Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

akumulator centra futura 77 Ah - co ile ładować?

20 Sty 2010 22:28 23362 16
  • Poziom 2  
    Witam, około 2-3 miesięcy temu kupiłem nowy akumulator centra futura:

    Model: CA770
    Napięcie: 12 V
    Pojemność: 77 Ah
    Prąd rozruchowy: 760 A (EN)

    Zastanawiam się co jak czas powinienem go podładowywać bo słyszałem sprzeczne opinie. Jeżdżę od poniedziałku do piątku do pracy i z powrotem ok. 5 km w jedną stronę, po mieście, w zależności od korków 10-20 min, samochód 9 letni, diesel - to chyba ma znaczenie.

    W weekend średnio 20-40 km, często poza miastem. W międzyczasie tj. ok 3 tyg temu trasa 500 km.

    Pytanie, jak w tytule. Co jaki czas powinienem go podładować? Oczko w akumulatorze niby jest zielone, ale mam wrażenie, że pali trochę gorzej niż na początku. Poza tym jazda na niedoładowanym akumulatorze chyba wpływa niekorzystnie na jego żywotność.

    I na koniec. Ile mniej więcej wypadałoby zrobić km aby w pełni doładować akumulator zakładając przebiegi jak powyżej, o ile można to "mniej więcej" określić;)
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 15  
    jeśli alternator daje 14.4 i nie ma problemów z rozruchem, to nie ładować, to nie maluch.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 2  
    oczko niby jest zielone..ale wcześniej palił mi od strzała, a teraz po ok 2-3s...

    a można gdzieś wyczytać, jak liczba przejechanych km, odpalanie silnika wpływa na stan akumulatora?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 2  
    Motronic napisał:
    Wcześniej było cieplej, dlatego taka różnica. 3 sekundy kręcenia i robisz aferę?


    nie robię afery panie moderatorze;) nawet przy niższej temperaturze palił lepiej niż teraz.. no ale zobaczymy, jak mi oczko zrobi się czarne to wtedy będę się martwił:)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Można podładowac co jakis czas np.2 tygodnie.Prostowniki zwykle teraz mają wbudowany amperomierz i zmniejszają prąd ładowania gdy bateria jest naładowana do wartości bliskiej 0.Świadczy to o naladowaniu baterii.Przynajmniej będziesz miec kontrlę i pewność że bateria jest naładowana
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 19  
    Jeśli układ ładowania jest sprawny to jazda na takie odległości, po mieście i z włączonymi światłami nie szkodzi akumulatorowi. Alternator na pewno sobie poradzi z uzupełnianiem prądu w akumulatorze.
  • Poziom 10  
    Odgrzewam kotleta, bo widzę że odpowiedzi w stylu nie ładowac i się nie przejmować były co najmniej dziwne i ktoś może sobie napytać biedy jeśli będzie się stosował do tych porad.
    Jeśli założyciel wątku miał diesla i jeździł nim do pracy 5km w korku, to akumulator jest i tak jego najmniejszym problemem ale to juz inna opowieść.
    W takim trybie spowolnienie uruchamiania silnika mnie wcale nie dziwi. Ktoś tu jeszcze pisał że wekendowe "trasy" załatwiają sprawę doładowania. Autor pisał że robi w weekend 20-40km! i to pewnie po sklepach i rodzinie zaliczając przy okazji z 10 rozruchów, czyli doładowanie żadne.
    Doładowanie akumulatora uznałbym za obowiązkowe a jego częstotliwość można określić metodą eksperymentalną czyli po jakim czasie znowu rozrusznik będzie kręcił słabiej. Np jeśli po 2 miesiącach to znaczy że najlepiej podładować go już po 1 - 1,5miesiąca.
    Najlepiej zaopatrzyć się w ładowarkę automatyczną, wtedy nie ma ryzyka przeładowania. Wybór modelu to odrębna kwestia.

    Jedyne co należałoby wyjaśnić to czy po tej trasie 500km była jakaś poprawa bo jeśli nie to faktycznie problem był również w układzie ładowania a nie tylko w stylu jazdy. Ale tego pewnie się już od autora nie dowiemy.

    PS. Kto nie wierzy niech sobie sprawdzi ze stoperem ile czasu kręci się rozrusznik w sprawnym samochodzie. Nawet przy -10stC te 3sek to już wyraźnie za długo.
  • Poziom 31  
    Wymyślacie problemy. 6 lat jeździłem bez kompletnie żadnego doładowywania. Akumulator (KAGER) nie widział prostownika. Trasy miałem podobne co autor tematu, dwa trzy razy w roku trasa około 500 km. Żadnych problemów z aku.
    Trzeba jednak dodać, że dbać o niego trzeba. Musi mieć sucho, czysto, odpowiednią ilość elektrolitu, odpowiednie ładowanie, itd.
  • Poziom 10  
    To zależy co rozumiesz przez trasy podobne, trasy po 5km to jest naprawdę b. mało, poza tym czy jeździłeś dizlem? Zresztą autor wątku pisał, że raczej miał objawy słabnącego akumulatora. Jedno jest pewne - dla świętego spokoju przy takim trybie używania samochodu warto mieć ładowarkę i od czasu do czasu jej użyć. Wtedy ryzyko niespodzianek maleje a żywotność baterii wzrasta.
  • Poziom 25  
    Sprawny technicznie Diesel pali po rozgrzaniu świec w zasadzie od razu. Mam kilka Diesli i żaden nie potrzebuje 3 sekund na odpalenie, nawet przy ostatnich -10*C. Tym co ma związek z długim kręceniem silnikiem może być stan świec, filtra paliwa, jak też szczelności układu. Co prawda te 3s to nie powód do strachu, ale sam nie lubię, gdy trzeba dłużej kręcić silnikiem na mrozie, więc wymieniam świece na bieżąco - tutaj tego nie proponuję. Co do akumulatora, to można zastosować ładowarkę procesorową podtrzymującą napięcie, ale skoro auto jeździ codziennie, to nie jest to konieczne. Natomiast co do tego zielonego oczka, nie można się opierać tylko na nim, ponieważ w moim przypadku, a mam taki sam akumulator o takich samych parametrach, po 3 latach użytku, zdarza się, że pomimo oczka zabarwionego na zielono, akumulator ma tylko 6-7V po postoju na światłach dziennych i prąd rozruchowy potrafi okazać się niewystarczający do odpalenia auta.
    Sprawdź rano, po nocnym postoju, przed wyjazdem do pracy napięcie, jeżeli nie spada poniżej tych 11V to nie ma czym się martwić.
  • Poziom 10  
    Autor wątku zadał pytanie 3 lata temu. Dopisałem się do wątku tylko po to żeby skorygować dla przyszłych pokoleń pewne, moim zdaniem, mylące stwierdzenia.
  • Poziom 13  
    Ramon napisał:
    Jeśli założyciel wątku miał diesla i jeździł nim do pracy 5km w korku, to akumulator jest i tak jego najmniejszym problemem ale to juz inna opowieść.
    W takim trybie spowolnienie uruchamiania silnika mnie wcale nie dziwi. Ktoś tu jeszcze pisał że wekendowe "trasy" załatwiają sprawę doładowania. Autor pisał że robi w weekend 20-40km! i to pewnie po sklepach i rodzinie zaliczając przy okazji z 10 rozruchów, czyli doładowanie żadne.
    Doładowanie akumulatora uznałbym za obowiązkowe a jego częstotliwość można określić metodą eksperymentalną czyli po jakim czasie znowu rozrusznik będzie kręcił słabiej. Np jeśli po 2 miesiącach to znaczy że najlepiej podładować go już po 1 - 1,5miesiąca.
    Najlepiej zaopatrzyć się w ładowarkę automatyczną, wtedy nie ma ryzyka przeładowania. Wybór modelu to odrębna kwestia.

    Nic dodać i nic ująć. Akumulator to indywidualna sprawa, jeżeli ktoś sam nie ma wiedzy to zapewne gdzieś auto serwisuje i trzeba wybrać taki serwis, w którym potrafią obsłużyć akumulator i tak jak pamiętamy o oponach zimowych, odpowiednim płynie do szyb i do chłodnicy i o innych duperelach mało ważnych w stosunku do akumulatora, to dbajmy o ten nasz magazyn prądu bo to on zdecyduje czy ta ''wypasiona bryka'' w ogóle do nas ''zagada''.
  • Poziom 31  
    matołek twoja wypowiedź mi się podoba. Jak dbasz, tak masz. Jeżeli pamiętasz o zmianie opon to musisz też pamiętać o np. sprawdzeniu płynu w baterii. Później bateria odpłaca się długą żywotnością. Pomijam tu wadliwe baterie.