Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalWork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Vaillant VU PL 120/2-5 zawór 3-drogowy

08 Sty 2010 11:49 33987 71
  • Poziom 13  
    W ww kotle po kilku latach pracy zawór odmówił posłuszeństwa. Tzn. Zamiast ładować zasobnik z wodą użytkową, kocioł zasila instalację CO. Po odkręceniu mosiężnej nakrętki i zdjęciu silniczka poruszałem kilkakrotnie trzpieniem wystającym z zaworu. Kocioł zaczął działać poprawnie, lecz nie do końca. Co któryś raz zawór nie chce się przełączyć.
    W takim przypadku wymuszam przełączenie (poprzez zmianę ustawień potencjometrów temp. na panelu kotła) go raz w jedną raz w drugą stronę . Ta operacja pomaga na jakiś czas.
    Czytałem, że w takim przypadku należy go przeczyścić, odkamienić (przypuszczam, że najlepszy ocet) i nasmarować.
    Pytanie:Jak go wyjąć.Czy do jego demontażu potrzebne są jakieś specjalne narzędzia? Czy będą potrzebne nowe uszczelki? Jakieś uwagi?
    Czym należy smarować? Jakiś specjalny smar?
    Z góry dziękuję za pomoc.

    Vaillant VU PL 120/2-5 zawór 3-drogowy
  • MetalWork
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Nic to Ci nie da na dłuższą metę.. Trzeba wymienić. Nowy zawór ok. 420 zł netto.
  • Poziom 13  
    Tzn, że Vaillant to takie badziewie i co 4 lata trzeba 500zł dopłacać? To pewnie tak jak z niemieckimi samochodami. Wszyscy mówią jakie to nie są niezawodne, a rzeczywistość mówi odwrotnie.
  • Poziom 20  
    Nowa wersja nie pada. Jest innaczej zbudowana. Nie daj się tylko naciągnąć na starą wersję bo zawór nowy ma duże owalne dziury pod napędem ( to czarne ). U Ciebie są malutkie ( widac na foto ).
  • MetalWork
  • Poziom 13  
    Panowie nie dam się naciągnąć nawet na nową wersję, która rzekomo nie pada. Uważam, że jak za tak prosty element to górną wartością jest 100zł.
    Na marginesie, żaden Chińczyk jeszcze nie wpadł na pomysł aby produkować zamiennik i sprzedawać w cenie detalicznej za ok 50zł? :)
    Ja sobie poradziłem inaczej. Rozebrałem to proste ustrojstwo, włożyłem do octu. Następnie porządnie nasmarowałem silikonem. Działa jak nowy.
    Nie wiem jak długo, ale jeśli powtórzy się sytuacja to mam pomysł na poprawę. Otóż następnym razem zmniejszę średnicę ( ok 0,5mm) po obwodzie gumowej kuli, która pełni funkcję tłoczka. Kula ta zaciera się w cylindrze. Szczelność po obwodzie wcale nie musi myć zapewniona.
    Jeśli silniczek napędzający jest sprawny zachęcam wszystkich do regeneracji. Po co przepłacać.
    Pozdrawiam.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Piszesz że kocioł ma cztery lata - a produkcja twojego kotła to 1999 góra 2002 rok. Mniejsza o matematykę. Twój pomysł na zmniejszenie średnicy kuli już dawno został wykorzystany przez producenta i to zrobił w nowym zaworze, lecz po zmniejszeniu średnicy kuli zastosowano ogromny usztywniający na prowadnicy uszczelniacz. W starym typie po zmniejszeniu średnicy kula zacznie obijać się o ścianki a z uszczelnień zacznie bardzo szybko wyciekać woda. Tak więc odradzam tym bardziej że kula jest niewyciągalna a nowy zawór to pewniak za rozsądną cenę.( zawór za 420 netto kpl. z silnikem)
  • Poziom 13  
    Do DARIUS67.
    Zgadza się, kocioł jest wyprodukowany tak jak piszesz. Lecz ja zacząłem go używać dopiero cztery lata temu. Od zakupu po prostu sobie wisiał na ścianie nieużywany. Nawet nie był zalany wodą.
    Piszesz tak pewnie o tym jakie będą skutki, jakbyś już ten pomysł próbował kiedyś wykorzystać. Albo jak się domyślam jesteś serwisantem i masz zysk ze sprzedaży części zamiennych. Przypuszczam, że to drugie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    P.S. Cena 420 zł netto kpl. z silniczkiem dla mnie nie jest rozsądna.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Tak jestem serwisantem gwarancyjnym na innych postach niestety ktoś podał moje dane ale ty i tak musisz wcześniej lub później kupić ten zawór lub zmienić kocioł na inny. Ja ci zaworu nie sprzedam. Radzę poszukaj zaworu w necie może się uda. Ja kupuję części oryginalne bo mają gwarancję. Jak wezwiesz serwis to za wymianę oczywiście zapłacisz jeszcze za usługę. Gdyby jednak zamontowany "pewniak" popsuł się to wzywasz serwis i on wymienia zawór na nowy bez żadnych opłat(całe koszty ponosi Vaillant). Pamiętaj o fakturze za usługę z opisem co było wymieniane bo to będzie twoją gwarancją.

    W necie może uda się jakąś używkę poszukać, o zamiennikach słyszałem i widziałem ale to były zawory starego typu a taki posiadasz. Różnica jest znaczna i widoczna .
    Zaglądając od strony przepływu widać że kula zastąpiona jest walcem a na korpusie przy silniku są dużo większe otwory - ok 4mm.

    Ogólnie to masz pecha. Gdybyś zamontował i uruchomił kocioł krótko po zakupie to usterka ujawniła by się z tego co piszesz po gwarancji, ale Vaillant nie robił problemu i na zasadach tzw. naprawy grzecznościowej miał byś wymieniony zawór - zapłacił byś tylko za usługę. Vaillant nie ucieka od odpowiedzialności ale też nie udziela gwarancji dozgonnej.

    Mogłeś też podpisać umowę kontraktową z Vaillant która umożliwia przedłużenie gwarancji nawet do 6 lat od daty uruchomienia. Usługa "Kontrakt serwisowy" opisana jest na stronach vaillant.pl.

    Powodzenia. Były RKS Bydgoszcz Dariusz Wachowski. Były bo wolę pracę w terenie niż przewalanie papierków.
  • Poziom 12  
    DARIUS67 napisał:
    ale Vaillant nie robił problemu i na zasadach tzw. naprawy grzecznościowej miał byś wymieniony zawór - zapłacił byś tylko za usługę. Vaillant nie ucieka od odpowiedzialności


    O czym szanowny kolega bredzi? A moze Vaillant'a pomyliłes z Toyotą, która wymienia w kilku mln samochodów wadliwy pedał gazu...?
    Te zawory nie nawalały po kilku miesiącach tylko po roku, góra paru latach i juz po gwarancji. I jak Vaillant wymieni cos grzecznosciowo to sie zdziwisz...
    Prawda jest taka, ze wyprodukowali mase kotłów z wadliwymi zaworami 3-drogowymi i w ogóle nie chcą się do tego przyznać. Wyprodukowali nową (podobno ulepszoną) wersję zaworu i każą sobie płacić 500 zł a dodatkowo fachmanowi 150 za usługe przykręcenia bo inaczej nie dostaniesz gwarancji. Co ciekawe, do nowych kotłów montują zawór juz zupełnie odmiennej konstrukcji...

    A tak na marginesie, zgoda, że główną przyczyną zacinania się tych zaworów było blokowanie się kuli, ale jaka by ta kula nie była to kiedyś i tak musi się to zacinać. Bowiem główną wadą tych zaworów jest nieprzemyślane sterowanie przez silnik krokowy. Wystarczyłoby, żeby silnik za każdym razem przełączał zawór dwukroktnie, a nie jednokrotnie. Czyli przełaczanie powinno byc takie jak jest w momencie włączenia zasilania. Dwukrotne przełaczenie zaworu powoduje, że zawór jest zawsze w odpowiedniej pozycji.

    Do Zetora1:
    Ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś sie z Vaillantem poszarpał o ten wadliwy zawór. Moze coś wskurasz...i od Ciebie się zacznie akcja serwisowa Vaillant'a wymiany wadliwych zaworów, choć pewnie większość już jest wymieniona, ale nie na koszt producenta
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Gdybyśmy mieli wodę uzdatnioną w układzie a nie tak jak się to odbywa wlewaną twardą potem spuszczaną bo trzeba pomalować za grzejnikami i tak czasami woda wymieniana na stale twardą czasami po 3 - 4 razy to tego problemu by może nie było. Duże znaczenie ma też czystość bypasu szczelność instalacji,ale te sprawy są znane wszystkim serwisantom. Tak czy inaczej bez serwisu obecnie żyć się nie da. Kotły produkowane są coraz sprawniejsze a to wymaga okresowej kontroli serwisowej.
    Piszesz że sterowanie jest wadliwe - niestety się mylisz dwukrotne przesterowywanie zajęło by zbyt wiele czasu a klin był by klinem czyli zanieczyszczenia z twardej wody nadal by blokowały kulę pracującą w walcu.
    Pytanie do zetora1 kiedy był przy twoim kotle serwisant przez te 4 lata. Może wystarczy zlecić przegląd. Trudno i niemożliwe jest instruowanie użytkownika kotła jak rozebrać kocioł.
    Tłumacząc na przykładzie medycyny opiszę to tak:
    pielęgniarka to klient - wie ogólnie o co chodzi ale leczenia się nie podejmie, chyba że we własnym domu - domowymi sposobami
    lekarz internista to instalator - wie również ogólnie o co chodzi ale albo podejmie się i rozpocznie leczenie albo odeśle do specjalisty
    lekarz specjalista to serwisant - najczęściej wie o co chodzi i wystarczy czasami drobiazg z objawów i wie o co chodzi.
    Tak jak z lekarzami tak i z serwisantami są tacy co ukończyli studia i praktykują na pacjentach i są tacy serwisanci którzy ukończyli szkolenia i uczą się na portfelu klienta.
    Czy któryś z nas szukał po objawach choroby pomocy na forum. OK zdrowie to nie kocioł ale dla tych którzy podejmują się naprawy kotłów proszę pomyślcie o skutkach wybuchu gazu. Dla tych którym brakuje wyobraźni odsyłam do netu. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać " wybuch gazu foto" lub podobnie to może ktoś się przekona że czasami tzn. przynajmniej raz na dwa lata trzeba wezwać serwis. Jeżeli zlecacie usługę serwisantowi to zapytajcie się ile to kosztuje i co serwisant będzie robił, za co chce pieniądze. Wielokrotnie widziałem miny klientów którzy zdziwieni patrząc co ja robię i ile czasu to zajmuje a poprzednik był popatrzył poodkurzał nie rozbierając żadnych elementów no i oczywiście skasował cenę z kapelusza bo klient zlecając nie zapytał ile to będzie kosztowało. Inną sprawą jest to że ponad 90% klientów zleca przeglądy jesienią, najczęściej przed uruchomieniem kotła na co. Przeglądy należy zlecać wiosną i latem w okresie gdy kotły pracują tylko na cwu. W okresie jesiennym czasami wystarczy jeden zimny dzień aby przyjąć zlecenia na przeglądy aż do wiosny.
    No dobra wracam do tematu. Zetor1 proponuję abyś skontaktował się z serwisantem i umówił się na przegląd. Zlecając usługę zaznacz że chcesz aby sprawdził drożność bajpasów i uzupełnił ciśnienie w naczyniu przeponowym. Jeśli przez telefon zorientujesz się że serwisant nie wie o czym mówisz to szukaj - lekarza specjalisty. O ile nie wymieniałeś często wody to wymiana zaworu może nie będzie konieczna. Napisz czy w momencie przełączania się zaworu z co na cwu zatrzymuje się pompa. Może jest sposób na twój problem.

    Woronka
    To co opisałem to prawda. Wystarczyło że klient przelał swoje żale na papier, wysłać to do Vaillant i na serwis wpływało zlecenie naprawy. Klient płacił tylko za usługę. Mimo że kocioł był po gwarancji. Miałem też dwóch klientów którzy pisali do Vaillant w Niemczech i przesłano im zawory z Niemiec - za usługę oczywiście płacił klient.Zgadza się że Vaillant to nie Toyota ale problem nie dotyczył wszystkich urządzeń. A jak klient decydował się na naprawę to był też zarobek na części, ale to chyba normalne że na sprzedanym towarze się zarabia.
    Ja zrezygnowałem z serwisu innych marek i pozostałem tylko z Vaillant z tego powodu że nie mam problemu z rozliczeniami napraw a marka jest elastyczna w serwisie i doskonale wie że dobry klient to zadowolony klient.A zadowolony klient to następni klienci.Wystarczy jeden niezadowolony klient a zniechęci on wielu przyszłych klientów.Vaillant to dobra marka i o tym doskonale wie, ale do serwisu Toyoty im daleko. Ja przynajmniej nie muszę udowadniać klientowi jak to bywało w innej marce, że w kotle gwarancyjnym zimny lut na elektronice lub słaby styk to wina klienta. Wizerunek serwisanta w oczach klienta po nieuznaniu gwarancji jest taki że marka jest OK ale serwisant jest skreślony. Z dobrą marką takiego problemu nie mam.
  • Poziom 10  
    DARIUS67 napisał:
    O ile nie wymieniałeś często wody to wymiana zaworu może nie będzie konieczna. Napisz czy w momencie przełączania się zaworu z co na cwu zatrzymuje się pompa. Może jest sposób na twój problem

    Witaj, możesz coś o tym więcej napisać...
    Posiadam podobny kocioł, z tym że dwufunkcyjny 24kW (VUW 240-5) od 2003 roku. Zawór był wymieniany w 2006 roku, na nowy ale z tego co sie orientuje to na ten z tą okrągłą kulą, czyli ten starszy model (dokładnie taki sam jak na zdjęciu wyżej). Znowu zaczyna szwankować przełaczanie. Czasami nie dogrzewa c.w.u., a czasami wariuje przy c.o. Wtedy pomaga reset pieca. Objaw taki sam jak pare lat temu. Czyli chyba zawór, ale Ty piszesz, że to niekoniecznie musi tak być...
    Dodam,że piec w miarę systematycznie jest czyszczony, odkamieniane były obydwa wymienniki (pierwotny dwa razy, a wtórny juz z 5) odpowietrznik automat., palnik, elektrody itp. Woda z całego układu nie była spuszczana nigdy, jedynie raz z grzejnika przy remoncie kuchni, ale tylko z grzejnika po odcieciu go na zaworach no i z kotła przy czyszczeniu (po odcieciu oczywiscie instalacji na zaworach). Do tej pory nie było zadnej usterki oprócz tego zaworu. Jak zawór był wymieniany, to stary prawie w ogóle nie był zabrudzony. Pan serwisant, który go wymieniał poninformował mnie,że czyszczenie i smarowanie zaworu nic nie zmieni bo to jest wina samego zaworu i nalezy go wymienic...
    Pompa w momencie przełaczania zaworu zatrzymuje się! Ale tak chyba zawsze było. A co, ma się nie zatrzymywać?

    Dodano po 47 [minuty]:

    Dodam jeszcze odnosnie uzupelniania zładu wody. Z tego co sie orientuje to aby instalacja zamknięta z grzejnikami płytowymi pracowała prawidłowo to rocznie można uzupełniać do 10% pojemności instalacji. Moja instalacja ma pojemność ok. 90 litrów (12 grzejników Kermi 65 l, rury ok. 20 l, kocioł ok. 5 l). Tak wiec 10% to 9 litrów. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło uzupełnienie o taką ilość wody. Więc pod tym względem jest raczej chyba O.K. Jezeli nie jest spuszczana woda z kotła to uzupełnienie ciśnienia w instalacji (najczesciej przed sezonem grzewczym) to ok. 2 litry. Podniesienie ciśnienia z ok.1 bar do ok. 1,7bar
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Nie prawda że jest nie rozbieralny :D można to rozebrać. Ale jak to tajemnica :D No dobra fakt nikt tego robić nie będzie :D bo mordęga straszna.Niestety zmniejszenie średnicy nic nie daje, potrzebujesz zrobić inny kształt, ot cała filozofia. Sposób na rozebranie podsunął mi kiedyś klient który kupił nowa wersję i padła po 2 latach. Więc co do niezawodności ver2 mam tez pewne obiekcje ale na pewno było lepiej niż z ver 1.
  • Poziom 12  
    DARIUS67 napisał:
    A zadowolony klient to następni klienci.Wystarczy jeden niezadowolony klient a zniechęci on wielu przyszłych klientów.Vaillant to dobra marka i o tym doskonale wie


    Moze i to dobra marka, ale nie wszyscy którzy kupują kotły o tym muszą wiedzieć. Ja jak kupowałem nowy kocioł (może się zdziwisz ale kupiłem Vaillanta) to pierwszy raz w życiu usłyszałem nazwę Vaillant. Dotąd znałem pojęcie "junkers" ale nie kojarzyłem tego z marką Junkers tylko po prostu z termą gazową. I teraz wlaśnie tylko wylącznie dzięki temu zaworkowi, jak ktoś mnie pyta o Vaillanta to mowie, że kotły są O.K. ale mają kiepską obsługę pogwarancyjna. I chodzi tu zarówno o serwis, (może nie powinienem generalizować, ale dla mnie to są "wymieniacze", a nie fachowcy) jaki i firme Vaillant Polska.
    Serwisanci wszystko by tylko wymieniali. Przykład: zakamieniony wtórny wymiennik, serwis chce wymieniać na nowy. A na grzyba, sie pytam, jest mi nowy wymiennik za 600 zeta, jak ja mam nowy po przeczysczeniu Kamixem za 3 zl. A dlaczego serwisantowi bardziej się oplaca wymienić część na nową niz naprawiać starą chyba nie musze pisać.Pewnie ma na celu dobro klienta, ktoś może zauwazyć...
    Dalej, firma Vaillant, wiedząc ze zawory sa do dupy oficjalnie dalej twierdzi,że z zaworami jest O.K. Mało tego, wiedząc że ludzie nagminnie wymieniają te zawory, nie potrafi isc klientom na rękę i sprzedawać osobno samego zaworu. A na grzyba, się pytam, jest mi silnik krokowy Sonceboz za 250 zeta, jezeli mam sprawny. Ja chce wymienic tylko zawór.
    Ponieważ nie lubie jak ktoś sobie robi ze mnie jaja, zdanie o Vaillancie mam jakie mam.
    Oczywiscie dopuszczam mozliwość, ze z innymi markami może byc jeszcze gorzej, ale to mnie w tym momencie nie interesuje bo przeciez kotła na razie nie zmieniam.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Malyszka
    Trudno tu oskarżać serwisanta. Ale skąd on u licha miał stary zawór wycofany chyba w 2003 roku. No chyba że z zakupów przez internet albo Twój zabrał oczyścił i sprzedał następnemu. Łapki opadają.
    W twoim wypadku coś jest nie halo. Czym ty tą instalację napełniłeś. Specjalnie dotwardzaną wodą ?
    No chyba że ten serwisant twierdzi że co roku (prawie) musisz odkamieniać wymienniki.
    Jeżeli jednak masz tak twardą wodę wodociągową to warto zainwestować w stację zmiękczającą, zaoszczędzisz na kotle i innym AGD. Czy po gotowaniu wody w czajniku po krótkim czasie osadza się kamień albo czy wymieniasz raz na miesiąc sitka w kranach.
    Jeżeli tak to Ci współczuje, jeżeli nie to czy serwisant za czyszczenie prawie czystych
    wymienników kasuje kasę, czy robi to za friko? Zastanów się?

    Problemy z serwisem to inny temat. Dobry serwisant dba o swój wizerunek. Czasami trzeba zainwestować w klienta aby mieć z czego żyć w przyszłości. Gdyby wszyscy serwisanci byli serwisantami to tego forum by nie było.

    Wracając do kotła a raczej do mechaniki płynów i ich właściwości fizycznych - "zawór trójdrogowy"
    Jak ma się przesunąć kula w walcu upychając wodę. Wyobraźmy sobie rurkę zaślepioną z jednej strony i wypełnioną wodą. Teraz kulkę tej samej średnicy szczelnie dopasowaną do wewnętrznej średnicy rurki i spróbujcie wepchnąć kulkę na dno rurki.
    Teraz to samo ale z pustą rurką tzn z powietrzem.
    Dla tych którzy nie wiedzą o czym bredzę radzę przeprowadzić doświadczenie to uwierzą w cuda.
    Powietrze jest sprężalne a woda nie.
    Idąc dalej, czy uda się przesunąć kulę w wodzie, jeżeli kula będzie pośrodku rurki i zalejemy ją wodą z drugiej strony i zakorkujemy.
    Nic to nie zmienia kuli dalej nie przesuniemy. A jeżeli do końców zakorkowanej rurki dołączymy cienką rurkę łączącą początek z końcem grubej rurki? Przesuwając kulę wytworzymy ciśnienie przed i podciśnienie za kulą. Poprzez cienką łączącą rurkę zacznie przepływać woda aż do czasu gdy zatrzymamy kulę. Nastąpi wyrównanie ciśnień.

    A teraz następne doświadczenie.
    W kotłach zaobserwowaliście na pewno że rośnie ciśnienie na manometrze wraz ze wzrostem temperatury i odwrotnie ciśnienie maleje gdy temperatura wody opada.
    Więc wyobraźcie sobie butelkę wypełnioną wodą i położoną na wypływie kulkę.
    Teraz gdy podgrzejemy wodę w butelce zacznie w niej bulgotać i woda zwiększy swoją objętość a piłka spadnie. Więc co się stanie gdy przestaniemy już podgrzewać wodę. Znowu połóżmy na wypływie kulkę i ostudźmy wodę w butelce.
    Nastąpi zassanie kuli bo woda zmniejszy swoją objętość.

    Te przykłady podaję aby przedstawić wasz problem z zaworem trójdrogowym. To nie zawsze musi być uszkodzony zawór. Może zapchane są bajpasy (to ta cienka rurka z pierwszego doświadczenia).
    W kotle VU jest taka rurka pomiędzy zasilaniem a powrotem ładowania zasobnika. W obu kotłach VU i VUW PLUS jest jeszcze jeden bajpas. Znajduje się on po lewej stronie obok zaworu trójdrogowego łączy zasilanie z powrotem obiegu CO.
    W drugim doświadczeniu chciałem zwrócić uwagę na to że rozgrzana woda w instalacji CO podczas studzenia np. w nocy przy braku przepływu przez bajpasy lub zamknięte zawory termastatyczne na grzejnikach może bardzo mocno zassać kulę zaworu trójdrogowego od strony CO (grzejniki to butelka z doświadczenia lub słoik po wekowaniu) Czyli może to być problem wadliwej instalacji CO a nie zaworu trójdrogowego.
    W przykładzie z powietrzem chodziło mi o to że żeby pozbyć się różnic ciśnień związanych ze wzrostem lub spadkiem ciśnienia wody musi być powietrze w naczyniu przeponowym. Naczynie znajduje się na plecach kotła z dojściem do wentyla przy kominie (prawidłowe ciśnienie naczynia przeponowego to ok.1 bar) Przy kontroli ciśnienia lub pompowaniu naczynia musi być otwarty zawór spustu wody z kotła.

    To tyle. Jak widać serwisant musi znać się na wszystkich zależnościach pracy kotła i systemu CO. Najczęściej wśród nas są automatycy czyli wszystko w jednym: mechanik, elektroelektronik, pneumatyk i najmniej hydraulik. I oczywiście musi mieć bujną wyobraźnię i wiele lat doświadczenia. Dobry serwisant wystarczy że wysłucha klienta potem kotła i wie co robić. Wymiana elementów tak, ale wtedy gdy są popsute.

    Malyszka radzę kup nowy zawór trójdrogowy.
    W pytaniu czy pompa się zatrzymuje podczas przełączania zaworu chodzi o to że pompa musi się zatrzymywać aby zamontować nowy zawór. Twoja pompa w kotle się zatrzymuje więc nowy zawór będzie niezawodny.
    W kotłach bez postoju pompy trzeba pokombinować ze starym zaworem bo nowy ulegnie zniszczeniu. Dlaczego tak jest to musiałbym przedstawić następne doświadczenie ale idę spać.
  • Poziom 13  
    DARIUS67
    Ponieważ kocioł był zainstalowany po okresie gwarancyjnym, nie był uruchamiany przez autoryzowanego serwisanta Vaillant. Przeglądy techniczne wykonuję sam. Mam w rodzinie autoryzowanego serwisanta, lecz innej marki: Immergas. Stąd mam dostęp do wszystkich niezbędnych urządzeń i narzędzi do obsługi kotła.
    Po operacji zaworu 3-drogowego kocioł działa poprawnie.

    Jak się okazuje nowa wersja też się psuje. Tym bardziej nie mam ani ochoty na pozbycie się 500zł. Ani pewności, że będzie działał dłużej od oryginalnego.

    Do dziubek102
    Faktycznie można zmienić kształt kuli np. gwiazdka 4-ramienna.(nie dosłownie, z uwagą na powierzchnię kuli służącą do zamykania gniazd). Zmniejszy się powierzchnia tarcia. Utworzy się dodatkowy tzw. by-pass do łatwiejszego przełączania zaworu. - przepływająca woda przez usuniętą część kuli.
    Wyjęcie kuli, jak sądzę wymaga trochę czasu, ale jest to możliwe.

    Pozdrawiam.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Oj Zetor1. Kupując kocioł zapłaciłeś również za usługę pierwszego uruchomienia. Mogłeś spokojnie wezwać serwis aby doregulował kocioł. Kocioł po 30 miesiącach od daty zakupu faktycznie traci uprawnienia gwarancyjne ale nie traci uprawnień do uruchomienia.
    Sory zetor1 ale jeżeli ktoś w rodzinie jest serwisantem to po co jesteś na tym forum. No chyba że to następny instalator, który wie ale coś mu się wydaje. Ja wiem że kotły innej marki mają trochę inną budowę no ale w każdym kotle woda musi płynąć. Nawiasem mówiąc prostszego kotła w budowie i serwisie na rynku nie ma. Solidna budowa, żadnych pękających po przegrzaniu plastików tu nie spotkasz, nawet żadnej membranki w nim nie ma.Produkcji tego typu kotła zaniechano trzy lata temu. Ogromna szkoda. Tylko ten felerny zawór projektantom ołówkowcą się nie udał, no i oprogramowanie na płycie elektroniki.Jak dopracowano wszystkie szczegóły to czas było na nowe kotły. W motoryzacji jest podobnie jak dopracują to czas na nowy model. Przecież kotły psuć się muszą bo kto kupi nowe.
    Serwisantem innych marek byłem przez wiele lat. Kiedyś tzn. 15 lat temu było wiele prościej. W zasadzie potrzeba specjalizacji to świeży temat. Kiedyś magazyn części był o wiele mniejszy bo wiele marek korzystało z tych samych dostawców, serwisantowi wystarczyło doświadczenie, ogólna wiedza, i max 20 tyś na rozpoczęcie. Teraz bez magazynu za min. 50-100tyś. o wyposażeniu nie wspomnę, nie ma o czym mówić i to tylko do obsługi jednej marki.
    W europie było dwóch producentów armatury gazu, dwóch producentów wymienników płytowych i parę odlewni żeliwa a sterowanie kotła to płytka z przekażnikami lub termostaty. Wszystko po zmontowaniu poubierane tylko w inne ubranka z innym logo.
    Teraz serwis zajmuje się pompami ciepła, rekuperacją ,klimatyzacją ,kotłami solarami i podgrzewaczami. Bez specjalizacji się już nie da. Technika galopuje i co za tym idzie specjalistyczny serwis jest coraz droższy.
    Vaillant wiele części ma drogich ale ten zawór to rozsądna cena, zapytaj ile taki kpl. zaór kosztował by innej wspomnianej marce. Zwróć uwagę na procentowy wskaźnik cena kotła - cena zaworu. Gdybym do kotła za 2tyś miał wydać 500 zł. to bym powiedział przesada, ale do kotła w zależności od modelu który kosztuje od 4,5 do 14 tyś. wydaje mi się ok. twój kocioł kosztował sam kocioł bez zasobnika pewnie około 4,5 ale ten sam zawór stosowany jest równierz w tych droższych kondensacyjnych modelach. Wcale bym się nie zdziwił gdyby okazało się że do taniego kotła taki zawór kosztował by 800zł. Na tanich markach producent być może odbija sobie w częściach.
    Na pewno nie każdy bo serwisowałem kiedyś inne marki to wiem.

    Zawór- kulę można szlifować ale to dotyczy kotłów w których pompa się nie zatrzymuje. Jeżeli pompa stoi to warto wydać kasę na nowy zawór i pożegnać się z problemem.
  • Poziom 10  
    DARIUS67 napisał:
    No chyba że ten serwisant twierdzi że co roku (prawie) musisz odkamieniać wymienniki.

    Nie do końca muszę, po prostu robie to jakby profilaktycznie. Na samym początku uzytkowania kotła zakamieniony wymiennik zaskoczył mnie w lutym, aby podgrzac wode do odpowiedniego komfortu to musiałem pokretło ustawić na ok.75%. Sam rozumiesz, zima itd., więc to raczej nie jest czas do rozkręcania kotła. Od tej pory wymiennik wtórny jest odkamieniany co rok a pierwotny był (pomyliłem się) był raz,2 lata temu. I wiem jedno, odkąd zacząłem systematycznie dbac o wymienniki, komfort ciepłej wody mam praktycznie stały (lato-zima) ustawiam sobie jedną temperaturę np. 40 stopni i zapominam o problemie ciepłej wody.

    DARIUS67 napisał:
    Jeżeli jednak masz tak twardą wodę wodociągową to warto zainwestować w stację zmiękczającą, zaoszczędzisz na kotle i innym AGD. Czy po gotowaniu wody w czajniku po krótkim czasie osadza się kamień albo czy wymieniasz raz na miesiąc sitka w kranach.

    No kamienia sie trochę zbiera, nie powiem, ale nic nie wymieniam. Po co? Czyszcze i odkamieniam systematycznie. Dwa razy w roku (czasem czesciej) sa u mnie w domu "dni odkamieniania". Czajnik, ekspres do kawy,pralka, za jednym razem. No i raz do roku kocioł (wymiennik wtórny i obowiązkowi odpowietrznik automat. na pompie bo się lubi zacinać).

    DARIUS67 napisał:
    Jeżeli tak to Ci współczuje, jeżeli nie to czy serwisant za czyszczenie prawie czystych wymienników kasuje kasę, czy robi to za friko? Zastanów się?

    Nie bierze duzo za usługe. Sprawdzenie, rozkrecenie, oczyszsczenie i odkamienienie wymiennika (to akurat robie ja) ponowne skrecenie i sprawdzenie. Za wszystko 100zl łacznie z kosztem nowych uszczelek i oringów.

    DARIUS67 napisał:
    W kotłach bez postoju pompy trzeba pokombinować ze starym zaworem bo nowy ulegnie zniszczeniu. Dlaczego tak jest to musiałbym przedstawić następne doświadczenie ale idę spać.

    Specjalnie sprawdzałem, u mnie pompa zatrzymuje się zawsze przy przełaczaniu zaworu. W każdą stronę: z C.O. na C.W.U. i odwrotnie. Czyli co? Mowisz, że mogę smiało wymienić ten zawór na nowy? Nie mam pojęcia dlaczego wmontował mi stara wersje zaworu, ale nie wydaje mi sie, żeby zrobił to celowo. Może nie wiedział o nowych typach, nie jest to serwisant Vaillant.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Co do zaworu to go wymień. Tak jak piszesz może nie wiedział o nowym typie. Ktoś za to pozbył się złomu z magazynu.(zamiast go wymienić w Vaillant). Nowy zawór będzie niezawodny. Tylko tym razem już wiesz czym różni się nowy od starego.
    Przy takiej obsłudze za taką cenę sam bym zlecił.
    Gratuluję wyczucia tematu. Oczywiście coroczne zapobiegawcze czyszczenie uchroni cię od niespodzianek. coroczne oczyszczenie z małej ilości osadów umożliwia stosowanie mało agresywnych środków chemicznych do kupienia w drogeriach, więc tanich.
    Przy demontażu i montażu bardzo uważaj na usterki mechaniczne wymiennika. Jeżeli będziesz go kiedyś wymieniał, to zamów wymiennik 20 płytowy. w twoim kotle jest prawdopodobnie wymiennik 12 płytowy. To tak na przyszłość bo różnica 100zł za ponad 50% większy wymiennik warto wydać. i warto wiedzieć że taki jest.
  • Poziom 12  
    DARIUS67 napisał:
    Nawiasem mówiąc prostszego kotła w budowie i serwisie na rynku nie ma. Solidna budowa, żadnych pękających po przegrzaniu plastików tu nie spotkasz, nawet żadnej membranki w nim nie ma.Produkcji tego typu kotła zaniechano trzy lata temu. Ogromna szkoda. Tylko ten felerny zawór projektantom ołówkowcą się nie udał

    Zgadzm się

    DARIUS67 napisał:
    ale ten zawór to rozsądna cena, zapytaj ile taki kpl. zaór kosztował by innej wspomnianej marce. Zwróć uwagę na procentowy wskaźnik cena kotła - cena zaworu. Gdybym do kotła za 2tyś miał wydać 500 zł. to bym powiedział przesada, ale do kotła w zależności od modelu który kosztuje od 4,5 do 14 tyś. wydaje mi się ok. twój kocioł kosztował sam kocioł bez zasobnika pewnie około 4,5 ale ten sam zawór stosowany jest równierz w tych droższych kondensacyjnych modelach. Wcale bym się nie zdziwił gdyby okazało się że do taniego kotła taki zawór kosztował by 800zł

    Niestety, ale tu sie mylisz. Własnie o to chodzi, że to nie jest rozsądna cena, gdyby była rozsądna to temat zaworu by sie nie pojawiał i nikt by się nie doktoryzował nad jakims tam zaworkiem. Powiem więcej ta cena jest chora! Dodatkowo nie sprzedają gołego zaworu tylko razem z silnikiem, co wkurza jeszcze bardziej bo wiem,że na silnikach też zarabiają 150%. Podobny silniczek krokowy (o podobnych parametrach, bo takiego samego nie kupisz, gdyż jest robiony przez Sonceboza tylko dla Vaillanta) kosztuje ok. 100zl!
    Nie wiem skad wziąłeś te ceny kotłów, ale ja za swój zapłaciłem 2300zl na poczatku 2002 roku, więc 500 zł to 1/4 wartości kotła. Myslę, że to dużo.
    W kondensatach jest i chyba był stosowany zawsze zawór nr katalogowy 178978 i co ciekawe jest o połowe tańszy i montują go już teraz we wszystkich kotłach wiszących.
    Jeżeli chodzi o ten zawór za 800 zł w innej marce, to nie wiem, ale wydaje mi się, że zawór o podobnym zastosowaniu i gabarytach kosztuje mniej, nawet dużo mniej. Często też są dostępne zestawy naprawcze do takich zaworków, ale do tego musi być odpowiednia konstrukcja, żeby można było zdemontować uszkodzone elementy. A ten niesczesny zaworek jest skonstruowany tak, jakby sie miał nigdy nie popsuć, a tu zonk...

    do Malyszka
    niestety musisz wymienic ten zawór tak jak napisał pan Darek. Wszelkie kombinacje przy nim wystarczają tylko na chwilę...Tylko nie wymien znowy na stary typ!
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Szkoda gadać. Jak ktoś już napisał części tanie być nie mogą bo kto by nowe kotły kupował.
    Woronka masz rację co do zaworu że nowy bardziej rozbudowany wyposażony w bypas kosztuje trochę więcej niż połowę 330 netto. Nowe zawory stosowane są od 3 lat.
    Cenę kotła podałem obecnego modelu i tu się grubo pomyliłem VU plus 120-5 kosztuje 3550 netto. Sory ale nie mam do czynienia z handlem, zajmuję się tylko serwisem.
  • Poziom 11  
    te zawory się rozbiera:) i naprawia niedużym nakładem pracy, a później działają dużo dłużej niż oryginalne;) Przyczyną ich "zużycia" jest nasza zdrowa twarda woda.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Jeżeli ktoś się upiera że można go rozebrać to ma rację. Hełm na lewą stronę też można odwrócić.
    Powodzenia.
    Co do Toyoty to mam wielki szacunek do akcji serwisowej. Przy takim kryzysie taką masową akcję przeprowadzić, ale to Japończycy naród z wrodzonym honorem. Klient jego dobro jest ważniejszy niż wizerunek. Kto zrozumie ten doceni markę w przyszłości. Szkoda że inni producenci nie rozumieją jak należy budować przyszłość.
  • Poziom 11  
    Nie chodzi o upieranie tylko o możliwości. Kilka sztuk tak naprawiłem i chodzą bez zarzutu już po kilka lat. Nie widzę więc podstaw aby na siłę wymieniać coś co da się taniej naprawić. Vaillant nie popisał się projektując go. Po paru latach poprawił go, ale o użytkownikach posiadających wadliwy zawór nie pomyślał, a wystarczyłoby stworzyć zestaw naprawczy składający się z poprawionej "kulki" i nowej zawleczki, który kosztowałaby parę złotych. Lepiej jednak sprzedać cały zawór za kilka stówek i na tym lepiej zarobić...
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Koperfild czy inny czarodziej, ki diabeł. Kula wciśnięta jest przez stożek drogą jednokierunkową i po wciśnięciu zamontowane zawleczki. To tak jakbyśmy z dużym oporem wdusili mało elastyczną kulę przez lejek i chcieli ją z powrotem wydobyć. No chyba że o innym zaworze do innego kotła piszesz.
  • Poziom 16  
    Na moje (chodź widzę że nie tylko) szczęście Tylko nie którzy wiedzą jak wyjąć tą kulkę by naprawa była tania - ale uwierzcie można to zrobić. U mnie regenerowany zawór za pół ceny nowego (za zwrotem starego).

    Ps. Chińczycy wyprodukowali zamiennik - kosztuje około 330zł - nie są tacy głupi.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Jak na chiński, to strasznie drogi.
  • Poziom 16  
    Ale zawsze tańszy i już po poprawkach Niemieckich - Ekonomia i marketing.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    I tu rozpętała się burza. Jutro opisze czy ktoś tu czaruje. Ale ta cena.
    Gratuluje klientów.
    Tyle kasy za regenerację?
    Widzę że się nie myliłem że nowy jest wart swojej ceny (z gwarancją producenta)
    Chiński za 330? jaja sobie robisz? Ktoś na forum napisał że 100 - to dobra cena.
    Za tyle to bym sam zakupił aby zobaczyć co to, chociaż nie, nie warto. Ale może kiedyś u klienta taki zobaczę.
  • Poziom 2  
    Witam.
    Moj zawor nawalil 3 lata temu. Naprawilem go bez rozbierania na czesci pierwsze. Chodzi do dzis. Jak ktos jest zainteresowany. Moge opisac instrukcje jak to zrobic. Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    solarix napisał:
    Moge opisac instrukcje jak to zrobic

    No to pochwal sie jak to zrobileś.....
    Jedni mowią, ze sie nie da naprawic inni ze sie da, no i nie wiadomo czy kupować nowy czy nie, a koszt przecież nie mały, bo 650 zł z montażem.
    Ale czy masz kociołek dwufunkcyjny czy jednofunkcyjny, bo jam mam dwu i w tym przypadku chyba sie o wiele szybciej toto psuje.