Witajcie!
Mam problem z dyskiem, na którym mam zapisane 4 lata studiów :/ Wiem, glupia jestem, ze mialam wszystko w jednym miejscu, ale nie o tym mowa...
Musiałam wziąć dysk na uczelnie, po uzyciu na uczelnianym kompie wrzucilam go do torebki... no i tam sie uszkodził :/ Wejście tego kabelka do dysku "lata"... Nie wiem jak to powiedziec, ale po prostu rusza sie to wejscie razem z wtyczka, w zwiazku z czym nie da sie jej do konca wsadzic - prawdopodobnie dlatego komp nie widzi dysku.
W dyku nie ma zadnych srubek ani niczego co pozwalaloby na otwarcie go. A wydaje mi sie, ze gdybym mogla od srodka "przytrzymac" to wejscie to daloby sie odczytac dane z dysku...
Nie wiem, otwierac go na sile?
Czy isc do jakiegos serwisu komputerowego? Jesli tak to z jakim to kosztem moze sie wiazac??
Kurcze, nie ma to jak brak materialow w srodku sesji :/
Pomozcie, blagam!
Patrycja
Mam problem z dyskiem, na którym mam zapisane 4 lata studiów :/ Wiem, glupia jestem, ze mialam wszystko w jednym miejscu, ale nie o tym mowa...
Musiałam wziąć dysk na uczelnie, po uzyciu na uczelnianym kompie wrzucilam go do torebki... no i tam sie uszkodził :/ Wejście tego kabelka do dysku "lata"... Nie wiem jak to powiedziec, ale po prostu rusza sie to wejscie razem z wtyczka, w zwiazku z czym nie da sie jej do konca wsadzic - prawdopodobnie dlatego komp nie widzi dysku.
W dyku nie ma zadnych srubek ani niczego co pozwalaloby na otwarcie go. A wydaje mi sie, ze gdybym mogla od srodka "przytrzymac" to wejscie to daloby sie odczytac dane z dysku...
Nie wiem, otwierac go na sile?
Czy isc do jakiegos serwisu komputerowego? Jesli tak to z jakim to kosztem moze sie wiazac??
Kurcze, nie ma to jak brak materialow w srodku sesji :/
Pomozcie, blagam!
Patrycja