Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zostałem porażony prądem-natężenie,przyczyna,następstwa

23 Sty 2010 05:16 51203 39
  • Poziom 9  
    Panowie, mam do Was pytanie, zostałem porażony dziś prądem i chciałbym się dowiedzieć jakie mogło być jego natężenie, napięcie itp.

    Postaram się opisać dokładnie sytuacje.

    Sprzątałem dzisiaj kuchnię, wcześniej spryskałem metalowy blat kuchenki elektrycznej ( z piekarnikiem) i kiedy przypadkowo dotknąłem blatu zostałem porażony dość silnym prądem. Co dziwne, kiedyś kilka razy raził mnie prąd np. z gniazdka 220 V i z tego co pamiętam zdrętwiało mi na moment przedramię, a samego porażenie nie czułem w całym ciele. Dziś było inaczej, na ułamek sekundy prąd był odczuwalny jako silny paraliż całego ciała, w głowie również, co więcej miałem wrażenie jakby mnie ktoś w głowę obuchem walnął, serce wydało się jakby napuchło w ten ułamek sekundy, i co śmieszne, podskoczyłem mimowolnie do góry. Wrażenie były nieprzyjemne, nie wiem również skąd wziął się błysk przy tym wszystkim, błysnęło przede mną na biało-niebiesko!!! Po tym wszystkim byłem bardzo pobudzony, a teraz pomimo tego że minęło 17 godzin boli mnie serce.

    Ale do rzeczy, okazało się iż wcześniej ta kuchenka wybijała bezpiecznik, więc mój kolega drogą eliminacji odpinał kable od włącznika zamontowanego na ścianie, sprawdzając kiedy przestanie wybijać, nie wiem co mu przyszło do głowy, ale odpiął uziemienie. Co dalej się okazało, gdy przyszedł elektryk ściągnął ten blat i pokazał iż kabel z napięciem który miał iść do piekarnika przepalił się i dotykał bezpośrednio od spodu ten metalowy blat, przy czy zwierało tak silnie że wypalił w nim dziurę na wylot.
    Pech chciał że dziś dotknąłem się tego blatu i zostałem dość mocno porażony prądem. Na całe szczęście wybiło bezpiecznik na głównej rozdzielni pod licznikiem, inaczej pewnie byłoby po mnie.
    Stąd moje pytanie, jako że gdzieś wyczytałem iż prąd zwarciowy ma inne parametry niż prą zwykły, chciałbym uzyskać pomoc w przybliżeniu mi tych nowych parametrów i jeśli ktoś z was wie jakie było ryzyko zgonu czy poważnego uszczerbku na zdrowiu.

    Co może Wam pomóc, sprawa miała miejsce w UK (Szkocja) prąd ma tutaj napięcie 220 V, nie wiem pod jakim był napięciem piekarnik, ( w Polsce zdarzają się takie które są podpięte do 380 V) kolega mówił mi że ten był podpięty do 220 V
    Częstotliwość chyba 50 Hz, nie jestem pewien. Jeśli któryś z Was może mi pomóc będę wdzięczny.

    P.s: nie wiedziałem w jakim wątku to opisać, stąd wybrałem: przeżycia....

    Z góry dzięki za odp. Pozdrawiam

    Dodano po 3 [minuty]:

    Jeszcze dodam dla chronologii, elektryk przyszedł już po porażeniu, po tym fakcie dowiedziałem się w jakim stanie była kuchenka.

    Pozdrawiam
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 43  
    Ale co tu dużo pisać. Zostałeś po prostu porażony. A powodem była uszkodzona kuchenka elektryczna. No i niech ten Twój kolega nie bawi się prądem, bo widać, że się na tym nie zna. Kiedyś może to się skończyć tragicznie.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Witaj szczęściarzu,
    podaj dokładnie co to za bezpiecznik wyłączył, a wtedy można będzie się pokusić o próbę obliczenia tego prądu, napięcie w UK wynosi 240V.
    A co do kolegi to : jeśli jest elektrykiem to podpada pod prokuratora (szkockiego również) za umyślną próbę zabójstwa, jeśli nie jest elektrykiem, to jest zwykłym idiotą, w obu przypadkach unikaj go jak ognia.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Moderator Robotyka
    Wbrew pozorom, prąd nie był duży i na pewno nie był to prąd zwarciowy. Dlaczego? Bo żyjesz.
    Ponieważ nie straciłeś przytomności, prąd nie był większy niż 20mA.
    Zdołałeś się uwolnić, więc prąd był mniejszy niż 15mA.
    Podskoczyłeś, czyli mimowolne skurcze mięsni i ból. Powyżej 10mA.
    Czyli gdzieś od 10 do 15mA. Stawiałbym na bliżej 15mA.
    Gdyby to był pełny prad zwarciowy, nie pisałbyś już na forum, a sąsiedzi pytaliby się, kto przypałił grzanki.
    Ważna jest droga przepływu prądu. Wygląda na to, że przepłynął przez serce, czli prawdopodobnie między rękami, lub między ręką a nogą. Musiałeś dotykać czegoś uziemionego.

    A teraz...

    Natychmiast jak to przeczytasz. Bierz D... w troki i zasuwaj najszybciej jak się da na pogotowie, powiedz, że ileś godzin temu poraził cię prąd i nadal boli cię serce.
    Konieczne jest EKG, bo mogłeś dostać migotania komór. W każdej chwili grozi ci zawał, nie mówiąc o elektrochemicznym oddziaływaniu prądu na krew i organy, który może cię zabić w ciągu kilku dni od porażenia.

    Będzie pewnie konieczna analiza krwii, czy nie zaczął się rozpad czerwonych ciałek.
    Ale tym już zajmie się lekarz.

    To naprawdę nie są żarty.
  • Poziom 22  
    Kolega Madrik ma racje, nie zawracajcie chłopakowi głowy obliczaniem prądów, tylko niech zasuwa do lekarza. Organizm może zareagować na porażenie [b] NAWET PO KILKU DNIACH!!! [/b] więc opowiedz dokładnie lekarzowi o porażeniu i jaki mniej więcej czas to trwało-pomoc lekarska jest niezbędna!!!
  • Poziom 36  
    Madrik dobrze Ci radzi, lepiej niech Ci przebadają to serce, a co do odczuć przy porażeniu to tak jak wspomnieli koledzy zależą od drogi przepływu prądu i jego natężenia. Kiedyś dotknąłem głową przewodu trakcyjnego na suwnicy, to dopiero była jazda :D , Też widziałem błysk co jest zapewne efektem działania prądu na nerwy wzrokowe.
    Prąd zwarciowy to co innego i w tej instalacji nie popłynie przez ciało człowieka.
  • Poziom 9  
    Dziękuje Wam Panowie za szybkie i konkretne odpowiedzi, co do lekarza to jak najbardziej dziś się wybieram, co do sytuacji to:

    Oprócz blatu dotykałem lodówki (obudowa jak u większości metal)
    Podłoga wyłożona parkietem
    Macie Panowie racje, nie znam się dokładnie na elektryce, pomyślałem iż było to zwarcie, ponieważ ten kabel który miał iść do piekarnika zwyczajnie się upalił i dotykał blachy (płyty grzewczej) i wypalił w niej dziurę ( efekt jak przy spawarce) stąd myślałem że to zwarcie było.

    W chwili porażenia wyłączył się główny bezpiecznik na płycie rozdzielczej pod licznikiem, to uratowało mi życie.

    Nadal zastanawiam się skąd ten błysk przed moimi oczami.
    Dlaczego poraziło mnie tak mocno, kilka razy mocniej niż gdy kopnął mnie prąd z gniazdka
    I dlaczego przez pierwsze kilka godzin nic mnie nie bolało a teraz dokucza mi serce...
    Czy po 24 godzinach , tyle już minęło lekarzom uda się znaleźć skutki po porażeniu w mojej krwi itp.??

    Co do bezpiecznika - to nie wiem jaki wyłączył niestety... Na pewno odłączył kabel z uziemieniem.

    Z góry dzięki

    Dodano po 18 [minuty]:

    Jeszcze to powinny być cenne informacje:

    Za blat kuchenki złapałem lewą dłonią.
    Prawa opierała się na lodowce.
    Nie oparzyło mnie nigdzie.
    Po uderzeniu miałem szybkie i nierówne bicie serca.
    Nie wywróciło mnie.
    Nie straciłem przytomności i po kilku sek. był w pełni świadom, gdy minął ów pierwszy szok. (ta dwu sekundowa nieświadomość sprowadzała się do tego iż sam się siebie pytałem: kurde co to było?? :)
    Po wypadku byłem bardzo pobudzony...
  • Poziom 36  
    Porażenie prądem zależy od wielu czynników, jeśli sprzątałeś to miałeś pewnie zwilżone ręce płynem który jest dobrym przewodnikiem, poza tym droga przepływu prądu ręka- ręka jest bardzo niebezpieczna gdyż prowadzi właśnie przez serce.
  • Pomocny post
    Poziom 41  
    No cóż - najprawdopodobniej zadziałał nie "główny bezpiecznik" lecz jakiś wyłącznik różnicowoprądowy (aczkolwiek niewykluczone, że zintegrowany z wyłącznikiem nadmiarowym) a
    Cytat:
    Dlaczego poraziło mnie tak mocno, kilka razy mocniej niż gdy kopnął mnie prąd z gniazdka
    ponieważ stanowiłeś jedyną drogę dla prądu, bez żadnej po drodze przeszkody stanowiącej dla jego przepływu izolację: miałeś dłoń-ręka-korpus WRAZ Z SERCEM-ręka-dłoń i to stanowiło jedyną drogę między fazą L i uziemioną obudową lodówki.
    Przy bezpośrednim dotknięciu przewodu fazowego L z popularnych gniazdek najczęściej prąd rażeniowy jest mniejszy, gdyż wiedzie on z dłoni przez rękę, ciało, nogi (i tu występuje kilka przedmiotów stanowiących izolację dla przepływu prądu: obuwie, wykładzina na podłodze...) poza tym - podłoga nie jest przewodnikiem prądu - chociaż wiele też zależy od jej budowy i struktury vide: suche drewno vs. mokry beton.
  • Poziom 28  
    mauzer1 napisał:
    co do lekarza to jak najbardziej dziś się wybieram, co do sytuacji to:


    Kolego Ty nie wybieraj się dziś do lekarza tylko zapier... natychmiast. Masz OGROMNE szczęście, że jeszcze żyjesz. Ale Twój stan może się bardzo szybko pogorszyć.
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Cytat kol. Motronic-
    Cytat:
    Ten jego aktualny stan wynika z zakłócenia równowagi elektrolitów w organiźmie. Przejdzie mu to, białaczki nie dostanie.

    Możliwe, ale równie możliwa jest sytuacja o której napisał kol. Madrik.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Witam, jestem już po wizycie u lekarza, dziwną tu mają służbę zdrowia, lekarze ubrani po cywilnemu :/ a bylem w szpitalu.

    Więc lekarz powiedział mi że skoro nie mam spalonych czy oparzonych dłoni, to pewnie nic poważnego - że prąd nie miał wysokiego napięcia.
    Zrobił badanie ciśnienia - lekko podwyższone, posłuchał serca, według jego odsłuchu w normie, sprawdził tętno - podwyższone. I powiedział że te dokuczliwe dolegliwości wzięły się od tego że być może doszło do podraznienia mieśnia sercowego przez prąd, ale to nie groźne. Ot taki szok, na wskutek porażenia mięśni i przy okazji serca.
    I że jeśli nie straciłem przytomności to obserwacja jest zbędna.
    Cholera, trudno mu było zrozumieć że gdyby nie bezpiecznik to na pewno sfurało by mi dłonie, nigdy wcześniej nie kopnął mnie prąd z taką siłą że podkoczyłem, sparaliżowało mnie całego, poczułem jakby uderzenie w głowę i jakby mi serce napuchło, wszystko to w ułamku sekundy, do tego pierwszy raz widziałem białoniebieskie światło podczas kopnięcia... Przecież gdyby nie bezpiecznik to telepało by mną dotąd dopoki bym nie updał na ziemię... Nie oderwałem rąk własną wolą tylko na wskutek tego że bezpiecznik odciął drogę prądu.
    Na koniec lekarz powiedział mi żebym przez kilka dni unikał stresu i odpoczywał, ot jego wszystkie zalecenia.
    Co do samej sytuacji, to jak to wkońcu jest z tym zwarciem, zaszło tu zwarie czy nie?
    Z definicji zwarcia: oznacza nagłe zmniejszenie rezystancji obwodu elektrycznego do bardzo małej wartości, powstające najczęściej wskutek połączenia się przewodów obwodu lub uszkodzenia izolacji elektrycznej w wyniku jej przebicia.
    Tu ten fakt chyba zaszedł skoro jeden z przewodów dotykał plyty grzewczej.
    Prąd zwarciowy jest wielokrotnie większy od prądu roboczego i może spowodować zniszczenie przewodów elektrycznych: tutaj znowu tak jak wcześniej pisałem temperaturka była skoro potrafiło wyspawać w płycie dziurkę o średnicy 2 mm.

    Pewnie masa ciała też miała wpływ 85 kg przy 178 cm wzrostu, do chuderlaków się nie zaliczam a wydaje mi się że Ci o wiekszej masie mogą więcej prądu przyjąć.

    Zatem podsumowując, lekarz stwierdził że nic poważnego się nie stało i zalecił odpoczynek.
    Zaś co do całej sytuacji, to pokazuje ona jak prosto nie z własnej winy ( nic nie wiedziałem o przeróbkach kumpla) można zginąć.

    Panowie dzęki Wam za pomoc, saprawdę nie spodziewałem się aż tylu sensownych odpowiedzi w tak krótkim czasie :)
    Elektroda.pl - już w ulubionych :)

    Pozdrawiam
  • Poziom 12  
    Bezpiecznik który wybiło to różnicowo-prądowy.Co do uziemiania to było podłączone do kuchni i zadziałało.Koledze nic nie będzie,a elektrolizę powoduje prąd stały,a nie przemienny.
  • Poziom 9  
    Kabel od uziemienia był odpięty i schowany luzem w dziurze w ścianie w tej gdzie zamontowany jest kontakt od wł/wył kuchenke.
  • Poziom 12  
    Zwarcie było między fazą a obudową kuchni,a wypalenia powstały przed ingerencją kolegi.Organizmy są sterowane impulsami elektrycznymi(doświadczenia Volty z żabami),jednak bardzo małymi,jak są duże to są silne skurcze mięśni i boli,a impulsy wzrokowe są błyskami.
  • Poziom 16  
    Tak jak pisze krzyjak, powinieneś iść do lekarza. Duże wartości prądów przepływających przez ciało są przyczyną oparzeń wewnętrznych, uszkodzeń mięśni i przechodzenia do krwi barwnika mięśniowego, tzw. mioglobiny. Jest to substancja szkodliwa dla pracy nerek, hamująca wydzielanie moczu. Większe ilości mioglobiny powodują śmiertelne zatrucie porażonego dopiero w kilka dni po porażeniu.

    Dodano po 49 [sekundy]:

    Tak po krótce, jak nie masz problemu z oddawaniem moczu, to bez obawy ;-)
  • Poziom 9  
    Byłem już u lekarza - patrz kilka postow wyżej :)
    Co do sikania to całe szczęście, bez problemów :)
  • Moderator Robotyka
    Ciało człowieka ma wartość rezystancji dużo wyższą niż jakikolwiek obwód elektryczny. Żeby przez taką rezystancję przepłynął prąd zwarciowy potrzeba o wiele wyższego napięcia niż ta z gniazdka elektrycznego. Prady zwarciowe osiągają ogromne wartości. Ale nie potrzeba aż takich pradów, by zabić człowieka.
    50mA przez 5 sekund i nie ma człowieka. Prąd w gniazdku ma małą częstotliwość i przez to jest niebezpieczny. 25mA wystarcza, by doprowadzić do migotania serca.

    I Kolega Masondry nie ma do końca racji. Można mieć migotanie komór przez kilka dni i wcale nie czuć się specjalnie gorzej. Sam mam w bliskiej rodzinie taką osobę. Wtedy tylko EKG może wykryć problem. Ostrożności nigdy za wiele.
    U mnie w pracy było parę osób, którym dopiero na badaniach okresowych wykrywano miniony zawał.
  • Użytkownik obserwowany
    WN. jest o wiele niebezpieczniejsze ale skoro pikawa ci nawala to nie za wesoło.
    Jak ci kończyny nie drętwieją od tak sobie to nie przejmuj sie.
    Jak wn cię trzepnie to albo cię zapali albo odrzuci kawałek. NN jest przy tym bezpieczniejsze.
  • Poziom 17  
    Każde porażenie jest niebezpieczne. Raz jak mnie walnęło gdy montowałem gniazdko, a facet który po prostu nie miał napięcia w gniazdku, po prostu sobie poszedł do rozdzielni i włączał wszystko co popadło, aż trafił na tego esa co zabezpieczał te gniazda do którego się podpiął te co ja montowałem również. Jak złapałem za przewody wystające z puszki to, aż podskoczyłem, dłoń mnie ze 3 dni trochę bolała, ale na szczęście wszystko było zabezpieczone wyłącznikiem różnicowo-prądowym. Od tamtej pory jak coś robię i wyłączam jakieś wyłączniki w rozdzielni zabezpieczam je taśmą izolacyjną, przed niepowołanym włączeniem.
  • Poziom 9  
    Co do susznoci watku, to jest on jak najbardziej potrzebny przekopałem masę stron w internecie i nigdzie nie znalazłem tak dobrych opinii jakie udzieliliście mi Wy drodzy koledzy :)
    Nie jest to śmieszne, w zasadzie krok, lub bezpiecznik dzielił mnie od być albo nie być.
    Można by zreasumować wątek do frazy: ku przestrodze!!!

    Dodano po 18 [minuty]:

    Co do bezpiecznika który wywaliło, owszem to był RCD

    Dodano po 1 [minuty]:

    Że tak zapytam z ciekawości, zdarzały się przypadki że takowy bezpiecznik nie zadziałał, jesli tak to czy są one częste?
  • Poziom 10  
    Witam ponownie,
    "parametry" rażenia wg mnie to:
    U=240V
    I>240/1000=0,24A
    czas rażenia < 0,04s

    jeśli chodzi o skuteczność RCD podaję trochę informacji na podstawie opracowań E.Musiała:

    Cytat:
    W latach 70-ch ukazywały się dokumenty IEC przedstawiające ciekawe wyniki serii doświadczeń, jakim poddawał się jeden z pionierów techniki wyłączników różnicowoprądowych, prof. Gottfried Biegelmeier (∗1924 􀀼2007). Mianowicie doznawał rażenia napięciem 220 V (na drodze ręka-ręka i ręce-stopy) z obwodu chronionego wyłącznikami 30 mA (rys. 19), aby udowodnić ich skuteczność w roli ochrony uzupełniającej i zarazem uzyskać najbardziej miarodajne wartości impedancji ciała żywego człowieka przy napięciu 220 V. Przezornie łączył szeregowo aż sześć wyłączników, na wypadek gdyby któryś zawiódł; tak oceniał ich niezawodność on, przewodniczący rady technicznej firmy produkującej takie wyłączniki. Towarzyszyli mu kardiolog z elektrokardiografem i anestezjolog z defibrylatorem, monitorujący najważniejsze funkcje życiowe, oraz asystenci elektrycy rejestrujący wszelkie interesujące wielkości elektryczne w obwodzie rażeniowym.


    Cytat:
    Badania eksploatacyjne prowadzone (1975-1995) po kilku latach eksploatacji wykrywają od 2% do 25% wadliwych wyłączników różnicowoprądowych, na ogół 3÷7%.


    pełny tekst tutaj : http://www.edwardmusial.info/pliki/rcd_01.pdf
  • Poziom 23  
    Witam
    Pragnę dodać dwa szczegóły do ostatniego postu, bo chyba kolega nie jest elektrykiem.
    Napięcie nie przekroczyło 240V nawet jak kuchenka była podłączona na 400V, to wynika ze skojarzenia lini. Co do wzoru gdzie jest 1000 jest to przyjęta oporność skóry którą chyba pan podał przyjmując najniższą z możliwych, w bardzo szczególnych przypadkach gdy skóra jest poraniona może być mniej. Myślę co do kolegi którego poraziło niech weźmie trochę czegoś na uspokojenie, ponieważ problem z nerkami, elektrolizą i czym tam jeszcze wystąpi po czasie ale gdyby był potraktowany prądem stałym. Tutaj prąd mocno zaingerował w serce i to wszystko.
    Jerzy
    Normalnie przedtem gdy go kopało dochodziła oporność butów, ubrania, podłoża stąd prąd był mniejszy i odczucie łagodniejsze.
    A swoją drogą czym robię się starszy tym coraz większą uwagę zwracam na uziemienia.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Przepraszam używając zwrotu kolega myślę o tym panie który został porażony prądem.
    Jerzy