Witam! mam problem z odpaleniem samochodu. Byłam dzisiaj na zakupach i jadąc z powrotem samochód zaczął nagle słabnąc i paliła się kontrolka od akumulatora. Samochód zgasł. Odpaliłam go na popych, ale po przejechaniu ok 2 km znowu zaczął słabnąc i kontrolka od akumulatora cały czas się świeciła. W końcu definitywnie padł i nie można go w żaden sposób uruchomić, nawet na popych. Dodam, ze kontrolki po przekręceniu stacyjki świecą się poprawnie, jednak przy próbie odpalenia, wszystko gaśnie i nic nie kreci. Paliwo dochodzi. Dodam jeszcze że jadąc dzisiaj, były straszne zaspy, wiec może chodzi o to ze jakieś przewody, czy coś zamokły. Proszę o rady!! Akumulator jest nowy, a alternator również był w naprawie niedawno.