Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Za duży akumulator-fakty i mity

23 Sty 2010 19:38 71484 35
  • Poziom 10  
    Witam,
    w tym roku pierwszy raz w życiu zmuszony byłem wymienić akumulator w mojej astrze, co ważne, wyposażonej w ogrzewanie postojowe pobierające w najgorszym dla akumulatora przypadku ok 12A przez 30 minut. I pierwszy raz w życiu w ciągu jednego tygodnia poszukiwań interesującego mnie akumulatora dobre pięć razy usłyszałem, że "większy niż w katalogu będzie za duży i będzie niedoładowany". Jako inżyniera elektryka interesującego się motoryzacją od dawna taka informacja mnie bawiła. Ale bawić przestała, gdy okazało się, że większość "znawców" tematu powtarzała słowa sprzedawców - "za duży będzie niedoładowany".
    W poście tym chciałem nieco jaśniej wytłumaczyć dlaczego to nie do końca prawda. W wielu innych postach temat był liźnięty, ale tyle samo było przeważnie opinii za i przeciw.

    Mit o niedoładowaniu dużego akumulatora, niegdyś rozpowszechniany przez mechaników, teraz przez wszystkich "znawców", powstał w czasach fiata 126p, wyposażonego w prądnicę i mającego bardzo niskie obroty biegu jałowego. W pojeździe tym, jeśli chciało się mieć włączone światła, należało jechać z prędkością powyżej 40km/h aby akumulator był choćby śladowym prądem ładowany.

    W dzisiejszych jednak autach, przeważnie wtryskowych, z automatyczną regulacją prędkości biegu jałowego (uwaga - skoda felicja - z wiekiem prędkość biegu jałowego spada!) wyposażonych w alternator o wydajności 70A i więcej pojęcie "za duża pojemność akumulatora" w kontekście jego niedoładowania praktycznie nie istnieje.

    Co decyduje o stanie naładowania akumulatora? Przede wszystkim, jak wspomniano już w kilku postach, bilans energetyczny, czy też upraszczając prądowy. Czyli to czy prąd pobierany przez wszystkie odbiorniki elektryczne jest mniejszy czy większy od prądu płynącego z alternatora. W większości aut, szczególnie wtryskowych, ze sprawnymi alternatorami prąd odbiorników praktycznie zawsze jest mniejszy a bilans tym samym dodatni - więc akumulator jest ładowany i to nawet w najgorszych warunkach - prędkość biegu jałowego i włączona zdecydowana większość odbiorników.

    Jaki jest prąd ładowania akumulatora w pojeździe? Jeśli chodzi o ładowanie prostownikiem to zalecenie jest aby to był tzw. prąd dziesięciogodzinny. Jednakże w pojeździe nie ma stabilizatora prądu ładowania. Jest stabilizacja napięcia (14-14,5V) a prąd ładowania akumulatora jest wynikowy, tzn. zależy od stanu naładowania lecz rzadko kiedy przekracza prąd pięciogodzinny.

    Co nam to mówi przechodząc do liczb? Że dla pojemności 55Ah prąd pięciogodzinny (a więc właściwie maksymalny jakiego akumulator może "zażądać" od instalacji) to 11A. Dla akumulatora 44Ah będzie 8,8A. Czymże jest ten wzrost zapotrzebowania (po wymianie aku na większy) w pojeździe z alternatorem 90A?

    Reasumując powiedzieć można, że pojemność podana w katalogu to pojemność najmniejsza niezbędna do właściwego funkcjonowania pojazdu. Praktycznie każda większa pojemność (no, powiedzmy mniej niż dziesięć razy większa od zastosowanej fabrycznie) będzie elektrycznie sprawować się tylko lepiej od fabrycznej. Należy oczywiście zachować rozsądek i pamiętać o większej masie większej pojemności. Wszak każdy kilogram to wróg;) (Chyba jedyny wyjątek to BMW-akumulator pod tylnymi siedzeniami).
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 21  
    Witam

    Fajny wywód.
    Zrób coś dla Nas. Kup akumulator do swojego samochodu ale o większej pojemności powiedzmy 1.5 raza większy, pojeździj ze 2 lata nie robiąc nic (dodatkowe ładowanie) i wtedy podziel się z Nami czy rzeczywiście twoje spostrzeżenia są słuszne.

    Pozdrawiam

    P.S
    Nikogo nie chciałem urazić tym wpisem a szczególnie autora tego postu.
  • Poziom 10  
    W każdym samochodzie miałem akumulator o pojemności około 30% większej niż zalecana i nigdy nie musiałem doładowywać - wóz z założenie ma być samowystarczalny ;) Każdy z akumulatorów wytrzymał co najmniej 5 lat.
    W astrze, o której wspomniałem, zamontowany był w chwili zakupu akumulator o pojemności 35% większej od zalecanej - przetrwał u mnie 3 lata, nie jestem pewien daty produkcji ale z książki serwisowej wynika, że był wymieniany w 2003 roku.

    Edit: W drugiej zaś Astrze (z końca 2005) oryginalny akumulator właśnie wysiadł.
  • Poziom 38  
    nikagda napisał:
    powiedzieć można, że pojemność podana w katalogu to pojemność najmniejsza niezbędna do właściwego funkcjonowania pojazdu.


    Raczej nalezałoby stwierdzić że optymalną . Ty masz ogrzewanie postojowe i większy akumulator jest dobrym rozwiązaniem ( zwiekszone zapotrzebowanie na ampery ) .Ktoś kto z auta zrobił sobie dyskoteke też zazwyczaj musi mieć mocniejsza "elektrownię". Dla standardowego wyposazenia wystarczającym jest też standardowy akumulator . A odnosnie alternatorów , to fabryka produkuje zazwyczaj wiele modeli samochodów z róznorakim wyposarzeniem i nielogicznym byłoby montowac tyle samo wielkosci alternatorów , dlatego daje sie dla tych mniejszych aut alternator z nadwyżką a dla wiekszych mocy " na styk ".
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Mit o tym, że większy akumulator w aucie będzie niedoładowany, jest tak często powtarzany w necie i przez "specjalistów", że naprawdę trudno się dziwić zwykłym ludziom, że w niego wierzą.
    Nikagda: chciałeś dobrze, wyszło tak średnio :twisted:
    Wystarczy uświadomić sobie kiedy z akumulatora jest poobierany prąd:
    tylko i wyłącznie przy rozruchu - jak pracuje rozrusznik.
    Potem w trakcie jazdy akumulator jest ładowany stałym napięciem, około 14,3V.
    Przykład:
    przy zapalaniu kręcimy rozrusznikiem przez 10 sekund, zakładamy, że że pobieramy przez to z akumulatora 10Ah (proszę się nie kłócić o jednostki)
    Potem w trakcie jazdy ładujemy w akumulator 10Ah (pomijam sprawność)
    Proszę mi napisać - czy w tym bilansie energii będzie różnica, czy akumulator ma 50Ah, czy 100Ah?
  • Poziom 27  
    Moim zdaniem producenci aut nie biorą pod uwagę tego że w autach są instalacje lpg, nawigacje, cb radio, i inne elementy prądożerne, dlatego katalogowe auta są za małe poprostu
  • Poziom 13  
    powróćmy do krótkich odcinków, gdzie altelnator nie zdąży naładować akumulatora do stopnia normy po użyciu rozrusznika. Większy akumulator= więcej czasu na ładowanie.
  • Użytkownik obserwowany
    lukasz 530 - głupoty piszesz.

    Ludzie powielają tyle razy głupotę że w końcu w to uwierzą.
    Większy akumulator = większy prąd ładowania


    Tylko nie piszcie że alternator nie da rady- bo dzisiaj sa tak mocne alternatory że w 10minut sa w stanie wygotować każdy akumulator.

    Większy niż przewidziany akumulator = dobre odpalanie w zimie.
  • Poziom 10  
    W dużej mierze zależy czy będzie doładowany od tego na jakich trasach jeździmy ,jakie długie odcinki .Jeździłem wcześniej autem żony codziennie 2x20 km (fokus) słabe ładowanie 13,4 i nie wymagał doładowania .Od czasu jak jeździ nim żona 2x2 km muszę go podładować co 2 tygodnie mimo iż naprawiłem ładowanie 13.8 (nadpalone styki regulatora napięcia ) alternator 90A .Teraz jeżdżę na tej samej trasie galaxy, 2 akumulatory jeden 98 drugi 62 i nie wymagają podładowania . Dlatego myślę że duży akumulator to zaleta zwłaszcza w zimie .wcześniej sam miałem wątpliwości
  • Poziom 10  
    Kolego lukasz530 - zupełnie odwrotnie i to chciałem podkreślić, bo to błędne rozumowanie rozpowszechniane przez... niemal wszystkich (kolega dr inż. też mi tę mądrość sprzedał, lecz się wycofał po 30 sekundach, gdy tylko podałem moje argumenty). Otóż załóżmy umowne 10Ah zużyte na rozruch silnika. Zaraz po rozruchu napięcie instalacji wzrasta do 14-14,5V, tak? Więc jaki prąd płynie do akumulatora? Jak pisałem w pierwszym poście - jest on wynikowy - zależy od stopnia naładowania aku i jego pojemności, która przekłada się na rezystancję wewnętrzną (odwrotnie proporcjonalna). Zatem większy akumulator po identycznym rozładowaniu, gdy wymusimy na nim to samo napięcie weźmie więcej prądu i tym samym szybciej uzupełni ubytek niż akumulator mniejszy.
    Kolego forestx - gdyby prąd pobierany był tylko przy rozruchu to po pierwsze nie pisałbym tego posta, bo nie wymieniałbym akumulatora :-) Po drugie raczej skupiono by się na opracowaniu akumulatorów o znacznie mniejszych pojemnościach i mniejszych rezystancjach wewnętrznych. W praktyce całkiem sporo pobiera instalacja alarmowa (nieraz słyszałem o drogim wozie zostawionym na Okęciu przy lotnisku na 2 tygodnie, którego po powrocie z kanarów nie dało się otworzyć). W moim przypadku ogrzewanie postojowe. W wielu innych (biwaki itd.) radio itp.
  • Użytkownik obserwowany
    Dobre ładowanie to 14,4 jak jest mniej to trzeba to naprawić a nie szukać dziury w całym.
  • Poziom 10  
    Ja dziury w całym nie szukam. Zbulwersowany byłem tylko, gdy nie chcieli mi sprzedać (sic!) akumulatora takiego jak chciałem (nie daliby mi gwarancji) i dlatego postanowiłem poświęcić dziś trochę czasu. Oczywiście sam kupiłem w końcu większy, taki jak chciałem i kręci jak szalony
  • Użytkownik obserwowany
    Nie dają gwarancji jak ładowanie jest kiepskie.
    Niech pomierzą.
  • Poziom 10  
    romoo - masz rację - tak powinno być. Ale mówię jak potraktowali mnie w dwóch serwisach. Po prostu tyle ile fabryka i koniec...
  • Użytkownik obserwowany
    To powiedz że teraz masz za mały i wyczytałeś że ma być większy.
  • Poziom 10  
    Haha - nie da rady - oni mają swoje katalogi i basta. Nie przetłumaczysz:-) Moje zdanie się prawie nie liczyło, dlatego kupiłem przez net i sobie wymieniłem. Też mi filozofia.
  • Poziom 39  
    Niestety większość kierowców zapamięta wyrok "pseudofachwca" , wypowiedziany z pełną stanowczością , że za duży akumulator będzie niedoładowany , niż przydługawy wykład napisany w internecie :cry:
  • Poziom 10  
    Wiem ze 13.8 to mało i ile powinno być .Do fokusa drugiego regulatora nie kupię bo drogi, tam jest specyficzny regulator podaje prąd w zależności od temperatury dodatkowe wyjście . Pobór prądu pierwsze 2 km to rozrusznik , swiece żarowe , swiece podgrzewania płynu chłodniczego.przednia szyba ,nadmuch dmuchawy . światła .czasami fotel kierowcy ale to już po wyłączeniu innego odbiornika
  • Poziom 12  
    Duży,akumulator jest jest lepszy(daje większą pewność uruchomienia samochodu),ale droższy i cięższy.W przyszłości na pewno w samochodach będzie się używać akumulatorów o dużo większej pojemności i o wyższym napięciu,aby zmniejszyć prądy.Jest to kwestia czasu i który producent pierwszy,apotem to już lawina.
  • Poziom 18  
    nikagda napisał:
    romoo - masz rację - tak powinno być. Ale mówię jak potraktowali mnie w dwóch serwisach. Po prostu tyle ile fabryka i koniec...

    W innym przypadku musieliby myśleć a to ich chyba boli.
    A wracając do rzeczy pojemność akumulatora ma taki wpływ na jego stan naładowania w samochodzie jak fazy księżyca na miesiączkę u pingwinów. Jestem tej samej branży co autor tego postu i potwierdzam w 122% (doliczyłem VAT) jego słowa. Problemem zawsze jest stan instalacji w samochodzie i czas pracy silnika a nie pojemność akumulatora.Nawet akumulatorek o pojemności 45Ah będzie niedoładowany jeżeli jeżeli będziemy jeździć tylko do kiosku za róg po papierosy i instalacja będzie w stanie opłakanym.
  • Poziom 39  
    jak dotąd prawdą jest że połowa wydajności altka to standartowy pobór mocy a druga połowa to zapas
    za "komuny" altek 45A mógł pracować z max obciążeniem 24h i nic mu nie było - dzisiaj altek 120A może popracować max 2h przy pełnym obc i się spali
    co k....wy nędzy się wyrabia na tym świecie? co to ma znaczyć że że jak moje auto stoi 2 tyg z aku 110 Ah to jak najbardziej jeszcze odpali ale altek padnie po pierwszych 10km bo się przegrzeje?
    panowie lipa i oszczędość kosztów przez producentów aut a jak coś nie tak w okresie gwarancjii to jak najbardziej wina klienta
    pozdrawiam miłośników nowych aut i życzę im dużo powodzenia i jak najmniej wizyt w servisie
  • Poziom 10  
    Kolego kwok, masz sporo racji - sam zrezygnowałem z pomysłu zmiany wozu na nowszy w tym roku posłuchawszy opinii wielu użytkowników aut po 2000 roku. Jednakże bardzo zmieniłeś temat :-)
    Kolego artureklondek - też zmieniłeś temat :-D I też masz rację. Zapewne rozrusznik a w szczególności bendix dostaje mocniej w kość gdy zasilimy z porządnego akumulatora. Jednakże to temat na zupełnie inną dyskusję. Pozdrawiam
  • Poziom 39  
    Cytat:
    Kolego kwok, masz sporo racji - sam zrezygnowałem z pomysłu zmiany wozu na nowszy w tym roku posłuchawszy opinii wielu użytkowników aut po 2000 roku. Jednakże bardzo zmieniłeś temat

    zgadzam się z tobą i wczesniej pisałem że offtopic ale w temacie to się wypowiem tak:
    np: auto stare - pobór średni stand. 30A - altek 60A - aku 75Ah -praca silnika po odpaleniu max 15min i nie ma problemu
    auto nowe - pobór średni stand. 45A - altek 120A - aku 75Ah -praca silnika po odpaleniu max 15min i pojawia się problem niedoładowania
    zwróć uwagę na proporcje i poszukaj przyczyny
    MÓJ WNIOSEK Z TAKICH SYTACJII JAK I PODOBNCH - "NOWE" TO G...O JAKIEGO DOTĄD JESZCZE NIE BYŁO tak samo jak koń mech z 90r nie jest równy KM z 2000r
  • Poziom 22  
    1.Ktoś kto ma podstawowe pojęcie z zakresu elektryki/elektroniki i dysponuje odrobiną wiedzy i średniej klasy miernikami(oscyloskop,miernik cęgowy,woltomierz,watomierz itd)odrazu wam powie że to co jest napisane na alternatorach i akumulatorach to totalna reklamowa bzdura.
    2.Większy niż zalecany fabrycznie akumulator:tak ale z rozsądkiem,powiedzmy o klasę mocniejszy(z 55 na 60,z 80-90) oczywiście przy całkowitej sprawnej instalacji.
    3.Reklamacja akumulatora graniczy z cudem.Na 10 uda się zareklamować 2 i to "po znajomości".
    4.Uszkodzenia alternatorów przez zbyt duże akumulatory:niestety tak,ale jedynie w przypadkach gdy akumulator jest zbyt rozładowany,masa dodatkowych"bajerów"w instalacji a na dodatek alternator nie jest dostatecznie chłodzony:dosłownie zabity błotem,lub ma niedrożne rury doprowadzające powietrze.
    5.A jakiekolwiek obliczenia na podstawie parametrów napisanych na naklejkach (które są nie prawdziwe) muszą być błędne.
    Prosty przykład:Uzwojenia alternatora są nawijane drutem ok:1-2 mm,przeważnie są 3 osobne-powiedzmy połączone równolegla(co nie jest prawdą-ale zaokrąglam obliczenia "na korzyść alternatora).Dopuszczalny maksymalny prąd płynący przez drut o średnicy 2 milimetrów wynosi tylko 8 Amperów (dla gęstości prądu 2,5 A na mm kwadrat,dla uzwojeń mocno chłodzonych do 5A na mm kwadratowy).Czyli przy dobrze chłodzonych powiedzmy 16 A.
    I teraz: 3 uzwojenia razy 16 amper wychodzi niecałe 50 Amper dla alternatora który ma napisane powiedzmy 110 A prądu znamionowego.
    Bzdury czy błędy w obliczeniach???
    Ani jedno ani drugie NIE.Poprostu przy częstotliwościach rzędu kiloherców,a na takich częstotliwościach pracują alternatory dochodzi tzw:zjawisko naskórkowości prądu płynącego w przewodach,a wy Panowie stosujecie POPRAWNE wzory,ale dla prądów stałych.
    Niestety akumulatory nie są ładowane idealnym prądem stałym,mimo diod i regulatorów.Trzeba by ze 100 wzorów by cokolwiek sensownego obliczyć.
    6:Prostszy przykład jak łatwo można "nabrać się na wzory":
    Dwa identyczne akumulatory:Identyczna pojemność,identyczny prąd znamionowy,identyczny prąd rozruchowy(czytaj:takie same naklejki).
    Jeden z nich jest gabarytowo większy i 2 razy cięższy:powiedzmy że ma 2 razy więcej elektrolitu i 2 razy więcej ołowiu.
    Ze wzorów na pewno wyjdzie to samo,czy to samo wyjdzie w praktycznym używaniu akumulatora,jestem przekonany że nie.
    7:Ktoś wspomniał że technika pójdzie do przodu i że kiedyś zasilanie będzie 24 voltowe by zmniejszyć prądy,a co za tym idzie grubość przewodów,oszczędności itd..Kolega chyba wierzy w cuda.
    Już dawno Japończycy wynależli i zbudowali świetny system-urządzenie montowane bezpośrednio na kole zamachowym samochodów osobowych pracującym jednocześnie jako rozrusznik-prądnica i system"kers"(stosowanym od niedawna w F1)-technicznie jak najbardziej do zrobienia,ponadto odpada potrzeba budowy osobnych rozruszników i alternatorów.
    Więc czemu nie wprowadza się"japońskiego idealnego wynalazku"do seryjnej produkcji i dlaczego akumulatory trzymają tylko 3 lata zamiast 10 jak to było kiedyś?Cofamy się w rozwoju czy jak???
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik obserwowany
    Dzisiaj wszystkie samochody mi odpaliły a było -23'
    Każdy ma przewymiarowany akumulator.
    Oczywiście Pb.
    Stoją pod chmurką bo garaże zawalone szrotem.
  • Poziom 10  
    witam kolego zdecydowanie wiekszy niz zaleca procedura gdy zalozysz mniejszy niby bedzie naladowany na max ale podczas duzych mrozow sie okaze ze braklo mocy przy rozruchu (najczesciej diesel)
  • Użytkownik obserwowany
    LUDZIE - jakby co no najczęściej nie wejdzie we wnękę. A nie niedoładowany będzie.
  • Poziom 11  
    Bez przesady ale trochę większy akumulator daje większą amortyzację ładowanie/rozładowanie co podnosi sprawność układu alternator/akumulator/instalacja. Szczególnie zimą gdy akumulator jest narażony na samowyładowanie z powodu mrozu.
  • Poziom 19  
    Witam trochę odejdę od tematu , ale nie daleko.
    Ostatnio rozbierałem stary prostownik , który posiadał w sobie transformator z wieloma odczepami (na każdym inne napięcie), i standardowy mostek Graetza. Ponieważ wysiadł przełącznik przestawiający żądane napięcie to chciałem go naprawić mostkując przełącznik dołączjąc na stałe do mostka Graetza jeden wybrany odczep z trafo (potrzebny jest mi tylko jeden zakres ponieważ będę ładować akumulatory tylko o napięciu 12V). Na każdym doczepie maiłem napięcie od badajże 7V ... 12,5 13,5 14,5 15,5V (napięcie skuteczne). Jako ,że akumulator powinno się ładować przy napięciu 14,5V (napięcie średnie wyprostowane ?) które napięcie wybrać na wyjściu z trafo?