bardziej sensowne. Nagrywacie "pilota" z metronomem, i po kolei wgrywacie swoje partie. Do tego niezbędny będzie program umożliwiający edycję wielościeżkową (typu Adobe Audition). Tylko po co wówczas 5 par słuchawek? Zupełnie wystarczy jedna para, dla grającego.
  • Poziom 34  
    Chciałbym wyjaśnić jedną rzez. Pawelob: To co piszesz jest słuszne i zgadzam się z tym. Niemniej jednak chyba nie zrozumiałeś mojego poprzedniego postu. Ja nie polecam tych wzmacniaczy operacyjnych. Podałem je tylko, gdyż autor tematu pytał o najtańsze rozwiązanie. Z resztą jak sam pisze, jest świadomy tego, że nie będzie to górnolotny wzmacniacz.
    Co do mojego doświadczenia z konstruowaniem wzmacniaczy, to raczej opieram się na konstrukcjach fabrycznych i wśrod nich nie ma żadnej końcówki ze scalonym układem wzmacniacza.
  • Poziom 14  
    No widzisz Granat, składasz wzmacniacze z elementów dyskretnych. Czyli od razu wskoczyłeś na przynajmniej średnią półkę, nie byłeś na tej niskiej...

    Jak będzie Ci się chciało to możesz zrobić w kilka minut preamp na tanim opampie, podłączyć pod wejście liniowe i posłuchać. Wspomniany przeze mnie lm074 jeszcze dał się wytrzymać, ja najgorzej wspominam tl072.
  • Poziom 15  
    W zeszłym tygodniu zrobiłem sobie wzmacniacz słuchawkowy z kitu do samodzielnego montażu AVT1024b. Jest to wzmacniacz stereo ale jest tez wersja mono (avt1024). jakość dźwięku jest na wysokim poziomie, a koszt minimalny. Jeśli ktoś chce mogę udostępnić schemat AVT1024B.
  • Poziom 42  
    Nagrywanie kilku instrumentów/wokali na jeden ślad to żadne rozwiązanie. Nagrywaniem po ścieżce można się czasem posiłkować, ale to wymaga żelaznej dyscypliny od grających, jedna pomyłka kogokolwiek i kiszka. Także polecam każdego na oddzielny tor łapać, wtedy można zaczynać od "setki", potem poprawiać to co tam trzeba...

    I cały czas się upieram przy tezie, że NE5532 kosztuje tyle samo co gorszej jakości wzmacniacze operacyjne, a o jakość dbać trzeba.
  • Admin grupy audio
    gacekm napisał:
    Wystarczy jedna końcówka LM3886 zasilana niższym napięciem i pięć potencjometrów podłączonych do wyjścia, szósty potencjometr na wejściu wzmacniacza jako główny. Potencjometry podające sygnał na gniazda jack, i dalej słuchawki, o wartościach ok. 470-1kom (nie wiem czy można takie dostać) mogą z powodzeniem dostarczyć sygnał do słuchawek wysokoomowych (1k i więcej), choć jak się uprzeć i podłączyć niskoomowe to też zagrają.


    Kolegę dotyczy to samo, co pawelob, po co do słuchawek wymagających mocy rzędu kilkudziesięciu miliwatów zaprzęgać układ o mocy tysiące razy większej? Przecież są dedykowane układy scalone do tego celu, tańsze i prostsze w aplikacji!

    Polecacie komuś rozwiązanie za prawie 100zł, podczas gdy wystarczy choćby TDA7050 za 5zł i najtańszy zasilacz wtyczkowy za 10zł.
    Za niewiele ponad 100zł można kupić gotowy wzmacniacz słuchawkowy!

    Opanujcie się!