Wg mnie to ma zwykłe 4WD z elektryczna blokadą centralnego dyfra. Ale jak wolisz, sugerowałem auto mniej surowe i bardziej wspólczesne do Twoje wymogi spełniło by zupełnie. Natomiast vitara 3D napewno bedzie furką bardziej rozwojową o weszlkie modyfikacje tiuningowe

Napewno warto takiego zakupionego bulwarka bo te są najczęściej spotykane lekko podniesc bo w oryginale prześwit 20cm bywa ciut za mały.
Angole na dzisiejszy dzień mocno problematyczne w zarejestrowaniu, i nakład pracy nie wiem czy warto standardowo spiewają jakieś 3 d o3,5k za przekładke do tego trzeba miec częsci (decha, przekładnia kierownicza, drążki, elementy grodzi samo wywiercenie otworów w niej nie daje sztywności jak w oryginale) Ja skusiłem się na budę z angola po małym dzwonie tylko z tego powodu, że posiadałem wszystko inne a buda byłą naprawde zdrowa i wytrzymałą tylko 2 lata moich zabaw. Samochód ten ma kilka miejsc , które koroja bardzo lubi. Czasami szukając komuś takiej furki widywałem już dobrze wyspawane egzemplarze i to zniechecało tych chętnych do zakupu świadczy, że nie mają pojecia o samochodzie i tym co jest po tych nastu latach możliwe do kupienia na rynku. By kupić przyzwoitą Vitare 1generacji aktualnie trzeba dać jakieś 8do 10k minimalnie. Robią się one porównywalne lub droższe od versji 2 (silnik 16V)
Moje porównanie angola i tego co mam wersja z kanady produkowana na europę to angol 3 lata młodszy wypada miernie. W tej samej wersji ubóstwo na maxa, instalacja elektryczna skromniejsza, nic na wyrost , w tamtym grube wiązki z mozliwościa podpięcia na ful wypas, brak wzmocnionych dzwi, słabsze wygłuszenia, plastiki też były jakieś mniej elastyczne z ochotą do pękania co sie dało podmienić to to zrobiłem a resztki po angolu upychałem do smietnika.
Polecam coś co nazywamy poradnikiem kupowania auta 4x4, znajduje się ona na stronie forum, które wcześniej podałem

warto przeczytać by nie być rozczarowanym
