Jakubek18: kolego, po kolei. Ja moze nie jestem jakims super - ekspertem w głośnikach, ale mam za soba konstrukcje kolumn zamknietych (nazywanych tutaj cisnieniowe) i właśnie "na pająku" odpaliłem moje labiryntówki, do ktorych teraz robię drugi wzmacniacz (bi-ambing) i będe je stroił, choc już na pająku grają obiecująco.
To, jak umieścisz głośniki w obudowie, zwłaszcza basowe, to rzecz wtórna. Mogą być z przodu, z tyłu, nawet skierowane do ziemi (jeśli subwoofer jest na wyższych nóżkach). Oba głośniki MUSZA pracować w fazie - czyli być łączone szeregowo tak, jak powiedziałem, albo równolegle +glosnika1<->+glosnika2<->+wzmacniacza, -glosnika1<->-glosnika2<->-wzmacniacza, zależnie, jaką impedancję chcesz uzyskać. Jeśli masz głośniki 4 Ohm, to bezpieczniej dla wzmacniacza będzie szeregowo (choć będzie ciszej). Jak połączysz równolegle, to dostaniesz impedancję wypadkową 2 Ohm, a to już może zabić wzmacniacz. Jak masz głośniki 8 Ohm, połącz je równolegle, bo w szeregu zagrają prawdopodobnie za cicho.
Druga sprawa: poczytaj, we własnym, dobrze pojętym interesie o obudowach bas - refleks. Je należy zaprojektować do konkretnego głośnika (głośników). Owszem, jak zrobisz "na pałę" i "na oko", to też zagrają, tak, jak goły głośnik podpięty do wzmacniacza też zagra, tylko gdzie będziesz miał bas? Kolumny robi się właśnie po to, żeby głośnik mógł z siebie wypromieniować niskie dźwięki odpowiedniej jakości - i o to jest 98% walki przy projektowaniu i budowaniu kolumn.
Kolumna bas - refleks w Twoim przypadku powinna mieć dobraną do owych głośników pojemność, średnicę tuneli i ich długość oraz wytłumienie kolumny. Parametrami o mniejszym znaczeniu są kształt obudowy, umiejscowienie głośników.
Do tego trzeba znać parametry Thiele - Smalla głosników. Jak ich nie znasz - zostaje ich pomiar (skomplikowane, ale zasadniczo z komputerem, wzmacniaczem i odrobiną pomyślunku - do zmierzenia), albo zbudowanie "na oko" i skracanie / wydłużanie rury bass-refleks do uzyskania czegoś dającego się słuchać. Jest jeszcze wersja taka, że robi się kolumnę próbną o regulowanej objętości (np. z rury kartonowej do betonowania kolumn, tzw sonotube), zamkniętą z jednej strony głośnikiem, z drugiej - tłokiem z kanałem b-r i robieniem eksperymentów.
Jako ciekawostkę podam, że taki zestaw najlepiej zgra, kiedy w rurze nie będzie tłoka a rura będzie miała długość rowną 1/4 długości fali o częstotliwości rezonansowej głośnika. To się nazywa właśnie "kolumna labiryntowa" i moim zdaniem, jest to najszlachetniejszy rodzaj kolumny basowej, jaki można zrobić. Ma bardzo nisko schodzący bas, w rejony niedostępne bas-refleksom i nie ma ich wad: kiepskiej odpowiedzi impulsowej. I tylko jedną wadę - jest duża z definicji - kanał ma długość ok. 2 metrów.