Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

akumulator centra futura 77 Ah - co ile ładować?

tomek7888 20 Sty 2010 22:28 22426 16
  • #1 20 Sty 2010 22:28
    tomek7888
    Poziom 2  

    Witam, około 2-3 miesięcy temu kupiłem nowy akumulator centra futura:

    Model: CA770
    Napięcie: 12 V
    Pojemność: 77 Ah
    Prąd rozruchowy: 760 A (EN)

    Zastanawiam się co jak czas powinienem go podładowywać bo słyszałem sprzeczne opinie. Jeżdżę od poniedziałku do piątku do pracy i z powrotem ok. 5 km w jedną stronę, po mieście, w zależności od korków 10-20 min, samochód 9 letni, diesel - to chyba ma znaczenie.

    W weekend średnio 20-40 km, często poza miastem. W międzyczasie tj. ok 3 tyg temu trasa 500 km.

    Pytanie, jak w tytule. Co jaki czas powinienem go podładować? Oczko w akumulatorze niby jest zielone, ale mam wrażenie, że pali trochę gorzej niż na początku. Poza tym jazda na niedoładowanym akumulatorze chyba wpływa niekorzystnie na jego żywotność.

    I na koniec. Ile mniej więcej wypadałoby zrobić km aby w pełni doładować akumulator zakładając przebiegi jak powyżej, o ile można to "mniej więcej" określić;)

    1 16
  • #2 20 Sty 2010 22:34
    1078231
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 20 Sty 2010 22:43
    szakkkalll
    Poziom 15  

    jeśli alternator daje 14.4 i nie ma problemów z rozruchem, to nie ładować, to nie maluch.

    0
  • #4 20 Sty 2010 22:51
    tomek7888
    Poziom 2  

    oczko niby jest zielone..ale wcześniej palił mi od strzała, a teraz po ok 2-3s...

    a można gdzieś wyczytać, jak liczba przejechanych km, odpalanie silnika wpływa na stan akumulatora?

    0
  • #5 20 Sty 2010 22:54
    1078231
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 20 Sty 2010 22:57
    tomek7888
    Poziom 2  

    Motronic napisał:
    Wcześniej było cieplej, dlatego taka różnica. 3 sekundy kręcenia i robisz aferę?


    nie robię afery panie moderatorze;) nawet przy niższej temperaturze palił lepiej niż teraz.. no ale zobaczymy, jak mi oczko zrobi się czarne to wtedy będę się martwił:)

    0
  • #7 21 Sty 2010 00:51
    elel
    Poziom 16  

    Nie ładować wcale!!! Jest zima i jest przez to zimniej niż 2-3 miesiące temu więc samochód może gorzej zapalać. W dieslu istotna jest temperatura. Spróbuj odczekać kilka sekund (3-5 sekund) od zgaszenia kontrolki świec żarowych i wtedy odpal samochód. Istnieje prawdopodobieństwo, że będzie dobrze zapalał. W dieslach ta kontrolka często ma niewiele wspólnego z rzeczywistym czasem grzania świec. Często jest tak, że ta kontrolka gasnie i dopiero po kilku sekundach słychać jak przekaźnik pyknie i rozłączy świece. Jeśli masz sprawne ładowanie to na takich odcinkach jakie robisz akumulator nie ma prawa się rozładować.

    0
  • #8 21 Sty 2010 08:02
    Ajo_58
    Poziom 9  

    Można podładowac co jakis czas np.2 tygodnie.Prostowniki zwykle teraz mają wbudowany amperomierz i zmniejszają prąd ładowania gdy bateria jest naładowana do wartości bliskiej 0.Świadczy to o naladowaniu baterii.Przynajmniej będziesz miec kontrlę i pewność że bateria jest naładowana

    1
  • #9 21 Sty 2010 15:46
    elel
    Poziom 16  

    Ajo_58 napisał:
    Można podładowac co jakis czas np.2 tygodnie.Prostowniki zwykle teraz mają wbudowany amperomierz i zmniejszają prąd ładowania gdy bateria jest naładowana do wartości bliskiej 0.Świadczy to o naladowaniu baterii.Przynajmniej będziesz miec kontrlę i pewność że bateria jest naładowana


    Niby masz rację ale po co to robić. Jeśli akumulator jest sprawny i ładowanie również to nie ma potrzeby ładować zewnętrznie akumulatora, zwłaszcza że od czasu do czasu są robione średnie lub długie trasy. Jeśli gorzej zapala na mrozie to może warto zrobić przegląd silnika, może kompresja jest już słabsza albo jakaś świeca żarowa się skończyła? W końcu ten samochód ma już 9 lat i może w tym roku gorzej zapala niż rok wcześniej.

    0
  • #10 21 Sty 2010 17:13
    Logi
    Poziom 19  

    Jeśli układ ładowania jest sprawny to jazda na takie odległości, po mieście i z włączonymi światłami nie szkodzi akumulatorowi. Alternator na pewno sobie poradzi z uzupełnianiem prądu w akumulatorze.

    0
  • #11 18 Lut 2013 09:41
    Ramon
    Poziom 10  

    Odgrzewam kotleta, bo widzę że odpowiedzi w stylu nie ładowac i się nie przejmować były co najmniej dziwne i ktoś może sobie napytać biedy jeśli będzie się stosował do tych porad.
    Jeśli założyciel wątku miał diesla i jeździł nim do pracy 5km w korku, to akumulator jest i tak jego najmniejszym problemem ale to juz inna opowieść.
    W takim trybie spowolnienie uruchamiania silnika mnie wcale nie dziwi. Ktoś tu jeszcze pisał że wekendowe "trasy" załatwiają sprawę doładowania. Autor pisał że robi w weekend 20-40km! i to pewnie po sklepach i rodzinie zaliczając przy okazji z 10 rozruchów, czyli doładowanie żadne.
    Doładowanie akumulatora uznałbym za obowiązkowe a jego częstotliwość można określić metodą eksperymentalną czyli po jakim czasie znowu rozrusznik będzie kręcił słabiej. Np jeśli po 2 miesiącach to znaczy że najlepiej podładować go już po 1 - 1,5miesiąca.
    Najlepiej zaopatrzyć się w ładowarkę automatyczną, wtedy nie ma ryzyka przeładowania. Wybór modelu to odrębna kwestia.

    Jedyne co należałoby wyjaśnić to czy po tej trasie 500km była jakaś poprawa bo jeśli nie to faktycznie problem był również w układzie ładowania a nie tylko w stylu jazdy. Ale tego pewnie się już od autora nie dowiemy.

    PS. Kto nie wierzy niech sobie sprawdzi ze stoperem ile czasu kręci się rozrusznik w sprawnym samochodzie. Nawet przy -10stC te 3sek to już wyraźnie za długo.

    0
  • #12 18 Lut 2013 10:02
    Witold5
    Poziom 30  

    Wymyślacie problemy. 6 lat jeździłem bez kompletnie żadnego doładowywania. Akumulator (KAGER) nie widział prostownika. Trasy miałem podobne co autor tematu, dwa trzy razy w roku trasa około 500 km. Żadnych problemów z aku.
    Trzeba jednak dodać, że dbać o niego trzeba. Musi mieć sucho, czysto, odpowiednią ilość elektrolitu, odpowiednie ładowanie, itd.

    0
  • #13 18 Lut 2013 14:32
    Ramon
    Poziom 10  

    To zależy co rozumiesz przez trasy podobne, trasy po 5km to jest naprawdę b. mało, poza tym czy jeździłeś dizlem? Zresztą autor wątku pisał, że raczej miał objawy słabnącego akumulatora. Jedno jest pewne - dla świętego spokoju przy takim trybie używania samochodu warto mieć ładowarkę i od czasu do czasu jej użyć. Wtedy ryzyko niespodzianek maleje a żywotność baterii wzrasta.

    0
  • #14 18 Lut 2013 14:51
    krocze
    Poziom 25  

    Sprawny technicznie Diesel pali po rozgrzaniu świec w zasadzie od razu. Mam kilka Diesli i żaden nie potrzebuje 3 sekund na odpalenie, nawet przy ostatnich -10*C. Tym co ma związek z długim kręceniem silnikiem może być stan świec, filtra paliwa, jak też szczelności układu. Co prawda te 3s to nie powód do strachu, ale sam nie lubię, gdy trzeba dłużej kręcić silnikiem na mrozie, więc wymieniam świece na bieżąco - tutaj tego nie proponuję. Co do akumulatora, to można zastosować ładowarkę procesorową podtrzymującą napięcie, ale skoro auto jeździ codziennie, to nie jest to konieczne. Natomiast co do tego zielonego oczka, nie można się opierać tylko na nim, ponieważ w moim przypadku, a mam taki sam akumulator o takich samych parametrach, po 3 latach użytku, zdarza się, że pomimo oczka zabarwionego na zielono, akumulator ma tylko 6-7V po postoju na światłach dziennych i prąd rozruchowy potrafi okazać się niewystarczający do odpalenia auta.
    Sprawdź rano, po nocnym postoju, przed wyjazdem do pracy napięcie, jeżeli nie spada poniżej tych 11V to nie ma czym się martwić.

    0
  • #15 20 Lut 2013 07:45
    Ramon
    Poziom 10  

    Autor wątku zadał pytanie 3 lata temu. Dopisałem się do wątku tylko po to żeby skorygować dla przyszłych pokoleń pewne, moim zdaniem, mylące stwierdzenia.

    1
  • #16 20 Lut 2013 08:59
    matołek
    Poziom 13  

    Ramon napisał:
    Jeśli założyciel wątku miał diesla i jeździł nim do pracy 5km w korku, to akumulator jest i tak jego najmniejszym problemem ale to juz inna opowieść.
    W takim trybie spowolnienie uruchamiania silnika mnie wcale nie dziwi. Ktoś tu jeszcze pisał że wekendowe "trasy" załatwiają sprawę doładowania. Autor pisał że robi w weekend 20-40km! i to pewnie po sklepach i rodzinie zaliczając przy okazji z 10 rozruchów, czyli doładowanie żadne.
    Doładowanie akumulatora uznałbym za obowiązkowe a jego częstotliwość można określić metodą eksperymentalną czyli po jakim czasie znowu rozrusznik będzie kręcił słabiej. Np jeśli po 2 miesiącach to znaczy że najlepiej podładować go już po 1 - 1,5miesiąca.
    Najlepiej zaopatrzyć się w ładowarkę automatyczną, wtedy nie ma ryzyka przeładowania. Wybór modelu to odrębna kwestia.

    Nic dodać i nic ująć. Akumulator to indywidualna sprawa, jeżeli ktoś sam nie ma wiedzy to zapewne gdzieś auto serwisuje i trzeba wybrać taki serwis, w którym potrafią obsłużyć akumulator i tak jak pamiętamy o oponach zimowych, odpowiednim płynie do szyb i do chłodnicy i o innych duperelach mało ważnych w stosunku do akumulatora, to dbajmy o ten nasz magazyn prądu bo to on zdecyduje czy ta ''wypasiona bryka'' w ogóle do nas ''zagada''.

    0
  • #17 20 Lut 2013 10:07
    Witold5
    Poziom 30  

    matołek twoja wypowiedź mi się podoba. Jak dbasz, tak masz. Jeżeli pamiętasz o zmianie opon to musisz też pamiętać o np. sprawdzeniu płynu w baterii. Później bateria odpłaca się długą żywotnością. Pomijam tu wadliwe baterie.

    0