OlekM napisał:
A ta krytyka to właściwie w jakim celu? Chcesz człowiekowi pomóc, coś od siebie zaoferować, czy udowodnić, że tylko ty tu jesteś ważny. Nie chcę poważać, Twoich opinii - uważam je za cenne. Uszanuj jednak także zdania innych ludzi.
To nie krytyka tylko raczej ostra polemika. Wcale nie miałem zamiaru pokazywać jaki jestem ważny czy kogokolwiek urażać i nadal nie mam takiego zamiaru. Tak samo jak nie było moim celem udowadnianie, że bootloader jest jedynym słusznym rozwiązaniem.
Jednak także w tym poście wymienione przez ciebie wady sposobu opartego o bootloader , jak dla mnie, pokazują tylko to, że nie za bardzo może wiesz jak działa bootloader, że nigdy go sam nie stosowałeś i dlatego podchodzisz do tego tematu jak do jeża.
OlekM napisał:
Czy końcowemu użytkownikowi zrobi różnicę, czy wtyczka USB którą i tak musi włożyć do komputera prowadzi do FTDI za kilkanaście zł, czy to procka w stylu ATMEGA88 za kilka zł (na którym opiera się USB-ASP)? Czy jej włożenie jest z tego powodu bardziej skomplikowane?
no pewnie, że bardziej skomplikowane. Na prawdę nie wiem jak można porównywać włożenie zwykłego kabla USB traktowanego jak w zasadzie zwykły kabel RS232, którym po prostu łączy się PC'ta bezpośrednio z urządzeniem do zmiany firmware - z podłączaniem po drodze programatora (już obojętnie jakiego) z uruchamianiem jakiegokolwiek programu do programowania procków np avrdude. Przecież dla zwykłego śmiertelnika po drugiej stronie, który w ogóle nie zna się na elektronice - programator czy avrdude to "czarna magia" i wcale nie musi chodzić o żadnego masowego użytkownika a o zwykłych kilku klientów na jakieś zrobione urządzonko. Nie dziw się więc , że takie porównania budzą moje ostre wątpliwości.
OlekM napisał:
A oto kilka, moim zdaniem istotnych, zalet zaproponowanego rozwiązania:
* proponowane rozwiązanie jest tańsze w produkcji
* jakkolwiek dziwny program zostanie załadowany do procesora - zawsze będzie można go wymienić, nie da się uszkodzić bootloadera skoro go nie ma
* całkowicie bezpieczne jest w tym przypadku przerwanie programowania w jego trakcie
* możliwa jest zmiana fuse'ów, czego nie można zrobić z poziomu bootloadera
i jak widać dalej brniesz w zaparte bo:
* jak może być tańsze produkowanie programatorów zamiast wykorzystania zwykłej przejściówki USB/RS232
* o jakich ty dziwnych programach piszesz? czy do ciebie dociera do czego jest bootloader? Za jego pomocą ma być tylko wgrana nowsza wersjia firmware przekazana od autora urządzenia - więc gdzie te udziwnienia programów. Poza tym o jakich ty uszkodzeniach bootloadera piszesz? Czy zdarzyło ci się uszkodzić bootloader podczas gdy za jego pomocą programujesz nowy wsad???? No sorry - ale to pokazuje, że nigdy się nawet tym nie bawiłeś a wygłaszasz opinie nieco z kosmosu.
* przerwanie programowania w trakcie ładowania wsadu bootloadera także można spokojnie powtarzać w nieskończoność - skąd te pomysły pytam?
* no i kto ci naopowiadał bajek o tym, że z poziomu bootloadera nie można zmienić ustawień fusebitów? - na prawdę - weź choć troszkę poczytaj na ten temat zanim zaczniesz wygłaszać (niestety muszę to nazwać w tym konkretnym przypadku) takie herezje
------------------
co do wady miałeś rację owszem - nie można zabazipeczyć wsadu a przy bootloaderze można - robiąc szyfrowanie.
-------------------
no i nikt nie broni ci wspominać o takich rozwiązaniach o jakich piszesz - tylko skoro jak ci wykazałem w kilku punktach wyżej piszesz jakieś niesprawdzone i wyssane z palca opinie o bootloaderze to nie dziw się mojej reakcji.
Tak samo jak z twoim stwierdzeniem, że masz większą kontrolę nad programowaniem przez zdalny pulpit. Toż gdy się coś nie powiedzie od strony sprzętowej to leżysz - bo po drugiej stronie będziesz miał użytkownika, który nie będzie miał świadomości co ty mu wyprawiasz przez ten twój zdalny pulpit.
Reasumując - wspominaj o tych swoich - nie swoich rozwiązaniach - bo przecież ani programowanie ISP nie jest twoim pomysłem ani bootloader moim pomysłem. Ale nie pisz, że twoje propozycje zdalnych pulpitów to alternatywa dla bootloadera bo to też pozbawione jest praktycznego sensu.
Ale może żeby bardziej to do ciebie dotarło wyobraź sobie, że sam napisałeś nowe oprogramowanie do procka, który steruje np automatami weddingowymi do automatycznej sprzedaży napojów. I twoi klienci powstawiali te automaty z kolei u swoich klientów gdzieś na halach, magazynach gdzie nie ma w pobliżu żadnego PC'ta.
Za to ty mógłyś np wysłać swojemu klientowi nowszą wersję wsadu i to zakodowanego na np karcie SD, którą to kartę trzeba wetknąć tylko w odpowiednie gniazdo serwisowe i resetem odpalić Bootloader, który podmieni firmware. Albo podłączyć takie automaty do sieci LAN i po po ethernecie podmieniać firmware. No rozwiązań z botloaderem jest sporo, tylko trzeba chcieć o nich poczytać, trzeba chcieć chociaż raz samemu je zastosować aby to zrozumieć.
A jak coś się spapra na tzw "amen" to i tak będzie potrzebny serwis a nie żaden programator USBASP czy inny.
Takie jest moje zdanie a nie żadna krytyka twoich wypowiedzi. Ty mów i pisz co chcesz.