w tym problem ze nie pali,napięci na świece dochodzi a nie słychac pompki,do filtra nie dochodzi paliwo,a wskażnik poziomu paliwa opada przy prubie odpalenia.
Tam pompa wtryskowa sama ciągnie paliwo ,jak nie ma w filtrze paliwa to zeszło przez nieszczelne przelewy trawersy lub uszczelki na filtrze.Ściąg wąż przy filtrze ten zasilający i pompką spróbuj podciągnąć paliwo jak nie leci coś przytkane.
Musisz doprowadzić paliwo pod samą pompę ,ściąg wężyk przelewowy on idzie do zasilania przy pompie i przez niego paliwo ciąg jak już będzie lecieć załóż spowrotem na przelew(trójnik) tylko nie pij ropy .
Trzeba wykluczyć zapowietrznie jak zapali to pomyślimy dalej,jak nie to masz prze...... wtedy trzeba odczytać błędy może pompa ster lub cosik takiego.
paliwko doszło do samej pompy.nadal nie zapalił.moze zacznijmy od początku.auto stało na mrozie.i za cholere nie chciało zapalic.wziołem opalarke i podgrzałem pompe wtryskową.(nic nią nie uszkodziłem sparawdzałem) i silnik od spodu zeby podgrzac olej.po jakimś czasie zapalił ,wjechałem do garazu,i tak juz został.
witam.w akcie desperacji prysnołem auto startem w filtr.autko zapaliło i zgasło,po chili po raz kolejny prysnołem auto startem,zapalił-dodałem gazu.autko nie miało mocy.ale po chwili weszło na obroty i chodzi.myśle ze to ma związek z paliwem.było kiepskiej jakości i zamarzło w rurkach..ale zapowietrzył się po odtajeniu w garazyku.odpowietrzenie strzykawką przyniosło jakiś rezultat.dzięki wielkie.pozdrawiam.
Tak przy okazji - ja unieruchomiłem ojcu auto zdejmując przelew z wtrysku (ostatniego)... także to nie jest dobra metoda. Przelewy wchodzą na wejście pompy i jeśli dostanie się do nich powietrze pompa się zapowietrzy. Odpowietrzać można poprzez popuszczenie przewodów wtryskowych albo wytworzenie ciśnienia w zbiorniku paliwa.
Psikanie samostartem w przepływomierz to nie jest dobra metoda.