Witam Szanownych Forumowiczów,
wiem że temat spalonych tranzystorów wałkowany był już tysiące razy ale w moim przypadku dzieje się coś co już mnie doprowadza do pasji. Otóż sprawa wygląda następująco:
- nawiew chodzi na maksa (brak regulacji obrotów), pierwsze badanie-spalony tranzystor FW26025 1 szt. Sprawdzam kontrolnie wszystkie elementy na płytce i jest ok. Wymontowuje drugi sprawny oryginalny tranzystor i montuje 2 zamienniki BDX 66C. Podłączam nawiew, zakręcił przez chwile i efekt : BDX-y padają.
Poruszać się bez nawiewu jest trudno (zaparowane szyby) więc znajduję innego Darlingtona MJ900 i montuję razem z pozostałym mi oryginałem; EFEKT: Nawiew działa (jest regulacja, może nie aż tak dokładna jak na oryginale ale różnica prawie żadna)
- taka para tranzystorów działała jakieś 2 miesiące, przekonany byłem, że padł MJ900, o dziwo padł oryginał FW26025.
-Zamówiłem MJ11015 (wszyscy to polecają) wmontowałem je i to samo stało się co z BDX-ami padły od razu. Sprawdziłem silnik, miał zwarcie na obudowę, usterkę usunąłem i byłem pewny że jak zamontuję kolejną parę tranzystorów MJ11015 to będę cieszył się dmuchającym nawiewem, okazało się, że jednak nie....:/ tranzystory padły jak ich poprzedniki.
- Nawiew dałem do roboty innemu gościowi, wlutował pozostałego mi MJ900 i dołożył jeszcze innego MJ-ta (numeru nie pamiętam, jutro podam, ale wiem, że w katalogu stoi że jest na prąd kolektora 12A, MJ900 jest na 8A, a oryginały FW26025 jest na 40A!) i nawiew działa ale nie ma płynnej regulacji tylko skokowa...wentylator pracuje tak jakby na drugim stopniu, boję się dać więcej żeby się znowu nie spaliły tranzystory.
Bardzo proszę o pomoc bo już zgłupiałem, wszystkie inne elementy na płytce wydają się być sprawne (trzy osoby już mi je sprawdzały).
O co tu chodzi? proszę o sugestie.....
Z góry dziękuję za każdą jedną radę
Pozdrawiam
wiem że temat spalonych tranzystorów wałkowany był już tysiące razy ale w moim przypadku dzieje się coś co już mnie doprowadza do pasji. Otóż sprawa wygląda następująco:
- nawiew chodzi na maksa (brak regulacji obrotów), pierwsze badanie-spalony tranzystor FW26025 1 szt. Sprawdzam kontrolnie wszystkie elementy na płytce i jest ok. Wymontowuje drugi sprawny oryginalny tranzystor i montuje 2 zamienniki BDX 66C. Podłączam nawiew, zakręcił przez chwile i efekt : BDX-y padają.
Poruszać się bez nawiewu jest trudno (zaparowane szyby) więc znajduję innego Darlingtona MJ900 i montuję razem z pozostałym mi oryginałem; EFEKT: Nawiew działa (jest regulacja, może nie aż tak dokładna jak na oryginale ale różnica prawie żadna)
- taka para tranzystorów działała jakieś 2 miesiące, przekonany byłem, że padł MJ900, o dziwo padł oryginał FW26025.
-Zamówiłem MJ11015 (wszyscy to polecają) wmontowałem je i to samo stało się co z BDX-ami padły od razu. Sprawdziłem silnik, miał zwarcie na obudowę, usterkę usunąłem i byłem pewny że jak zamontuję kolejną parę tranzystorów MJ11015 to będę cieszył się dmuchającym nawiewem, okazało się, że jednak nie....:/ tranzystory padły jak ich poprzedniki.
- Nawiew dałem do roboty innemu gościowi, wlutował pozostałego mi MJ900 i dołożył jeszcze innego MJ-ta (numeru nie pamiętam, jutro podam, ale wiem, że w katalogu stoi że jest na prąd kolektora 12A, MJ900 jest na 8A, a oryginały FW26025 jest na 40A!) i nawiew działa ale nie ma płynnej regulacji tylko skokowa...wentylator pracuje tak jakby na drugim stopniu, boję się dać więcej żeby się znowu nie spaliły tranzystory.
Bardzo proszę o pomoc bo już zgłupiałem, wszystkie inne elementy na płytce wydają się być sprawne (trzy osoby już mi je sprawdzały).
O co tu chodzi? proszę o sugestie.....
Z góry dziękuję za każdą jedną radę
Pozdrawiam