Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Fiat 126p odpalanie ręczne na linkę - jak wykonać?

24 Sty 2010 13:22 8960 14
  • Poziom 15  
    Witam.
    Pozyskałem od życzliwego sąsiada info, iż w miejscu gdzie jest pasek można bliżej nieokreślony element dokręcić, i w tenże sposób odpalać malucha, tak jak np. przy dzisiejszych mrozach. Czy jest taka możliwość, aby zrobić zapłon jak w kosiarce :D?
  • Poziom 31  
    Za duże by były opory na taki rozruch.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Metoda działania tka sama, jak przy odpalaniu kosiarki. Byli nawet tacy, co odpalali malucha poprzez nawinięcie kilku zwojów sznurka na koło pasowe. Trochę siły do tego trzeba mieć.
  • Poziom 19  
    Teoretycznie tak. Do koła pasowego alternatora dokręca się drugie koło na które nawinięty jest sznur i poprzez szarpnięcie (zapłon musi być włączony) można zapalić auto. Nie jestem jednak pewien czy do takiego szarpania nie będzie potrzebny jeszcze Pudzian :-)
  • Poziom 10  
    swego czasu można byłó kupić w sklepie plastikowe kółko pasowe z sznurem któe ma trzy otwory jak koło pasowe i przykręcić do koła pasowego nawinąć sznur i pociągnąć wskazane dobre naprężenie paska klinowego,bo będzie się ślizgać
  • Poziom 29  
    Wszystko się zgadza. Dodatkowe koło pasowe trzeba zamontować jako zewnętrzne. Powinno mieć wycięcie, żeby po uruchomieniu silnika linka wypadła z koła. Najpierw trzeba wykonać kolka obrotów "na sucho", żeby ruszyć zgęstniały olej. Następnie włączamy zapłon, nawijamy linkę na koło pasowe i gwałtownym i silnym szarpnięciem próbujemy odpalić silnik. Czasem trzeba czynność powtórzyć. Linka ok. 1,5 metra. Żeby zmniejszyć opory można przy użyciu jakiegoś pręta lub kijka wcisnąć pedał sprzęgła i oprzeć pręt o przednie siedzenie. Metoda dawno sprawdzona. Pozdrawiam i powodzenia.
  • Poziom 20  
    Pamiętam,pamiętam te rzemieślnicze wynalazki,ale to wszystko było dobre za PRLu jak nic nie można było kupić Daj sobie spokuj z tym wynalazkiem (jak silnik rozgrzany to tym wynalazkiem jesteś w stanie odpalic ale jak zimny nie ma szans) Poprostu napraw rozrusznik lub kup uzywke na szrocie i skończą sie kłopoty
  • Poziom 12  
    popieram kolege wyżej. szkoda Twoich sił i roboty no chyba ze w barach masz 1.2m i siły tyle co Pan Pudzian to wtedy moze by to cos pomogło ale tak to rozrusznik to koszt od 15 do max 40zł wymiana zajmuje przy takim zimnie ok godzinki xD
  • Użytkownik obserwowany
    Weź nagrzej gaźnik opalarką i pali na dotyk, jeśli akumulator jest jeszcze żywy.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Wyjaśni mi ktoś, PO CO tak kombinować?
    Odpalanie na sznurek i inne "patenta" pochodzą jeszcze z minionej epoko, gdzie kupno nowego rozrusznika, czy akumulatora graniczyło z cudem. W tej chwili auto należy doprowadzić do porządku i nie ma z tym najmniejszych problemów.
    Oprócz opalarki, co jeszcze zostanie podane? Ognisko pod silnikiem? Rozrusznik rakietowy? Inne?
  • Użytkownik obserwowany
    Maluchy z Nanoplexem nawet przy -30' odpalają żwawo.
  • Poziom 22  
    Wywierć duży otwór w tylnej belce na wysokości osi altenatora.Do 20 cm. pręta dospawaj cienkościenną nasadkę.No i oczywiście potrzebna mocna wkrętarka akumulatorowa :D
    A tak na poważnie:wkrętarką i nasadką odpalam wszystkie kosiarki,skutery,agregaty,opryskiwacze i inne wynalazki,które metodami"naturalnymi"nie dają się odpalić,niestety malucha jeszcze nie próbowałem :D

    Dodano po 4 [minuty]:

    Jedyną zaletą odpalania na sznurek była możliwość odpalenia przy zerwanej lince ssania maluchów które bez ssania nie chciały odpalać.Innych zalet nie pamiętam :D
  • Poziom 23  
    Cytat:
    Jedyną zaletą odpalania na sznurek była możliwość odpalenia przy zerwanej lince ssania maluchów które bez ssania nie chciały odpalać.Innych zalet nie pamiętam :D


    Nie przy zerwanej lince ssania tylko rozrusznika - ale wtedy miotła pomagała.
  • Poziom 2  
    romoo napisał:
    Maluchy z Nanoplexem nawet przy -30' odpalają żwawo.


    O ile aku ciągnie, ale zgadzam się, z tym, że musi być też olej w miarę rzadki, 15W40 czasem nieźle sztywnieje.
  • Poziom 1  
    Witam !
    Zdarzało mi się często odpalać szećsetki 126p "na sznurek"w niskich temperaturach . Nie jest to zajęcie trudne. Twierdzę, że wymaga zręczności i wyobraźni, a nie siły. Tak jak przy pile motorowej .. Silnik ładnie rusza. Obowiązują dwie ważne zasady przy tym zajęciu. Pierwsza : sznurek nie może być zbyt długi i być zakończony pewnym uchwytem z jednej strony ( najlepsze jest drewienko pasujące do ręki ( każdy widział uchwyt sznurka piły spalinowej ). Na drugim końcu sznurka jest supeł, który mocuje się w wycięciu kółka dokręcanego na kółko pasowe prądnicy. Sznurek ma się zemknąć z nacięcia po dwóch obrotach . ( ciągnąć, a nie szarpnąć trzeba równo zgodnie z obrotami silnika = jednym zdecydowanym ruchem ) . NIE WOLNO SZNURKA OWIJAĆ O DŁOŃ ani kurczowo trzymać za uchwyt .. To niebezpieczne w przypadku, gdy się sznurek nie zemknie z kółka !!!!! Optymalna długość sznurka to maximum dwa nawinięcia plus trochę więcej. Aby rąk nie obijać o blachy. Ma być solidny mocny uchwyt . Druga zasada ... Wyregulowany silnik ..Jak są luzy na rozrządzie i źle wyregulowany zapłon to szkoda fatygi .. ..
    Jeszcze jedna praktyczna uwaga ... Kilka razy na wyłączonym zapłonie przeciągamy powoli sznurek ( aby rozruszać olej podać paliwo paliwo do gaźnika .. tak ze dwa trzy razy...) Potem wyciągamy ssanie włączamy zapłon ... nawijamy sznurek .. pociągnąć trzeba równo .. powinien "zagadać" ..