Witam. Problem pojawił się jak przyszło ochłodzenie i opady deszczu a ostatnio śniegu. Jak postoi to nie zapala, albo zapala ale strasznie muli. Przed świetami nie jeździłem 3 dni, przyszło ochłodzenie i jak zapalałem to łapała obroty ale zaraz ją muliło i gasła. Dopiero jak ją pociągneliśmy dosłownie z kilometr to obroty sie unormowały i wszystko już było ok. Potem jak postała 2 dni, to już w ogóle nie łapie obrotów. Akumulator kręci wszystko wygląda ok, ale silnik nie pali. Świece i kable są nowe, wymienione w listopadzie. Filtr paliwa wymieniony w wakacje. Pompa paliwa sprawna.
Miałem problem z dyszą paliwa, w listopadzie wyrzuciłem starą i założyłem ze szrotu nową, ale to nie ma raczej nic do rzeczy, bo przecież jak ją odmuliło poprzednim razem to auto pracowało bez zarzutu.
Teraz auto stoi już drugi tydzień bo sniegu dużo, dzisiaj odkopałem i niestety nie zapala, akumulator kręci elegancko, dodam ze tu tez nie moze byc problemu bo wymieniony na poczatku lipca na nowy, zadnych problemow z elektryka tez nie ma.
Kolega zasugerował mi, że to moga byc swiece, ale nie chce mi sie wierzyc, przeciez nowe swiece są... kable suche, patrzylem dziiaj i wszystko wyglada ok. Ma sens wyciagniecie swiec, ogrzanie ich w domu do temperatury pokojowej i zalozenie i probowac zapalic?
Zastanawiam się, czy gdzies sie woda nie dostaje do ukladu paliwa, przez to tak muli jak zapala, a moze jest jej tak duzo w przewodach ze zamarzla i dlatego teraz nie odpala ? Pomyslalem ze moze spuscic paliwo z przewodow i sprobowac wtedy, co o tym myslicie? Dodam ze jest caly zbiornik paliwa...
Miałem problem z dyszą paliwa, w listopadzie wyrzuciłem starą i założyłem ze szrotu nową, ale to nie ma raczej nic do rzeczy, bo przecież jak ją odmuliło poprzednim razem to auto pracowało bez zarzutu.
Teraz auto stoi już drugi tydzień bo sniegu dużo, dzisiaj odkopałem i niestety nie zapala, akumulator kręci elegancko, dodam ze tu tez nie moze byc problemu bo wymieniony na poczatku lipca na nowy, zadnych problemow z elektryka tez nie ma.
Kolega zasugerował mi, że to moga byc swiece, ale nie chce mi sie wierzyc, przeciez nowe swiece są... kable suche, patrzylem dziiaj i wszystko wyglada ok. Ma sens wyciagniecie swiec, ogrzanie ich w domu do temperatury pokojowej i zalozenie i probowac zapalic?
Zastanawiam się, czy gdzies sie woda nie dostaje do ukladu paliwa, przez to tak muli jak zapala, a moze jest jej tak duzo w przewodach ze zamarzla i dlatego teraz nie odpala ? Pomyslalem ze moze spuscic paliwo z przewodow i sprobowac wtedy, co o tym myslicie? Dodam ze jest caly zbiornik paliwa...