tmf napisał: Wcale nie bedzie go za malo. Bedzie go ok 0,5-1mmol/l, a iloczyn rozpuszczalnosci BaCO3 wynosi 10^-9M, wiec spokojnie roztwor zmetnieje. Tylko trzeba miec spektrofotometr do pomiaru zmetnienia, albo sobie na szybko taki zrobic w oparciu o pare elementow elektronicznych (bedzie przynajmniej zgodnie z tematem forum). Jako kontrole dodac do tej samej wody po podgrzaniu (w celu wyeliminowania CO2).
No, z tym spektrofotometrem to tak trochę z grubej rury, owszem da się, ale do pomiaru zmętnienia służy turbidymetr, który, jak zresztą napisałeś, jest urządzeniem banalnym. Składa się ze źródła światła, detektora i kawałka elektroniki. Metody pomiaru zasadniczo są dwie - albo pomiar przepuszczalności światła, kiedy oba elementy optoelektroniczne "patrzą" na siebie, albo pomiar rozproszenia, kiedy oba elementy "patrzą" w tym samym kierunku, a wykrywane jest światło rozproszone (odbite od kryształów). Ta pierwsza metoda ma większą czułość, ale wymaga układu o większym zakresie dynamiki. Druga nadaje się do roztworów absorbujących światło. Proponowałbym użyć podczerwieni, niewiele związków pochłania światło w zakresie bliskiej podczerwieni. Dodatkowo trzeba znieczulić układ na światło zewnętrzne, użycie w tym celu mikrokontrolera będzie dobrym pomysłem. Całość sprowadza się do cyklicznego włączania i wyłączania źródła światła, a następnie porównania sygnału z detektora w obu tych stanach. W wypadku turbidymetru korzystającego z rozproszenia jest prościej - jeżeli sygnał jest taki sam przy włączonym i wyłączonym źródle, to znaczy że roztwór jest klarowny, jeżeli sygnał jest większy przy włączonym źródle, to znaczy że roztwór jest mętny. W wypadku czujnika transmisyjnego konieczna jest jego kalibracja w klarownym medium i porównywanie wyników pomiarów z tym stanem.
Nawet prostym turbidymetrem wykonanym metodami chałupniczymi da się wykryć zmętnienie niezauważalne gołym okiem.